Czym są Chemtrails?

Zarówno w Stanach Zjednoczonych jak i w Europie od dobrych kilkunastu lat mieszkańcy wielu regionów obserwują na niebie tajemnicze smugi, które czasami pozostawiają samoloty odrzutowe. Najbardziej niepokojącym faktem jest, że żaden rząd na świecie nie przyznaje się do ich tworzenia i nabiera wody w usta. Czy zatem nie padamy jako ludzkość ofiarą jakiegoś chorego eksperymentu, który może zagrażać naszemu zdrowiu i życiu?

Zdjęcia z całego świata pokazują te nowe smugi kondensacyjne, które w odróżnieniu od zwykłych (contrails) nazwane zostały w j. angielskim chemtrails – samo słowo “chemtrail” to zlepek od słów “chemical trail”, czyli “chemiczny ślad”. Badacze twierdzą, że rok 1999 miał być przełomowym okresem, kiedy chemiczny aerozol zaczął się pojawiać na niebie w dużych ilościach. Ale niektórzy badacze mówią, że eksperymenty na pewnych obszarach były przeprowadzane już w 50-60tych latach. Wielu dociekliwych obywateli pobierało nawet próbki substancji rozpylanej z samolotów, oraz analizowało ich skład. Badania mikroskopowe i spektralne wskazują na to, że jest to koktajl substancji biologicznych (jak ciałka krwi), ciężkich metali oraz innych substancji. Z obserwacji na niektórych obszarach wynikło, że powierzchnie nie uprawianej gleby pokryte są czymś, co najlepiej można porównać do pajęczyny.

Jest kilka rzeczy, które odróżniają zwykłe smugi od tych nowych, chemicznych – chemtrails, jak widać raczej rozrzedzają chmury. Podobnie jak zwykłe smugi zawisają i “ciągną” się po niebie, tworząc formacje podobne do chmur cirrusów, ale najczęściej tworzą się niżej niż zwykłe cirrusy. Poza tym zauważono, że padające na nie światło słoneczne załamuje się podobnie jak w plamie ropy – następuje zjawisko refrakcji światła, mieniąc się wszystkimi kolorami tęczy. Chemtrails układają się (są rozpylane) w zauważalne wzory, najczęściej krzyżują się pod różnymi kątami, tworząc szachownice, zachodzą na siebie, przecinają się itp. Często tworzą np. “X”. Przypomina to bardzo często starannie zaorane pole, od horyzontu do horyzontu. Po kilku godzinach smugi te zaczynają opadać, ich kształty rozrzedzają się. Co najważniejsze w tym wszystkim, opad pozostały po nich wywołuje u mieszkańców pobliskich terenów przeróżne schorzenia – duszności, bóle głowy, wysypka etc., będące najwyraźniej alergiczną reakcją na substancje, z których “chemtrails” są zrobione.


Obserwatorzy i świadkowie twierdzą, że spryskiwanie jest dokonywane najczęściej z samolotów wojskowych. Co ciekawe, w bardzo wielu przypadkach do tego celu używane są samoloty NATO. Samoloty te włączają i wyłączają rozpylanie w określonym momencie i zmieniają kierunek lotu. Co jest najbardziej niepokojące, to fakt, że smugi chemiczne – w odróżnieniu do tradycyjnych, kondensacyjnych – pojawiają się najczęściej nad zagęszczonymi populacjami miast i metropolii w godzinach szczytu, kiedy ludzie wracają do domu z pracy, lub pod przykryciem nocy…Czemu więc ma to wszystko służyć?

Należy mieć na uwadze, że ten temat jest z tych, które są przechwytywane i przeinaczane. Sianie dezinfromacji to zawsze najlepszy sposób na przykrycie całej sprawy lub zniechęcenie do niej społeczeństwa. Niektórzy zresztą zawsze wybiorą tę rzekomo “pozytywną” wersję wyjaśniającą to zjawisko tj. że “rząd robi to dla naszego dobra”. To taka bajka dla naiwnych – nic co jest robione potajemnie i bez naszej wiedzy nie może być czymś dobrym. Niektórzy chcą nas przekonać, że spryskiwanie ma związek z ochroną przed promieniowaniem przedzierającym się przez “dziury ozonowe”, zapobieganiem “globalnemu ociepleniu”, itd. Jeszcze inne źródła podejrzewają, że są to działania w celu modyfikacji pogody. Podaje się przykłady doniesień z 70-80-tych lat, na temat prób rozpylania jodku sodu w celu sztucznego tworzenia chmur. To jednak nie wydaje się zbyt wiarygodnym wytłumaczeniem ze względu na zasięg zjawiska, okoliczności i wyboru miejsc, gdzie chemitrails występują.


Podobnego rodzaju smugi zaobserwowano na zdjęciach satelitarnych Zatoki Perskiej w trakcie Operacji Pustynna Burza – czy chodziło o ochronę przed domniemanym atakiem biologicznej broni Saddama Husajna, czy taką bronią potraktowano Irakijczyków? A w USA już od czasów II Wojny Światowej istnieje długa tradycja testowania nowych broni na własnych obywatelach, bez ich wiedzy. Np. w 1950 roku amerykański stawiacz min rozpylił nad zatoką w pobliżu San Francisco chmury bardzo rzadkich bakterii z rodziny “serratia”, w rezultacie czego 11 osób hospitalizowano, a 1 zmarła. Ofiary tego eksperymentu zaskarżyły rząd, w rezultacie czego wyszło na jaw, że w latach 1950-1969 dokonano około 300 podobnych testów “na wolnym powietrzu”. Badacze rozpylali zarazki nawet w takich miejscach, jak nowojorskie metro czy… Pentagon! W 1972 r. rząd USA oficjalnie zaprzestał podobnych badań, jednak nieoficjalnie prace trwają nadal, tym razem stosuje się również zdobycze inżynierii genetycznej. I tak w 1986 roku filadelfijski Instytut Wistar przy pomocy genetycznie zmodyfikowanego wirusa wścieklizny zaatakował argentyńskie bydło. Podobny eksperyment Uniwersytet w Oregonie przeprowadził w Nowej Zelandii. Wojsko ponoć tylko szukało szczepionki przeciwko śmiertelnym wirusom…

Wyrażanie wątpliwości co do przedstawianych argumentów, ośmieszanie wypowiedzi świadków, albo przyznanie wprawdzie istnienia chemtrails, ale bagatelizowanie ich znaczenie, wskazywanie na manewry wojskowe o nieznanym znaczeniu lub odmawianie jakiejkolwiek dalszej odpowiedzi z powołaniem na “bezpieczeństwo narodowe” – oto taktyka rządzących, nie świadcząca dobrze o ich intencjach. “Chemtrails are real”, powiedział w czerwcu 2003 Dennis Kucinich, demokratyczny kandydat na prezydenta USA na publicznym wystąpieniu w sprawie chemtrails w kalifornijskim Santa Cruz. Kucinich żądał wstrzymania wszystkich projektów wojskowych w atmosferze, do których zaliczane się również sztuczne chmury. Po rozpylaniu widać na niebie liczne krzyżujące się smugi kondensacyjne, które po paru godzinach rozmazują się w białe zawiesiny i ich ślady widoczne są nawet po kilkunastu godzinach, natomiast niebo traci swój niebieski kolor. Rozpylanie przeciwdziała zasadniczo opadom atmosferycznym i prowadzi do suchej, chłodnej pogody pod mglistym niebem lub suchych burz z licznymi wyładowaniami atmosferycznymi…


Ludzie z całego świata zaniepokojeni tym zjawiskiem donoszą o tym i przysyłają setki zdjęć do organizacji zajmujących się ich badaniem. Można znaleźć już tysiące fotografii dokumentujących chemiczne rozpylanie. Jednym z największych takich archiwów zdjęć jest Chemtrail Central, gdzie obecnie znajduje się przynajmniej 2000 zdjęć. Jednakże kolejnym niepokojącym faktem jest to, że ani słowa o chemtrails nie znajdziemy w oficjalnych mediach. Jeśli nawet cień informacji przedostanie się do opinii publicznej to jest on podawany w taki sposób, by zdyskredytować i ośmieszyć podejrzliwe jednostki i sprawić, by ludzie zbagatelizowali zjawisko, uznając je za nieistotne. To daje naprawdę wiele do myślenia…

Reasumując, możemy z całą pewnością powiedzieć, że dzieje się coś niedobrego i to na skalę masową. Nie mamy wiedzy o tym, czym są dokładnie owe chmury i jakie jest ich działanie, ale znając bezwzględne metody i sposoby działań iluminatów trzeba zakładać jedynie negatywne lub bardzo negatywne wyjaśnienia. Jeśli w skrytej tajemnicy zamienia się ludzi w króliki doświadczalne, po czym udaje się „głupa”, że o niczym nikt nie wie spodziewajmy się najgorszego. To kolejny powód, by zmienić wreszcie ten świat na lepszy i raz na zawsze usunąć tego typu patologie z naszego życia.

Mikołaj Rozbicki

Odpowiedzi: 167 to “Czym są Chemtrails?”

  1. Karlos327 Says:

    I przypuszczam że wywołuje choroby psychiczne bądz zaburzenia emocjonalne, sam od 2lat cierpie na depresje i nic mi nie pomaga 😦

  2. oyciec Says:

    Karlos znam temat, jedynym sposobem jest na ten obecny stan jest miłość do ludzi, codzienna, w oparciu o stary i wysłuzony nowy testament i słowa Jana Pawła II – Nie lękajcie się. Działa 🙂

  3. punisher Says:

    Zobacz koniecznie film na youtube JEDZENIE MA ZNACZENIE, TAM JEST RECEPTA NA DEPRECHE, pozdr

  4. ktos Says:

    Hm… „Rozpylanie przeciwdziała zasadniczo opadom atmosferycznym i prowadzi do suchej, chłodnej pogody pod mglistym niebem lub suchych burz z licznymi wyładowaniami atmosferycznymi…” – może chodzi o wywoływaniu efektu cieplarnianego, „na siłę”?…

  5. GEDEON Says:

    dzisiaj rano pas od Chełmży do Torunia był pokryty chemitrals mam zdjęcia

  6. matisss Says:

    Chemtralis oficjalnie nie istnieje. Strefa 51 też oficjalnie nie istnieje i oficjalnie niema takiego czegoś na mapie (google mapy mówi coś innego). Nt. strefy 51 jakiś naukowiec kiedyś wypuścił informacje i nt. chemtralis też prędzej czy później ktoś sie wygada

  7. Nad Poznaniem niemal codziennie widze takie naloty.

    http://www.youtube.com/user/MrKociek#p/a/u/1/VXq5fBvKmcI

    W telewizji nie ma ani słowa a jak na chwile kamera przez przypadek pokazała taka smugę za chwile było ujęcie ze niebo jest czyste bez skazy… To jest działanie na skalę światową.

  8. Dlatego wszyscy sumiennie musimy płacić podatki.Zachowywać się jak grzeczni obywatele i udawać że nic się nie dzieje.
    A nasz eksterminacja będzie szybsza i mniej bolesna.
    Badałem związki zawarte w tym syfie pobranym z pewnych wysokości.
    Pytań pod tym postem będzie pewnie masa nie mam czasu się rozpisywać a na tą stronę natknąłem się przypadkiem ale powiem Wam krótko że jestem KUR.. PRZERAŻONY!
    Nawet nie zależy tym ludziom już specjalnie na kryciu się z tym pryskają nas jak świnie jak jakąś p…… hodowlę gówna.
    Jeżeli chcecie dalej tak żyć życzę szybkiej pobudki na onkologii.

    Pozdrawiam ludzi którzy widzą więcej………………..

  9. Anonimowy Says:

    @oyciec Wraz z rozwojem ducha idzie miłość duchowa do ludzi.
    A JPII był za NWO,poszukaj na youtube.

  10. Anonim Says:

    Karlos327 spróboj terapii Gersona – Niacyna 3000mg dziennie

  11. Platonea Says:

    Jest sposób na to aby się bronić, przed tymi smugami chemicznymi a konkretnie chodzi o to żeby je rozpuścić. Otóż ostatnio znalazłam na necie informację z włoskiej strony gdzie gościu wynalazł sposób za pomocą którego można rozpuścić te smugi… otóż za pomocą octu jabłkowego lub winnego … i to działa…. ja to wypróbowałam i u mnie działa….. mam piękne bezchmurne niebo nad domem.. wy mi nie wierzcie tylko też spróbujcie. Wystarczy kupić butelkę octu jabłkowego lub winnego i otworzyć tę butelkę i zostawić na balkonie…. jaknajwyżej się da…. ja rozlałam sobie z jednej butelki na kilka buteleczek po lekarstwach, napełniając do połowy każdą buteleczkę i wystawiłam na balkon z czterech stron mojego domu, każdą buteleczkę przymocowałam gumką do balustrady żeby nie spadły podczas wiatru.. ma wystarczyc na około 7 dni, potem znów każdą buteleczkę napełniam do połowy…. NIE WIERZCIE MI!!!!! LECZ SPRÓBUJCIE!!!! TO DZIAŁA!!!! http://sphaeralux.blogspot.com/2012/06/scie-chimiche-meta-flak-contro-cloud.html

  12. Platonea – dezinformacja i dyskredytacje to moja specjalność

  13. w każdej teorii jest jakieś ziarenko prawdy. cheminizacja świata już działa od długiego czasu. czy są to samoloty . nie wiem. Ale w jedzeniu jest masakra szczegulnie za oceanem. więcej chmur można tłumaczyć cskokiem cywilizacyjnym i dużą ilością samolotów . Ale jedno jest pewne ktoś kręci lody na całą ludzkość i za dobrze się to nie skończy chyba że ludzie zaczną ze sobą rozmawiać i szukać to najpotężniejsi upadną

  14. Kochani, wejdźcie na stronę http://projectcamelotportal.com/ i posłuchajcie mikrobiologa Dana Burischa – on tłumaczy czym był projekt RainDancer. Chemtrailsy to ślady rozpylonej substancji powodującej choroby, a celem ostatecznym jest „depopulacja adresowana”, czyli wirusy były modyfikowane by zniszczyć konkretną grupę osób (w wersji początkowej indian Navaho).

  15. Jan 23 Says:

    Nie wiem co wy tutaj bierzecie, ale po przeczytaniu tych wszystkich wypowiedzi mogę powiedzieć tylko jedno: ale macie nas_rane w głowach 😀

  16. uhahahaha Says:

    Chyba Ty

  17. Dawid Says:

    Na depresje nie pomaga, bo priorytetem w organizmie chamujacym depresje jest witamina D3 ktora skora produkuje przy uzyciu promieni slonecznych ( promieni UV ), jak niebo jest zasrane aluminium, borem i innymi metalami ciezkimi, ktore odbijaja duzo swiatla a potem ejszcze sie z tego chmury robia to nie dziwota, ze tyle depresjii u ludzi, chodzcie na solarium conajmniej 2 razy w tygodniu, nie trzeba sie opalac, jakas slaba kabine sobie wezcie i sobie polezcie w niej troche zeby tylko troche witaminy D3 sie naprodukowalo 🙂 nie dajcie sie zwiesc propagandzie, ze solarium powodujeraka, chyba tylko u tych co sie na mudzyna spalaja i to bardzo czesto. Pozdrawiam!

  18. vulcan Says:

    stek bzdur

  19. taa Says:

    2 dni temu było chemtrails nad moim miastem.. żyje i nie choruje….

  20. Joanna Says:

    U nas w Otmuchowie,woj opolskie,też zuważyłam to zjawisko.Nie da się po prostu przelatujących notorycznie samolotów,zostawiających widoczne smugi nie zuważyć. Nie są to smugi zwykłe,bo utrzymują sie bardzo długo!!!!

  21. resthome Says:

    Zwykła Smuga kondensacyjna nic takiego. Pracuje na ATC w Londynie i wcześniej pracowałem jako serwisant dla BE, z czystym sumieniem mogę wam powiedzieć że możecie iść spać spokojnie, to o czym tu piszecie to po prostu stek bzdur.

    Smuga kondensacyjna – zbudowana z kryształków lodu chmura typu cirrocumulus (dokładnie Cirrocumulus fractus), powstająca najczęściej za samolotem odrzutowym lecącym w górnej troposferze i dolnej stratosferze, zazwyczaj na wysokości między 8 a 15 km nad ziemią. Może trwać nawet kilka dni.

    Może też wystąpić za samolotem o napędzie śmigłowym, jeśli tylko zaistnieją ku temu odpowiednie warunki.

  22. niki Says:

    Do esthome:
    Won ścierwo!

  23. Ja widze je prawie codziennie i chcialam o tym zpomniec. Niestety statnio masowo schnace drzewa przyciagaja moja uwage i mysle, ze jednak cos w tym jest. Poza tym znajomy pilot potwierdzil, ze w Alberta (Kanada) robili sztuczne zasiewanie chmur i chociaz powiedzial, ze nie manm sie czego obawiac tutaj gdzie mieszkamy, to jednak to co dzieje sie na niebie prawie codziennie – napawa mnie strachem. Pijemy smoothies z cilantro i calcium bentonite clay. Moze jakos przetrwamy… Juz jedno dziecko z autyzmem mamy i jezeli to wszystko prawda, to nie dziwie sie coraz wiecej takich dzieci sie rodzi…

  24. bobik Says:

    Zawsze, gdy mam kiepski humor wpisuję „chemtrails” , a potem chodzę po różnych stronkach i czytam wypowiedzi. Poprawa nastroju gwarantowana 😀

  25. Anonim Says:

    Dziś na obszarze pomiędzy Ciechanowem, Ostrowia Mazowiecka a Białystok potężne koła chemtrails. Oni naprawdę czymś nas faszerują

  26. Mateusz Says:

    😀 Świetna dawka humoru 🙂 I widzę że sami fani teorii spiskowych 🙂 Trochę psychologii, ludzie! Takie historyjki w swojej strukturze są bardzo podobne do „miejskich legend” – musi być coś sensacyjnego, może jakieś zagrożenie i obowiązkowo – nie wiadomo dokładnie kto i co 🙂 A tu jest świetny element wzbudzający lęk i strach, bo przecież samoloty latają prawie wszędzie 🙂 😀 SZOK! Nie wierzę że jest tak wielu naiwnych ludzi, ślepo wierzących w takie historyjki. Coś jak PiS i zamach w Smoleńsku. Naprawde nie wiem czy te wszystkie komentarze to jakaś prowokacja czy one są prawdziwe 😀 Skoro to wojskowe samoloty „spryskują niebo” 😀 Zajrzyjcie na FlightRadar24 i popatrzcie co za samoloty latają Wam nad głowami. Czy tania linia WizzAir tez rozpyla… nie no co ja w ogóle piszę 🙂 Śmiech i niedowierzanie, przechodzące w żałość i smutek odczuwam. Szkoda że ludzie są tak słabo wyedukowani, potem są depresje, lęk przed wyjściem z domu… masakra 🙂 Mimo wszystko życzę powodzenia bo każdy jest człowiekiem.

  27. Mateusz Says:

    Pomyślałem że może uda mi się uratować choć jedną osobę…

    1) Nad terenami miejskimi – bo przeważnie w większych miastach są radiolatarnie czyli punkty nawigacyjne dla wszystkich samolotów, dlatego tam częściej latają! 🙂 (sprawdźcie mapy w Polskiej Agencji żeglugi Powietrznej – ais.pata.pl/aip)

    2) Smugi „dobre” pozostają kilka-kilkanaście sekund, a rozpylacze ( 😀 ) kilka godzin – poczytajcie o właściwościach pary wodnej w różnych warstwach atmosfery (a konkretnie troposfery). Na różnej wysokości zachodzą różne zjawiska! Smugi zależą też od aktualnych warunków pogodowych, czy jest wyż, niż, czy jest dużo wilgoci, temperatura, ciśnienie itp., jaki typ samolotu (1-6 silnikowy), jego prędkość, aktualny ciąg silników itd.

    3) Układają się w różne kształty (!) – no przecież samoloty lecą z różnych kierunków w różne strony! 🙂 A często miejsce przecięcia ich trasy z innymi trasami (punkty wspólne) znajdują się nad większymi miastami i wtedy smugi tworzą literę „X” albo „A” 🙂 Bo tam jest radiowa pomoc nawigacyjna, patrz punkt 1.

    4) Nagłe masowe zachorowania na jesień, żeby sprzedaż koncernów farmaceutycznych była większa 😀 Poczytajcie co to jest odporność i dlaczego osłabiana jest gdy przychodzi wilgoć i chłód (idealne warunki dla rozwoju drobnoustrojów)

    5) Pojawiają się przeważnie podczas ciepłej i słonecznej pogody – bo wtedy przeważnie widać ich najwięcej! 🙂 Poza tym są wtedy lepsze warunki do dłuższego pozostawania ich na niebie (patrz punkt 2).

    Weźcie to pod rozwagę, spróbujcie chociaż zasięgnąć innych źródeł, takich jak choćby encyklopedia!

  28. Pozwolę sobie konkluzje tego artykułu „zebrać do kupy”:

    „Nie wiemy co to jest, nie wiemy co to robi, po co jest tworzone, ani przez kogo. Wszyscy zaprzeczają, ze to istnieje, a my, nie mamy żadnych niepodważalnych dowodów. W związku z powyższym, NIE ULEGA WĄTPLIWOŚCI, że to istnieje, jest groźne, złe i zaplanowane”.

    Jak ramy koguta… serio ludzie? 😉

  29. Karol88 Says:

    do Mateusz. to jeszcze wytłumacz dlaczego te chmury układają sie tak jakby w szachownice? dlaczego bywają dni że całe niebo jest nimi poprzecinane i to nie tylko nad dużymi miastami bo również nad wioskami i terenami nie zabudowanymi? dlaczego widywane są samoloty lecące obok siebie i równocześnie rozpylające te g.ó.wn.o i do tego latają w taki sposób jak by tylko to rozpylenie mieli na celu a nie dotarcie w konkretne miejsce. ? słucham

  30. Aar Says:

    Najprymitywniejszy dowód na chemtrails =lecą samoloty sypiące chemtrails (na podobnym pułapie) …i tu nagle na pułapie kilka km wyższym ich tor lotu przecina samolot nie pozostawiający smug. Smugi contralis (szanse na ich powstanie) okreśnone są krzywą temperatury do ciśnienia. Im wyżej tym jedno i drugie szybko spada.
    I dowód gotowy. Jest inny bardzo prosty dowód -chemtralsowy syf nie posiada podstawowej właściwości chmury (zbudowanej z H2O) -nie ma żadnych tendencji do znikania przy spadku gęstości (np.prąd powietrza rozpycha chemię, a ta jedynie rozrzedza się jak „odchody” rozsmarowywane na szkle)

  31. Aar Says:

    p.s. dowód 3 bardzo prosty matematyczny. Dni bez chemtrails, np. niektóre dni Swiateczne =absolutne zero % samolotów zostawia smugu. Dni chemtrailsowe =ponad 80% samolotów zostawia smugi (i częstsze przeloty)

  32. Aar Says:

    Do Mateusza. Zal człowieka bierze, jak jakiś gnooj próbuje robić z siebie publicznie analfabetę.

    „1) Nad terenami miejskimi – bo przeważnie w większych miastach są radiolatarnie czyli punkty nawigacyjne dla wszystkich samolotów, dlatego tam częściej latają! 🙂 (sprawdźcie mapy w Polskiej Agencji żeglugi Powietrznej – ais.pata.pl/aip)”
    —Proponuję wyciezczkę do miasteczka Hel i obserwację samolotów nadlatujących nad Trójmiasto znad Baltyku, a szczególnie moment inicjowanie wypuszczania chemii przy zbliżaniu się do lądu (jeszcze nad obszarem morza).

    „2) Smugi „dobre” pozostają kilka-kilkanaście sekund, a rozpylacze ( 😀 ) kilka godzin – poczytajcie o właściwościach pary wodnej w różnych warstwach atmosfery (a konkretnie troposfery). Na różnej wysokości zachodzą różne zjawiska! Smugi zależą też od aktualnych warunków pogodowych, czy jest wyż, niż, czy jest dużo wilgoci, temperatura, ciśnienie itp., jaki typ samolotu (1-6 silnikowy), jego prędkość, aktualny ciąg silników itd.”
    —to wspomniałem we wpisie wyżej. A pkt. 2 to tekst analfabety w pełnej krasie. Można tylko dodać, że zimą powinno być smug więcej (bo i zimniej na tych samych pułapach co latem).

    „3) Układają się w różne kształty (!) – no przecież samoloty lecą z różnych kierunków w różne strony! 🙂 A często miejsce przecięcia ich trasy z innymi trasami (punkty wspólne) znajdują się nad większymi miastami i wtedy smugi tworzą literę „X” albo „A” 🙂 Bo tam jest radiowa pomoc nawigacyjna, patrz punkt 1.”
    —prócz X tworzą też gwiazdki, a to niezgodne z zasadami poruszania się korytarzami. Co ciekawe lecątak aby trzy tory przecięły sie w tym samym punkcie („gwiazdka”). „Mam liczne fajne fotki”

    „4) Nagłe masowe zachorowania na jesień, żeby sprzedaż koncernów farmaceutycznych była większa 😀 Poczytajcie co to jest odporność i dlaczego osłabiana jest gdy przychodzi wilgoć i chłód (idealne warunki dla rozwoju drobnoustrojów)”
    —Bla bla; sugestie analfabety

    5) Pojawiają się przeważnie podczas ciepłej i słonecznej pogody – bo wtedy przeważnie widać ich najwięcej! 🙂 Poza tym są wtedy lepsze warunki do dłuższego pozostawania ich na niebie (patrz punkt 2).
    —haaahahaha. Gubisz się już nawet. Teraz to już nawet temperatura ma odwrotne znaczenie?

    =Chemtrails to zbrodnia ludobójstwta, w Polsce pod patronatem zbroniczej organizacji o skrócie nazwy PO

  33. Aar Says:

    O; jeszcze kolega ze Smoleńsa naśmiewa się. Moja pierwotna diagnoza „Mateusza” była bardzo więc trafna. Pewnie ten „matematyk” zaraz podeprze swoje „poglądy ślisła matematyczną analizą ciągu zdarzeń, o ile rozumie co mam na myśli

  34. Aar Says:

    Szach mat dla prymitywów zbrodniarzy od Chemtrails! =
    Tak zabiegają o ukrycie swojej zbrodni, że popelniają podstawowe błedy. Uwaga: prawie 100% odnowionych cyfrowych wersji starych filmów kolorowych, które puszczane są w mediach, ma albo „dorobione chemtrailsy” albo głeboki błekit nieba jest zastąpiony niebieskawym lub białawym nawet szlamem. Macie stare oryginały -byle co, np z Luisem de Funes, Stalone, etc. szczególnie polecam Cobra ze Stallone i sceny z pościgu po ulicach San Francisco (w „nowej wersji” zamiast błekitu nieba są chemtrailsowe „pazury” na ujęciach). …Macie po prostu zapomnieć, że niebo było kiedyś w pełni błękitne.

  35. Kowal Says:

    W społeczeństwie od czasów niepamiętnych znaczny procent ludzkości stanowiła ciemna gawiedź. To bardzo ułatwialo rządzenie. Dzis edukacje mamy bardziej dostępna lecz problem niedoedukowanej ciemnej masy nadal pozostaje. Gdy rozum śpi, budzą sie demony.

  36. Anonim Says:

    gjg

  37. Anonim Says:

    Przepraszam za wyżej.
    Do tematu: czy mając takie możliwości jak kontrolowanie upraw, żywności przetworzonej, wody, produktów przemysłowych, mediów, koncerny zabawiałyby się w taki sposób? Jesteśmy truci od dawna, ba, sami kupujemy w sklepach, w aptekach – codziennie. Nikt nie potrzebuje żadnych chmur, żeby nas truć. Żywnością, lekami, szczepionkami… potrzeba tu jakiś nalotów?

  38. Don Chichot Says:

    Ci co nie kumają w ogóle o co chodzi to z małych miasteczek. Tam chemitrails nie dociera. Te krzyża a’la pole do gry w kółko i krzyzyk pojawiają się tylko w pogodne dni i nad wielkimi aglomeracjami, przemieszczają się z wiatrem. Chmury kondensacyjne samolotów pasażerskich rozpływają się bardzo szybko te, które sa tematem mogą zawisnąć na kilka godzin i powolutku się przemieszczać. Jeżeli jesteś ze wsi czy małego miasteczka, nie zobaczysz tego „zjawiska” dlatego jeden z drugim nie mędrkujcie. Jestem przekonany, że to „coś” to nie witaminy dla ludzkości, ani antidotum na stonkę amerykańską.

  39. Anonim Says:

    Nie ma znaczenia, w co wierzycie i co myślicie. Skoro John Holdren potwierdził oficjalnie, że pryskają Was jak warzywka, to jest to prawdą.

  40. Anonimek Says:

    ja mieszkam na wsi i tego gówna jest tutaj czasami tyle, że słońce ledwo przez to prześwituje, kilka samolotów na raz przeleci i to się rozciąga na „pół nieba”, po prostu nawet opalać się nie można w środku czerwca(!) Inna sprawa depopulacja – jest na rękę rządom, bo ludzi jest zbyt wiele wg. nich, są w stanie zgnieść ich większością i po prostu jakby to powiedzieć- ci którzy pociągają za sznurki mają bardzo chore główki, oni nie traktują ludzi jak powinni, oni mają nas za siłę roboczą praktycznie wartą nic, a świat to dla nich plansza do gry gdzie mogą robić co chcą. cóż jak to spiewał Lenon „instant karma gonna get You” i tak pewnie będzie, kto pod kim dołki kopie ten sam w nie wpada.

  41. anita Says:

    Panie Mikołaju, powstańmy wreszcie, zbierzmy się i wyjdźmy w proteście na ulice, jest 2015 rok a ten proceder trwa. Tak być dłużej NIE MOŻE !!!

  42. Mateusz Says:

    Wow, nie myślałem że ktokolwiek odpisze 🙂
    @Karol88: „Szachownica” może powstać chociażby w sytuacji gdy nad pomocą nawigacyjną przecinają się dwie drogi lotnicze (a takich miejsc są tysiące-zobacz mapy na ais.pata.pl/aip). Jeśli w niedługim czasie przelecą tymi drogami dwa samoloty, na niebie powstanie „X” – to przecież jasne. I teraz zależnie od pogody, wiatr może te dwie smugi kondensacyjne „znieść” kilka kilometrów dalej. Następnie powiedzmy że po 30 minutach przelecą kolejne dwa samoloty nad tym samym punktem nawigacyjnym – powstaną kolejne dwie smugi w miejscu gdzie powstały pierwsze (i po jakimś czasie też się przesuną z wiatrem). I mamy „kółko-krzyżyk”/szachownicę.
    Bywają dni że smug nie ma – bo jest po prostu mniejszy ruch lotniczy 🙂 Na niebie nie istnieje rozkład jazdy tak jak w przypadku np. autobusów (pomyśl o dodatkowych lotach, charterach, business jet’ach czy choćby air-taxi). Smugi nie powstają również wtedy gdy warunki troposferyczne na to nie pozwalają – tu po szczegóły zerknij do wikipedii.
    Czy nad wioskami czy nad miastami – to jest uzależnione od ruchu lotniczego oraz punktów nawigacyjnych (wszystko jest jawne!). Proponuję posłuchać częstotliwości lotniczych – zależnie od ruchu, samoloty dostają często skróty – nie lecą zaplanowaną trasą tylko kierują się od razu na 2-3 punkt do przodu (i widać je wtedy tam gdzie zwykle nie latają). Tak samo jak przy ostatniej katastrofie A320 AirAsia – pilot poprosił o zmianę wysokości, pomimo że w planie lotu miał inną 🙂 I np. po zmianie wysokości nagle smuga by zniknęła (z powodu zmiany warunków atmosferycznych) – a jak by to tajemniczo z ziemii wyglądało 🙂 (pewnie skończyły się chemikalia, pewnie będzie zmiana obszaru oprysku bo tu może ktoś ważny mieszka 😉 )
    Czemu samoloty lecą obok siebie? Kiedyś zakładałem się o piwo z kolegami podczas takich podniebnych wyścigów. Wtedy odpalałem FlightRadar24.com i patrzyłem na prędkości – zawsze wygrywałem zakład kto kogo prześcignie 😉 Czy nie zdarza Ci się nigdy w drodze do pracy/szkoły widzieć te same samochody którymi ludzie też jadą do pracy/szkoły? 🙂

    @Aar, nie wiem gdzie w mojej odpowiedzi doszukałeś się analfabetyzmów, może po prostu masz problem z czytaniem ze zrozumieniem 🙂 Ja po twoich wypowiedziach widzę że jesteś prostym chamem, ale mimo to odpiszę by inni też mogli się zastanowić nad tematem.
    Napisałeś „Najprymitywniejszy dowód na chemtrails…” – warunki w atmosferze zmieniają się wraz z wysokością i nie jest to rozkład liniowy 🙂 Niestety jesteś słabo dokształcony i pominąłeś choćby często występującą inwersję temperatury, kiedy to wraz z wysokością temperatura rośnie a wilgotność spada. I dalej napisałeś o dziwo dobrze – samolot na innej wysokości może smugę produkować lub nie.
    Co do prądów powietrza – jest tyle czynników wpływających na wiatr na wysokości 6-14 km. że miejsca braknie – odsyłam do wiki.
    Co do dni świątecznych 🙂 Porównaj rozkłady lotów w dni powszednie i świąteczne, weź pod uwagę loty biznesowe itd. a znajdziesz odpowiedź 🙂
    „Moment inicjowania chemii” przy nadlatywaniu nad ląd w Helu 😀 To moment wyjścia samolotu ze strefy zwiększonej wilgotności powietrza i nie tylko. Mam wątpliwości czy ukończyłeś podstawówkę skoro nie wpadłeś na to ze nad wodą jest wilgotno a nad lądem sucho. Warunki się zmieniły – smuga zaczęła powstawać lub zniknęła.
    Zimą wcale nie musi być więcej smug. Tutaj już jestem pewien że miałeś problem z podstawówką. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego że w lato na wysokości 11 km. jest mniej więcej -56 C a w zimie… -56 C! 😀 Chyba rozwaliłem teraz twój światopogląd 😉 W sieci są dane z balonów meteo – nad polską 2 razy na dobę są wypuszczane we Wrocławiu i Legionowie, porównaj dane z zimy i lata.
    „Lecą tak aby trzy tory przecięły się w tym samym punkcie” – bo tak z grubsza wygląda organizacja ruchu powietrznego! 🙂 Samoloty lecą od punktu do punktu a nie w prostej linii od lotniska do lotniska. Pisałem wcześniej o mapach – strony Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej (ais.pata.pl/aip)! 🙂
    P.S. Smugi zawsze towarzyszyły samolotom odrzutowym/turbośmigłowym, wystarczy żeby był odpowiedni silnik i odpowiednie warunki w troposferze – popatrz na zdjęcia z 1940 roku (http://en.wikipedia.org/wiki/Chemtrail_conspiracy_theory). Ponad to pomyśl – smugi można łatwo dorobić lub łatwo usunąć ze zdjęć 🙂
    Podkreślam – nie jestem naukowcem ani ekspertem, jestem wieloletnim pasjonatem lotnictwa i astronomii. Zajrzę tutaj za jakiś czas, może ktoś merytorycznie odniesie się do powyższych tekstów.

    Pozdrawiam wszystkich i nie dajcie się nabierać!

  43. ruda Says:

    A wszystko to po to by człowiek mógł kontrolować słońce 😦

  44. Barbara Says:

    Od kilku lat interesujesie tymi opryskami,tak ,tak,opryskami.Nikt mi nie wmowi ze to tylko smugi kondensacyjne.To trole próbują zagluszyć myslacych ludzi i wciskaja ze to teoria spiskowa.U mnie nad moja miejscoeoscia tez sa smugi i staram sie ich uwiecznisc na zdjeciach,ku potomnosci …o ile ta potomnosc przetrwa.

  45. Krzysiek Says:

    Wystarczy balon zeby zebrac probki

  46. Anonim Says:

    Niedziela 08.03.2015 Ruda Śl, Tychy, Bielsko. kilka punktów (oddalonych od siebie o ok. 20-30 km), w których przecinają się 4 proste smugi. W oddali widoczne były 3 równolegle lecące samoloty (tam i z powrotem) + 2 ślady pod kątem ok. 30 stopni, co 30 km. Śladów było bardzo dużo. itd itp. Po 3h niebo z głębokiego błękitu zamieniło się w lekko zachmurzone z widocznym wzorem szachownicy

  47. Anonim Says:

    I dokładnie wczoraj to samo było widoczne z Krakowa i spod Krakowa. Bardzo dużo smug, wiele z nich się przecinało…W tej chwili patrzę przez okno i widzę jak odwrócę głowę po widnokręgu „piękną” smugę, jak lekko rozwiana ale jest, nie zwróciłam uwagi kiedy powstała ale zobaczę od teraz ile się utrzyma. Z kolei dzisiaj z samego rana (godzina ok 6:30) również widoczna długa rozmazana smuga, czyli zrobiona jakiś czas wcześniej….

  48. Wystarczy miska do zebrania wody deszczowej. Stężenie aluminium na litr jest teraz kilkaset razy większe niż przeciętne do roku 2000 (są normy zagraniczne -np. szwajcarskie)

  49. do Mateusza
    Jak wyżej napisane, do udowodnienia ilości zrzucanego aluminium wystarczy zbiórkla wody deszczowej. Zresztą w paru krajach to robiono i badano próbki w laboratriach; zrób to i ty.
    Twój cytat:
    „Bywają dni że smug nie ma – bo jest po prostu mniejszy ruch lotniczy :” -no niestety ale albo są smugi albo nie ma ich wogóle. Mniejszy ruch lotniczy mógłby skutkować mniejszą ilością smug, a nie ich całkowitym brakiem. To samo w niektóre świeta -nie jest miej smug, albo jest ich zeto absolutne (czyli 0%) i tu pada twoje nibywyjaśnienie.
    Udajesz naświewanie się z czegoś czego nieprawdy nie będziesz w stanie udowodnić. Zostałeś dobrze oceniony powyżej i takich kłamców trzeba piętnować na każdym kroku.
    „nad wodą jest wilgotno a nad lądem sucho” -chyba tym bardziej nad wodą powinny powstawać smugi, a nie dopiero przy zbliżaniu się do lądu, skoro jest większa wilgotność nad morzem; zaplątałes się tutaj kompletnie.
    „Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego że w lato na wysokości 11 km. jest mniej więcej -56 C a w zimie… -56 C!” -niestety opryski są dokonywane na znacznie niższym pułapie; dlatego powyżej nich samoloty nie zostawiają smug, mimo że i zimniej i ciśnienie niższe (codzienne obserwacje)
    W twoim wpisie nie ma nic merytorycznego. Odpowiadasz wybiórczo tak jak Ci wygodnie. Chemtrails to nie smugi kondensacyjne ponieważ nigdy nie zanikąją. Smuga kondensacyjna także może przez jakiś czas pozostawać (z moich obserwacji to sekundy/minuty; nie rozszerzają się); lecz „może” oznacza że jednocześnie „nie musi”. Chemtrails natomiat zawsze rozszerzają się; one „muszą”, tzn. że nie są złożone z wody/lodu. Chemtrails nigdy nie zanika. Latwo odróżnić od contrails, bo te z kolei błyszczą w świetle słońca -to w końcu kryształki …lodu; chemtrails są mleczne/matowe.

  50. p.s. Czyli chemtrails (pseudokondensacyjne smugi) zawsze rozszerzają się i nigdy nie zanikają,nawet po wielu godzinach; po prostu opadają na grunt. Contrails natomiast zawsze zanikają, ewentualnie częściowo (ale myślę że zawsze i szybko).
    Jak ktoś chce tu dyskutować to niech pokaże mi choć jeden przypadek nagłego zaniku chemtrails (choćby fragmentu) po jego wcześniejszym rozsmarowywaniu się na niebie 🙂

  51. Mangel Says:

    Dz: Żartujesz? Z tego co piszesz większość to Twoje własne przemyślenia albo skutki akumulacji metali w przyrodzie.
    Może najpierw Ty zaprezentuj jakieś dowody? Może być np fotka tych „oopadajacych” na ziemię smug.

  52. Co do inwersji temperatury; owszem zdarza się ale nie przy poziomach różniących się o kilometry. poza tym jest jeszcze ciśnienie, a to niestety drastycznie spada wraz z wysokością -dlatego codziennie przelatujące samoloty nad tymi „sypiącymi” i które nie pozostawiają smug są najprostszym dowodem chemtrails. Powyżej nie ma żadnych moich własnych przemyślen a jest wymienione wiele dowodów na to czym jest chemtrails i nie da rady ich podważyć.
    Do Mangel-a Jaka fotka opadających smug? Przecież one zmieniaja się w coraz szerszą i rozrzedzoną (w pionie) warstwę; opadając na ziemię jest już niewidoczna. I nie pisz głupot o akumulacji metali. Zawartość aluminium w litrze wody deszczowej jest srednio kilkaset razy większa niż srednia sprzed roku 2000 (gwałtowny wzrost!). Ponadto znakiem rozpoznawczym jest jednoczesna obecność w wodzie deszczowej baru i stronty, którego wogóle nie powinno być w atmosferze! Aluminium razy kilkaset plus bar i stront to aż kilka dowodów naraz na sypanie na ludzi toksyn.
    Znam takie wyniki (badania z profesjonalnego europejskiego laboratorium; opieczetowany dokument) i znam dokładnie wszelkie inne pierwiastki zawarte w deszczówce po chemtrails. Badana deszczówka po chemtrails; woda „wyłapana” na rozłożonej na gruncie folii. /…tyo wszystko najprostsze dowody. Są bardziej skomplikowane i matematycznie można obalić prawie kazde kłamstwo/

  53. p.s.
    pomyłka; nie na gruncie, a na folii zawieszonej jakieś półtora metra ponad gruntem.

  54. p.s 2 dla maksymalnej wiarygodności woda deszczowa wyłapywana na obszarze wiejskim, podgórskim (brak przemysłu); ale właśnie chemtrails gwarantuje równe „porcje” i „dostawy” dla wszystkich.

  55. Mangel Says:

    DZ: No bez jaj. .. Powołujesz się na badania i ich nie prezentujesz ? Na słowo mam Ci wierzyć? Kto robił te badania? Jaka była metodologia badania próbek i interpretacji wyników? Z jakiego okresu są to wyniki? Gdzie były publikowane? Czy wyniki potwierdzono w co najmniej dwóch niezależnych próbach?

  56. suhar Says:

    do wszystkich ignorantów!! wystarczyło mi 30 min, żeby znaleźć na internecie filmiki obrazujące samoloty, z których następował (czyli, że nie już trwał podczas odpalania kamery) zrzut i zapewniam Was, że samolot w tym momencie nie zmieniał prędkości, wysokości czy wyznania. rząd francuski np. wypowiedział się nawet na ten temat. stworzył sprytną animację (jak dla dzieci), w której, poczciwy naukowiec potwierdził taką możliwość jako formę walki z „globalnym ociepleniem”. a dlaczego to robią? wszystko przez monopole spożywcze. na początku Monsanto broniło się patentem na nowe nasiona (gmo) wytaczało sprawy rolnikom w usa, gdy na ich polach znaleziono odmianę zakazaną patentem. przeważnie znajdowano bo Monsanto się o to postarał. ta firma ma długą historię także w europie i na całym świecie. Ludzie jednak za bardzo zaczęli się burzyć i Monsanto stworzył takie mieszanki genów, które odporne są na to cholerstwo z samolotów. przy jednoczesnych zmianach w normach żywieniowych rolnik , który nie weźmie nasion od monsanto, nie zbierze plonów. tak mówi jedna z teorii. dla, naprawdę, zainteresowanych jest dużo publikacji w internecie o tym jak to funkcjonuje w usa o czym chętnie opowie Alex Jones , „kto tak naprawdę rządzi w unii europejskiej” (tak chyba nawet nazywa się filmik), i wiele wiele innych historii o grupie bilderbergów i całej reszcie hołoty, która na mój zdrowy chłopski rozum naprawdę to robi. patrząc na historię prywatyzacji polski, wstąpienia do ue, ustaw, które się uchwala to jest jedna wielka ściema i prowadzi do monopolizacji rynku i wymarcia rzemiosła tak, by wszyscy potulnie pracowali u niemca w fabryce. to samo się tyczy rolnictwa i stąd to całe chemtrails. dla bardziej otwartych umysłów polecam sprawdzić temat „chembuster”ów. ja sam zamierzam sobie taki zrobić. pozdrawiam

  57. suhar Says:

    aha i jeszcze jedno odnośnie odbioru tych filmów w internecie. zwłaszcza tych dłuższych. autorzy mają różny styl i zaczynają historię w różnych momentach dla nich istotnych. przyznam, że ja sam na początku śmiałem się i sceptycznie patrzyłem na film, w którym hitler ukazany był jako jeden z iluminati, dopóki nie poznałem tematu eugeniki i jego fascynacji tą częścią nauki. trzeba mieć otwarty umysł i samemu czasem szukać analogi. kojażyć fakty i odnosić się do sytuacji z innych krajów. każdy z tych filmów mówi prawdę. bo kłamca ma zawsze jakiś cel, żeby skłamać. kłamca, albo chce Ci coś sprzedać, albo się od czegoś wymigać. obejrzałem „kilka” filmów o nwo, chemtrails itd. i nie odczułem żeby ktoś mi coś sprzedawał lub się migał. wręcz przeciwnie.

  58. Wiele jest możliwości, jedną z nich po przeczytaniu tego tekstu jest.
    -szukanie
    Tylko czego? Do czego te związki „ciągną”?
    Może wskazują w jakim miejscu znajduje się broń jądrowa?
    A może związki wydobywającego się gazu łupkowego?
    A może złota , ropy diamentów? whatever.
    Ja bym tak to zrobił:)

  59. Zaniepokojony Says:

    Dzisiaj od rana opryskiwacz nad Szczecinem, bardzo intensywne. Po południu niebo zainteresowany pseudo chmurami, których wiatr nie rusza.

    Obłęd

    Gdzie to zgłosić?
    Do kogo z tym iść?

  60. Mangel Says:

    Fo polonistki się zgłoś. . .

  61. Niepoprawny POlitycznie Says:

    Nawet takie chemitrails pokazują że ta „potworna” Rosja i ten „demon” Putin są 100 razy lepsi niż Unia. Z tego co wiem nad Moskwą nie widać samolotów NATO, nikt nie walczy z globalnym ociepleniem, więc i żadnych smug na niebie nie widać, a ludzie żyją dłużej.

  62. suhar Says:

    A jak to napiszę bez błędów ortograficznych to się nad tym zastanowisz? to się nazywa ignorancja?

  63. Mangel Says:

    Juz pisałem czemu mnie to NIE zastanawia, teraz tylko proszę o nie gwalcenie języka polskiego.

  64. Co poniektórych tu piszących odkrywcze niezmiernie sprawy uświadamiam- ,,Polska,, piszemy wielką literą.

  65. Czy Mateusz zrozumiał?

  66. gośc Says:

    ciekawe sa wyjaśnienia o warunkach powstawania smug. w ogóle do mnie nie przemawia, że to sa jakieś okoliczności. nie jeden raz widzialam lecacy normalny samolot z normalna smuga , a w pobliżu ten specjalny z chemicznym syfem. jak to jest??? warunki maja takie same. smugi – nie.

  67. F/O Says:

    Cywilizowani ludzie z dostępem do internetu w takie cos wierzą :/. Latam od roku w ryanie i jestem w stanie zdementować każdy podany argument. Tylko w końcu niech ktoś poda jakiś o którym warto mowić. Pozdro dla fanów deprawacji 😉

  68. Mateusz Says:

    Pytania wciąż te same, jakby niektórzy nie widzieli (nie chcieli widzieć) odpowiedzi, np. przedostatni post: „warunki mają te same. smugi -nie”. Skąd wiesz na jakich wysokościach lecą? Jakie mają silniki? Jaki aktualny ciąg? Ręce opadają. Szkoda mi was, naprawdę. Szczerze i ze smutkiem to piszę. Na pewno żyje się wam gorzej z myślą że spada wam na głowy coś strasznego, okropnego itd. Cóż, Macierewicz też mówił że w Smoleńsku rozpylono hel. Ba, nawet znalazł 10 profesorów którzy mu to potwierdzili 🙂

    Obiecuję – zbiorę wszystko do kupy i zrobię na ten temat opisową stronę www 🙂 Może zdążę do końca wakacji.

    Wszystkiego dobrego!

  69. Anonim Says:

    DZ

  70. DZ (do Mangela). …Mertodologia badania, interpretacja wyników? A co tu chcesz interpretować? To najprostsze pomiary stężenia. Takie badanie jest bardzo proste. Wspomniane przeze mnie powyżej są badaniami współczesnymi (z roku 2014). Przeprowadzone przez laboratorium Interlabor Belb AG w Szwajcarii. …Nie zrobisz ani jednego badania (po obserwacji na niebie chemtrails), które nie wykaże w wodzie deszczowej minimum kilkudziesięciokrotnego przekrzzcenia dopuszczalnej zawartości aluminium (i kilkusetkrotności średniej zawartości sprzed roku 2000)

  71. p.s. Metoda badania:
    PS-510-001 ICP-MS
    Oczywiście że wyniki upubliczniono. Pogoogluj. Na liczniku już ponad 23 tys. ludzi, czyli tylu zapoznało sie z wynikami.
    Albo zrób wlasne i „pochwal się” kłamczuszku/

  72. badania przeprowadzali:
    Nils Zimmermann, Ruedi Camenzind, Adrian Zobrist

  73. qwerty Says:

    nad szczecinem codziennie to gowno rozsiewaja po kilka moze nawet kilkanascie razy…

  74. xman Says:

    Powiem jedno jak widzicie takie chmury nad głowami starajcie się jak najmniej przebywać na „świerzym powietrzu” to coś wiem na 100 procent ma niekorzystny wpływ na zdrowie a inni niech sobie piszą co chcą.UWAŻAJCIE!!!!!

  75. emilka Says:

    Tu nie potrzeba być jedynie znawcą teorii wszelkich,wiedzy zapisanej,a potem pobijcie się kto ma rację.Bo i o to chodzi by ludzi skłócić ze sobą,bo zajęcie swoją awanturą nie zwrócą uwagi na to,że „ten trzeci z tego korzysta” .NAJPROSTSZYM wytłumaczeniem i spostrzeżeniem jest zawsze nie to co pokomplikowane i szukać trzeba w należytej wiedzy,ale to co po prostu widać przed każdym nosem.KIEDYŚ proste obserwacje CHŁOPA z dni codziennych dawały informację o przewidywalności pogody,czyli nie wiedza książkowa,ale ta tuż sprzed oczu i nosa…..Drugi dowód na rację to DZIECKO,jego prosty umysł na pojmowanie tego co jest prawdą…ono nigdy nie skłamie póki nie nauczą go przyzwalający dorośli.DO CZEGO ZMIERZAM ????Otóż…nie muszę mieć wiedzy,wystarczy logika i obserwacja co do czego nie pasuje i jaki jest wynik……..
    Ostatnie upalne dni…..Ranek ….5.50 …pierwsze zdjęcie cud wschodu słońca….ale moją uwagę przykuwa tłusta linia skośna,na pięknym obrazie,,po chwili są już dwa skośne tłuściochy w kształcie litery V.dO GODZ.7- mej było już słońce całe zamglone od TŁUSTYCH linii….Wokół był błękit..bezchmurne niebo….,ale słońce przez calutki dzień..zasłonięte..liniami,które nie znikały…jedynie się rozprężały….I takie same zdjęcia..zachodów…Czyli matematyka..prądy powietrza itp itd by to co się rozpyli natrafiły wędując na tarczę słońca……Powody? Co jest prawdą a co nie? Jedna jest odpowiedź….Człowiek jest zdolny do wszystkiego by zawładnąć drugim człowiekiem…Wszystkie parszystwa tego świata są na to dowodem….To,że niektórzy chcą tu się wykazać nieprzeciętnością swej wiedzy i jej nieskończonością dowodów,że ludzie tu czepiając się ot „normalnych” jakby zdarzeń fiksują ?Chciałabym znać tylko jedną odpowiedź od takich ludzi.ZAKŁADAJĄC,ŻE CI CO WYMYŚLAJĄ TE TEORIE SPISKOWE tO,ŻE (teoretycznie)MAJĄ RACJĘ TO CO POWINNI ZROBIĆ,ŻEBY OCALIĆ tak np siebie innych i Was także.I teraz poproszę o naukową drogę…kropka po kropce..by nikt nie zachorował przez te „wymyślone” świństwa.Poproszę o nazwy instytucji,o udokumentowaną ich wiarygodność,że nie mają powiązań z finansjerą zysków,że pomogą w powstrzymaniu procesów niesłużacych zdrowiu społecznemu ….itd itd.Teoretycznie jak znależć antidotum,czy lub jaką drogę wykonać by to zaniechano,wstrzymano….teoretycznie….a przygotowawczo..gdyby kiedyś to co teraz jest brane za „sfiksowanie”a nastąpiło realnie TO CO W TEN MĄDRY SPOSÓB NALEŻAŁOBY ZROBIĆ..ABY SIĘ UCHRONIĆ? ? ? ? ? ? ? TYLKO TYLE I bez popisywanie się i wyśmiewania,chyba,że…ma ..TO… już jako chorobę NIEODRWACALNĄ…No i o to poproszę…da radę Ktoś ? Podoła ?

  76. Mangel Says:

    @emilka: Tez… nie… mogę… tego… opanować. .. wielokropki. .. zniszczyły… mi… życie. ..!

  77. Wiem że to działa strasznie niekorzystnie na ludzi. 03.10.2015 od 8.00 rozpylali to coś nad Przemyślem. Efekt za dwa dni wiele osób skarżyło sie va złe samopoczucie. karetki w mieście jexdziły jak oszalałe. Wiem i dołoże wszelkich starań żeby podobne gówno dostało się do organizmów osób odpowiedzialnych za to masowe trucie. A najlepiej jak poszkodowani będą ich najbliźsi i jeszcze doładuję trochę substancji z efektem gamma. Uważajcie zatem truciciele POWAŻNIE!!!!!!!!!!!!!!!!! z poważaniem XMAN.

  78. Basia Says:

    Bardzo ciekawy wpis. Niestety nikt w telewizji ani w radiu nie wypowie się w tym temacie. Na szczęście smugi chemiczne można zneutralizować chembusterem. Chembuster to działo orgonowe, którego użycie powoduje wypromieniowanie na zewnątrz czystą, ożywczą energię, neutralizując różnorakie zanieczyszczenia i zaburzenia. Takie działo orgonowe można zamówić na http://www.magicstones.co robią chembustery jedno i wielorurowe. Na ich stronie znajdziecie także orgonity, breloki, biżuterię orgonitową lub z kamieni naturalnych, mandale itp. Polecam każdemu. Basia

  79. You can have the beautiful glowing skin that you’ve always wanted.
    Skin cells require appropriate nutrition so apply
    a nourishing cream before goig to sleep at night.
    You may have also noticed that lots of trusts iin the power of this system
    which includes Hollywood personalities also.

  80. tom Says:

    http://www.esky.pl/radar Linie lotnicze które zrzucają chemtrails

  81. duśka Says:

    Odkąd nastąpiła zmiana rządu chemtrails nie obserwuję nad Gdańskiem. Pierwszy plus dla nowego rządu- na jak długo… to się okaże .

  82. wrocławianka Says:

    1.teraz zmieniono taktykę-przedtem były szachownice-teraz samoloty rozpylają to tu ,to owdzie,żeby ludzie się nie skapneli,bo za głośno już o tym w necie!.Jak to jest ,przecież siebie też trują!!!

  83. Mangel Says:

    @wroclawianka: A czym to się tak trują? ;>

  84. gabryska Says:

    Obserwuje takie opryski od ponad3 lat nad centralna Polska praktycznie codziennie.Ostatnio zauwazylam tez ,ze chmury staly sie na moim terenie nieco ciemniejsze rozchodza sie w szeroka plaszczyzne zalegajaca ladnych pare godz.Jest tak, o poranku swieci slonce pojawiaja sie samoloty zostaje oprysk i „po pogodzie”.Zastanawiam sie jednak jak chronia sie osoby i ich rodziny za to zjawisko odpowiedzialne jak sadzicie?

  85. emilia Says:

    Zjawisko chemtrails w jest w Polsce bardzo nasilone, w wielkopolsce obserwuję codziennie jak dziesiątki samolotów dokonują oprysków a niebieskie niebo zmienia kolor na biało siny jakby wata szklana. Opada to na ludzi zwierzęta i ziemię, oddychamy trucizną, zjadamy tuciznę a za kilka lat okaże się, że rak będzie przyczną śmierci każdego człowieka…..

  86. Snajper Says:

    Aż dziwne, że w dobie teleskopów, nikt nie namierzył po oznaczeniach jednego z tych samolotów i nie wykradł próbki tego co na nas spuszczają i nie dał do analizy.

  87. nol Says:

    Faktem jest ze w Polasce lecznictwao psychiatryczne jest bardzo slabe. Skutkiem tego bedzie wiecej tych „chemtrailsow” i wpisow o ich istnieniu.

  88. Anonim Says:

    Ciężko to wszystko się czyta.czarne tło i białe drobne literki męczą moje oczy.No wiem…chemtrails…Proszę o zmianę,by lepiej przeczytać tekst

  89. Anka Says:

    To nie sa zadne teorie spiskowe,tak sie dzieje naprawdę.Znalazłam artykuł na ten temat i zdjecia,które „wyciekły”…Mozecie sobie myslec co chcecie ,ale tak po prostu jest

  90. zaszokowana Says:

    Właśnie wczoraj latały „fortece” nad Swietokrzyskiem.Dzis smutne szare niebo.

  91. Licznik Says:

    Uwielbiam te chmury!
    Z cała rodzinką, kiedy tylko zaobserwujemy jakiegoś chemiktralsia, od razu lecimy na dwór łapać jak najwięcej opadu. Jesteśmy ich tak spragnieni, że rok temu w czasie wycieczki na serenketi wykupiliśmy sobie ekstra atrakcję – lot balonem. Jakie było zdziwienie przewodnika i operatora balonu kiedy poprosiliśmy by lecieli jak najbliżej ogonków samolotowych. Gdzie tam nam do tych lwów na dole, byle wyżej. W końcu udało się złapać jednego. Po raz pierwszy byliśmy tak blisko. Wziąłem najmłodszą, Anulkę, na ręce i zaraz za kosz by kosztowała jak najwięcej! Rękom kładliśmy sobie do buzi wspaniałe, puchate chemitralsy. W tych wyczuwaliśmy dużo metali ciężkich, dominowała nuta CANDIDizowanego tytanu złamana cierpkim poliwęglanem. Bardzo chrupkie jak na chmury. Nawet nie zdążyliśmy wylądować, a już się zdepopulacjonowaliśmy, wyszły nam piękne glejaki. Żona do dziś jest otumaniona i zdepopulacjonizowana! Dzięki za tą stronę, bez niej nie wiedzielibyśmy o łakociach z NWO! wpisujcie gdzie je widzicie bo bardzo często, oczywiście w miarę możliwości, wsiadamy w nasze tico i gonimy chemisie.

    ps z afryki przywieźliśmy kilka w słoikach, będą na stypy

  92. Cleo Faro Says:

    W tym sa metale ciezkie , wirusy , kadm, olow , siarka , rtec itd… To zbrodnia przeciwko ludzkosci… Jestesmy tylko numerkami… , ktorych jest za duzo …

  93. profis Says:

    Poprostu.robią wszystko aby ocieplić klimat aby czapy lodowe biegunów znikły i odsłoniły grunt w celu eksploatacji tam znajdujących się bogactw.to sa ogromne przestrzenie i tam znajduje sie znaczna czesc bogactw ziemi.a smugi kondensacyjne spreparowane z odpowiednich chemikaliow ten proces zapewnia.tym bardziej że lód tam jest grubości kilku kilometrów w niektórych miejscach.czyli wg.zasady czyńcie sobie ziemię poddana!

  94. Waldi Says:

    To wydaje się być sensownym tylko przy założeniu, że właśnie w tych rejonach dokonywano by oprysków, a przecież tak w rzeczywistości nie jest. Opryskuje się wszędzie tam, gdzie są ludzie i gdzie jest ich NAJWIĘCEJ.
    Poza tym, czyż nie daje się raczej zauważyć, że jest coraz zimniej. Często wieją silne i zimne wiatry, które np. w porze zimowej potęgują ziąb. Moim skromnym zdaniem, to opryskuje się celowo, by wywoływać OCHŁODZENIE i by było dla opryskujących jakieś tam tłumaczenie, iż robią to w interesie społeczeństw, by PRZECIWDZIAŁAĆ właśnie OCIEPLENIU klimatu.
    Nie zaprzeczę jednak temu, że w pewnych momentach dokonywanych oprysków ocieplenie (ale chwilowe) rzeczywiście ma miejsce; generalnie zaś wszystko zmierza ku oziębianiu. Nie może być inaczej, skoro zasłania się notorycznie słońce grubą warstwą wytworzonych chmur i utrudnia tym samym jego pożyteczne operowanie (m.in. poprzez dawanie tak potrzebnego ciepła) na naszej planecie.

  95. Waldi Says:

    Do: „licznik”: Już niedługo odechce Ci się ironizowania…

  96. […] Warto też przeczytać informacje w tym zakresie znajdujące się na stronie Stop NWO – https://stopnwopoznan.wordpress.com/czym-sa-chemtrails/ Niedowiarków słuchających mediów na usługach globalnych bandytów i ich uniżonych pachołków […]

  97. Anonim Says:

    Jest to substancja tak idealna ze zamiast tlenu oddychamy hemistrals,głuwnie chodzi o to ze to co w powietrzu to w umysle działa w sposub pobierania czystego myslenia od obywateli i kontrole informacji

  98. pagani Says:

    Dzis na niebie zauwazylem samolot pasazerski nad mlawa ostro zakrecil zostawiajac dziwne smugi. Pomyslalem ze ma awarie silnika ale nie zrobil jedno kolko potem drugie,trzecie,czwarte zostawiajac smugi ktore nie znikaly. Po co samolot pasazerski koluje na niebie kilka razy a moze ten samolot nie ma pasazerow na pokladzie….. Po niedlugim czsie smugi zmienily sie w siwa mgle ktora zaczela opadac mieniac sie przy tym na rozne kolory. Zabieg ten jest powtarzany przynajmniej raz w miesiacu… Niech mi ktos powie ze to normalne…….

  99. pagani Says:

    Dla niedowiarkow za wszystkie te opryski odpowiedzialny jest John Holdren geoinzynier doradca Obamy. W wywiadzie przyznal sie ze ziemia jest opryskiwana czasteczkami aluminium,baru itd.ma to na celu zapobiec ocieplaniu klimatu.Rozpylone metale maja za zadanie odbijac promienie sloneczne od ziemi stad ten efekt teczy. Nie trudno domyslec sie jak te metale dzialaja na nasz organizm…..

  100. Pawel Says:

    Licznik – dzięki za najbardziej i super zabawny komentarz. Uśmiałem się do rozpuchu 🙂
    Mateusz – dzięki za najbardziej rzeczowy komentarz. Dobrze że Ci się chciało. Sam chciałem dodać coś zabawnego ale widzę że ludzie są tak głupi że rzeczywiście w to wierzą i będą doszukiwać się niewiadomo jakich uzasadnień. No ale na pewno chemtrails tak działa że ogłupia ludzi 😉

    Dodatkowo chciałem powiedzieć, mam znajomego który zna się na paliwie i jego rafinacji. Każdy samochód też zostawia chemtrails. Aby temu przeciwdziałać ludzie proszę przesiadzcie się na rowery!!! To jedyny sposób by uratować Ziemię i nasze zdrowie.

  101. […] z samolotów, co nazywane jest z ang. Chemtrails – tłumacząc dosłownie: smugi chemiczne. Chemtrails jest zaś ściśle powiązany z instalacjami HAARP – tajną cichą bronią. Stwardnienie rozsiane […]

  102. osaczony Says:

    Byłem kiedyś przedstawicielem Światowego Rządu i sam byłem przy tym jak moi współpracownicy otwierają luki w samolocie nad Rwandą i wypuszczają tę chemię. Policja otoczyła mój dom i teraz tylko czekam kiedy wyważą mi drzwi. UWAŻAJCIE!

  103. Senior Says:

    Mam w swoim archiwum ponad 2tys zdjęć i filmiki chemtrails nad Trójmiastem i Pomorzem

  104. waldek Says:

    JESLI KTOS CHCE MNIE MORDOWAC, TO MAM PRAWO GO ZABIC (NIE MORDOWAC). ORGANIZUJMY SIE I STRACAJMY MORDERCOW. WALDEK C.

  105. Meg Says:

    Ludzie idźcie się leczyć

  106. Eli Says:

    Zgadzam się w zupełności,ale jak to zrobić?Większość ludzi nie ma pojęcia inni nie chcą słyszeć a reszta ma to gdzieś.

  107. Waldi Says:

    do Eli: Na który komentarz odpowiadałeś/aś – na ten „waldka”, czy na „mega”? Do jednego i drugiego pasuje, choć do tego pierwszego, bardziej. Dobrze wiec na przyszłość zaznaczać do kogo kieruje się swą wypowiedź, jeśli się ją oczywiście do kogoś konkretnego kieruje.

  108. adac Says:

    Zauważyliście że pryskają zawsze przed wypłatami , a potem na ulicach pełno aut pędzi jak by byli naćpani ?

  109. Przerażona Says:

    U nas (Iłża) dziś było pęłno samolotów, niedziela, południe, ludzie na spacerze (w tym ja z córką), nasiliło mi się AZS i kiepsko się czuje od rana… to jest straszne, smugi zamiast znikać jak to czasem obserwuje, odrazu, tworzą takie cienkie warstwy chmur…

  110. trauma Says:

    Ja mam zawsze duszności jak pryskają , zastanawiam się na wyjazdem z europy , nie wytrzymuję już tych tortur 😦

  111. Emeryt Says:

    2 tygodnie było tak ładnie a znowu od tygodnia pryskają , dziś jest masakra normalnie same krzyże na niebie i robiące się z tego mleko .

  112. Ola Says:

    Ja mieszkam w Holandii i tutaj codziennie jest szachownica na niebie . Kiedyś może się dowiemy o co w tym wszystkim chodzi .

  113. ms. Says:

    Mieszkam 20 km od Lublina a o chemtrails dowiedziałem się kilka miesięcy temu, początkowo byłem sceptyczny ale od kilku tygodni codziennie w mojej miejscowości latają samoloty które robią tzw. chemtrails, codziennie rano na niebie są dziwne nienaturalne chmury a około 21, 22 zawsze słyszę lecący samolot po czym rano niebo jest spryskane, to samo w dzień, dzisiaj widziałem samolot który zostawiał smugę która szybko znikała ale wyglądała dziwnie.
    Jednak w wielkim szoku byłem gdy chyba pod koniec sierpnia albo już we wrześniu rwałem maliny na działce i po jakimś czasie usłyszałem samolot który wydawał dziwny głośny dźwięk, spojrzałem w górę a tam samolot który zostawia chemtrails, pomyślałem że to dziwne bo to było na wsi ale to jeszcze nic, w malinach siedzi się trochę czasu, kilka godzin a w tym czasie widziałem może z 10 samolotów, jeden zostawiał smugi znikające szybko a inny zostawiał smugi które nie znikały, samoloty co chwila znikały i pojawiały się nowe latały w kółko, zmieniały kierunek lotu, wtedy po raz pierwszy zobaczyłem na żywo to co widziałem na youtube, nikt po za mną nie zwrócił na to uwagi, jedynie mój ojciec powiedział że samolot ma dziwny dźwięk wtedy mu powiedziałem że go trują samolotami i żeby spojrzał w niebo, oczywiście nie uwierzył i twierdził że samoloty pilnują bezpieczeństwa przed szczytem ue w Bratysławie. Na pewno nie jest to nic normalnego bo
    zwykle gdy jestem na działce to może 1, 2 samoloty dziennie przelatują a tu w kilka godzin z 10 i do tego zostawiające dziwne ślady. Od tamtego czasu chemtrails widuję prawie codziennie co mnie zdziwiło bo jeszcze kilka miesięcy temu na pewno tak nie było, może to ma związek z szykowaniem się do wojny która podobno ma niedługo wybuchnąć, dziwi mnie że przez tyle lat nie widziałem w śladach jakie zostawiają samoloty nic niepokojącego, napewno kiedyś to zjawisko było mniejsze ale dopiero gdy dowiedziałem się o chemtrails zacząłem przyglądać się niebu i teraz zastanawiam się jak mogłem wcześniej tego nie widzieć, nikt z mojego otoczenia o tym nie mówi a ja tylko czasem coś o tym wspomnę, nie będę ich próbował uświadamiać bo mnie wyśmieją że naoglądałem się jakiś pierdół. Skoro ja przez tyle lat nigdy nie zauważyłem nic dziwnego to inni pewnie też nie i gdybym się o chemtrails nie dowiedział pewnie nadal nie zwracałbym uwagi na dziwne smugi na niebie.

  114. Bobik Says:

    Siemanko ludzie nie z tej ziemi! Znowu się nie zawiodłem czytając Wasze komentarze, jak zwykle rozbawiły mnie do łez. Dziękuję za wspaniałą rozrywkę. Ilu z Was już zamordowały te gazy wylotowe, bo zbliża się Wszystkich świętych,to bym jakąś świeczkę zapalił 🙂

  115. Waldi Says:

    Nie myśl szyderco, że Tobie „te gazy” nic nie robią. One działają bardzo powoli, ale z wiadomym skutkiem. Przyjdzie więc na pewno moment, kiedy już nie będzie Ci się chciało śmiać. A może się też zdarzyć, że nie będzie komu zapalić Tobie świeczki…

  116. Anonim Says:

    Już cały świat wie co to jest i że NWO jest w stanie wojny z ludzkością. Chcą nas zagazować tak jakby cały świat był obozem koncentracyjnym. Myślą szaleńcy że mają to pod kontrolą i że schronią się w licznych podziemnych miastach połączonych tunelami ale kiedy zniszczą wszystko, całe życie biologiczne dla nich też nie będzie ucieczki.

  117. Bobik Says:

    @ Waldi Mam gdzieś, czy ktoś zapali mi świeczkę, czy też nie. Co do obecności „tych gazów” nawet nie będę dyskutował, bo nie ma o czym. Wystarczająco dobrze znam tematykę smug kondensacyjnych, żeby się nie obawiać o zdrowie bliskich i moje. Bardziej się obawiam ludzi, którzy wierzą w takie teorie jak „te gazy”, bo tacy ludzie istnieją na prawdę.. w przeciwieństwie do „tych gazów” 🙂

  118. wandalita Says:

    Ten pajac z linii lotniczych chyba sie oparow chemicznych nawdychal ze tak bredzi.Wolno opadajacea zawiesina ,kto sie interesuje to widzi co sie dzieje.Warszaw, KIelce zasiewaja rowno kilka razy dziennie.sory za pajaca ale moze ta osoba jeszcze zyje.

  119. Anonim Says:

    @wandalista – Jeśli pijesz do mnie, to dlaczego „pajac” ? Ty wierzysz (podkreślam wierzysz) ,że ktoś coś rozpyla, a ja wiem (podkreślam wiem) że to jak napisałeś brednie 🙂 Mam się świetnie i moi bliscy i wszyscy wyśmiewamy tę z dupy teorię. I fakt, wszyscy jesteśmy związani z lotnictwem 🙂

  120. chłop Says:

    Ludzie mają tyle przyziemnych problemów,że nie mają siły spoglądać w niebo,a z intelektualnego lenistwa przyjmują każdą brednię jako prawde,byleby tylko samodzielnie nie mysleć.Geoinżynieria to fakt,to jest szkodliwe jak chemiczne śmieci przemysłu spożywczego zalegające półki marketów.Ale kogo to…
    Dopiero nieszczęście otwiera oczy,ale jak widać niestety nie kazdemu.
    Podobno Polak mądry po szkodzie.Za mało jeszcze szkód ,ale coraz więcej ludzi się „budzi”.

  121. […] A jak jest w rzeczywistości? Owszem jesteśmy bezwzględnie truci: żywnością zawierającą toksyczne dla naszego układu trawiennego konserwanty, czy wprost pozostałości trucizn na czele z rakotwórczym glifosatem , którym opryskuje się już niemal wszystkie uprawy; neurotoksycznym fluorem w pastach do zębów; a może przede wszystkim czymś, co nazywa się chemtrails […]

  122. Bobik Says:

    Opryski na polach=zło? Niestety to nie takie proste,bo po 1. preparaty są różne, mniej i bardziej szkodliwe, mniej czy bardziej celowane. Po 2. jeśli myślisz,że np. niepryskane ziemniaki zawsze są zdrowsze od pryskanych, to jesteś w błędzie. Jednym z największych zagrożeń dla naszego zdrowia są pleśnie. Zagrożenie mykologiczne istnieje, wywołuje różne schorzenia i ma charakter kancerogenny – udowodnione,można sprawdzić. Każdy może sobie wybrać, czym woli się truć 🙂 Tylko o tym się tutaj nie mówi, bo mało chwytliwy temat i ma podstawy naukowe, a to najgorsze dla fascynatów teorii zbiorowego trucia ludzkości w celu ..właściwie nie wiadomo jakiego.. 🙂

  123. terrain Says:

    Obserwuję to badziewie od kilku lat i nie mam sił na to patrzeć.
    Pochodzę z południa Polski, tu kiedyś w wyżowe pogodne dni był błękit, lampa z nieba w dzień a w nocy pięknie gwiazdy było widać.
    Tak po 2005 zaczęło się psuć. Nawet jak jest „bezchmurny” dzień, to niebo jest srebrzyste, białawe, widać to dobrze pod wieczór, gdy robi się białe od wschodu. To po prostu masakra jakaś. Nie wiem czy jest już tak duży ruch lotniczy i normalne zanieczyszczenia doprowadziły do takiego syfu, czy faktycznie dodają coś do paliwa żeby dłużej się chmury utrzymywały, ale normalne to nie jest. Najgorsze jest to, że jak popatrzeć po filmach, które obecnie się kręci, programach robionych w plenerze w kraju i zagranicą, to nie idzie uświadczyć widoku czystego nieba, specjalnie się temu przyglądam.
    Najgorsze jest to, że mało osób to dostrzega. Odpowiedzi są zazwyczaj: „ czego chcesz, przecież ładna pogoda jest” itp. Tak się zastanawiam czy by do IMGW nie napisać, czy ktoś w ogóle ma pojęcie co się dzieje.

  124. Ashtaar Sheraan i Ptaah Says:

    jesteście kurwa debilami ja pierdole xD
    Weźcie jakąś książkę kurwa albo się zabijcie wszyscy.

    BO to jest kurwa dramat czytać

  125. Bobik Says:

    @Ashtaar Sheraan i Ptaah 😀 dokładnie 😀 , ale z drugiej strony to fajnie że są takie strony, gdzie możesz się przekonać, jak łatwo jest ludzi oszukiwać i nimi manipulować. Nie różnią się niczym od tych na miesięcznicach, biorąc wszystko na wiarę. Nie potrzebne im twarde dowody, własny rozum, wszystko mają podane, nawet wspólnego wroga. Czy to będzie stonka ziemniaczana, czy chemia rozpylana z samolotów, rządy które nie informują o UFO, szczepionki (mój drugi ulubiony temat teorii spiskowych), czy generalnie ONI ! – ONI rozpylają, ONI trują, mordują itd itp.. Wystarczy zdjęcie samolotu z beczkami, nie ważne co w nich jest, w jakim labie przebadano zawartość, kto się pod tym podpisał, czy wszystkie procedury zostały zachowane itd.. A wystarczy stanąć trochę obok tej rzeki durnoty i tak się chwilę nad tym zastanowić. A jak chwila nie wystarczy, to dwie 😉

  126. ludek Says:

    Chemtrails? Bzdury. Kto i po co miałby wywalać tyle kasy żeby truć ludzi mało efektywna metodą oprysków z samolotów. To sie robi prosciej i taniej. Dużo taniej. Bierze się zjadliwego wirusa, zaraża nim komary a one rozniosą to świństwo na cały świat. ZA DARMO.

  127. Jakim ciężkim frajerem trzeba być, żeby wierzyć w ‚chemtrails’?

  128. antyNwo Says:

    ćwoku ar Says przez take tępe łby mamy chemtrails!

  129. Darek Win Says:

    STOP CHEMTRAILS NAD POLSKĄ !!! FB

  130. Bobik Says:

    antyNwo I to jest Twój jedyny dowód ? No to brawo Ty 😀

  131. Anonim Says:

    Bo to wcale nie tak, że smugi kondensacyjne to odpadki po spalaniu i wyrzucaniu paliwa samolotu, które składa się z pierwiastków ciężkich i jest dosyć szkodliwe (tak jak spaliny).

  132. bobik Says:

    Spaliny to spaliny, nic dobrego,ale też nic nadzwyczajnego, dlatego trzeba było trochę popajacować i wymyślić jakąś historyjkę. Im głupsza historia, tym lepiej, zawsze się jakieś proste głowy znajdą i uwierzą. Proste głowy uwierzą we wszystko, bo tak łatwiej. Przecież myślenie boli.

  133. ms. Says:

    W Łęcznej znowu pryskają, ale w styczniu chyba była jakaś krótka przerwa ale to przecież tylko teorie spiskowe. Nieważne że są dokumenty ONZ potwierdzające chemtrails.

  134. bobik Says:

    @ms.says Dokładnie tak jak mówisz, nie ważne.

  135. wykształcona, w przeciwieństwie do was Says:

    Myślałam, że nic mnie w życiu już nie zdziwi. A jednak. Myślałam, że ludzie nie są tacy głupi. A jednak są. Takich bzdur nie słyszałam jak żyję! Byłoby to nawet śmieszne, gdyby nie komentarze ludzi, którzy na poważnie w to wierzą! Ale cóż, tak to już jest, że głupi nigdy nie wie, że jest głupi. Polecam wykorzystać marnowaną tu energię na coś pożytecznego, może skończenie wreszcie podstawówki? Nie pozdrawiam

  136. Waldi Says:

    Szanowna i wielce „wykształcona przeciwieństwie do mnie”, kobieto. Zapewniam, że jeszcze nieraz przyjdzie Ci się zdziwić i to nie tylko z powodu głupoty –tej rzeczywistej, jak i tej dostrzeganej jedynie przez Ciebie i Tobie podobnych, czyli ludzi, którym wydaje się , ze pozjadali wszystkie rozumy, a w rzeczywistości…
    Najłatwiej jest, nie mając żadnych sensownych argumentów, czy w tym akurat wypadku, kontrargumentów, zarzucać komuś, że jest głupi, a Ty właśnie żadnych kontrargumentów uzasadniających Twoje poniżanie innych, NIE PRZEDSTAWIŁAŚ. Cóż, może to (nieumiejętność stosowania i unikanie kontrargumentacji, oraz bezwzględne poniżanie innych) wg Ciebie jest właśnie domeną ludzi wykształconych, ale nie zapominaj, że pośród ludzi uznających cheimtrals za fakt, niemało jest osób właśnie wykształconych, więc to Twoje sugerowanie, iż miałyby wreszcie skończyć podstawówkę, jest zupełnie nie na miejscu – jest pozbawione taktu i nad wyraz zuchwałe, nie jest też roztropnym zachowaniem i nie przystoi ludziom wykształconym i mądrym. Może i co niektórzy RZECZYWIŚCIE głupi są aż w tak ciężkim stanie swej głupoty, że nie mają co do niej, świadomości, niemniej uważam, że w gorszym położeniu i bardziej zasługującym na dezaprobatę i brak szacunku u innych są wszelcy zarozumialcy lubujący się w poniżaniu swych bliźnich. Wydaje mi się -popraw mnie, jeśli się mylę-, że tego typu osoby można śmiałoby określić prostakami i chamami, mimo iż chełpią się swoim wykształceniem i to jeszcze w sytuacji, kiedy (forum internetowe), nie są stanie go udowodnić.
    Ponadto, chciałbym Tobie WYKSZTAŁCONA kobieto, uzmysłowić coś jeszcze, a mianowicie to, że aby określać kogoś mianem „głupi” trzeba naprawdę DOBRZE znać i wiedzieć (a nie wierzyć tylko komuś na słowo), że ta czy inna osoba RZECZYWIŚCIE postępuje NOTORYCZNIE i w CAŁYM swym życiu, GŁUPIO. Natomiast to, co Ty tu na forum pokazałaś pokazuje jak wielce pochopną w oskarżaniu i ośmieszaniu innych, jesteś osobą. Prezentujący tu swoje negatywne nastawienie do Cheimtrals, na czele z Mikołajem Rozbickim, jeśli mieliby się mylić, to myliliby się w odczuciu rozważnych, czytających to forum, jedynie, co do tej właśnie kwestii i z tego powodu mogliby jedynie być oceniani, jako tacy, którym ZDARZYŁO SIĘ coś głupio ocenić, źle zrozumieć, a nie , że ZAWSZE i bezwzględnie SĄ GŁUPIMI i nierozumnymi, ludźmi.
    Czy Tobie, kobieto, nigdy nie przydarzyło się postąpić w jakiejś sprawie, głupio? Może w przejawie tej swej buty, jakiej próbkę zademonstrowałaś w swym wpisie, nie zechcesz się do tego przyznać, ale zapewniam Cię, że na pewno tak się stało, gdyż czy zechcesz się z tym zgodzić, czy tez nie, to my wszyscy, jako ludzie niedoskonali, zawsze popełniamy i popełniać będziemy, rożne błędy, które spokojnie miedzy sobą, możemy określać nieraz, jako GŁUPIE.

    Tak więc jest różnica między popełniającym czasem jakąś głupotę, a notorycznie ją prezentującym w całym swym życiu. Przy czym tez warto nadmienić, iż ludzie WYKSZTAŁCENI, nieraz postępują wiele więcej razy głupio, niż ci, którzy wykształcenia są pozbawieni. Dlaczego? Ano dlatego, ze zdobyte wykształcenie, wiedza i inteligencja, nie są równoznaczne Z MĄDROŚCIĄ. Ktoś może otrzymać jakieś liche wykształcenie świeckie, a jednak w wyniku swego samouctwa i wykorzystując swe tzw. mądre serce, czyli wrodzone skłonności, które zechce rozwijać, może stać się o wiele mądrzejszym od tego, kto zdaje się być WIELCE WYKSZTAŁCONYM. Ktoś będąc solidnie zadufanym w sobie z uwagi na omawiane cały czas wyższe wykształcenie, może wyraźnie chełpić się nim, lecz właśnie taka pozbawiona pokory i pełna zarozumialstwa, postawa, jest postawą GŁUPIĄ – w każdym razie na pewno na dany czas nie cechuje jej PRAWDZIWA MĄDROŚĆ. Warto by to głębiej, Z POKORĄ i w sposób mądry właśnie, rozważyć. Szczerze do tego zachęcam, zanim zechce się znowu zabrać głos jakiejś sprawie.

    Na temat smug chemicznych nie będę się teraz szerzej wypowiadać. Nie zamierzam też -choć mógłbym- nazywać głupimi tych, którzy ignorują tego typu zjawiska, bo cóż to da i o czym miałoby to świadczyć. Uważam, że tak jak we wielu sprawach życiowej wagi, co do których zdania są zasadniczo podzielone, mądrze jest temat obserwować i analizować całość rożnych wypowiedzi i prezentowanych argumentów, faktów, a następnie wyciągać (starać się wyciągać) POPRAWNE wnioski. W tym wyciąganiu wniosków, nigdy rzeczywiście mądra osoba, nie będzie posuwać się do bezmyślnego krytykowania swych adwersarzy, a już na pewno nie będzie posuwać się do ich obrażania poprzez PONIŻANIE, które samo w sobie mądrym nie jest. Niektórzy tutaj w tej swej „mądrości” posuwali się nawet do stosowania wobec zwolenników cheimtrals, zwrotów pełnych przekleństw i wszelkiego typu wulgaryzmów, czego chyba w kontekście całej omawianej tutaj sprawy, komentować za bardzo nie trzeba.
    Na koniec mogę o sobie powiedzieć, że zaliczam się do ludzi, którzy przejawiają zdrową wiarę w to, co ma do przekazania Pismo Święte, czyli tzw. popularna Biblia. Właśnie ta Księga mówi nam wiele o sytuacji na świecie i o tym, kto tak naprawdę ma władzę nad wszystkimi władcami tego świata. Z całą stanowczością stwierdzam, że ten, który wg Biblii włada tym światem, PRZYJEMNIACZKIEM bynajmniej nie jest. Ma on zdecydowanie destrukcyjny wpływ na władców światowych i nimi we właściwy sobie sposób steruje. Jego ujemny wpływ jest już od dawna widoczny i nie ma się co dziwić, że ci, którzy dzierżą swą władzę sprawują ją nierzadko w sposób naganny i wcale nie zależy im na naszej, zwykłych ludzi, pomyślności. Jako tacy śmiało mogą być podejrzewani o tworzenie różnych rzeczy, które mogłyby nam mniej lub bardziej wyraźnie zagrażać. Ten, o którym Biblia zdecydowanie się wypowiada, jako o władcy nad władcami ziemi, jest nazwany w niej „ZABÓJCĄ, gdy rozpoczął, i nie stał mocno w prawdzie, ponieważ prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, mówi zgodnie z własnym usposobieniem, gdyż jest kłamcą i ojcem kłamstwa”. Warto więc byłoby się nad tym choć trochę zastanowić, zamiast usprawiedliwiać często w dość niepoważny sposób (stosując głównie POZORNE argumenty) to, co jest wyraźnym zagrożeniem dla ziemi i jej mieszkańców. Zamiast zarzucać innym, że piszą BZDURY, lepiej byłoby obiektywnie zbadać temat i zastanowić się nad sobą zadając sobie takie pytanie: Czy czasem ta podła osoba wymieniona w Biblii, jako ZABÓJCA i KŁAMCA, nie ma złego wpływu na naszą planetę i nas samych, oraz czy w perfidny sposób nas nie okłamuje i każe okłamywać innych, a nawet ich zawzięcie i bezmyślnie, PONIZAĆ.
    Jezus w Ewangeliach przepowiedział wiele proroctw, które się już sprawdziły, inne są w trakcie spełnienia, a te spełnione i spełniające się dają rękojmię tego, że te jakie mają się spełnić, spełnią się na pewno i niezawodnie.
    Chciałbym wiec teraz przedstawić, zacytować, jedną z takich proroczych wypowiedzi Jezusa, którą z powodzeniem można odnieść m.in. do naszych czasów i okresu, w jakim obecnie żyjemy. A oto te prorocze słowa: „I będą ZNAKI na słońcu, księżycu i gwiazdach [prawdopodobnie NOCNE opryski], a na ziemi udręczenie narodów nie znających wyjścia wskutek ryku morza i jego wzburzenia [„wzburzone morze” obrazuje zastraszoną i bezradną, oraz w tej bezradności, buntującą się i protestującą, ludzkość] , podczas gdy ludzie będą mdleć ze strachu i w oczekiwaniu rzeczy przychodzących na zamieszkaną ziemię…” – Ew. wg Łukasza 21:25,26.

    Oczywiście, owe słowa Jezusa mogą mieć jeszcze inne spełnienie – bardziej dosłowne, lub bardziej symboliczne, ale nie możemy wykluczyć, że mówiąc w ten sposób, mógł mieć on na myśli to, co za sprawą „władcy tego świata”, dzieje się niejako „pod stopami” samego Boga, który już niebawem zaingeruje w sprawy ludzi i usunie tych, których usunięcie marzy się z pewnością tym, którzy opowiadają się tak wyraźnie tu na tymże forum, przeciwko zjawisku cheimtrals.

    Tak, taka jest nadzieja, i znowu – MĄDRZEJ będzie czekać na naszego Stwórcę, niż samemu kombinować, jakby tu zlikwidować narastający nad naszymi głowami, baldachim z chemicznych chmur śmierci.

    W przeciwieństwie do wykształconej kobiety, na której wpis pozwoliłem sobie zareagować, pozdrawiam WSZYSTKICH bez wyjątku i życzę pomyślności w ich życiu; a tym, którzy nie widzą żadnego zagrożenia w Cheimtrelsowych smugach, traktując je z mniejszym czy większym przekonaniem i złośliwością, za wymysł chorych umysłów, życzę poddania dogłębnej weryfikacji swej tak bardzo buńczucznej postawy, i zastanowieniu się nad sobą, – czy czasem nie są… a nawet, czy sami w jakimś stopniu świadomie, nie poddają się wszechobecnemu KŁAMSTWU?!

  137. Bobik Says:

    @Waldi Z trudem,ale się zawziąłem i przeczytałem Twoją tyradę do końca. Niestety widzę,że nie wiele zrozumiałeś,a to jest bardzo proste. Koleżance,jak i wielu tu piszącym ze mną włącznie po prostu trudno uwierzyć, że ktoś wierzy w tę bzdurę. Odnośnie merytorycznych kontrargumentów,to padło ich dużo,łącznie z tym podstawowym,że nie da się udowodnić,że coś nieistnieje. Chcesz się dowiedzieć dlaczego ta teoria jest bzdurą to zadaj sobie trochę trudu i poczytaj o zjawiskach pogodowych.Naukowcy,czy ludzie wykształceni nie tracą czasu na bzdurne teorie,bo zajmują się zagadnieniami,które istnieją. Co do biblii..eh,jak by to ująć, jeśli wiedzę o dzisiejszym świecie czerpiesz z książki napisanej 2k lat temu,to nawet nie będę się wdawał z Tobą w dalszą dyskusję. Tu sprawa też jest prosta, albo wierzysz ze coś istnieje,albo to udowadniasz. Jeśli tylko wierzysz,to niestety, nie ma o czym rozmawiać.

  138. Waldi Says:

    Witaj „Bobik”!
    Dziękuję Ci za to, żeś zareagował (spodziewałbym się bardziej reakcji tej Twej -jak to określiłeś- „koleżanki”…) na ten mój ostatni może nieco długi wpis w porównaniu z innymi tu zamieszczanymi. Niestety, ja już tak mam, że w większości wypadków nie potrafię pisać krótko, szczególnie jeśli piszę na tematy dość kontrowersyjne i nieraz nawet mocno bulwersujące. Poza tym często się w trakcie czytania różnych wpisów, wyłaniają się takie kwestie, na które nie da się za bardzo w skrócie odpowiedzieć. Stąd też te moje „tyrady” (mam nadzieję, że owo określenie ma u Ciebie ten bardziej pozytywny wydźwięk i to moje pisanie NUDNYM bynajmniej nie jest), choć tak szczerze mówiąc, to nie jest to jeszcze szczyt mych pisarskich możliwości, jeśli chodzi o objętość tekstu. Ta ilość, jaką zaprezentowałem wobec Twojej „koleżanki”, jest naprawdę niewielka, kiedy się weźmie chociażby pod uwagę moje wpisy na sąsiednich forach, które zaistniały w wyniku działań M. Rozbickiego, choćby na tym forum, które jest związane z „mikcochipami” i „znamieniem Bestii”.
    Na tymże forum jest obszernie poruszony temat, jaki ma swoje miejsce właśnie w Biblii, lecz został on nieco opatrznie przedstawiony przez Mikołaja Rozbickiego oraz wtórujących mu później, forumowiczów, więc nie sposób było milczeć w tej sprawie i się OBSZERNIEJ na ten temat nie wypowiedzieć uwzględniając przy tym wiele kontrowersyjnych i trudnych do przyjęcia, wypowiedzi. Pisałem więc i to nieraz z wielkim trudem (poważnie choruję z uwagi na odkleszczowe infekcje), z trudem najpewniej o wiele większym, niż ten, jaki Ty włożyłeś w to, by przeczytać moją „tyradę”, a następnie wystukać dla mnie swoją odpowiedź. No właśnie, teraz chciałbym się może i na niej bardziej skupić.

    Trochę mnie zasmuciło to, że zasugerowałeś, jakoby czytanie tej mojej „tyrady”, było dla Ciebie wielką trudnością. Nie zabrzmiało to miło i coś mi się teraz wydaje, że owemu określeniu („tyrada”), nie został w ten sposób nadany jakiś bardziej pozytywny wydźwięk. Ale cóż, choć smutne to i niemiłe, to jednak NIE ROZPACZAM z tego powodu, gdyż w swoim życiu doświadczyłem już wiele wyjątkowo niemiłych doznań, więc zdążyłem się niejako na nie uodpornić, zahartować. Dziwi mnie jednak to Twoje sformułowanie, gdyż obserwując Twoje uczestnictwo na tym forum, odnosi się wrażenie, jakbyś z uwagą i bez większych TRUDNOŚCI śledził wszystkie zamieszczane tu wpisy, a ich w porównaniu z moim ostatnim wpisem, jest naprawdę multum – ich objętość jest z pewnością wielokrotnie większa od objętości mego wpisu.
    Czyli wypadałoby, że te Twoje sformułowania („tyrada”, i „trud” w jej przyswajaniu), wyraźnie trącą uszczypliwością. No cóż, ale złośliwość i drwina w Twym wydaniu, jest raczej widoczna we wielu Twoich wpisach, więc nie ma się co za bardzo dziwić, i należałoby się już z tym faktem po prostu pogodzić. Spróbuję się więc zgodzić i będę pisać dalej z mocnym przeświadczeniem o tym, iż jednak jesteś dość wytrawnym i wytrwałym czytelnikiem i z mniejszą lub większą chęcią zapoznasz się do końca z moimi wywodami.

    Możesz bronić sobie ile tylko chcesz tę swoją „koleżankę”, i tym samym możesz zyskiwać u niej pewne plusy, ale wiedz, że nie zmienisz tym jawnej wymowy tego, co ona tym swym pismem zaprezentowała. Nie zmienisz w pozytyw tego, co jest jawnie negatywne i naganne. „Koleżance i Tobie może być trudno uwierzyć, że ktoś wierzy w tę bzdurę (…)”, ale nie powinno sprawiać trudności poprawne zachowanie się wobec osób, które może według Was bzdurzą, jednak są osobami, które mimo wszystko należałoby szanować, a nie poniżać, naśmiewać się z nich i nierzadko też bezmyślnie krytykować. Widzisz, „Bobik”, ta Księga, o której niezbyt chlubnie się wypowiedziałeś, a którą jest Biblia (słowo Biblia jest nazwą Księgi ksiąg, a więc należałoby pisać je z dużej litery – dla samej zasady i poprawności pisowni, choć w sercu ma się do tej Księgi wzgardę), przyczynia się do tego, że ja i inni jej czytelnicy, zostaliśmy tak wychowani, by traktować z powagą i szacunkiem swych bliźnich, by ich miłować nawet wtedy, kiedy na tę powagę, szacunek i miłość, zdają się nie zasługiwać – miłować ich nawet wtedy, kiedy okazują się naszymi nieprzyjaciółmi, nieżyczliwymi i nie sprzyjającymi nam, ludźmi. Potrafisz to zrozumieć? Jak widać, chyba nie.
    Czyli, biorąc już chociażby ten fakt pod uwagę, to Biblia, choć jest starą Księga, bez wątpienia zawiera tez pewne ważne zasady, jakie respektowane we współczesnym życiu, stają się niezmiernie przydatne, gdyż uczą nas jak żyć i pokazują co robić, aby to nasze życie stawało się pożytecznym i miłym zarówno dla nas samych, jak i dla innych ludzi, którzy wg tej świetnej i świętej Księgi, są naszymi bliźnimi. Czyż więc już choćby pod tym względem ta święta i STARA Księga, jaką jest Biblia (o Biblii, o ile czas i samopoczucie pozwoli, napiszę nieco więcej, ale bardziej już pod koniec tego mego, jak widzę, znowu obszernego wywodu), nie staje się bardziej AKTUALNA i godna tego, by jej treści, w tej, czy innej sprawie, NIE LEKCEWAŻYĆ, a nawet WIELCE SZANOWAĆ?!

    Z tego, co zauważyłem, to Ty tę Księgę właśnie lekceważysz i nie szanujesz, a „bogiem” dla Ciebie i Tobie podobnych, staje się np. nauka, której i tak nie do końca jesteś wierny i tez nie wszystko, co ona głosi, uznajesz. Działasz selektywnie, bardziej wybiórczo co do naukowych pojęć – przyjmujesz te, jakie wydają się być dla Ciebie wygodne, bo zdają się mniej lub bardziej, popierać tezy, które głosisz, a które takim jak Ty, WYDAJĄ SIĘ być poprawne i przekonujące. W rzeczywistości jednak jesteś w błędzie a to czym się podpierasz w swojej kontrargumentacji, to głównie pseudonaukowe wymądrzanie się. Gdyby się przyłożyć i przeanalizować te Twoje czy też Wasze argumenty i zechcieć skonfrontować je z rzeczywistymi faktami, jakich nie sposób podważyć, a już na pewno twierdzić, że one w ogóle NIE ISTNIEJĄ, to okazałoby się dość szybko, że nie są one tak logiczne i spójne, a przy tym merytorycznie poprawne, jakby się mogło Wam wydawać. To, co głosisz i na siłę próbujesz wtłaczać w ramy tego forum, na pozór wydawać by się mogło słusznym i pozornie też trafnym wydaje się być Twoje, czy innych („Mateusz” i Twa prześwietna, WYKSZTAŁCONA „koleżanka”) rozumowanie związane z różnymi zjawiskami pogodowymi, czy tymi dotyczącymi przelotów samolotowych, i co wyrywkowo można byłoby zaakceptować. Niemniej, kiedy weźmie się pod uwagę CAŁOŚĆ zagadnień i faktów związanych z danym bulwersującym zjawiskiem, owo Wasze rozumowanie, nie może być akceptowalnym do końca, gdyż zasadniczo mija się z prawdą.
    Nie wiem „Bobik”, kim Ty jesteś z zamiłowania, czy z wykształcenia, ale jeśli Ci nikt za sianie -pod płaszczykiem nauki- dezinformacji, nie płaci, to widocznie działasz tutaj wyłącznie z powodów ambicjonalnych. Chcesz się wyraźnie przeciwstawiać temu, co wydaje się Tobie być czymś NIEPRAWDOPODOBNYM, co najlepiej jest skwitować, jako bzdurę i określić jako coś, co w ogóle NIE ISTNIEJE. Ryzykowne to działanie i tak naprawdę nie wiadomo czemu ono miałoby służyć. Moim zdaniem – NICZEMU!!! Choćbyś wraz z niektórymi innymi podobnymi sobie, osobami, nie wiadomo, jak bardzo się starał, to i tak nie przekrzyczysz tych wszystkich, którzy tutaj gremialnie się wypowiadają – choćbyś ambitnie nie wiadomo jak bardzo się starał, to nie zmienisz nastawienia ludzi, którzy choć może są wg Waszej oceny, prości, ale to nie znaczy, że są „w ciemię bici”, i że nie wiedzą, co się wokół nich dzieje; że nie dociera do nich to, co widzą ich oczy. Tu nie chodzi o żadną WIARĘ w sensie tego, że się o czymś nie wie NA PEWNO, ale o jawne fakty, z którymi się raczej nie dyskutuje i bezsensem jest podważanie ich. Chodzi więc o wiarę w ujęciu biblijnym, która oparta jest na tym, co się realnie widzi, a nawet która daje silne przeświadczenie o istnieniu tego, czego nasze oczy zobaczyć nie są w stanie (List ap. Pawła do Hebrajczyków 11:1).

    Jeśli zaś chodzi o mnie, to ja tak samo, nie muszę skupiać się na tym, co Ty, Mateusz czy inni Wam podobni, zamieszczacie na forum w sensie tym, aby chyba nieco zabłysnąć, i na siłę wykazać, że jesteście jakby za nauką, a jednocześnie przeciw bzdurom, które z nauką wiele wspólnego mieć nie mogą. Nie muszę się więc jakoś bardzo skupiać na nauce, nawet tej bardziej poprawnej, bo opartej na faktach. Dla mnie, tak jak dla wielu, jest wystarczającym to, co widzę, i co potwierdzają tez pewne fakty i doniesienia. Tak więc ja wiem NA PEWNO, że:

    1. Zanim Polska wstąpiła do NATO i Unii Europejskiej, to nad moją głową nie latały żadne samoloty, które zostawiałyby za sobą jakieś dziwne, szerokie i mocno rozszerzające się warkocze białych smug, wyraźnie różniących się od rzeczywistych smug kondensacyjnych. Faktem na tamten czas było to, że smugi samolotowe, jakie widziałem zadzierając do góry swą głowę, były bez wątpienia smugami kondensacyjnymi wydobywającymi się w naturalny sposób z silników. Ktokolwiek by mi wtedy powiedział, że owe smugi, to jakaś chemia celowo wypuszczana, by osłabiać ludzką odporność, byłby uważany przeze mnie i z pewnością przez wielu innych także, za jakiegoś niepoważnego i szukającego taniej sensacji, fantastę. Rzeczywiście, nikt kto wtedy miał nawet nikłe pojecie o samolotach odrzutowych, nie dawałby wiary -nie dałaby się przekonać- , że owe zjawisko, to jakaś akcja pilotów mająca szkodzić ludzkości, w tym akurat moim wypadku, mająca szkodzić ludziom mieszkającym w Polsce.
    2. Później jednak, te zwykłe i naturalne, szybko znikające ciągi KRÓTKICH smug, zaczęły jakoś dziwnie się przeistaczać i stawały się jakieś takie mocno szerokie. Kiedy się tak zacząłem coraz baczniej temu zjawisku przyglądać, to uświadomiłem sobie, że daleko mu do naturalności, jaka ma ścisły związek z RZECZYWISTYMI smugami kondensacyjnymi, widywanymi do tej pory. Owo przecinanie się za sprawą wyraźnie celowych zmian kierunków lotu, smug samolotowych, jak i ich rozszerzanie się, żywcem przypominało mi paskudną sytuację, jaka nieodłącznie towarzyszyła mi w mieszkaniu, jakie zajmowałem razem ze swą matką. Matka moja była namiętną palaczką (dwie paczki „Sportów” dziennie, to była norma…) i ona to często z fajką w zębach, krążyła to tu to tam po pokoju i w ogóle po całym mieszkaniu (mieliśmy długi wspólny korytarz), pozostawiając za sobą biało-sine, czy biało-niebieskie ciągi krzyżujących się nieraz, smug, które tez, jak na złość (jestem wielkim wrogiem palenia tytoniu), nie nikły, lecz się rozszerzały tworząc gęstą i grubą zawiesinę tworzącą się akurat na moje nieszczęście na wysokości mej głowy. Żeby więc tego g…a nie wdychać, siadałem, a jeszcze częściej kładłem się na łóżku, i wtedy bardzo dobrze już widziałem, jak ta biało-niebieska zawiesina papierosowego dymu, zaczynała unosić się w całym pokoju niemalże do tego stopnia, że nie było w ogóle widać sufitu, a światło dość silnie świecącej żarówki, ledwie było widoczne spoza tej warstwy dymu – totalny koszmar!!! Mimo, iż to wszystko w tej wymuszonej pozycji miałem nad swa głową, to jednak czułem, jak bardzo ogranicza mi to poprawne oddychanie, jak mocno nieraz podrażnia do kaszlu. Kiedy z konieczności musiałem wstać, to wiadomo – było jeszcze gorzej! Chociaż to moje reagowanie mogłoby wydawać się dziwnym, szczególnie dla gości, jacy nas odwiedzali będąc również nałogowymi palaczami, to jednak żaden z nich nigdy nie powiedział mi, iż moje reakcje mające na celu ochronę swego zdrowia, są jakieś bzdurne i głupie, nikomu tez nawet chyba na myśl nie przyszło, by miał zaprzeczać, iż to, co wytwarzała moja matka jak i oni sami, było czymś naturalnym, a przede wszystkim, że było czymś zdrowym. Albo jeszcze inaczej – NIKOMU nie przyszłoby do głowy, by uznać, ze to coś, co utrzymywało się długi czas nad moją głową mimo stwarzania przeciągu (otwierałem naraz okno i drzwi), to w ogóle NIE ISTNIEJE, że to mi się tylko tak zdaje; że wygaduję jakieś bzdury, że dramatyzując wszystko sobie wymyślam. Na pewno pośród tych namiętnych palaczy, jacy truli zarówno mnie, jak i siebie samych, nie znalazłby się nikt, który nazwałby mnie GŁUPIM z uwagi na takie, a nie inne moje reagowania. Gdyby natomiast tak o mnie myśleli i wypowiadali się, to jak Ty byś, „Bobik”, ich określił… czy czasem wysilając się na obiektywizm, nie określiłbyś ich i to zdecydowanie, właśnie jako GŁUPICH i wygadujących BZDURY? A czy widzisz w tym obszernym opisie, pewne analogie, które śmiałoby można powiązać z sytuacją, jaka ma miejsce obecnie nad naszymi głowami, ale w o wiele większej skali i zakresie swego ujemnego oddziaływania? Czy może w końcu będziesz w stanie zrozumieć i ostatecznie przyznać, że nazbyt pochopnie określasz bzdurzącymi i głupimi, tych, którzy boją się o własne zdrowie i mają świadomość niszczenia go przez innych, nie liczących się z nimi ludzi?
    3. Do tego wszystkiego, co zdążyłem już zaobserwować w działaniu pilotów samolotów wojskowych (i nie tylko takich), doszło jeszcze to, że w ich działaniach była widoczna pewna metodyka. To nie były jakieś normalnie mające miejsce przeloty z jednego punktu do drugiego w obrębie jakiegoś państwa, czy tez pomiędzy jakimiś krajami, ale wyruszanie w pewną misję, której wyraźnym celem jest LATANIE NAD pewnymi obszarami zamieszkiwanymi przez ludzi i wypuszczaniem nad ich głowami czegoś, co łudząco przypominać by mogło wydobywające się smugi z tlących się końcówek papierosowych znajdujących się w jakimś pomieszczeniu palaczy, jak i z ich ust, które mogłyby przypominać dysze samolotowe… No właśnie…
    4. Zaczynałem dostrzegać, oglądając stosowne zdjęcia i filmy, że to, co wydobywa się z samolotów i wyraźnie różni się od kondensacyjnych smug, nie wydobywa się z silników samolotów, ale ze specjalnie w tym celu zainstalowanych dysz, także umieszczonych na skrzydłach. To właśnie owe dysze wypuszczają różne chemiczne związki, jakie znajdują się z kolei w widocznych, również udokumentowanych zdjęciowo i filmowo, zbiornikach w tego typu samolotach. Dlatego też, obok stałych i krótko istniejących RZECZYWISTYCH kondensacyjnych smug (one wydobywają się zawsze i nigdy nie znikają, gdyż są nierozerwalnie związane z pracą silników odrzutowych), pojawiają się co jakiś czas (w trakcie lotu), również i te, które wydalane są właśnie przez wspomniane dysze specjalnie do tego celu zainstalowane. To jest argument nie do zbicia i wielu takich jak Ty, czy „Mateusz”, możecie sobie kombinować jak tylko chcecie i wypisywać nawet, co prawda, pewne słuszne tezy odnośnie pogody czy składu smug, jednak to wszystko nie jest w stanie obalić jawnych faktów i dowodów, na jakie każdy ma możność zwrócenia uwagi i bynajmniej nie będąc GŁUPIM, na trzeźwo i w zgodzie z logiką, je ocenić. Obserwatorzy smug (ja akurat nie mam za bardzo czasu, aby tak jak oni wpatrywać się w niebo…), wyraźnie wiec dostrzegają, jak samoloty wypuszczające stałe smugi kondensacyjne, nagle na pewnej wysokości, zaczynają dodatkowo ze wspomnianych już dysz, wypuszczać smugi zupełnie innego typu, które ostatecznie tworzą gesty baldachim – tworzą strasznie grubą i nieprzyjemnie wyglądającą sino-czarną warstwę czegoś, co niemalże skutecznie zasłania słońce, tę daną nam od Boga światłodajną wielką „żarówkę”. Ten baldachim utworzony ze smug, które bynajmniej kondensacyjnymi nie są, dla człowieka o zdrowych zmysłach nie jest naturalną powłoką z chmur, jakie powołał do istnienia i ku pewnemu pożytkowi, nasz kochany i kochający Stwórca. Najpewniej Ty i Tobie podobni, nie uznajecie Go i dlatego tez łatwo przychodzi Wam krytykować i ośmieszać to wszystko, o czym piszą ludzie wierzący. To fakt, i zgodzę się z tym, że nie wszyscy, którzy deklarują się, iż wierzą w Boga, myślą racjonalnie i nie popełniają żadnych błędów, oraz też nie postępują w pewnych okolicznościach dość fanatycznie i są uciążliwością dla innych, niemniej nie można wszystkich potępiać w czambuł i oceniać ich jako głupich tylko dlatego, że są wierzącymi, albo, że wypowiadają się o rzeczach, którym trudno dać wiarę, bo w istocie, -czemu nie zaprzeczę- WYDAJĄ SIĘ być one dość NIEPRAWDOPODOBNE. Ale ileż to już rzeczy, które z początku wydawały się nieprawdopodobnymi, wręcz nie istniejącymi, a jednak po pewnym czasie okazywało się, faktycznie istniejącymi i na prawdzie polegało wszystko to, co się z nimi wiązało. W tej sprawie również czas pokaże, jak rzeczywiście wygląda cała ta sprawa ze smugami, o których wielu mówi, że są „smugami [chmurami] śmierci”. Niektórzy, na czele z Tobą, wypowiadają się z wielką ironią twierdząc, ze cóż to za trujące smugi, skoro jakoś nikt z ich powodu NIE UMIERA. A skąd Ty, do jasnej ciasnej, możesz o tym wiedzieć. Czy miałeś może dostęp do jakichś statystyk, które by poświadczały, ze ludzie na obszarach opanowanych przez chemtrails, mają się znacznie lepiej, niż ci, którzy przebywają w czystych i wolnych od tych wpływów, rejonach? Nie, nie masz wglądu w coś takiego! Nie jesteś tez w stanie wykazać -nikt z nas nie jest w stanie tego zrobić- ilu ludzi, którym ostatnimi laty nagle zaczęło pogarszać się zdrowie (wcześniej mogli być chorymi mniej dostrzegalnie i chorowali przewlekle), nie zaczęło doświadczać tego pogorszenia właśnie z uwagi na skażenie środowiska zaistniałe m.in., czy tez głównie dlatego, że chemia, jaka jest rozpylana nad ich głowami, jest nie tylko wdychana, ale również spożywana – przecież to, co się unosi nad naszymi głowami i co trudno nazwać NORMALNYMI chmurami (normalne chmury nie powodują niemalże ciągłego zasłaniania słońca, one istnieją wówczas, kiedy ziemię powinien nawiedzić pożyteczny, mniej lub bardziej obficie padający deszcz, lub śnieg), nie znika bezpowrotnie, ono opada na ziemie i wnika w glebę, zanieczyszczając ją razem z wodą pitną. A czyż zaprzeczysz, że mnóstwo chorób, jakie według terminologii współczesnej medycyny mają mniej czy bardziej znane nazwy, są wynikiem, nie tylko oddziaływania pasożytów, czy złych nawyków żywieniowych, ale także powstają w wyniku SKAŻENIA naturalnego środowiska?! Naigrawanie się poprzez twierdzenie, ze nikt „nie umiera” z tego powodu, jest właśnie dość niepoważne i GŁU…, oj nie, nie będę się zniżać do Twego i innych, poziomu i powstrzymam się od pochopnego wydawania sadów, gdyż nie mam w zamiarze obrażać kogokolwiek.
    Można by jeszcze dużo przytaczać faktów i wyciągać słuszne wnioski na potwierdzenie tego, że to, co dzieje się od pewnego momentu nad Polską (inne kraje, jak wiadomo, tez nie są od tego wolne i w nich historia z chemtrails rozpoczęła się dużo wcześniej), nie jest czymś normalnym i naturalnym, czymś co pochodzi od naszego Stworzyciela i Boga. Dlatego dziwić może fakt, iż tak dużo ludzi jeszcze o tym nie wie, lub nie zwraca na to jakiejś większej uwagi. Ale cóż począć, nie zmienimy tego, tak samo, jak nie zmienimy mentalności ludzi, którzy uważają się za wierzących, lecz wiara ich (całe ich życie, także) nie jest zgodna z tym, co zawiera wspomniana już Biblia, – chodzi o pewne wytyczne dane nam przez Boga, które przez większość tzw. wierzących, nie są w ogóle respektowane. W tym wszystkim jest tez znamienną rzeczą to, że Ty i Tobie podobni też nie dajecie temu wiary, choć w przeciwieństwie do większości, badacie w jakimś chociaż stopniu, cale to zagadnienie i chętnie zabieracie swój głos w ogólnej dyskusji na ten temat. Szkoda tylko, że „dyskutujecie” mimo wszystko z „klapkami na oczach”, których posiadanie, jak na ironię, zarzucacie tym, którzy od Was widzą więcej i nie boją się o tym mówić, czy pisać. Jednak nie byłbym tak do końca pewien tych „klapek na oczach” w odniesieniu do wszystkich sprzeciwiających się twierdzeniom dotyczącym chemtrails. Podejrzewam, że wielu z Was, nawet nie są w jakiejkolwiek formie opłacani, a jedynie lubią się przekomarzać i stawiać na swoim, a przy tym lubią tez poniżać innych. Zastanawiającym jest też to, że mimo wielu, jakby nie spojrzeć, argumentów, których Wy w ogóle NIE CHCECIE brać pod uwagę, nie chcecie również, nawet w minimalnym stopniu przyznać, że ci, którzy są Waszymi adwersarzami, mogą mieć pewne racje. Tak, to jest bardzo podejrzane i albo świadczyć może o wielkim braku pokory i unikania jak najbardziej pożądanego obiektywizmu, albo faktycznie w grę może wchodzić jakieś tam opłacanie. Jednym z dowodów czy choćby tylko tego podejrzeń, może być Wasze reagowanie, a właściwie IGNOROWANIE, oczywistego dowodu w postaci wypowiedzi jawnych prominentów, którzy w sferach rządzących zajmują swe poczesne wysokie miejsca.

    Otóż, jawnym jest przecież to, że ci, którzy funkcjonują na wyższych szczeblach władzy, mniej czy bardziej skrycie, postanowili przekazać informacje, które świadczą o tym, iż rozpylanie substancji chemicznych nad naszymi głowami jest czymś, co już od dawna planowano robić i co cały czas aktualnie też się czyni. Więc z tego powodu GŁUPOTĄ właśnie byłoby zaprzeczać, iż coś takiego faktycznie ma miejsce, i że jest to jakąś bzdurą wymyśloną przez jakichś niespełna rozumu, zacofańców. Skoro przedstawiciele władz o tym fakcie mówią, to kwestia, że nie są to żadne smugi kondensacyjne, a celowo wypuszczane ze specjalnie montowanych zbiorników, chemiczne związki, nie powinna w ogóle być tematem sporów i nie powinna być w ogóle owiewana jakąś tajemnicą. To są jawne fakty i tym samym dowody na to, ze coś takiego się w ogóle uskutecznia i że nie jest to jakimś wymysłem chorych umysłowo zwolenników chemtrails, ale ma miejsce naprawdę. Wiec po co cala ta zaprzeczająca gadka i kombinowanie, jak tu wykazać tym „przygłupom”, że nie mają racji bo smugi uznawane przez nich za chemiczne to w rzeczywistości smugi kondensacyjne – dla mnie to jest bezsens i jeden wielki koszmar!

    Tak wiec rzecz jest w tym, że nie warto wykazywać na silę, iż chemia to smugi kondensacyjne i że wszystko jest w porządku, bo władze nic dodatkowego nie wypuszczają do atmosfery, gdyż dowody, i to właśnie ze strony władz, mówią zupełnie co innego. Warto natomiast jest zadać jedno frapujące, jak myślę, pytanie: DLACZEGO władze tak właśnie postępują??? Czy jak same twierdzą, robią to po to, aby powstrzymać narastające ich zdaniem „ocieplenie klimatu”, czy też powody może są jeszcze jakieś inne.? To właśnie jest cały czas otwarta kwestią, o której najdokładniej i najlepiej wiedzą same władze i po co (tu zwracam się do wszystkich, którzy z chemtrails „wojują”), w takim razie podnosić raban z tego powodu, jak żaden z nas nie jest w stanie dociec GŁÓWNEJ przyczyny, ani tym bardziej powstrzymać całość tego typu działań, ze strony władz.

    A teraz, tak jak we wstępie zapowiadałem, chciałbym napisać Ci trochę więcej o Biblii i wykazać, że choć jest ona Księgą sprzed wieków, to jednak zawiera ważkie orędzie skierowane do nas żyjących współcześnie, ludzi. Z uwagi też na to właśnie, ja tej Twojej WYKSZTAŁCONEJ „koleżance”, zafundowałem taki a nie inny wykład na temat ogólnej wartości Biblii nawiązując do NASZYCH właśnie czasów i tego, co legło u przyczyn zaistnienia kłamstwa na ten naszej, a właściwie, Bożej, planecie. Wskazałem tez na znaczenie proroctw biblijnych, a proroctwa, jak wiadomo to coś, co wiąże się z teraźniejszością, jak i przyszłością i powinno być czymś, co dla każdego człowieka ma wielką wartość, ale niestety, dzisiaj większość ludzi nie potrafi, bądź tez NIE CHCE tej wartości dostrzec i jej docenić – ich strata. Nie znaczy to jednak, że z uwagi na ich brak spostrzegawczości i chęci doceniania, Biblie należy wykluczyć z naszego życia i uznać za starą i nieprzydatna książkę.

    Dla przykładu ja często rozmawiam, bądź koresponduję, z różnymi osobami na tematy związane z Biblią i jej proroctwami, oraz w ogóle z jej korzystnym wpływem na ludzi żyjących całkiem współcześnie. Takich jak ja głosicieli i obrońców Pisma Świętego, są miliony. Każdy z nas ma jakieś swoje doświadczenia na tym polu. Myślę, ze niezłym pomysłem z mojej strony będzie teraz, by pokazać Ci na pewnym przykładzie, jak mogłaby przebiegać taka rozmowa w obronie Biblii? Wyobraź sobie, że jakiś tam głosiciel prawd zawartych w Biblii, którego określimy imieniem, Szymon, nawiązał rozmowę z panem Mariuszem.
    BIBLIA — DOKŁADNA POD WZGLĘDEM HISTORYCZNYM
    Mariusz: Muszę przyznać, że nie jestem zbyt religijny. Więc chyba nie mamy o czym rozmawiać.
    Szymon: Dziękuję za szczerość. Tak w ogóle to mam na imię Szymon. A czy mogę poznać pana imię?
    Mariusz: Mariusz.
    Szymon: Bardzo mi miło. Panie Mariuszu, jeśli mogę zapytać, to czy dorastał pan w religijnej rodzinie?
    Mariusz: Tak. Ale kiedy wyjechałem na studia, przestałem się interesować religią.
    Szymon: Rozumiem. A co pan studiował?
    Mariusz: Nauki społeczne i historię. Zawsze lubiłem historię — ciekawiły mnie dzieje ludzkości.
    Szymon: Faktycznie, historia bywa fascynująca. Być może wie pan, że Biblia dużo mówi o historii. A czy kiedykolwiek miał pan okazję badać tę Księgę?
    Mariusz: Nie bardzo. Wiem, że jest ciekawa, ale nigdy nie myślałem o niej jako o książce historycznej.
    Szymon: Widzę, że jest pan osobą o otwartym umyśle. Jeśli ma pan chwilę, to chętnie pokażę kilka przykładów na to, jak dokładna jest historia biblijna.
    Mariusz: Czemu nie. Ale ja nie mam Biblii.
    Szymon: Nic nie szkodzi. Pokażę panu w swojej. Zacznijmy od Księgi 1 Kronik, rozdziału 29, wersetów 26 i 27. Czytamy tu: „Co się tyczy Dawida, syna Jessego, panował on nad całym Izraelem; a dni jego panowania nad Izraelem było czterdzieści lat. W Hebronie panował siedem lat, w Jerozolimie zaś panował trzydzieści trzy lata”.
    Mariusz: Jaki to ma związek z dokładnością historyczną?
    Szymon: Otóż w przeszłości krytycy twierdzili, że król Dawid nigdy nie istniał.
    Mariusz: Naprawdę? Dlaczego ktoś miałby tak twierdzić?
    Szymon: Poza Biblią niewiele wskazywało na to, że Dawid był rzeczywistą osobą. Jednak w roku 1993 grupa archeologów natrafiła na starożytną stelę z napisem „dom Dawida”.
    Mariusz: To ciekawe.
    Szymon: Inna postać biblijna, której istnienie kwestionowano, to Poncjusz Piłat, namiestnik z czasów Jezusa. Proszę zobaczyć, w Ewangelii według Łukasza, rozdziale 3, wersecie 1, wymieniono go obok innych urzędników.
    Mariusz: Tak, widzę… „Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, a Herod władcą okręgu Galilei…”
    Szymon: Właśnie. Przez długi czas niektórzy uczeni wątpili w to, czy Poncjusz Piłat żył naprawdę. Ale jakieś 50 lat temu na Bliskim Wschodzie znaleziono kamienną płytę z wyraźnie wyrytym imieniem tego człowieka.
    Mariusz: Hmm. Nie słyszałem o tym.
    Szymon: W takim razie cieszę się, że o tym wspomniałem.
    Mariusz: Właściwie to zawsze szanowałem Biblię jako dzieło literackie. Może i jest też dokładna historycznie, ale nie wydaje mi się, żeby miała dzisiaj jakąkolwiek praktyczną wartość.
    BIBLIA — SPISANA DAWNO TEMU, ALE WCIĄŻ AKTUALNA
    Szymon: Wiele osób myśli podobnie. Ale spójrzmy na to z innej strony. Przecież od początku dziejów podstawowe potrzeby ludzi się nie zmieniły. Na przykład zawsze potrzebowaliśmy jedzenia, ubrania i dachu nad głową. Zawsze czuliśmy potrzebę, by rozmawiać z drugimi czy mieć szczęśliwą rodzinę. Prawda, że dla wszystkich jest to ważne?
    Mariusz: Pewnie.
    Szymon: Biblia może być pomocna w tych dziedzinach. Chociaż została spisana dawno temu, to nadal jest aktualna.
    Mariusz: Dlaczego tak pan uważa?
    Szymon: Dlatego, że zawiera ona zasady, które są równie użyteczne dzisiaj, jak wieki temu, kiedy je spisano.
    Mariusz: No dobrze, a w czym są uzyteczne?
    Szymon: Między innymi, Biblia, pomaga wyrobić sobie zrównoważony pogląd na pieniądze, podaje rady, jak być dobrym przyjacielem czy też prowadzić szczęśliwe życie rodzinne. Jest jak mapa, która wskazuje drogę do sukcesu. Na przykład czy nie zgodzi się pan, że dzisiaj niełatwo jest być dobrym mężem i głową rodziny?
    Mariusz: Ma pan rację. Jestem żonaty od roku i nie zawsze we wszystkim się zgadzamy.
    Szymon: To naturalne. Ale Biblia zawiera na ten temat proste rady, które naprawdę się sprawdzają. Weźmy choćby pod uwagę List do Efezjan, rozdział 5, wersety 22, 23 i 28. Czy mógłby je pan przeczytać?
    Mariusz: Jasne. „Żony niech będą podporządkowane swoim mężom jak Panu, ponieważ mąż jest głową żony, jak i Chrystus jest głową zboru — on, wybawca tego ciała”. I jeszcze 28: „Mężowie powinni tak miłować swe żony, jak własne ciała. Kto miłuje swą żonę, ten samego siebie miłuje”.
    Szymon: Dziękuję. Gdyby małżonkowie starali się do tego stosować, czy nie wpłynęłoby to pozytywnie na ich wzajemne relacje?
    Mariusz: Tak, chyba tak. Ale łatwiej powiedzieć niż zrobić.
    Szymon: To prawda, nikt nie jest doskonały. W tym samym rozdziale zachęcono, żeby kierować się rozsądkiem. W każdym związku potrzeba zrównoważonego podejścia do siebie nawzajem i gotowości do ustępstw. Przekonaliśmy się z żoną, że dzięki Biblii można się tego nauczyć.
    Mariusz: To brzmi rozsądnie.
    Szymon: Dla przykładu, Świadkowie Jehowy mają serwis internetowy, w którym można znaleźć przydatne informacje na temat małżeństwa i życia rodzinnego. Jeśli ma pan jeszcze kilka minut, to mógłbym pokazać, co on zawiera.
    Mariusz: Parę minut? W porządku.
    Szymon: Świetnie. Adres to http://www.jw.org. Tak wygląda strona główna.
    Mariusz: Fajne zdjęcia.
    Szymon: To migawki z działalności ewangelizacyjnej, którą prowadzimy na całym świecie. A tutaj jest sekcja „Pomoc dla małżeństw i rodziców”. Znajdziemy w niej kilka krótkich artykułów na temat rodziny. Czy któryś szczególnie pana interesuje?
    Mariusz: Tak. „Rozwiązywanie problemów w małżeństwie”. To by mi się przydało!
    Szymon: Omówiono tu cztery pomocne rady. Proszę zwrócić uwagę na ten akapit. Panie Mariuszu, czy może go pan przeczytać?
    Mariusz: Jasne. „Jeżeli wymianę myśli w rodzinie przyrównamy do krwiobiegu, to miłość i szacunek przypominają serce i płuca”. Hmm, podoba mi się ten przykład.
    Szymon: Dziękuję za przeczytanie. Podano tutaj werset biblijny. Można go otworzyć, po prostu w niego stukając.
    Mariusz: Tak, widzę. Efezjan 5:33: „Ale niech też każdy z was z osobna tak miłuje swoją żonę, jak samego siebie, żona zaś winna mieć głęboki respekt dla swego męża”.
    Szymon: Czy zauważył pan, że położono tu nacisk na dawanie tego, czego oczekuje druga strona?
    Mariusz: Chyba nie bardzo rozumiem.
    Szymon: Czy nie jest tak, że mąż chce być szanowany przez żonę? A czy żona nie pragnie, żeby mąż zapewniał ją o swojej miłości?
    Mariusz: Zgadza się.
    Szymon: Jeśli mąż szuka sposobów, by okazywać żonie miłość, to czy żonie nie będzie łatwiej go szanować?
    Mariusz: Pewnie tak.
    Szymon: Czyli ten jeden werset z Biblii, choć zapisany prawie 2000 lat temu, trafia w potrzeby i męża, i żony. Zawiera przydatną radę, która naprawdę działa. Jeśli się ją zastosuje, to „serce i płuca” małżeństwa będą zdrowe.
    Mariusz: Muszę przyznać, że Biblia jest praktyczniejsza, niż przypuszczałem.
    Szymon: Cieszę się, że doszedł pan do takiego wniosku. Chętnie bym się jeszcze z panem spotkał i poznał pana zdanie na temat śródtytułu „Cztery kroki do rozwiązania problemu”.
    Mariusz: Ok. Zajrzymy tam razem z żoną.
    O, tak mniej więcej mogłaby wyglądać jedna z rozmów, jakie na całej ziemi każdego dnia przeprowadza a się niezliczona ilość. Właściwie to prawie wszystkie sformułowania padały już nieraz w rzeczywistych rozmowach na temat tej wspaniałej Księgi, jaką jest Biblia, traktowana przez poważnych i wiernych sług prawdziwego Boga, jako Jego spisane Słowo. Ta Księga ma naprawdę wiele do powiedzenia odnośnie naszych czasów i zawiera rady, które nigdy nie przebrzmiały, ale zawsze są i będą aktualne dla wszystkich mądrych ludzi, którzy potrafią dostrzec to, co w niej jest rzeczywiście dobre.
    Pozdrawiam, trzymaj się i bądź uważny na przyszłość. Nie bagatelizuj faktu, że obecne wydarzenia na świecie, bardzo wyraźnie spełniają proroctwa biblijne. Jeśli dalej masz wątpliwości, czy to jest faktycznie Prawdą, to zawsze masz możliwość to sprawdzić, ale musisz chcieć to robić, – sprawdzać, zamiast bezmyślnie -jak to ma miejsce u wielu- krytykować tę Bożą Księgę (może dlatego, że kojarzy się z nielubianym, nominalnym chrześcijaństwem), lub, co gorsza, CAŁKOWICIE tę Księgę odrzucać.

  139. Bobik Says:

    Meritum:
    1. Bardzo dobry odruch,że byś nie uwierzył na słowo o masowym osłabianiu odporności. Polecam ten tok rozumowania kontynuować.
    2.- Proces kondensacji oparty jest o trzy parametry,zmień jeden i masz inną chmurę. Warunki tam są dynamiczne,rzadko stabilne dłuższy czas.
    – Porównianie z dymem papierosowym przypomina doświadczenie z parówkami smoleńskimi i obrazuje tylko,jak zachowuje się dym w stabilnych warunkach(ciśnienie,temperatura,wilgotność)
    -Krzyżowanie się smug- korytarze powietrzne.
    3. -Pilot zawsze leci z p. A do B. Czasem obserwuje kierowców hipermarketem, ci to dopiero dziwnie się poruszają!
    -Tlące końcówki-w sprzyjających warunkach kondensacja zachodzi z powodu innych elementów samolotu,które wprowadzają strugę powietrza w turbulentny przepływ.
    4. -Poproszę o konkretny wynik badania próbki tej substancji przed rozpyleniem +źródło(laboratorium i osoba która podpisała się pod analizą). To będzie argument,na razie podałes przypuszczenie,nie mówiąc o „nie do zbicia”.
    -Wątek o śmiertelności-dane nie skorelowane,brak zależności między samolotami,a śmiertelnością(wyjątek-katastrofa w ruchu powietrznym)
    -„..można by przytoczyć inne fakty..”-rozmach godny pozazdroszczenia,ale teraz dla odmiany podaj jeden,potwierdzony badaniami.
    -Opłacani piszący na forum-bardzo ciekawe zagadnienie,ale z tego co widzę,to wiesz na ten temat znacznie więcej ode mnie. Ja jedynie zakładam,że może ktoś taki tu jest.
    -Rządy-i znowu mam uwierzyć komuś na słowo,że przy wszystkich różnicach i sporach międzynarodowych,wszystkie rządy są takie zgodne i jednomyślne w kwestii depopulacji?

    P.S.
    To jest forum pod stroną zwolenników teorii „chemtrails”. Jest tu wielu ludzi,którzy argumentują mniej lub bardziej merytorycznie,jak i tych,którzy przyjmują wszystko na wiarę. Argumentując wykazujesz oznaki myślenia,nawet gdy jesteś w błędzie. Przyjmując na wiarę,nie wykazujesz.Żeby poznać zagadnienie trzeba je oglądać z różnych stron,dlatego tu jestem.Może ktoś po przeczytaniu kontrargumentów dojdzie do wniosku,że ”prawdy objawione”nie są wcale takie oczywiste. Tym samym wyśmiewanie przyjmowania na wiarę teorii spiskowych jest dla mnie słuszne,a nawet konieczne.
    Nie będę się wdawał w polemikę na tematy religijne,pomyliłeś forum.

  140. Waldi Says:

    Witaj „Bobik”!
    Dzięki za odpowiedź. Wybacz, ze dopiero teraz reaguję. Jak łatwo się domyślić, przyczyną było złe samopoczucie i typowy brak czasu. W moim wypadku, aby cokolwiek napisać (z mówieniem generalnie mam większe trudności), to muszę się dobrze skoncentrować, a z tą koncentracją u mnie, jest nie najlepiej. Głowa gdzieś „odpływa”, a palce po klawiaturze „nie chodzą” jak należy. Nie lubię też popełniać błędów, co przy tej chorobie ostatnio zdarza mi się dość często, a błędy są raczej proste i głupie, jakich raczej nigdy nie popełniałem jeszcze przed ugryzieniem przez ostatniego (czwartego) zakażonego kleszcza. Zatem przystępując do pisania, z uwagi na szacunek dla czytających, staram się przystępować w chwilach remisji, a i to zdarzy mi się, że w tekście coś się czasem zaczerwieni, co wymaga wyraźnej korekty. No dobrze, ale do rzeczy…

    Nie uwierzyłbym o osłabianiu odporności w tamtym czasie i w odniesieniu do typowych smug kondensacyjnych, a nie do tych „warkoczy”, jakich obecnie pełno za przelatującymi samolotami.

    Porównanie do smug i zawiesiny papierosowej w wydaniu mojej matki i jej znajomych palaczy, było wyrazem mego subiektywnego odczucia i pewnych nie dających się ukryć, analogii, a nie jakimś namacalnym dowodem, więc porównanie do „dowodów” przedstawianych przez p. Macierewicza, było niezbyt trafione i powiedzmy nawet, – nie na miejscu! Chociaż nie podoba mi się PRZESADNA krytyka różnych twierdzeń tego pana i robienie z niego na siłę jakiegoś imbecyla, to jednak nie muszę przecież ze wszystkimi jego tezami się zgadzać. A zresztą, jako prawdziwy chrześcijanin kierujący się zasadami opartymi na Biblii, nigdy nie wnikałem jakoś bardzo w te jego wypowiedzi, ani w ogóle we wszelkie sprawy związane z polityką. Politycznie jestem NEUTRALNY. Nie popieram, ani jakoś też demonstracyjnie nie potępiam żadnej ze stron w jakimkolwiek krajowym czy międzynarodowym konflikcie. Dobrze wiem z Biblii, kto sprawuje nadzór nad całością, i dlatego chcąc być z nią w zgodzie, tak jak Jezus „nie należę do tego świata [polityka i militaryzm, religia fałszywa, zachłanny handel]”, i nigdy też dobrowolnie nie zechcę być jego częścią. Będąc więc apolityczny, samej polityce i temu wszystkiemu, co dzieje się na tym świecie, jedynie się przyglądam, a całość oceniam z biblijnego punktu widzenia.

    Piszesz znowu o korytarzach powietrznych, ale co chcesz tym udowadniać… przecież to oczywiste, że takowe korytarze istnieją, ale nie muszą być one widoczne poprzez ciągnące się za samolotem i długo utrzymujące się smugi. Już wykazałem poprzednio, że chemtrails nie jest typową smugą kondensacyjną, gdyż pojawia się już na pewnej wysokości i na pewnym odcinku trasy lotu (kondensacyjna smuga jest widoczna niemalże zawsze – nieraz widzę ją, kiedy samolot (lub grupa samolotów lecąca równolegle, bądź w różnych kierunkach) natowski wzbija się coraz wyżej i wyżej. Po pewnym czasie jednak, do tych typowych i krótkich smug kondensacyjnych, dołącza się coś dodatkowego, co wydostaje się również z dodatkowo zainstalowanych na skrzydłach, specjalnych dysz, i co wyraźnie różni się od tego, co kondensacyjne. Ty wyraźnie ignorujesz ten fakt!

    Tak więc nie neguję istniejących korytarzy powietrznych, które istnieją dla danych grup samolotowych (owe wypuszczające chemię samoloty, rzecz jasna muszą te korytarze uwzględniać, a ich DODATKOWO wypuszczane smugi tylko te korytarze uwypuklają), by te mogły swobodnie i bezpiecznie latać. Uważam jednak, że dziwnym nadzwyczaj jest to, iż owych „korytarzy” jest nagle cała masa, a samoloty je wykorzystujące potrafią nagle zrobić dziwny nagły i ostry skręt a nawet pełny nawrót – to nie jest przelot z punktu „A” do punktu „B”, gdyż jedne i te same samoloty, wyraźnie krążą po niebie wykorzystując dostępne dla siebie korytarze. Jak już pisałem, działają metodycznie – to jest celowa robota! One nie lecą do odrębnych oddalonych od siebie lotnisk, ale po wykonaniu odpowiedniej ilości oprysków, kiedy zawartość zbiorników się wyczerpie, wracają na to samo lotnisko (może czasem w wyjątkowych sytuacjach, również na inne…), skąd wystartowały. Następnie uzupełniają zapasy i… a piać od nowa…
    Poza tym gołym okiem widać, że to, co po sobie pozostawiają rozchodzi się w potężną zawiesinę, której istnienie wyraźnie potwierdza celowość takiej a nie innej misji. I właśnie ta zawiesina skojarzyła mi się z warstwą dymu papierosowego, jaka w minimalnym rzecz jasna, zakresie, była widoczna i oddziaływała ujemnie na moje zdrowie, kiedy jako chłopiec, byłem zmuszony mieszkać z matką i tym samym byłem zmuszony wdychać to papierosowe świństwo.

    Tutaj nie trzeba jakichś tęgich umysłów, by zauważyć, że owe dodatkowe smugi wyraźnie się różnią od tych typowych, kondensacyjnych. To, co pozostawiają po sobie nie jest czymś naturalnym – ja wyraźnie odróżniam te smugi i wiem, co jest rzeczywistą zawiesiną utworzoną z naturalnych chmur, a co jest sztucznym wytworem spowodowanym przez dokonujące masowych oprysków, samoloty. Czasem nie jest to jakaś potężna, mocno zbita warstwa sinej zawiesiny, przysłaniająca niemalże całe niebo nad głowami ludzi i utrudniająca dostęp słońca (czy możesz policzyć ile w tym miesiącu było PEŁNYCH słonecznych dni… – gdybyś zechciał to zrobić na początku miesiąca, to stwierdziłbyś, że byłoby ich w sumie niewiele), ale także jakieś dziwaczne pojedyncze pasma smug, niektóre z nich (te większe) przypominają mi te dawne urządzenia do prania bielizny, które zwano tarami. Owe „tary”, jak i inne równie dziwaczne smugi, z pewnością nie są naturalnymi obłokami, jakie moje oko potrafi także dostrzec doceniając w nich piękno i twórczość Boga.
    Dziwacznym jest to Twoje na siłę udowadnianie, że to, co dzieje się nad naszymi głowami, jest czymś jak najbardziej normalnym. O Tobie można wyraźnie powiedzieć, że zaliczasz się do tych ludzi, którym można napluć w twarz, a oni będą mówić, że to deszczyk pada. Jeśli już wykazałem, ze to same władze potwierdzają, iż robi się coś takiego z uwagi na efekt cieplarniany, to nie rozumiem, jak można dalej z uporem maniaka twierdzić, że nie ma czegoś takiego, jak zakrojone na szeroką skalę działania władz nadrzędnych, mających na celu zmniejszenie siły operowania słońca…

    Ty wyraźnie „Bobik”, nie czytasz moich tekstów, ze zrozumieniem (Twoje też trudno się nieraz przyswaja, ale z innych powodów – np. z uwagi na brak stosowania spacji…), przecież ja nie podawałem, że Ty NA PEWNO jesteś opłacany przez kogokolwiek, raczej bardziej zakładałem, iż działasz tu głównie ze względów ambicjonalnych – chcesz zabłysnąć jako wielki znawca i krytyk teorii spiskowych!

    Tak więc ja również jedynie zakładam, że „ktoś taki może tu być”, a nie że jest na pewno, i że Ty najpewniej jesteś kimś takim. Jeszcze raz podkreślę – czytaj, a przynajmniej staraj się czytać, ze zrozumieniem.

    Co do depopulacji, to kto powiedział, że WSZYSTKIE rządy mają być co do niej zgodne. Przecież „wszystkie rządy”, wcale nie muszą o niej wiedzieć. Jeśli w ogóle miałoby o nią chodzić, to wiedzieć o tym może jedynie sam szczyt, czyli ci, którzy pragną mieć pełnię władzy nad całym światem ludzkim – jeszcze pełniejszą kontrolę, niż mają w tej chwili (Biblia mówi o ogłoszeniu niebawem przez zjednoczone narody, „Pokoju i bezpieczeństwa”, co może świadczyć tylko o ich chęci utworzenia jednego rządu światowego mającego ów „pokój” zapewnić). W rzeczywistości jednak, władzom w poszczególnych krajach, mówi się raczej o konieczności prowadzonych zabiegów zabezpieczania ziemi przed globalnym ociepleniem, a one to „łykają” i spokojnie udostępniają swą przestrzeń powietrzną. Czy Ty myślisz, że pan Kaczyński byłby skłony pozwalać na latanie nad Polską, obcym samolotom, gdyby ich działania odbierał, jako mające związek z tzw. teoriami spiskowymi (Rosja przez długi czas była wolna od tego typu zjawisk, ale od niedawna zdaje mi się, ze i w tym kraju dostrzegłem śladowe ilości chemtrails)?! Znając jego specyficzny temperament i sposób reagowania w różnych tego typu kwestiach, trzeba byłoby się liczyć z odmową udostępnienia pilotom NATO, polskiej strefy powietrznej. Podejrzewam, że wtedy nawet sympatia i wiadomy sojusz z Ameryką, nie miałby chyba dla niego wielkiego znaczenia. Ale mogę się też mylić…

    Piszesz mi o „wyśmiewaniu teorii spiskowych” i tu właśnie pokazujesz, że chcesz zabłysnąć jako ktoś światły, kto w jakiekolwiek wymysły zdaje się nie wierzyć, a nie jako ktoś, kto koniecznie chce zarobić. Jednak w całym tym swym ośmieszaniu owych teoretyków spiskowych, nie możesz zapominać o jednym, a mianowicie, że sporo już różnych sytuacji zaistniałych w sferze polityki, a które z wiadomych powodów były określane jako teorie spiskowe, w rzeczywistości okazywały się prawdą, czymś co faktycznie zaistniało i zostało po pewnym czasie ujawnione. Nie trzeba szukać za daleko wstecz, wystarczy wziąć pod uwagę okres II wojny światowej, czy też okres ją poprzedzający.

    Jeśli chodzi o to forum i tematykę religijną, to niczego nie pomyliłem. Dobrze wiem gdzie i o czym piszę. Moje pisanie o Biblii zaistniało głównie dlatego, że Ty zareagowałeś na mój wpis skierowany do „wykształconej koleżanki”, w którym coś o Biblii napomknąłem w kontekście przekazania proroctwa w niej się znajdującego, a dotyczącego „ZNAKÓW na słońcu…”. Czyli, jakby nie spojrzeć, temat religijny wiązał się ściśle z głównym tematem tego forum. W końcu Ty w swym reagowaniu na ten mój wpis, dość wyraźnie wypowiedziałeś się negatywnie o Biblii, więc nie sposób było nie stanąć w jej obronie, co zawsze jestem skłonny czynić w wiadomych sytuacjach. Musisz wiedzieć, „Bobik”, że temat PRAWDZIWEJ religii, jest tematem bardzo elastycznym i prawie każdą dziedzinę życia człowieka, można z powodzeniem omówić wykorzystując właśnie różne zasady podane w Biblii. Biblia porusza różne sprawy związane z ogólną problematyką społeczną. To nie tylko jakiś specyficzny podręcznik religijny, który wg wielu nie znających jej osób, zawiera same rytuały, obrzędy religijne, ale jakże wszechstronny i pożyteczny przewodnik dla każdego i w każdym czasie. Przykładowo, gdyby jakieś forum dotyczyło spraw małżeństwa i rodziny, to -jak wykazałem w tym zamieszczonym dialogu- Biblia śmiało mogłaby być brana pod uwagę. To samo dotyczy wielu innych tematów – Biblia jest naprawdę UNIWERSALNĄ Księgą i tym samym, jak wykazałem, ZAWSZE AKTUALNĄ.
    A poza tym, czy nie zdarzyło się Tobie nieraz w różnych rozmowach na jakiś konkretny temat, mniej lub bardziej od tego tematu odbiec… Myślę, że nie jest niczym zdrożnym, jeśli ktokolwiek tak postąpi. Ważnym natomiast jest to, aby nie odbiegać za bardzo i wyskakiwać z czymś, jak przysłowiowy „Filip z konopi”. Jeżeli będziemy się sztywno trzymać jakiegoś obranego tematu, to nigdy nie poszerzymy dokładnej wiedzy go dotyczącej. Zawsze trzeba uwzględniać jakieś „odnogi” obranego wcześniej tematu, jakieś myśli, które pozornie nie mają raczej z nim związku, ale po pewnym, nieraz wnikliwszym zastanowieniu, okazują się dość z nim spójne. Pamiętaj o tym, zanim komuś znowu zechcesz zwrócić podobną jak w moim wypadku, uwagę.

  141. Waldi Says:

    Do „Bobik”. Oto fragment jednej z Twoich wypowiedzi: „Poproszę o konkretny wynik badania próbki tej substancji przed rozpyleniem +źródło(laboratorium i osoba która podpisała się pod analizą). To będzie argument,na razie podałeś przypuszczenie,nie mówiąc o ,nie do zbicia’ ”.

    Znowu źle zrozumiałeś. Pisząc „nie do zbicia”, nie miałem na uwadze jakichś przeprowadzonych badań, ale zdjęciowe i filmowe dowody na to, że w samolotach są montowane specjalne zbiorniki i dysze, z których wydobywają się pewne związki chemiczne. Próbki owych związków już nieraz zostały pobrane, więc tez jakiś tam dowód na nie się znajduje. Co Ty myślisz, że wypuszcza się do atmosfery, jakieś składniki odżywcze i działające prozdrowotnie…
    Jeśli tak bardzo jesteś przekonany, że to, co podają ludzie przeciwni chemtrails, jest wymysłem, a ich badania są nienależycie poświadczone, to przedstaw Ty jakieś badania, które z kolei poświadczałyby, że owe substancje wydobywające się ze specjalnie zamontowanych dysz, mają takie korzystne właściwości o jakich powyżej wspomniałem, albo przynajmniej UDOWODNIJ laboratoryjnie, że nie są one niekorzystne dla zdrowia i życia, powiedzmy, – udowodnij, że są NEUTRALNE. Dlaczego nie miąłbyś to zrobić, skoro tak mocno krytykujesz zasadność tego, co już w temacie chemtrails, zostało przedstawione. Jeśli ludzie widzący smugi i źle się o nich wypowiadający, są głupimi zwolennikami teorii spiskowych, to dlaczego im nie udowodnisz tej ich głupoty i nie pokażesz, że to Ty masz rację. Okaż się dobrym wzorem do naśladowania i pokaż wreszcie dowody (LABORATORYJNE) na to, że to, co wydobywa się z samolotów w pewnych momentach ich lotu, jest ZUPEŁNIE NIESZKODLIWE – No, zrób to! Jestem bardzo ciekaw EFEKTÓW BADAŃ Twoich czy innych ludzi…

  142. Bobik Says:

    1. Raz jeszcze poproszę o przedstawienie badania próbki rzekomo rozpylanej substancji, bez tego rozmowa jest bezcelowa.
    2. Obawiam się,że smugi mają w d. Twoje zdanie, na temat ich kształtu i długości utrzymywania się w powietrzu 😉 Będą tak wisiały i zmieniały kształty, aż się będą do tego warunki.
    3. ..”ja wyraźnie odróżniam te smugi i wiem, co jest rzeczywistą zawiesiną utworzoną z naturalnych chmur, a co jest sztucznym wytworem spowodowanym przez dokonujące masowych oprysków, samoloty” – nie, nie wiesz. Stoisz wtedy na ziemi i obserwujesz, jak zwykłe smugi kondensacyjne rozpraszają się w odpowiednich do tego warunkach. Spaliny dostarczają jąder kondensacji, dzięki którym zachodzi takie zjawisko.
    4. To o korytarzach to jakiś bełkot, pracujesz w kontroli lotów na lotnisku wojskowym,żeby im mówić jak mają latać na ćwiczeniach?
    „kiedy zawartość zbiorników się wyczerpie, wracają na to samo lotnisko (może czasem w wyjątkowych sytuacjach, również na inne…), skąd wystartowały. Następnie uzupełniają zapasy”-radosna twórczość, widzę że jesteś w formie 🙂 Co uzupełniają? – badanko z laboratorium itd.. poproszę, inaczej to bajkopisarstwo.
    5. „..Poza tym gołym okiem widać, że to, co po sobie pozostawiają rozchodzi się w potężną zawiesinę..”- zrób sobie mniej trującą, ja mam taką potężną zawiesinę od ściany do ściany po gorącej kąpieli. Gdybym się pokusił o zachowanie odpowiednich warunków, to by sobie tak wisiała równym „dywanem” ile bym chciał.
    6. „O Tobie można wyraźnie powiedzieć, że zaliczasz się do tych ludzi, którym można napluć w twarz, a oni będą mówić, że to deszczyk pada.”- obracam się w towarzystwie, w którym nikt takiego zachowania nie doświadcza, więc pewnie się nie spotkamy panie głęboko wierzący, szanujący bliźnich 😉

    Na początku chciałem Ci wypunktować wszystkie błędy myślowe, ale wtedy ten post byłby dłuższy do Twojego. Nie odrobiłeś pracy domowej.Miałeś przeczytać ze zrozumieniem o zjawiskach meteorologicznych, polecam też zapoznać się z termodynamiką. Z Twoich wywodów wynika tylko to,że nie masz bladego pojęcia o tych zagadnieniach, a bez tej podstawowej wiedzy, to możesz sobie jedynie..uwierzyć w teorię chemtrails 🙂

    Na koniec perełka z Twojego wywodu :”Okaż się dobrym wzorem do naśladowania i pokaż wreszcie dowody (LABORATORYJNE) na to, że to, co wydobywa się z samolotów w pewnych momentach ich lotu, jest ZUPEŁNIE NIESZKODLIWE” – no i klops 🙂 Nie lubię się powtarzać,ale nie da się udowodnić, że „coś” nie istnieje 🙂 Można tylko udowodnić,że „coś” istnieje. To co się wydobywa z silników samolotu, to spaliny, ze spalania paliwa lotniczego, te z rur samochodowych też za zdrowe nie są i proszę uwierz mi na słowo, sam nie testuj 🙂 A teraz chciałem przypomnieć, że żyjesz w XXI wieku, a nie XV, kiedy trzeba było udowodnić,że się nie jest czarownicą. W naszych czasach, w ramach naszego prawa przyjęte jest, że trzeba udowodnić komuś winę, żeby był winny. Prosta, logiczna zasada. Inaczej, gdy ktoś Ci napluje w twarz, będziesz musiał udowodnić, że byłeś niewinny i niesłusznie Cię opluł , może być ciężko 😉

  143. Krzysiek Says:

  144. Krzysiek Says:

  145. Bobik Says:

    Fajne filmiki, a co Ty na nich widzisz i dlaczego uważasz,że są to groźne zjawiska?

  146. Bobik Says:

    O! Znalazłem niezbity dowód ! ;D Nawet nie trzeba badań, sami się przyznali ! 😀

  147. (送料別)何かありましたらいそべ家具までお問い合わせください☆送料無料!!☆鉛筆削りプレゼント! 2015年NEWモデル ランドセル ふわりぃ エクセレントキラキラパール2色【A4クリアファイル対応】☆2015年度版 女の子用 ランドセル☆※入荷次第の発送となります※2015年度新入学のお子様に向けた、ワールドオリジナルモデルのふわりぃランドセル。ケイトスペードとは http://www.alterationsandcustomsewing.com/scripts/templates/about/20141203005344-e382b1e382a4e38388e382b9e3839ae383bce38389e381a8e381af-bvbw.html

  148. Waldi Says:

    Widzę „Bobik”, że choć zdajesz się być wykształconym facetem i generalnie dość inteligentnym, to jednak masz wyraźne braki w odbiorze i zrozumieniu różnych rzeczy, różnych wypowiedzi do Ciebie kierowanych. Niezależnie od niezrozumienia, kierujesz się też w pewnych sprawach wyraźnym uporem, oraz cały czas pomijasz te argumenty, które są dla Ciebie niewygodne. Pisałem Ci wyraźnie o specjalnie montowanych w samolotach dyszach i zbiornikach, a Ty mi cały czas nadajesz o silnikach i ich spalinach oraz o stanach pogodowych, meteorologicznych, sugerując niczym jakiś profesor wobec niedouczonego studenta, że ja „nie odrobiłem pracy domowej”. To jest niepoważne. Nigdzie w swoich wypowiedziach nie sugerowałem nawet, ze ja mam jakieś wielkie pojecie o tych sprawach, na jakie Ty mi raczyłeś wskazać. Nie mam wykształcenia w tym kierunku i całkiem szczerze ci powiem, że tematy meteorologiczne mnie raczej nie interesują, chyba, że chcę wiedzieć jaka w danym dniu będzie pogoda.
    Już Ci chyba pisałem, że głos na tym forum zabrałem głównie dlatego, że widzę różnicę między zwykłą i naturalną smugą kondensacyjną, a tym, co popularnie zwie się chemtrails i takową smugą bynajmniej nie jest (do tego nie trzeba mieć jakiegoś wielkiego wykształcenia, aby móc to dostrzec i ocenić), oraz dlatego, że nie lubię poniżania kogoś tylko dlatego, ze ma inne poglądy. Zareagowałem wiec na wpis pewnej kobiety, która określiła siebie, jako WYKSZTAŁCONĄ i innych potraktowała jak jakieś stado imbecyli. Ona nie odpowiedziała, Ty tak, wiec z Tobą postanowiłem trochę pociągnąć ten temat.
    Moja zgoda na wymianę z Tobą myśli, nie jest jednak dla mnie jakimś przymuszeniem do tego, bym miał koniecznie błyszczeć tu na tym forum poprzez stosowanie jakichkolwiek specjalistycznych określeń i bym miał wielce skupiać się na składzie chemtrails. Mnie nie tyle obchodzi skład tego dziadostwa, ile sama świadomość, że to coś jednak istnieje i na pewno nie jest obojętne dla zdrowia, ale dużo bardziej szkodliwe, niż emitowany w różnych okolicznościach (także przez samochody) dwutlenek węgla.
    Co do odróżniania przeze mnie smug, to nie o warunki tu chodzi -aczkolwiek sam wiatr na przykład, ma pewien wpływ na ich kształt no i oczywiście na gromadzenie się z nich zawiesiny-, ale o to, że owe smugi kondensacyjnymi nie są, bo wydobywają się z zamontowanych na skrzydłach dysz, a nie z silników, a dysze z kolei są wyraźnie połączone z charakterystycznymi dla całości, zbiornikami. Zatem nie tak bardzo same warunki, ile składniki, jakie znajdują się w owych zbiornikach, a następnie są wypuszczane przez wspomniane dysze, mają przemożny wpływ na kształt, który oczywiście się zmienia, jak wspomniałem, za sprawą wiatru, ale generalnie rzecz ujmując, jakiekolwiek nie tworzyłyby się kształty tych smug, to zawsze będą się różnić od typowych kondensacyjnych, które pojawiają się na krótko – na tak krótko z uwagi właśnie na swój skład, ze sam wiatr nie jest w stanie na nie jakoś widocznie oddziaływać, rozpraszać je i tworzyć z nich jakiekolwiek inne smugi czy smużki. Po prostu NIE MA takiej możliwości, a przy chemtrails, niestety taka możliwość istnieje i to właśnie cały czas staram się uwypuklać. Natomiast Ty próbujesz ciągle odwracać od tego uwagę i spłycać całość sprawy, stosując czasem przy tym nic nie dający sarkazm. Ciągle, jak jakiś dzieciak, naiwnie paplasz swoje i zrównujesz z rzeczywistymi smugami kondensacyjnymi, za jakie są odpowiedzialne silniki odrzutowe, z typowymi Chemtrails, które mają zupełnie inny skład i dlatego istnieją dłużej, a za ich istnienie odpowiedzialne są już nie silniki, ale -o czym wielokrotnie już wspominałem- specjalne dysze zamontowane na skrzydłach. Czy dotarło to w końcu do Ciebie i czy w końcu dostrzegasz bezsens powoływania się na zjawiska meteorologiczne, oraz domagania się przedstawiania składu tych trucizn, jakie wyraźnie się w pewnym celu, rozpyla, niczym opryskiwanie pól, mające na celu wyniszczenie szkodników niszczących zbiory. Można to też przyrównać do pokazów lotniczych, gdzie dla efektów wizualnych wypuszcza się kolorowy dym ze smugaczy samolotowych.
    Śmiać mi się chce, „Bobik”, z Twego nagłego nasrożenia się. Pisząc o „pluciu w twarz” i odbieraniu tego jako „padającego deszczyku” nie miałem na uwadze niczego złego i dobrze wiem, że nie przyszło mi nawet do głowy, abym w ten sposób okazywać Ci brak szacunku. Natomiast łączenie z tym mojej „głębokiej wiary” nazbyt roztropnym z pewnością nie było. I znowu brak zrozumienia oczywistej sprawy! Absolutnie, stosując owo porzekadło, nie miałem na uwadze tego, że Ty przebywasz w gronie osób, które miałyby czegoś takiego doświadczać. Chodziło mi głównie o to, że Ty prezentujesz taką postawę i tak mocno jesteś zaaferowany krytykowaniem demaskujących trujący wpływ Chemtrails, że go w rzeczywistości nie dostrzegasz. Sprawiasz wiec wrażenie kogoś, kogo się wyraźnie truje („plucie w twarz”), a on uważa, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, wszystko jest normalne i do przyjęcia, więc trzeba tego bronić („padanie deszczu”). Zastanów się i powiedz: – Czy Ty faktycznie czujesz się przez tę moją sugestię, aż tak strasznie ogołocony z szacunku? Czy faktycznie tą swoją wypowiedzią pokazałem, że moja „głęboka wiara” wcale taką nie jest i że w ogóle użycie takiego porzekadła względem Ciebie, o tej mojej wierze źle świadczyć może? Szczerze mówiąc ja tu nie widzę żadnego związku i dodatkowo w szczerości serca swego mogę Cię zapewnić, że nie miałem niczego złego na myśli w momencie pisania o tym. Coś mi się wydaje, że Ty albo znowu źle odebrałeś i zrozumiałeś, z drugiej strony znowu nie tak trudną wypowiedź, albo jesteś osobą wyjątkowo przewrażliwioną na swoim punkcie.
    Piszesz, że miałeś na początku chęci, by mi odpowiedzieć, ale nie zrobiłeś tego, z uwagi na obszerność postu. Jednak ja uważam, że nie masz specjalnych argumentów, niż te, jakie do tej pory przedstawiłeś. A że owe „argumenty”, nie są jakieś rewelacyjne, to uważam, że jeśli miąłbyś je powielać na tymże forum w odpowiedzi do mnie, to lepiej, żebyś ich nie używał, bo są one żenujące. Naprawdę – szkoda czasu, i tak nikogo z nas tutaj piszących demaskatorsko o Chemtrails, z pewnością nie przekonasz z kolei do tych swoich teorii.

    No i jeszcze jeden przykład Twego niezrozumienia, jakby nie było, prostych słów, prostych sformułowań. Chodzi o Twe przekonanie, ze ja oczekuję udowadniania czegoś, co NIE ISTNIEJE. A gdzie tak jednoznacznie z moich sformułowań miałoby to wynikać. Zastosowałem tu swego rodzaju hiperbolę, czyli celowo przesadnie zestawiłem dla kontrastu wybitnie szkodliwe smugi, z czymś , co takowym wg Ciebie, miałoby nie być, no bo Ty przecież szerokie i długo utrzymujące się smugi, które zawsze niezależnie od warunków mają mniej więcej tę samą konsystencję i wygląd, i które nie wydobywają się z silników, lecz ze specjalnych dysz, nazywasz ciągle smugami kondensacyjnymi i tworzysz przy tym niby przekonującą meteorologiczną, historyjkę. Jeśli więc demaskatorzy Chemtrails wskazują, że odnośne smugi i chmury to trująca chemia, a Ty twierdzisz, że nie, to w takim razie to udowodnij. Nie pisz bzdur, że to NIE ISTNIEJE, gdyż dowody na Chemtrails, są wyraźne. Nie można mówić , że ich NIE MA, skoro faktycznie są, tylko Ty w swej… nazywasz je smugami kondensacyjnymi, bo Tobie dysze połączone ze specjalnymi zbiornikami, zawsze kojarzą się, jak widać, z silnikami samolotów, a dla mnie i dla wielu innych, jest to wielka różnica. To zrozumiałe, że w smugach kondensacyjnych znajdują się głównie kryształki ludu, z jak i czysta para wodna, co tworzy smugi SZYBKO się rozpraszające. Oczywiście w grę tu wchodzi tez dwutlenek węgla jako proces spalania się paliwa. Tak więc mnie chodziło o to, ze jeśli jesteś taki pewien, że szerokie ciągnące się za samolotami smugi, które nie znikają przez długi czas, to contrails, to wykaż, że zawierają właśnie tę nieszkodliwą parę wodną, czy kryształki ludu (przecież to faktycznie istnieje – temu nie zaprzeczysz!) wykaż tez, że smugi te nie zawierają części tablicy Mendelejewa, a jedynie dwutlenek węgla. To wszystko można wykazać i o to mi właśnie chodziło, kiedy postanowiłem przerzucić ciężar udowadniania na Ciebie samego. A Ty mi strzelasz niepoważny wywód o tym, że kiedyś trzeba było udowadniać, że nie jest się czarownicą – przyrównanie nad wyraz, kiepskie! Ty myślisz, że jak będziesz stosować sarkazm i uszczypliwie będziesz odnosić się do innych, to przydasz sobie tym blasku – nie, nie przydasz!

  149. Waldi Says:

    Jeszcze chciałbym się odnieść co nieco do zaprezentowanych przez Krzyśka, filmików, oraz do Twoich z nimi związanych, niby pobudzających do myślenia, pytań. Filmiki te zawierają wyraźnie uwiecznione dowody na to, że istnieje wyraźna różnica między kondensacją wynikającą z działania silników samolotowych, a celowym wypuszczaniem DODATKOWYCH substancji z zupełnie innych miejsc, niż miejsc, gdzie na stałe znajdują się silniki samolotowe. Na filmie właśnie zostało to uwypuklone, jako „NIENORMALNE”, w przeciwieństwie do tego, co „NORMALNE”, czyli do rzeczywistych smug kondensacyjnych. To fakt, że smugi kondensacyjne nie zawsze są widoczne, ale Chemtrails kiedy tylko się włączy ich wydalanie, jest widoczne zawsze i niemalże na każdej wysokości. Kiedyś pilot dosłownie był tuż nad ziemią i ciągnął za sobą jeszcze pozostałości owych smug, które rzecz jasna nie były smugami kondensacyjnymi, bo nimi po prostu być nie mogły z uwagi właśnie na wysokość, no a przede wszystkim, z uwagi na miejsce skąd się wydobywały. Nie były to silniki, a już parokrotnie przeze mnie wspomniane, specjalne dysze zainstalowane na skrzydłach. Najwyraźniej pilot, lądując zapomniał zamknąć dopływ pewnych związków ze zbiorników, i dosłownie resztki, wydobywały się jeszcze ze wspomnianych dysz. Tu nie trzeba żadnych udowodnień związanych ze składem tych substancji, gdyż wystarczy tylko udokumentowany filmowo sam fakt ich istnienia, który dla człowieka spostrzegawczego i rozsądnie myślącego, jest wystarczająco przekonujący.

    Jeśli zaś chodzi o ten Twój filmik, gdzie piloci w kpiący sposób, -tak mi się przynajmniej wydaje, oceniając tę ich niezbyt czytelną i niezbyt płynną wymianę myśli- mieliby wskazywać na Chemtrails, to jedna wielka żenada. Dla przeciwstawienia można byłoby przytoczyć wypowiedzi wielu innych pilotów, którzy wypowiadają się całkiem poważnie na temat Chemtrails i nie zaprzeczają zupełnie ich rzeczywistemu, szkodliwemu istnieniu – https://youtu.be/72cdaVGDtrY.
    A teraz już na koniec, chciałbym Ci zakomunikować, że nie mam już żadnej przyjemności w odpowiadaniu na ciągle przedstawiane te same zarzuty i niby argumenty z Twojej strony podawane. Można dyskutować z kimś, kto nie neguje oczywistych faktów, nie ignoruje wiele niewygodnych mu wypowiedzi, ale stara się obiektywnie zwracać uwagę na te rzeczy, które rzeczywiście mają miejsce i są wbrew temu, co zawarłeś w swym pytaniu, rzeczywiście NIEPOKOJĄCE.

    Jak już wspomniałem, nie kształciłem się w kierunku poznawczym zjawisk meteorologicznych, ani też nie wiem zbyt wiele o lotnictwie, ale to, co wiem, jak i możliwości obserwacji i wyciągania logicznych wniosków daje mi możliwość zrozumienia i oceny pewnych niepokojących wielu ludzi, zjawisk, jakie zaistniały (a nie istniały ZAWSZE), szczególnie w ostatnich okresach moich obserwacji nieba.
    Oczywiście, jak już kiedyś wspomniałem, nie jestem jakimś wyjątkowym obserwatorem, który na te obserwacje miałby poświęcać większość swego wolnego czasu,. O nie, takim zapaleńcem to znowu nie jestem. Nie rozpatruje też tego typu zagadnień pod kątem tzw. TEORII SPISKOWYCH, gdyż jestem neutralnym politycznie, prawdziwym chrześcijaninem. Moje zainteresowanie tym tematem ma miejsce jedynie dlatego, że jako sumienny Badacz Biblii mam też na uwadze obserwację zjawisk, jakie wiążą się bezpośrednio z moim życiem, jak i życiem całych społeczeństw. Jestem ciekaw tego, jak proroctwa zapowiedziane w Biblii spełniają się wyraźnie na naszych oczach i obserwuję świat właśnie pod tym kątem. Nie jestem jakimś fanatykiem religijnym ani teoretykiem spiskowym, jak to Ty zdawałeś się w pewnych swych wypowiedziach sugerować. Moja wiara jest dobrze i poprawnie ugruntowania i jeśli tylko chcesz możemy i o niej prywatnie trochę sobie porozmawiać, jak i w ogóle poruszyć głębiej to, co jest związane z problematyką ogólnospołeczną. Właśnie na tego typu sprawy ja poświęcam swój wolny czas, który staram się zawsze wykupywać, kosztem spraw naprawdę mniej ważnych, a jakimi niestety, większość ludzi jest wyraźnie pochłonięta. Podejrzewam, że zaliczasz się do ludzi antyreligijnych i nie wierzących w istnienie Boga, więc myślę, że ten temat można byłoby z Tobą poruszyć – ten temat jest chyba najważniejszy i uważam, że głównie nim wszyscy powinni się zajmować, tym bardziej, jeśli mają w związku z nim jakieś wątpliwości, które należałoby rozwiać.
    Pozdrawiam

  150. Bobik Says:

    Będzie krótko 🙂
    Nie interesuje mnie, co o mnie sądzisz i jeszcze mniej interesują mnie Twoje analizy tego co napisałem. Nie rozumiesz tego co między wierszami, chociaż już prościej nie umiem pisać. Jeśli nie odpowiadam na niektóre „argumenty”, to robię to celowo, bo albo już je wcześniej podważyłem,albo to żadne argumenty. Napisałeś jak dotąd ponad 10.000 znaków i nie przedstawiłeś żadnego dowodu w postaci badań rozpylanej substancji, czyli niczego nie wniosłeś do dyskusji,a czytanie Twoich baśni było zwykłą stratą czasu. Nie interesuje mnie w co wierzysz, tylko czy masz dowód w postaci badań. Jak już musisz się opierać na wierze, to proponuję się przerzucić na Latającego Potwora Spaghetti,bo ten ma przynajmniej coś wspólnego z lotnictwem. Jeśli nie masz wiedzy o podstawowych zjawiskach atmosferycznych oraz budowie samolotów i nawet nie zadałeś sobie trudu,żeby się czegoś dowiedzieć, to oszczędź nam następnych tysięcy znaków, jako że jesteś ignorantem z wyboru.

  151. Kama Says:

    Moe są to zwykle smugi. Niebo po nich robi się szare a powinno buc w słoneczny dzień niebieskie

  152. Kama Says:

    To nie są to zwykle smugi. Niebo po nich robi się szare a powinno buc w słoneczny dzień niebieskie. Ka dodatkowo mam bóle kości i głowy a dużo przebywam na świeżym

  153. Waldi Says:

    „Bobik” daj sobie spokój z tym składem – to staje się coraz bardziej żenujące! Nie pamiętam, abyś podawał cokolwiek na temat dysz, a jeśli jednak, to dlaczego nie powtórzysz, skoro o podawaniu dowodów w sensie składu Chemtrails klepiesz niemalże na okrągło, co chwila się powtarzając.

    Poza tym kto dla Ciebie będzie autorytetem i jakie badania będą dla Ciebie miarodajne. Przecież nikt, kto jest aprobującym owo opryskiwanie nieba i podobnie jak Ty twierdzi, że Chemtrails, to zwykłe smugi kondensacyjne, nie będzie takowych badań przeprowadzał. Również nikt bardziej obiektywny tego robić nie będzie, a i Ty z pewnością takich badań i wyników byś i tak nie akceptował, gdyż masz najwyraźniej jakieś tam swoje kryteria oceny tego, co jest poprawnie naukowe. Tym bardziej, nie byłbyś w stanie zaakceptować dowodów tych osób, o których wiesz, że są Tobie przeciwni i nie uznają Chemtrails za smugi kondensacyjne. Więc po co Ci tak na gwałt owe badania, skoro Ty i tak zawsze będziesz mieć co do niech jakieś tam swoje „ale”. Widzisz w tym jakiś sens, bo ja nie.

    Zresztą, coś sobie z daleka przypominam, że były chyba pobierane próbki z wody deszczowej i ich skład z pewnością nie był zadowalający. Sam też nieraz widziałem, jak po obfitych czasem opadach (z zawiesiny chemicznej, bardzo rzadko coś pada poza tłustym kapuśniaczkiem i utrudniającą oddychanie, mżawką, ale czasem zdarzy się, że lunie…), na wierzchu kałuż pojawiał się białawy, lub żółty szum, piana, która z czasem zamieniała się w charakterystyczny proszek o takich samych kolorach, pozostający często na obrzeżach wysychających kałuż. Gdyby tego właśnie proszku wziąć próbki, to bez wątpienia miałbyś to, czego cały czas się domagasz – miałbyś przynajmniej częściowe dowody na to, że z chemicznej zawiesiny rzeczywiście może pojawiać się tylko to, co chemiczne i tym samym także szkodliwe.

    Ty lepiej przestań „liczyć” znaki, a bardziej skup się na treści, jaka przewija się przez to forum, a wtedy dostrzeżesz niemało myśli, z których wyraźnie widać, że ludzie nie są obojętni i dobrze widzą, co dzieje się nad ich głowami. Naprawdę, nie trzeba być jakimś znawcą meteorologicznym, czy mieć dokładną wiedzę na temat lotnictwa, czy też dysponować składem opadających związków chemicznych, aby zauważyć, że to, co NOTORYCZNIE wyprawiają nad głowami SAMOLOTY NATO (nie pasażerskie lecące z punktu „A” do punktu „B”) nie jest czymś normalnym, obok czego można przejść obojętnie. Wyraźną jest w tym pewna powtarzająca się metodyka działania i temu nie da się zaprzeczyć, a wspomniana piana, a później proszek na brzegach kałuż, zaczął się pojawiać właśnie wtedy, kiedy zaczęto coraz częściej zauważać łatające i smużące chemią, natowskie samoloty.
    Właśnie Ty to IGNORUJESZ, więc większego na tym forum (a może i nie tylko na nim….) ignoranta, raczej spotkać nie można. W porównaniu z moją ignorancją można tu zastosować porzekadło: „Przyganiał kocioł garnkowi, ze smoli”. To również można odnieść do Twego zwracania mi uwagi, że słysząc ode mnie o „pluciu” i „deszczu”, poczułeś się ogołocony z szacunku, podczas, kiedy Ty sam o wiele bardziej ogołacasz z szacunku i godności, wielu uczestników tego forum, używając wobec nich jakże niestosownych określeń. W tym porzekadle, ja nawet nie mogę przejmować roli „garnka”, gdyż właściwie cały czas uważam, aby niczym nikogo nie urazić, czy choćby tylko nie okazać szacunku.

  154. Waldi Says:

    Kama, chociaż trochę Ci się urwał ten Twój wpis, to ja jednak i tak wiem o co Ci chodziło i w pełni się z Tobą zgadzam. Tak, niebo powinno być niebieskie, a jeśli miałyby najść na nie chmury, to z pewnością powinno z nich trochę popadać. Na pewno też, owe NATURALNE chmury, z których byłby widoczny deszcz, nie będą miały miejsce zawsze, natomiast te smugi i powstająca z nich zawiesina, niemalże na okrągło zasłania słońce i ogólnie widok pogodnego nieba. Już to jest dowodem samym w sobie, że dzieje się coś niedobrego.
    Odczuwanie tego w sensie zdrowotnym, także jest prawdopodobne, gdyż ja sam faktycznie to odczuwam. Moja choroba, mój chory na boreliozę organizm i jego reakcje, są takim jakby probierzem dla ilości i rodzaju trucizn w danym czasie rozpylonych. I to również jest pewnym dowodem na to, że nie jest to, co nad naszymi głowami się uskutecznia, czymś normalnym i obojętnym dla zdrowia. Nie potrzeba tu żadnego składu, by to stwierdzić i wręcz mieć tego pewność. Domaganie się dodatkowych dowodów w postaci składu, to tak, jakby koniecznie chcieć dotknąć rozżarzonej płyty, aby stwierdzić, że ona rzeczywiście parzy.

  155. Bobik Says:

    Uuu,słabo Waldi, słabo. Skład do podstawa, to początek analizy problemu. Nikogo z rozumem zamiast papki nie interesują rzeczy które Ty uważasz,czy Ty widzisz i jak na nie patrzysz. Wzrok jest g. warty, szczególnie jak nie idzie w parze z wiedzą. Wiara tutaj nie ma mocy. Dysze montuje się w wielu przypadkach-samoloty pożarnicze, opryskujące pola, większość samolotów pasażerskich-zrzut paliwa, instalacje do zbiorników balastowych itd., ale ty wolisz wierzyć zamiast sprawdzić i robić z siebie i innych idiotów. Niestety nie wszyscy dadzą się sprowadzić do twojego poziomu. Podobni do mnie będą pokazywali innym, że jak zjawisko może zaistnieć na więcej niż jeden sposób, to znaczy, że wymaga zbadania który czynnik go powoduje. Niestety dla Ciebie i podobnych społeczeństwo się rozwija, zdobywa wiedzę i przestaje wierzyć byle komu, czy fotom z sieci. Ludzie wiedzą co się dzieje nad ich głowami? Duża część na pewno, ale akurat ci nie są wyznawcami religii chemtrails. Resztę cechuje niezła wyobraźnia i nierzadko choroby psychiczne. Ogołocony z szacunku? 😀 Nie bardzo,raczej rozbawiony 😉 Z innej beczki, tego może nie wiesz,ale pisanie wyrazów z capslock-iem to krzyk, a krzyk jest oznaką słabości..tak że znowu słabo Waldi..słabo. A teraz zamiast mnie zaatakuj problem Waldi, tak dla odmiany.

  156. Waldi Says:

    „Mój Drogi „Bobiku”, nie atakuję Ciebie a jedynie wykazuję, że możesz nie mieć co do pewnych spraw słuszności, choć niezmiennie wydaje Ci się, że ją masz. Natomiast głównie zwracam uwagę na problem, ale Ty jakoś chyba masz znowu trudności z prawidłowym odbiorem moich wypowiedzi i poprawnym ocenieniem mnie i moich działań, albo lubowanie się w tym, by poniżać innych przesłania Ci trzeźwy osąd całej sprawy związanej z nami i z tematem Chemtrails. Zarzeczysz może, że poniżasz… – myślę, że jeśli mimo, iż nie kierujesz się wiarą, jesteś uczciwym człowiekiem, to nie zaprzeczysz. Określanie mnie i innych jako IDIOTÓW, oraz sugerowanie, że jesteśmy chorzy psychicznie, jest wyraXnym poniżaniem i atakiem na osobę a nie na problem. Zatem znowu skutkuje tu cytowane już przeze mnie porzekadło: „Przyganiał kocioł garnkowï…”.

    A żeś się uczepił tego składu… – owszem to podstawa, ale nie w każdej sytuacji i w nie w każdym wynikającym z czegoś, zjawisku, zdarzeniu; nie zwsze jest też konieczne by na niego tak upierdliwie, jak Ty to robisz, się powoływać. Ty powołując się na niego wyraźnie dążysz do zamknięcia ust i odwróceniu uwagi czytających to forum, od głównego problemu, którego wymowę wyraźnie -kierując się zapewne przebiegłością- chcesz osłabiać. Wiedz jednak, że Ci się to nie uda. Nie zdławisz wymowy tego tematu i myśli z nim związanych a prazentowanych tu na tym forum, ani jakimkolwiek poniżaniem, ani też czepianiem się o skład substancji, jak cały czas uwazam, w mniejszym czy większym stopniu szkodliwym, nie od razu, ale po pewnym dłuższym okresie, na pewno – szkodliwym również dla Ciebie samego, choć tego z różnych wiadomych sobie powodów, nie chcesz nawet dostrzegać, albo udajesz, że nie dostrzegasz…

    A zresztą, na temat składu napisałem trochę w popzrednim wpisie – jasno chyba wyraziłem na jego temat swe zdanie i wcale nie jestem skłonny go pomijać w temacie i problmatyce z Chemtrails związanej. Jedynie nie zamierzam bawić się w jego ustalanie, od tego są inni, którzy najpewniej już to zrobili. Ty natomiast powołując się ciagle na niego (skład), pomijasz, wręcz wyraźnie ignorujesz, wiele innych faktów, ktore jeśli już coś o nich wspomnisz, w sprytny sposób traktujesz jako bajanie i przyjmowanie na wiarę (weź przeczytaj sobie w Biblii właściwą definicję wiary, zaisaną w Liście Pawa do Hebrajczykow 11:1, a dopiero oceiaj na tej podstawie PRAWDZIWIE, a nie fanatycznie wierzących ludzi–może poznając tę definicję uświadomisz sobie różnicę, między wiarą, a WIARĄ; między tą wiarą w ujęciu biblijnym, a tą słownikową, która jest wyraźnym antonimem dla wiedzy, a którą pzrejawiają m, in. nominalni chrześcijanie).

    Piszesz, że „rozbawiony”, ale wyraźnie teraz zmieniłeś nastawienie, po moim wpisie, rzecz jasna… w każdym razie poprzednio wyraźnie ześ się z tego powodu na mnie obruszył i z tego też powodu skrytykowałeś moją wiarę, a to bardzo nieładne podejście do sprawy.
    Nieładnym też było z Twojej strony sugerowanie mi, że nie wiem czym charakteryzuje się piszący wersalikami i ponowne niepoprawne ocenienie mnie na tej podstawie. To nie wystawia Tobie dobrej opinii . Nie wskazuje bynajmniej na Twą bystrość w ocenie innych ludzi. Tyle już ze mną korespondujesz, że powinieneś się zorientować, iż j. polski msiał być moim ulubionym przedmiotem, więc powinieneś wziąć to pod uwagę, i szybko się zorientować, iż moje pisanie wersalikami musi być czymś konkretnym spowodowane i ma jakiś sens i bynajmniej nie wynika z braku mojej wiedzy w tego typu zagadnieniach. Ty natomiast zachowując się w ten sposób -jak zwykle nieco uszczypliwie- uukaałeś swój brak bystrości i wiedzy związanej z ojczystym językiem. Dlatego też postaram Ci się krótko tę sprawę wyjaśnić, choć oczywiście nie musiałbym tego robić, a całość tego mego, jakby „niedociągnięcia” zepchnąć na karb mojej choroby, która czasem powoduje, że umysł płata mi figle i popełniam czasem nawet bardzo głupie błędy w pisowni.
    Teraz jednak chcę Ci powiedzieć, iż choroba, jaka czasem potrafi mnie dość mocno ograniczyć, tutaj nie oddziaływała. Wersalikami, gdybym pisał cały tekst, albo przynajmniej większość, to mógłbyś zarzucić mi KRZYKLIWOSC i słabość jednocześnie, ale w tym wypadku, powinieneś się raczej domyślić, że przyczyna takiego pisania musi być zgoła inna. Otóż wiec, że pewne zwroty czy słowa, ja chciałem jakoś szczególnie mocno zaakcentować, podkreślić w tekście ich większe znaczenie. Zawsze stosuję do tego typu podkreśleń, uwypuklającą KURSYWĘ (chyba wiesz, co to jest, a jeśli nie to informuję, że to druk pochyły), ale niestety, tu nie ma takiej możliwości więc zastosowałem wersaliki, które -jeszcze raz powtórze- bynajmniej nie wskazują na krzykliwość, ani na słabość.
    Bywaj zdrów…

  157. Waldi Says:

    Jeszcze coś ważnego przeoczyłem i w ogóle zauważyłem już po opublikowaniu tekstu, że jest w nim trochę braków – konkretnie brakuje niektórych liter w wyrazach, czy można też byłoby znaleźć trochę innych drobnych błędów. Przepraszam, Cię za nie. Wynikły one z tego, iż tekst pisałem na prymitywnej dość klawiaturze dołączonej do ośmiocalowego tabletu, która nie wychwytywała niektórych liter i w dodatku, znajdowałem się na pewnych zabiegach, podczas trwania których, obie ręce miałem częściowo zajęte…

    Piszę więc teraz jeszcze o pominiętej sprawie. Rzecz dotyczy tych nieszczęsnych dysz. I co Ty mi tu biedaku, zademonstrowałeś… Chełpisz się wiedzą i znajomością przedmiotu, a kiedy przychodzi co do czego, to stać Cię jedynie na jakieś szczątkowe wyrwane jakby z kontekstu głównej wypowiedzi wstawki, które w istocie niczego w odnośnej kwestii nie wyjaśniają. Zwróć uwagę na różnice między nami – ja -nie chwaląc się-, kiedy coś wyjaśniam, to raczej staram się to czynić dość szczegółowo i jest to czynione z sensem nawet jeśli w Twoim mniemaniu bajdurzę i kieruje się li tylko samą wiarą – wg Ciebie, w podstawowym jej znaczeniu i definicji słownikowej. Ty natomiast przede wszystkim pomijasz wiele z moich wypowiedzi pomniejszając tym samym ich znaczenie, a jeśli już na coś zechcesz zwrócić łaskawie swą uwagę, to jedynie ma miejsce w Twym wydaniu typowa dla Ciebie krytyka (kąśliwa, ale jednocześnie bezmyślna) i poniżanie (ot, i Twój wysoki poziom, który ma się ponoć różnić od tego niskiego jaki ja i inne jeszcze osoby, prezentujemy…).

    W taki to sposób Ty próbujesz demonstrować swoją siłę zarzucając jednocześnie słabość u mnie tam, gdzie de facto, ona nie występuje. Dużo rzeczy ze mną i nie tylko ze mną związanych, a także z samym zjawiskiem Chemtrails, pojmujesz dość opacznie i chyba robisz to, jak mi się zdaje, celowo i tym samym z pewną też świadomością. Z uwagi na to coraz bardziej zniechęcasz do siebie i pozwalasz mi wyciągnąć chyba słuszny wniosek, iż dyskusja z Tobą jest bezcelowa, gdyż z natury, a także chyba z samej konieczności związanej z celem wystąpienia tu na tym forum, jesteś człowiekiem dość upartym, a przy tym niereformowalnym, gdyż z uwagi na sam główny cel tego Twego zaznaczania swej obecności na forum, MUSISZ takowym po prostu być (w życiu prywatnym, możesz być zupełnie innym – LEPSZYM człowiekiem).

    A wracając do tematu dysz, bo trochę od niego odskoczyłem, to te Twoje wyrywkowe dane nic wielkiego do sprawy nie wnoszą. W żadnym wypadku nie wyjaśniają istnienia dysz w samolotach, nie pożarniczych, czy tych opryskujących pola, ale wyraźnie samolotach WOJSKOWYCH, które należą do NATO. Co innego wydobywa się bowiem z tego typu samolotów w określonych sytuacjach, a co innego z tych wymienionych przeze mnie przed chwilą, czyli samolotów należących do NATO, którym wyraźnie pozwala się wchodzić w naszą przestrzeń powietrzną wyłącznie w celu czynienia fikuśnych smug („znaków na słońcu” a w nocy „na księżycu i gwiazdach” – cytując wspomnianą już Biblię i jej prorocze przesłanie przez wielu, takich jak Ty, ignorowane) nad rejonami, gdzie istnieją mniejsze czy większe skupiska ludzi. To jest namacalne i tu , mój Drogi, wystarczą same oczy i coś, co zowie się doświadczalnością. Wiedza swego rodzaju tez jest tu przydatna, ale nie ta, jaką Ty próbujesz tutaj zabłysnąć myśląc, że odwrócisz uwagę ludzi, którzy zaczynają podejrzewać, co się faktycznie wyprawia nad ich głowami, tylko ta, jaką przedstawił chociażby w swym blogu, Mikołaj Rozbicki i jaką potwierdzają owe „foty z sieci”. Temat Chemtrails, porusza nie tylko M. Rozbicki, ale również wielu innych poważnych i myślących ludzi i to niekoniecznie wierzących, czy praktykujących katolików, których Ty najpewniej uznajesz za „byle kogo” i osoby „z bujną wyobraźnią, nierzadko chorych psychicznie”. A kimże Ty, u licha, „Bobik”, jesteś, że ośmielasz się znowu w tak poniżający i nieprzystojny sposób, oceniać innych tylko na podstawie niektórych wypowiedzi – czyżbyś kreował na jakiegoś psychiatrę, psychologa, czy jeszcze kogoś podobnego? Jeśli tak, to wiedz, że i ci wykształceni panowie, będący reprezentantami współczesnej medycyny i nauki, mogą się… i też często się mylą w ferowaniu swoich diagnoz. Czasem sami pod tym względem (choroby, która wg medycznej nomenklatury, ma taką czy inną nazwę),potrzebują słusznej diagnozy i ewentualnego leczenia.

    Tak więc wypadałoby się wreszcie nad sobą zastanowić, bez względu na cel, jaki sobie obrałeś w uczestniczeniu na tym forum, i stanąwszy przed pewnym „duchowym lustrem” (Jakuba 1:22-24), ocenić siebie oczami tego, który bada wszystkich bez wyjątku. Do tego bez wątpienia potrzebna będzie pokora, ale myślę, że Ty możesz ją w tej kwestii, okazać. Jeśli tak się stanie, to nie tylko będziesz w stanie ocenić siebie jak wypadasz w kontekście samego tematu Chemtrails, i jak wypadają te Twe niby autorytatywne, bo bazujące na wiedzy i nauce, wypowiedzi, ale będziesz w stanie ocenić, jakim jesteś człowiekiem w ogóle i czy Ci czasem czegoś nie brakuje, co należałoby uwzględnić przy tej pokornej samoanalizie, a następnie zastosować w swym życiu. Może całość wpłynęłaby na Ciebie o tyle korzystnie, że uświadomiłbyś sobie w końcu, czym tak naprawdę jest PRAWDZIWA i szczera wiara i … i może w końcu zacząłbyś POPRAWNIE wierzyć odnosząc z tejże wiary wymierne korzyści. Wierz mi – przy tej całej dezaprobacie dla Twych nieciekawych moim zdaniem, zapatrywań na temat tzw. chemicznych smug, i w ogóle tematu związanego z wiarą, ja Tobie życzę pod tym wglądem jak najlepiej i mam nadzieję, że Ty przyjmiesz owe życzenia i uznasz, że mądrze będzie zacząć w końcu rozumieć czym jest prawdziwa wiara i kierować się nią w swoim życiu.

    Oj, coś mi się wydaje, ze się trochę rozpędziłem i w swej szczerości i życzliwości wobec Ciebie (jako człowieka; jako mego bliźniego, a nie przeciwnika „wyznawców Chemtrails”), za bardzo się odkryłem i zbyt otwarcie, jak na pierwszy raz, przekazałem Ci to, co powinni jednak znać wszyscy ludzie, bez względu na swój światopogląd, i co powinni brać pod uwagę w swym urozmaiconym pod każdym względem, życiu. Możliwe, że niektóre z prezentowanych tutaj przeze mnie wypowiedzi mogą okazać się dla Ciebie zbyt trudne do zrozumienia i przyswojenia, wszak język zaprezentowany mimo woli przeze mnie, to tzw. język BIBLIJNY, ale ufny będąc i zdając się na Twa inteligencję, pozwolę sobie mieć nadzieję, że przynajmniej część z tych zaprezentowanych tutaj wywodów, do Ciebie trafi i w jakimś chociaż procencie pobudzi Cię do wyciągnięcia poprawnych, właściwych, i korzystnych dla siebie wniosków. Jeszcze raz – życzę Ci tego z całego serca!
    Pozdrawiam i kłaniam się z szacunkiem. Jeśli zobaczę, że Twoje wypowiedzi dalej będą prezentowały taki sam, jak do tej pory poziom i będą wyraźnie wskazywać na to, że nie zamierzasz się w ogóle nad sobą zastanawiać, tylko dalej chcesz brnąc w to, w co już wdepnąłeś, to wybacz, ale nie będę mieć przyjemności w dalszym dyskutowaniu z Tobą i to bez względu na to, cokolwiek byś zastosował w swych wypowiedziach, jako prowokację do dalszej między nami, konwersacji.
    Trzymaj się, „Bobik” i kłaniam się z szacunkiem.

  158. Bobik, który w duchowym lustrze nie ma odbicia ;) Says:

    W odpowiedziach pomijam wiele z tego co piszesz, bo to po prostu bełkot na rozmydlenie faktu, że nie masz żadnego twardego dowodu na potwierdzenie tej zabawnej teorii 🙂 Czekam na konkret i tu właśnie jest twój i innych problem. Nakręcacie się fotkami i mniej lub bardziej własnymi przemyśleniami, bo tak łatwiej niż podejść do tematu naukowo..chociaż tu akurat wszystkie Wasze „niepodważalne fakty” nawet nie wymagają jakiejś kosmicznej wiedzy, podstawowa wystarczy. Szanuję ludzi potrzebujących opoki ze strony sił wyższych, ale też wymagam od nich szanowania tych, którym takowa jest zbędna do życia. Wiem, że nie mieści im się to w głowach,ale niestety mam to gdzieś i oni muszą to uszanować 🙂
    Daruj sobie te psychoanalizy, bo kiepsko Ci to wychodzi 🙂 Poza tym, nie mierz wszystkich swoją miarką, nie każdy pozwala sobą manipulować, w przeciwieństwie do wyznawców teorii spiskowej.

  159. Waldi Says:

    Oj, „Bobik”, „Bobik”, – Ty nieszczęsny i zadufany w sobie, człowieku! Nazbyt często i niepoprawnie oceniając, przypisujesz mi „bełkot”, co jest już samo w sobie niegrzeczne i przez co pokazujesz, iż brak okazywania przez Ciebie szacunku innym, jest raczej na porządku dziennym. Z kolei jakże wielką zuchwałością z Twojej strony, jest domagania się szacunku od innych, – od tych, którym Ty go właśnie nie okazujesz. Jak do tej pory, podczas naszej konwersacji, ja byłem tym, który takowy szacunek Tobie okazywał, jak więc możesz sugerować, że czegoś takiego z mojej strony jednak nie było – wstydź się!
    Tak więc, chociaż -jak mawiają- na szacunek trzeba sobie zasłużyć,
    to Ty doświadczyłeś go z mojej strony niemało, gdyż często w sposób taktowny i z uznaniem dla Twojej wiedzy i inteligencji, wypowiadałem się o Tobie poprawnie i nigdzie nie dawałem podstaw, byś mógł czuć się zlekceważony, poniżony i obrażony. Ty jednak cały czas postępujesz przeciwnie nie tylko wobec mnie, ale wobec większości na tym forum piszących. Jeśli możesz wysilić się na odrobinę samokrytycyzmu, to spróbuj ocenić teraz samego siebie uwzględniając przedostatnie zdanie w tym akapicie.

    Wbrew temu, co cały czas sugerujesz, z mojej strony i nie tylko, padło już trochę KONKRETNYCH wypowiedzi, które być może nie były tymi, jakich się głownie spodziewałeś, ale zawsze… Ty ich jednak nigdy nie doceniałeś, lekceważyłeś, całkowicie pomijałeś tak, jakby ich w ogóle nie było – rażąca nierzetelność; rażący brak szacunku! Nie oczekuj więc, że my…, że ja, będziemy Cię teraz wielce szanować. Nie, nie będziemy bardziej, niż na to mógłbyś zasługiwać – to powinno być dla Ciebie oczywiste.
    Bynajmniej, nie masz racji – nikogo nie mierzę swoją miarką, chyba że jedynie chciałbym doszukać się w kimś typowych cech człowieczeństwa i podstawowych uczuć, choćby takich, jak tkliwość i łącząca się bezpośrednio z nią, miłość – miłość do bliźniego. Pojęcie może dość wyświechtane przez wielu, w tym przez nie przejawiających tej cechy, obłudników (także religijnych), ale jednak rzeczywiście istniejące i dające obopólne korzyści tym, którzy raczą uwzględniać je w swoim życiu.
    Ukaż mi w jakim sensie i w jaki sposób ja na przykład, miałbym Tobą manipulować. Wybacz, ale Ty sobie wyraźnie kpisz! Osoby bardziej i wyraźnie starającej się dominować nad innymi, oraz narzucającej im swoje mniej czy bardziej naukowe poglądy, na tym forum, poza Tobą oczywiście, chyba trudno byłoby dostrzec.

    Ty tak często starasz opierać się na nauce. Ale czyż nie zastanawiałeś się nigdy nad tym, iż nauka właśnie, zdaje się być często wielce rozczarowującą i jakże niepewną dziedziną badawczą?! Ileż w niej domniemywań, ileż kontrowersji! Oczywiście nie neguję jej rzeczywistych osiągnięć i pożytecznej roli dla większości społeczeństw, niemniej nigdy nie będę – w przeciwieństwie do Ciebie – bezmyślnie się nią zachłystywał; na różny sposób się nią posiłkował po to tylko, by jakoś zabłysnąć przed innymi, jako jej zwolennik i znawca.
    Tak więc, skoro Ty tak nagminnie na tę naukę się powołujesz robiąc z niej niejako „świętą krowę”, to ja postanowiłem ukazać Ci jej prawdziwe oblicze i co nieco na jej temat, napisać.

    Przede wszystkim chciałbym zacząć od podziałów między naukowcami: „Chociaż nie należy odrzucać koncepcji, że nauka jest poszukiwaniem prawdy o świecie, trzeba też uwzględniać psychologiczne i społeczne czynniki, które często w tym poszukiwaniu przeszkadzają” — napisał Tony Morton w referacie „Konflikty w łonie nauki — pobudki i metody naukowców”. Rzeczywiście wydaje się, że na wyniki badań ma nieraz wpływ chęć zdobycia sławy, korzyści finansowe lub nawet poglądy polityczne.
    Już w roku 1873 lord Jessel wyraził zaniepokojenie występowaniem tego zjawiska w procesach sądowych: „Opinie biegłych (…) to opinie ludzi, którzy wydawaniem ich czasem zarabiają na życie, w każdym zaś wypadku otrzymują za nie wynagrodzenie. (…) Jest zatem rzeczą naturalną, że jakkolwiek ktoś byłby uczciwy, jego umysł będzie skłonny sprzyjać osobie, która go zatrudnia, i taką skłonność rzeczywiście daje się zaobserwować”.
    Weźmy na przykład pod uwagę naukowców wykonujących ekspertyzy kryminalistyczne. Pewien sąd apelacyjny wysunął twierdzenie, że zdarza im się przejawiać stronniczość. W piśmie Search zauważono: „Policja potrzebuje ich pomocy i samo to sprawia, iż naukowcy prowadzący badania kryminalistyczne czują się z nią związani. (…) Jako pracownicy państwowi, nieraz dochodzą do wniosku, że ich zadanie polega na pomaganiu policji”. Dalej wspomniano także o rozprawach przeciw Maguire’owi (1989) i Wardowi (1974) o dokonanie w Wielkiej Brytanii zamachów bombowych z polecenia IRA (Irlandzkiej Armii Republikańskiej), rozprawach będących „wymownym świadectwem gotowości niektórych bardzo doświadczonych i skądinąd szanowanych naukowców do odstąpienia od naukowej bezstronności i uznania, że mają obowiązek pomagać prokuratorowi”.
    Inny znany przykład to proces Lindy Chamberlain (Australia, 1981-1982), który posłużył za kanwę filmu „Krzyk w ciemności”. Opinie specjalistów najwidoczniej zaważyły na orzeczeniu sądu na niekorzyść pani Chamberlain, oskarżonej o zamordowanie swej córeczki Azarii. Chociaż matka utrzymywała, że niemowlę zostało zabite przez dzikiego psa dingo, uznano ją winną i skazano na karę więzienia. Po kilku latach znaleziono brudną, zakrwawioną kurtkę dziewczynki i wówczas stwierdzono, że poprzednie dowody wcale nie świadczyły jednoznacznie o winie. Lindy wyszła więc na wolność — niesłuszny wyrok uchylono i przyznano jej odszkodowanie.
    Spory między uczonymi stają się niekiedy bardzo zacięte. Kilkadziesiąt lat temu świat dowiedział się o zarzucie, jaki dr William McBride postawił firmom farmaceutycznym produkującym talidomid. Kiedy ogłosił, iż to lekarstwo, stosowane przeciw porannym mdłościom towarzyszącym ciąży, było przyczyną poważnych deformacji u nie narodzonych dzieci, z dnia na dzień stał się bohaterem. Ale gdy po latach zajmował się innymi badaniami, pewien dziennikarz będący wcześniej lekarzem oskarżył go o fałszowanie danych. McBride został uznany winnym oszustwa naukowego oraz naruszenia etyki zawodowej. W rezultacie skreślono go z rejestru lekarzy w Australii.
    Nie można w tym wszystkim pominąć różnych innych
    NAUKOWYCH SPORÓW.
    Kontrowersje wzbudza ostatnio kwestia, czy pole elektromagnetyczne wywiera szkodliwy wpływ na zdrowie ludzi i zwierząt. Pewne dowody zdają się wskazywać, że nasze środowisko jest wręcz skażone promieniowaniem elektromagnetycznym, emitowanym przez najróżniejsze źródła — od linii wysokiego napięcia po używane w domu komputery osobiste i kuchenki mikrofalowe. Niektórzy twierdzą nawet, iż użytkownikom telefonów komórkowych po latach grozi uszkodzenie mózgu. Inni zwracają uwagę na badania naukowe, sugerujące, że promieniowanie elektromagnetyczne może doprowadzić do choroby nowotworowej oraz śmierci. Na przykład gazeta The Australian informuje: „Jednemu z zakładów energetycznych w Wielkiej Brytanii wytoczono proces o spowodowanie zgonu chłopca, który zachorował na raka podobno dlatego, że w pobliżu jego sypialni przebiegały kable wysokiego napięcia”. Doktor Bruce Hocking, konsultant w zakresie chorób zawodowych z Melbourne, oznajmił, że „dzieci mieszkające w odległości mniejszej niż cztery kilometry od głównych wież telewizyjnych w Sydney zapadały na białaczkę dwa razy częściej niż te z dalszych okolic”.
    Kiedy obrońcy środowiska propagują takie twierdzenia, świat interesów uważa to za „nieuzasadnione sianie paniki”, narażające go na straty rzędu miliardów dolarów. Broni się więc, znajdując poparcie w innych kręgach naukowych.
    Tematem sporów są także zanieczyszczenia chemiczne. Dioksyny bywają określane mianem „najbardziej trujących związków chemicznych wyprodukowanych przez człowieka”. Substancje te — które Michael Fumento opisuje po prostu jako „nieunikniony produkt uboczny w procesie wytwarzania pewnych herbicydów” (Science Under Siege) — niektórzy nazwali „kluczowym składnikiem Agent Orange”. Uwagę opinii publicznej ściągnęły na siebie po wojnie w Wietnamie.
    Pomiędzy kombatantami a przedsiębiorstwami chemicznymi toczyły się istne batalie prawne, a racji każdej ze stron bronili uczeni eksperci, wydający SPRZECZNE opinie.
    Dużo się też mówi o problemach ekologicznych — między innymi o ocieplaniu klimatu ziemi, efekcie cieplarnianym czy niszczeniu warstwy ozonowej (osobiście nie będę teraz oceniać, na ile owe doniesienia są prawdziwe, a w jakim procencie rozmijają się z prawdą…). Na temat zagrożeń środowiska w Antarktyce gazeta The Canberra Times donosi: „Prace badawcze prowadzone na amerykańskiej stacji naukowej Palmer na wyspie Anvers wykazały, iż silniejsze promieniowanie nadfioletowe niszczy niższe formy życia, takie jak plankton i mięczaki, co może negatywnie wpłynąć na kolejne ogniwa łańcucha pokarmowego”. Tymczasem wiele innych badań naukowych wydaje się temu przeczyć i rozpraszać obawy związane z dziurą ozonową i ociepleniem klimatu ziemi.
    Kto wobec tego ma rację? Wygląda na to, że uczeni potrafią dowieść każdego twierdzenia i obalić każdą argumentację. „Klimat społeczny danego okresu decyduje o prawdzie naukowej przynajmniej w takim samym stopniu jak nakazy rozumu i logiki” — oznajmiono w książce Paradigms Lost (Utracone paradygmaty). Michael Fumento tak podsumowuje kwestię dioksyn: „W zależności od tego, kogo słuchamy, wszyscy jesteśmy albo potencjalnymi ofiarami zatrucia, albo potencjalnymi ofiarami zupełnej dezinformacji”.
    Jednakże pewnych głośnych tragedii, do których przyczynili się uczeni, nie da się zbyć byle wyjaśnieniem. Nauka musi zdać z nich rachunek.
    A oto jedna z takich „Straszliwych tragedii”
    W „Orędziu do intelektualistów” opublikowanym 29 sierpnia 1948 roku Albert Einstein snuł rozważania nad ciemniejszymi stronami nauki: „Bolesne doświadczenia uświadomiły nam, że racjonalne myślenie nie wystarcza, by rozwiązać problemy życia społecznego. Wnikliwe badania i wybitne prace naukowe mają często dla ludzkości zgubne następstwa, gdyż (…) owocują powstaniem środków służących masowej zagładzie. To doprawdy straszliwa tragedia!”
    Opublikowana niedawno informacja agencji Associated Press nosiła tytuł: „Wielka Brytania przyznaje się do testowania na ludziach skutków promieniowania jądrowego”. Brytyjskie Ministerstwo Obrony potwierdziło, że eksperymenty takie przeprowadzano na zlecenie rządu niemal przez 40 lat. Jeden z nich był związany z próbnymi wybuchami jądrowymi, których dokonano w latach pięćdziesiątych w Maralindze w Australii Południowej.
    Nazwa Maralinga wywodzi się od aborygeńskiego słowa „grzmot”. Ta odludna okolica stanowiła dla Wielkiej Brytanii idealne miejsce do przeprowadzania eksperymentów naukowych. Sukces pierwszego wybuchu wywołał euforię. W pewnej gazecie ukazującej się w Melbourne informowano: „Kiedy [radioaktywna] chmura rozproszyła się, konwojami ciężarówek i dżipów przyjechali brytyjscy, kanadyjscy, australijscy i nowozelandzcy żołnierze, którzy obserwowali wybuch z ziemianek oddalonych zaledwie osiem kilometrów od miejsca eksplozji. Wszyscy mieli uśmiechnięte miny. Zupełnie jakby wracali z pikniku”.
    Chapman Pincher, autor artykułów o tematyce naukowej w brytyjskim dzienniku Daily Express, skomponował nawet piosenkę zatytułowaną „Wypatrując grzyba atomowego”. Co więcej, członek rządu zapewnił, że próba przebiegła zgodnie z planem i że promieniowanie jądrowe nikomu w Australii nie zagraża. Po latach jednak uśmiechy znikły z twarzy osób umierających wskutek choroby popromiennej, posypała się zaś lawina wniosków o odszkodowania. Nikt już nie ‛wypatruje grzyba atomowego’! A na teren Maralingi do dziś zabrania się wstępu z uwagi na skażenie promieniotwórcze.
    Podobnie przedstawiają się doświadczenia USA z próbami jądrowymi przeprowadzanymi w Nevadzie. Niejeden sądzi, że wchodzą tu w grę nie tyle błędy uczonych, ile interesy polityczne. Robert Oppenheimer, który kierował budową pierwszej amerykańskiej bomby atomowej w Los Alamos w stanie Nowy Meksyk, powiedział: „Decyzja o użyciu bomby wodorowej nie wchodzi w zakres odpowiedzialności naukowca. Spoczywa ona na obywatelach Ameryki i osobach, które ich reprezentują”.
    Ale to nie wszystko, zaistniała też „Tragedia” innego rodzaju…
    Po II wojnie światowej rutynowo zaczęto stosować w medycynie przetaczanie krwi. Nauka okrzyknęła ją środkiem ratującym życie i zapewniła, że jest on bezpieczny. Ale pojawienie się AIDS wytrąciło świat medyczny z błogiego zadowolenia. Rzekomo zbawienny płyn nagle okazał się dla wielu zabójczy. Dyrektor pewnego wielkiego szpitala w Sydney powiedział naszemu wysłannikowi: „Od kilkudziesięciu lat przetaczaliśmy substancję, o której niewiele wiedzieliśmy. Nawet nie znaliśmy wszystkich chorób przez nią przenoszonych. Ciągle nie mamy pojęcia, co jeszcze przetaczamy razem z krwią, ponieważ nie potrafimy przebadać jej na obecność czegoś, czego nie znamy”.
    Szczególnie tragiczne skutki przyniosło leczenie bezpłodności za pomocą pewnego hormonu wzrostu. Kobiety pragnące zaznać radości macierzyństwa uważały tą terapię za dobrodziejstwo. Po latach część z nich z niewiadomych przyczyn zmarła na chorobę Creutzfelda i Jakoba, powodującą zwyrodnienie mózgu. Zaczęły też umierać dzieci, u których tym samym hormonem leczono zahamowanie wzrostu. Okazało się, że naukowcy uzyskiwali hormon z przysadek mózgowych pobieranych z ludzkich zwłok. Widocznie jakaś liczba zmarłych była nosicielami czynnika zakaźnego wywołującego chorobę Creutzfelda i Jakoba, którym zostały zainfekowane całe partie hormonu. Co bardziej zatrważające, część leczonych nim kobiet przed pojawieniem się objawów choroby była krwiodawcami. Istnieją obawy, że ów czynnik zakaźny znajduje się też w obecnych zapasach krwi, gdyż nie ma sposobu na jego wykrycie.
    Rozwój nauki zawsze wiąże się z jakimś ryzykiem. Nic więc dziwnego, że naukę „postrzega się (…) z mieszaniną podziwu i lęku, nadziei i rozpaczy, zarówno jako źródło wielu chorób współczesnego społeczeństwa, jak i nadziei na znalezienie lekarstw przeciw tym przypadłościom” — czytamy w książce Nienaturalna natura nauki.

    A tak między nami – czyż naukowcy to, co projektują, tworzą i co potem poprzez innych propagują odbierając chwałę i uznanie u społeczeństw, sami zdołali wytworzyć?! Czy chwałę, jaką odbierają od ludzi nie powinni w pokorze przypisać raczej komuś wyższemu od siebie, kto rzeczywiście jest autorem wielu tworów ożywionych, jak i nieożywionych?
    „Godzien jesteś, Jehowo, Boże nasz, przyjąć chwałę i szacunek, i moc, ponieważ tyś stworzył wszystko i z twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone” – Księga Objawienia /Apokalipsy/ wg Jana 14:11. Takie słowa w natchnieniu wyraził wierny apostoł Jezusa Chrystusa, – Jan. Czy miał rację? Czy to, co istnieje, rzeczywiście może Bogu przydać chwały i wzbudzać dla Niego podziw? Ano zobaczmy…

    PEWNEGO dnia w latach czterdziestych XX wieku szwajcarski inżynier George de Mestral wybrał się z psem na spacer. Po powrocie do domu zauważył na swoim ubraniu i w sierści psa mnóstwo rzepów. Zaciekawiony, obejrzał je pod mikroskopem i dostrzegł maleńkie haczyki, które czepiały się różnych powierzchni. Po jakimś czasie wynalazł syntetyczny rzep. Nie tylko de Mestral podpatrywał rozwiązania istniejące w przyrodzie. W Stanach Zjednoczonych bracia Wright obserwowali ptaki w locie, a następnie skonstruowali samolot. Francuski inżynier Alexandre-Gustave Eiffel zbudował wieżę w Paryżu, wykorzystując podstawowe zasady, dzięki którym ludzka kość udowa utrzymuje ciężar ciała.

    Powyższe przykłady dobrze ilustrują, czym zajmuje się biomimetyka — dziedzina nauki, która naśladuje rozwiązania występujące w naturze. Warto by więc jeszcze zapytać: Jak często wynalazcy przypisują zasługę Temu, kto zaprojektował maleńkie rzepy, duże ptaki, kość udową i wszystkie inne błyskotliwe dzieła, które ludzie jedynie imitują w swych wynalazkach? Niestety, w dzisiejszym świecie rzadko kto oddaje Bogu należną Mu chwałę.
    (Psalm 10:4; 14:1). Szanowane osobistości, nawet jeśli podają się za ludzi wierzących, przyczyniają się do tego, że inni przestają okazywać szacunek chwalebnemu Stwórcy wszechświata. Jak do tego dochodzi?
    Wielu uczonych twierdzi, że Boga nie ma. Jak wobec tego tłumaczą istnienie cudów stworzenia, w tym człowieka? Ich powstanie przypisują ślepym mechanizmom ewolucji, którymi rządzi przypadek. Na przykład ewolucjonista Stephen Jay Gould napisał: „Jesteśmy tutaj, ponieważ pewna osobliwa grupa ryb miała dziwacznie zbudowane płetwy, które zdołały się przekształcić w kończyny zwierząt lądowych (…) [właśnie takowe dziwaczne wnioski ludzi niby uczonych, można z powodzeniem uznać za „bajdurzenie”, jakie Ty mnie często zarzucasz] Być może pragnęlibyśmy znaleźć ‚wznioślejszą’ odpowiedź, ale takiej nie ma”. Podobnie wypowiedzieli się inni uczeni — Richard Leakey i Roger Lewin: „Niewykluczone, że gatunek ludzki (…) jest po prostu straszliwym wybrykiem natury”. Nawet ci naukowcy, którzy zachwycają się pięknem i konstrukcją natury, nie zawsze przypisują za to chwałę Bogu.
    Przedstawiając ewolucję jako fakt, niektórzy wykształceni ludzie sugerują, że nie wierzą w nią wyłącznie ignoranci. Jak takie postawienie sprawy wpływa na innych? Przed laty pewien mężczyzna dobrze zaznajomiony z naukami ewolucjonistów przeprowadził wywiady z osobami, które opowiadają się za tą teorią. Potem stwierdził: „Przekonałem się, że większość wyznawców ewolucjonizmu uwierzyła w tę teorię, ponieważ powiedziano im, że wierzą w nią wszyscy inteligentni ludzie”. Rzeczywiście, kiedy naukowcy dają wyraz swym ateistycznym poglądom, odwodzą innych od przypisywania Bogu chwały należnej Mu jako Stwórcy (Przysłów 14:15, 18).
    Ale czy wszyscy tzw. naukowcy rzeczywiście opierają swe wnioski na faktach i niepodważalnych dowodach? Wcale nie! Wszędzie otaczają nas dowody istnienia Stwórcy. Apostoł Paweł napisał: „Jego niewidzialne przymioty — jego wiekuista moc i Boskość — są wyraźnie widoczne już od stworzenia świata [od stworzenia ludzi], gdyż dostrzega się je dzięki temu, co zostało uczynione, tak iż oni [niewierzący] są BEZ WYMÓWKI” (Rzymian 1:20).
    O Stwórcy WYMOWNIE świadczą Jego dzieła. Jak mówi Paweł, od zarania dziejów ludzie mogą dostrzegać w widzialnych dziełach stwórczych dowody istnienia Boga. Co możemy do nich zaliczyć?
    Dowodów istnienia Boga dostarcza na przykład rozgwieżdżone niebo. W Psalmie 19:1 czytamy: „Niebiosa oznajmiają chwałę Boga”. „Niebiosa” — Słońce, Księżyc i gwiazdy — świadczą o mocy i mądrości Boga. Już sama ilość gwiazd jest wprost oszałamiająca. Co więcej, wszystkie te ciała niebieskie poruszają się w przestrzeni kosmicznej, i to nie chaotycznie, lecz zgodnie z precyzyjnymi prawami fizyki (Izajasza 40:26). Czy rozsądnie byłoby przypisywać ten porządek ślepemu trafowi? Co ciekawe, wielu naukowców przyznaje, że wszechświat miał nagły początek. Pewien profesor oświadczył w związku z tym: „Ateiście lub agnostykowi łatwiej jest zaakceptować ideę wszechświata istniejącego wiecznie. Ale wszechświat, który miał początek, wymaga istnienia przyczyny; bo któż mógłby sobie wyobrazić taki efekt bez odpowiedniej przyczyny?”
    Dowody istnienia Boga widzimy także na ziemi. Psalmista wykrzyknął: „Jakże liczne są twe dzieła, Jehowo! Wszystkie je uczyniłeś mądrze. Ziemia jest pełna twych tworów” (Psalm 104:24). „Twory” Jehowy, w tym świat zwierząt, są świadectwem Jego mądrości. Jak padałem wcześniej, sposób zaprojektowania żywych organizmów jest naprawdę zdumiewający i naukowcy często usiłują go naśladować. Można więc jeszcze wspomnieć o kilku dalszych przykładach…

    Badacze chcący skonstruować mocniejsze kaski podpatrują budowę rogów jeleni; inni w celu usprawnienia aparatów słuchowych badają pewien gatunek muchy, który ma wyostrzony słuch; a z myślą o udoskonaleniu konstrukcji samolotów niewidzialnych dla radarów analizują budowę piór sowy. Ale mimo tylu wysiłków człowiek nie jest w stanie doskonale odtworzyć wzorców występujących w przyrodzie. W książce Biomimicry — Innovation Inspired by Nature (Biomimetyka — wynalazki inspirowane przez przyrodę) napisano: „Żywe organizmy robią wszystko, co my byśmy chcieli robić, i nie zużywają przy tym zawrotnych ilości paliwa, nie zanieczyszczają planety ani nie stawiają swej własnej przyszłości pod znakiem zapytania”. Czyż nie widać w tym prawdziwą mądrość?! – WIDAĆ!
    Gdziekolwiek, „Bobik”, nie spojrzysz — na niebo czy na dzieła stwórcze na ziemi — wszędzie ujrzysz przekonujące dowody istnienia Stwórcy (Jeremiasza 10:12). Jednakże wielu naukowców nie dostrzega tych dowodów ‛oczami swego serca’, choć zdumiewa ich budowa i funkcjonowanie tego, co widzą swymi literalnymi oczami (Efezjan 1:18).
    Można by to podsumować następująco: Podziwianie piękna i złożoności przyrody, a przy tym zaprzeczanie istnieniu Wielkiego Projektanta, jest tak nielogiczne, jak podziwianie świetnego obrazu i zaprzeczanie istnieniu artysty, który kawałek płótna zamienił w arcydzieło. Nic dziwnego, że o tych, którzy nie chcą uwierzyć w Boga, napisano, iż „są bez wymówki”!

    O jej! Znowu się rozpisałem! Lecz wierz mi, dużo w tym Twojej „winy”. Ty mnie wyraźnie pewnymi swymi wypowiedziami i dość buńczuczna postawą, wyraźnie prowokujesz do takiego a nie innego postępowania. Uważasz, że moje psychoanalizy Twej zacnej osoby, marnie mi wychodzą… Cóż, nie spodziewam się, abyś miał nagle w tej kwestii być ze mną zgodny. Zawsze możesz powiedzieć, że na temat tych zagadnień wiesz więcej i lepiej ode mnie, bo przecież lepiej niż ja, znasz samego siebie. Ale przecież można tez śmiało powiedzieć, że „najtrudniej jest poznać samego siebie”. Więc jak jest naprawdę… trudno tak do końca powiedzieć. Dlatego też, gdybyś był uważnym czytelnikiem moich wypowiedzi do Ciebie kierowanych i Ciebie tez bezpośrednio dotyczących, to dostrzegłbyś, że na ogół w takich wypadkach ja nic STANOWCZO nie twierdzę, a jedynie przeprowadzając jakaś tam analizę Twoich postaw i zachowań, uznaję hipotetycznie, że Ty MOŻESZ BYĆ tym, a tym, takim czy innym człowiekiem.
    Trzymaj się ciepło! Z mojej strony dyskusję uważam raczej za zamkniętą. Życzę Ci pomyślności wszelkiej i radości z życia, ale nie, nie z uwagi na zbliżające się święta… Nie jestem ani trochę tradycjonalistą, czy zwolennikiem świąt i działań religijnych, które korzeniami sięgają pogaństwa i jako takie nie podobają się Bogu Biblii, czyli prawdziwemu Bogu i Stwórcy o wzniosłym imieniu własnym – Jehowa, lub Jahwe. No bo czy można dla przykładu dopatrzyć się jakiejś wspólnoty z Chrystusem Jezusem oraz zajączkiem i jajkiem… Na siłę, by poprzeć swoje wierzenia, zawsze można jakichś „podobieństw” się doszukać, ale chcąc być w zgodzie z faktami i uczciwie uwzględniać przy tym przekazy historyczne i biblijne, to takiej wspólnoty, doszukać się nie sposób.

  160. Bobik Says:

    Nie bez przyczyny napisałem, że łatwo tobą manipulować 🙂

  161. MIMI Says:

    LECZCIE SIĘ NA NOGI, BO NA GŁOWĘ JUŻ ZA PÓŹNO. wizyta u psychiatry obowiazkowa.

  162. Waldi Says:

    Bobik, nie chciałem już odpisywać z wiadomych powodów. Wyskoczyłeś jednak z tak absurdalnym stwierdzeniem, że nie sposób nie zareagować. Twierdzisz, że mną ktoś manipuluje, a ja Ci powiem, ze już niedługo, wielu będzie w stanie ocenić kto, przez kogo, w jakim celu i z jakim skutkiem rzeczywiście był manipulowany. Natomiast teraz chciałbym abyś ukazał mi chociaż jeden powód w tym moim ostatnim piśmie zawarty, który miałby Ciebie skłonić do wypisywania takich niedorzeczności o manipulacji.

  163. Bobik Says:

    Jesteś świadkiem jehowy, lepszego argumentu na manipulację nie potrzeba 🙂 Kiedyś w liceum mieliśmy kolegę, był ś. j. ponieważ jego rodzice tak chcieli. Dwa lata konstruktywnych rozmów spowodowały, że ten inteligentny, najlepszy uczeń w naszej klasie zaczął oprócz wiedzy, korzystać również z logicznego myślenia i w konsekwencji przestał być ś.j. Tak, to możliwe. Wszystkim nam przypadł do gustu Sokrates, który nie udzielał odpowiedzi wprost na zadawane mu pytania, tylko zadawał pytania ludziom powoli naprowadzając ich na odpowiedzi. To skłaniało do myślenia syntetycznego i w rozwinięciu do myślenia systemowego. Można się szybko wyleczyć z przeświadczenia o bliskim końcu świata i innych zabawnych teorii. Żyje się spokojniej i można poświęcić więcej czasu dla rozwoju własnych możliwości i poszukiwania odpowiedzi na znacznie ciekawsze pytania dotyczące życia, tak że polecam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: