HAARP – broń totalnego zniszczenia

HAARP czyli “High-frequency Active Auroral Research Program” (Aktywna aureola Wysokiej częstotliwości fal) jest to ściśle tajna amerykańska broń, której początki sięgają 1900 roku. Broń ta jest oparta na wynalazkach Nicola Tesli i polega na bezprzewodowym przesyłaniu fal różnej częstotliwości oraz prądu. Jest to w istocie globalny oręż, którego siła zdolna jest modyfikować pogodę-wywoływać w wybranym miejscu planety, trzęsienia ziemi, huragany i wysokie na kilka pięter powodzie i długotrwałe susze, a nawet-gdy zajdzie potrzeba, zniszczyć wszelkie życie.

Czy można sobie wyobrazić broń, przy której bomba atomowa to dziecinna zabawka? Ano nasi kochani naukowcy kochający pokój i dobrobyt na zamówienie iluminatów stworzyli uzbrojenie, za pomocą którego unicestwić można każdy system łączności, przesyłania energii, unieszkodliwić lecące samoloty, rakiety lub pojazdy kosmiczne, zaglądać bez pośrednictwa satelity za horyzont lub pod powierzchnię ziemi, powodować samodetonację amunicji lub gazociągu i co-najbardziej niewiarygodne-manipulować na ogromną skalę ludzkimi umysłami. Ale to nic. Broń ta potrafi wywołać może różnego rodzaju katastrofy „naturalne” przez potężne impulsy elektromagnetyczne, które są w stanie nie tylko modyfikować pogodę , ale także powodować awarię wszystkiego, co ma związek z elektrycznością, wywołać sztucznie trzęsienie ziemi (ostatnio w Iranie) o ogromnej sile wzbudzanej w płynnym jądrze ziemi, niszczyć wybrane cele za pomocą plazmy oraz przesyłać fale bezpośrednio do mózgów (emitery mają możliwość nadawania tych samych fal co mózg) wywołując odmienne stany emocjonalne. Za pomocą takich nadajników można nawet wypalać w jonosferze dziury, wystawiając wszystko co pod nimi na zabójcze działanie promieni kosmicznych.

Siła sygnału emisyjnego jest przez bombardowane ośrodki wielokrotnie wzmacniana i przekierowywana w stronę powierzchni planety jako monstrualnej już mocy wiązka. Użycie takiej broni elektromagnetycznej -trudne jest jednak do rozpoznania, bo impuls emisyjny trwa bardzo krótko i jest niewidoczny dla oka. Atakowany obiekt nie zdaje sobie z sprawy z dokonywanej agresji. Kataklizmy będące skutkiem ”magnetycznego strzału” wydają się efektem zwykłego działania sił natury. To, że siły natury mogą być sztucznie wzbudzane i kierowane, nie mieści się jeszcze w wyobraźni wielu ludzi, którym wojna kojarzy się z konwencjonalnym polem walki-ruchem wojsk, artyleryjską kanonadą i bombami. Tymczasem już wkrótce może wyglądać ona zupełnie inaczej.
Ostatecznym rezultatem rozwijania technologii tej broni będzie rzucenie na kolana całych narodów. Nie łudźmy się – HAARP służy garstce ludzi rządnych władzy, którzy nie zawahają użyć tej technologii przeciwko każdemu, kto sprzeciwi się ich planom. A to ostatecznie zakończy erę demokracji i zapanuje totalitaryzm – rządzić będzie wąska grupa dysponująca tą nową technologią.
Właśnie z powodu kluczowej roli HAARP-u w planach iluminatów, informacja o tej broni ta jest tak ściśle strzeżona przed opinią publiczną. Nie ma o niej nawet wzmianki w Wielkiej Encyklopedii PWN, choć prace nad jej skonstruowaniem trwały od połowy lat 60. Jedna z nielicznych, przetłumaczonych na język polski, pozycji książkowych poświecona realizowaniu właśnie projektu w tej dziedzinie- praca Jerego E. Smitha, HAARP broń ostateczna-jest nieosiągalna w Centralnej Bibliotece Wojska Polskiego. Wiadomo – starą manipulacyjną zasadą jest przecież to, że jeśli się o czymś się nie mówi, to to nie istnieje. Tak w tym przypadku na HAARP spada całkowita zasłona milczenia ze strony mediów i rządów. A przecież HAARP to nie tylko zestaw anten na Alasce, ale również cały kompleks laboratoriów i uniwersytetów rozmieszczonych na całym świecie, pracujących nad rozwijaniem tej technologii. Jednakże informacji na ten temat nie otrzymacie krajach, które prawdopodobnie pracowały nad stworzeniem takiej broni. Naukowcy zaangażowani w prace badawcze przeważnie milczą zasłaniając się Ustawą o Bezpieczeństwie Narodowym, bądź wypowiadają się lakonicznie i uspokajająco. Broni geofizycznej nikt oficjalnie nie ma, a jej posiadania zabrania nawet ONZ-towska konwencja ENMOD (Techniczna Modyfikacja Środowiska) o zakazie militarnego używania technik modyfikacji środowiska naturalnego. Nie miejmy żadnych złudzeń co do tego, czy jest ona przestrzegana…

Niektóre z tych eksperymentów mogą mięć nieprzewidywalne konsekwencje dla środowiska naturalnego, gdyż ich przedmiotem są jonosfera i magnosfera ziemi.
Działanie broni geofizycznej, opiera się na idei oddziaływania na te środki za pomocą dostatecznie silnych i skumulowanych fal ultrakrótkich. Mogą one podgrzewać fragment jonosfery (jak kuchenka mikrofalowa), co powoduje odkształcenie tej warstwy atmosfery. Można ją unosić, odginać, a nawet tworzyć z niej coś na kształt gigantycznych soczewek elektromagnetycznych skupiających promienie słoneczne w określonych punktach.


Od kilku dobrych lat obserwuje się wiele dziwnych zdarzeń dotyczących zjawisk pogodowych. Od początku roku wielu obserwatorów widziało na niebie bardzo dziwne obłoki o regularnych geometrycznych kształtach, będące ewidentnymi śladami pozostawionymi przez potężne emisje elektromagnetyczne w atmosferze. Ilość tzw. anomalii pogodowych rośnie w galopującym tempie z roku na rok. Wspomnijmy chociażby obrazki przedstawiające Jerozolimę pod śniegiem, czy monstrualne, nie notowane od 100 lat letnie upały i susze w Europie, gdzie te same obszary zostały nawiedzone przez powodzie w następnych latach. Obserwuje się także wiele nagłych niezwykle silnych tajfunów pustoszących Chiny czy Koreę Północną. Bardzo wiele wskazuje, że to właśnie Amerykanie testują możliwości nowej broni geofizycznej HAARP. Pamiętajmy, że potencjalna moc tej broni jest wprost niewyobrażalna – tropikalny sztorm ”wyprodukowany” za jej pomocą może mieć siłę około nawet około 10000 jednomegatonowych bomb wodorowych! Za pomocą kontrolowanych trzęsień ziemi, może w kilka sekund zniszczyć wielomilionowe miasta i unicestwić każdą infrastrukturę. Bez prądu, energii i komunikacji nie może funkcjonować żadne państwo. I tutaj dochodzimy znowu do sedna tego wszystkiego – przecież światowe katastrofy ekologiczne są pretekstem za poddaniem państw kontroli międzynarodowej i stworzeniem jednego światowego rządu czyli tzw. „Nowego Porządku Światowego”, mającemu przeciwdziałać globalnym kataklizmom! Pamiętajmy o tym, za nim z wielką radością przyklaśniemy i zgodzimy się na jednoczenie się państw w walce z „globalnym ociepleniem” (niech nikt nie kupi historii, że to wszystko przez człowieka) lub jakimkolwiek innym zagrożeniem klimatycznym.

Jest jeszcze jeden wątek łączący się z tą superbronią. W większości informacji na temat HAARP dowiadujemy się jedynie o jej działaniu na pogodę, trzęsienia ziemi, rzadziej o jej wpływie na ludzki mózg. Mniej znane jest też jej działanie mogące powodować różne wybuchy oraz możliwość zdalnego sterowania samolotami czy samochodami (hmm…11 września..?). Bardzo mało także wspomina się o możliwości dotykania tą bronią ludzkiego ciała – ponoć może swoimi falami dotknąć każdą istotę żywą na Ziemi korzystając z jej bioprądów – dzięki temu może powodować lub symulować różne choroby, a nawet uśmiercić człowieka, ewentualnie wywołać we nim różne stany psychiczne.

Mikołaj Rozbicki

Komentarzy 155 to “HAARP – broń totalnego zniszczenia”

  1. karol-max Says:

    Po wielu lekturach, dostępnych na stronach internetowych, na temat broni elektromagnetycznej mogę dodać dwa komentarze.
    Pierwszy: Rosjanie zdecydowanie wyprzedzają amerykanów w konstruowaniu tej broni.
    Drugi: Podejrzewam, że skutecznie przetestowali ją w dniu 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku.

  2. Liberał Says:

    Od dawna wiadomo także, że broń ta powoduje marginalne notowania Janusza Korwin-Mikke w wyborach prezydenckich.

  3. 3 wojna swiatowa zbliza sie DUZYMI krokami, jest to nie uniknione, ale sadze ze tego typu bron moze byc wykozystana nie w samej wojnie, lecz w jej rozpoczeciu… bomba atomowa niszczy wszystko w przeciagu sekund, na wywolanie huraganu, powodzi itp potrzeba dni a nawet tygodni, pozatym jak zdalnie ta bronia mozna np z usa wywolac trzesienie ziemi w chinach? tego nie rozumiem.

  4. Po co komu woja ? majac taka technologie .

    Wpływanie na mysli ludzi i na funkcje życiowe ludzi mozna ich uspic wszystkich na raz
    Hitler to by mial zabawke , dobrze ze go niema, niestety sa następcy

    Wojna jaki ma cel ? zdobycie wiedzy ? technologji ? czy wyeliminowanie całkowite przeciwnika ?

    HAARP daje możliwość manipulacji i pozyskania informacji takich jak tajemnice panstwowe, militarne, wykradanie informacji gospodarczych związanych duza kasa

  5. Od razu Poszukiwany Says:

    10 kwietnia 2010r. rozpoczoł proces otwierania się 7 pieczęci
    teraz następstwa bedą następujące
    – wielki wybuch broni jądrowej ( nie jestem w stanie oszacować gdzie :/ ) lecz jeszcze w 2010r.
    – Upadek gospodarki, wojny domowe , absolutny brak eksportu-importu, zamknięcie granic etc.
    – III Wojna Światowa
    następnie
    – 21.12.2012r ( Otwarcie gwiezdnych wrót ( południowych ) Słońce w linii prostej do pasa Oriona względem obu Ameryk, Co dopiero zapoczątkuje, ogromne Kataklizmy ! ! !
    – Wielkie trzęsienie ziemi… Odczuwalnie na całej planecie, wybuchy wulkanów etc. ( Co tylko spotęguje Chaos ! )
    – 7 pieczęć będzie najgorsza ze wszystkich… ( ale już nie będe o tym opowiadał… Co już napisałęm możę przyprawić o dreszcz i wywołać wielkie spekulacje … Ale to już się zaczeło ! ) W razie potrzeby skontaktowania się ze mna mój mail : balin_7@o2.pl

  6. Aeternitas Says:

    Mamy 2011, a dożadnego wybuchu jak dotąd nie doszło…

  7. Skunk Says:

    Jestem „opętany” przez „nich” z amerykańskiego HAARPa albo z rosyjskiej Sury. Chcą mi zmienić moralność :(:(

  8. Asik Says:

    a jak możesz usłyszeć kogoś przez komórkę, oglądać TV czy słuchać radio

  9. niegadamzpajacami Says:

    A co, mama Ci zabroniła interesować się głupotami? 😛

  10. lukisacz Says:

    Mam takie pytanie. Nie zrozumcie mnie źle, nie chcę negować zawartych na tym blogu informacji, jednak zastanawia mnie, czy poza umieszczaniem coraz to nowych sensacji zawierających opisy ściśle tajnych (czyli jednak nie tak ściśle, skoro ktoś się o tym dowiedział) broni i sposobów na zawładnięcie światem dałoby radę umieścić sposób na UCHRONIENIE SIĘ przed tym gównem. Szczerze wątpię, że samo rozsyłanie linków i tekstów coś da. Jedynie coraz to więcej osób będzie żyło w strachu. Potrzebny jest sposób na walkę z tym całym globalnym oszustwem.
    A jeśli rozwiązania nie ma, to nie lepiej żyć pełnią życia i korzystać z niego póki jeszcze można?

  11. robi wrażenie

  12. Anonimowy Says:

    Mamy 2012 a jeszcze 3ciej wojny światowej nie ma…

  13. atrap Says:

    ale jazda koleś, ale jazda..he.hehe.

  14. Marzanna Says:

    Nie jest pan jedyny ktory odczuwa efekty uzywania tej broni. Ja rowniez mam z tymi co z tej technologii korzystaja do czynienia i to od bardzo dawna.

  15. Testy na ogresje, strach, zdenerwowanie, doprowadzanie do obledu to normalne przy tych doswiadczeniach. Witam Wszystkich ! Nie smiejmy sie z tego albo z tych, co probuja sie bronic piszac, dlatego ze ktos im zrobil pranie mozgu. Mieszkam od 25 w USA. Znam doskonale metody HAARP bo wciaz robia na mnie doswiadczenia. Dokladnie pokrywaja sie z tymi o ktorych sie pisze i mowi w internecie. Z odrobina znajomosci angielskiego mozna znalesc wiele ciekawych informacji na stronach obcojezycznych. Nawet na You Tube. Trzeba posiadac pewne uzdolnienia by moc osiagnac taki zaszczyt (krolika doswiadczalnego) tak sie domyslam. HAARP lub powiedzmy ten „ktos inny” to organizacja finansowana przez armie w ten sposob mozna ukryc nowy system zbrojenia. Tu to nazywa sie BIG BROTHER. Znam te organizacje i ludzi ktorzy z nimi pracuja. Kompanie krore przy pokazaniu legitimacji CIA czy FBA robia wszystko co im kaza. Zna je moja rodzina ktora za wszelka cene boi sie na ten temat rozmawiac. 🙂 Big Brother jest wielki. Przepraszam za muj polski czy bledy. Z powazaniem Waldi.

  16. dragsiol Says:

    skoro wiedza gdzie to wszystko sie znajduje czemu tego nie zniszczą pyzatym moze oni powodują wszystkie te kataklizmy ..

  17. Jest to nawet bardzo ciekawy program ale nie do uwierzenia bo gdyby tak miało być to nie byłaby potrzebna trzecia wojna swiatowa jednostki zniszczyłyby wszystko co im na przeszkodzie, kiedys dawniej jeszcze na terenach tych gdzie teraz jest Polska połódniowa istnialy wielkie lodowce tereny niemożliwe do życia nie tylko ludzkiego ale i zwierzęcego a teraz tam mamy najpięknieszą wczasową polske i piekny pas górski karpat. sudet i pienin czyżby juz wtedy działała siła elekromagnetyczna, ludzkosć co prawda niszczy swiat a chodzi tu o owladnięcie władzy nad swiatem a sa to Masońskie zapotrzebowania już od tysięcy lat ale jak do tego czasu nie udało im się i jestem pewny że nie uda im sie ale będą ogromne zniszczenia, ja mysle że trzecia wojna swiatowa już trwa Amerykanie niszczą państwo po państwie, kraj po kraju i miliony ludzi już zginęło ale dużo jeszcze jest do zrobienia żeby ujażmic ludzkosć swiata ale Napoleonowi się nie udało Hitlerowi też nie to i Amerykanom też nie uda się ale masakra będzie i Masonia będzie całkowicie zniszczona

  18. Andrzej Says:

    Nick: Kazimierz Powiedział/a:01/03/2013 @ 14:31 – popieram Twój komentarz w 1 0 0 %. Może z narażeniem się (..?…) własnym zrobię tekstowy filmik przepleciony slajdami .Mam zdanie identyczne jak Wasz portal,jako patrioci próbujmy coś robić ich szpieg skanuje NET niech wie.. Pozdrawiam Was wszystkich.

  19. konam Says:

    W domu mam chomika ktory jak walnie funta po zjedzeniu kolby ziaren to tak nagina jonosfere ze powstaje soczewka zdolna wypalic dziure w glebie. Kurka uciekl w kila miesiecy temu i teraz sam musze robic za chomika…

  20. justyna Says:

    Czy nie macie wrażenia że zima tegorocznej wiosny jest spowodowana właśnie działaniem tego systemu? Ciekawe ile Tusk dostał od amerykanów za ten eksperyment.

  21. […] mocy. Oprócz USA system taki posiada UNIA, Rosja, Iran i wielu innych. Dziury w niebie W: eioba Stop NWO Poznań  – Trochę spiskowa, skomentuję […]

  22. good Says:

    to tylko krok by granice przekroczyc http://www.youtube.com/watch?v=5CnRce5MfmU

  23. Anonim Says:

    cześć

  24. zbyszek Says:

    te dziwne przypadki zimy, huragany ,burze,temperatura wszystko wina człowieka sam siebie zabijamy tak samo precz z żadem zasrani inumilaci

  25. Kkkk Says:

  26. Anonim Says:

    Jedynym ratunkiem dla nas, a w szczególności Polski jest Intronizacja Pana Jezusa na Króla Polski, której Niebo domagało się już przed II wojną światową. Poszukajcie w internecie – tylko Pan Bóg może nas uratować przed diabelskimi sztuczkami masonów

  27. Twój psychiatra Says:

    Kiedy przestałeś brać leki? Ile masz renty?

  28. taki drzem Says:

    mam czapeczkę z folii aluminiowej to jestem bezpieczny,poza tym pare razy słuchałem naszych polityków w sejmie po takim bełkocie mózg musiał się zlasować

  29. ja jestem z przepowiedni nostradamusa mój brat zginoł i klona wprodukowali bron harpu potrafią skanować mózg i wszystko z mózgu wiedzą karzdą informacie orzeł nad moją głową latał i tornda zaczeły sie robić miałem dar harrp o mnie utajił prawde wszystkim zabiorą świadomość tylko nie mi bo mam dar jestem z przepowiedni nostaradamusa 2012 rok i polska pada ofiarą haarp grali jak robotami ludzmi programy do mózg wgrywają

  30. destruktor wyobrażeń Says:

    tak tajna jest ta broń że nie znajdziemy nigdzie informacji o niej ale Mikołaj Rozbicki powiedział nam wszystko na jej temat… ciężko mi w to uwierzyć. Pozostaje bez zdania. Bardzo możliwe są te teraz sławne spiski ale człowieku nie wierz w słowo pisane !! Artykuł jest średnio wiarygodny bo nie wiem skąd ty to wiesz.

  31. Anonim Says:

    Qrwa ale pierdy 🙂

  32. Kazimierz Says:

    Anonim Powiedział/a:
    02/08/2013 @ 07:10
    Jedynym ratunkiem dla nas, a w szczególności Polski jest Intronizacja Pana Jezusa na Króla Polski

    Jezus nie miał nic wspólnego z pogodą i z katachliznami a o żanych bombach nawet nie słyszał bo takie jeszcze nie istniały ani żadna broń palna, Jezus był niereligijnym człowiekiem i do koscioła (Świątyni nie uczęszczał) i nie interesował się takimi bzdurami, był człowiekiem wierzącym w Boga (Jehowa) ale i ten niewiele mu pomógł bo sprzeciwiał się rządom ludzkim Cesarzowi i królowi żydowskiemu a tym samym narodowi żydowskiemu za co został słusznie ukarany i to nie przez Romańskiego sędziego Piłata ale przez ludnosć żydowską, podczas jego sądzenia nikt a nikt nie wystawił w jego obronie chyba było w nim więcej Diabła niż Bożnosci. Katachlizmy istniały tysiące lat jeszcze przed Narodzeniem Chrystusa i po jego narodzenu i nadal będą istniały bo taka jest natura Ziemska. Jeżeli Amerykańska elektroniczna bomba jest taką wielką tajemnicą to jak to się dzieje że Polacy o niej wszystko wiedzą czyżby byli spritniejsi od Amerykanów a być może że to Polacy starają się owładnąć swiatem

  33. uuyu Says:

    Mamy 2014 i nadal ani wybuchu ani 3ciej wojny światowej …]

  34. Anonim Says:

    Skomentuje salwa smiechu

  35. My Polacy ,drugi naród wybrany /po żydowskim/ jesteśmy bezpieczni gdyż Towarzysz Glemp będąc u władzy, powierzył nasz kraj opiece Matki Boskiej miłościwie Nam panującej aż po śmierć.

  36. Roman Says:

    Witam, myślę że to forum jest dla ludzi poważnych,myślących. Ignorantom , nihilistom ,bezbożnikom dziękujemy.

  37. Justin Bieber- jestem pedałęm i nie wstydzę się tego :D Says:

    Ja pierdziele, niedługo pewnie nie będzie indywidualności, niczego

  38. 2014. Zaczyna sie wlasnie 3 wojna swiatowa. Moze ten serwer ja przetrwa. Pozostawiam po sobie slad gdzie sie da. Pozdrawiam.

  39. Anonim Says:

    ja pierdziele ale wiekszosc pisze dyrdymały widac po wypowiedziach kto jaką wiedzą dysponuje

  40. Romek Says:

    Pierdoły bracie!:-P

  41. j.w... Says:

    BĘDZIE GORZEJ JAK TA BROŃ DOSTANIE SIĘ W RĘCE OSOBY NIE POWOŁANEJ DO TEGO I TA OSOBA BĘDZIE MIAŁA DOSTĘP DO STEROWANIA TYM.

  42. ... Says:

    Ludzie, ogarnijcie sie, autor wszystkie zjawiska atmosferyczne zwalił na efekty działania jakiejś broni. Uznał ze 11 września to skutek kontrolowania samolotu falami ultrakrotkimi. Zastanówcie sie nad sobą.

  43. Anonim Says:

    Ale fantasta :))

  44. Anonim Says:

    Przypomina się film Transcendencja , bardzo dobry film o możliwości kontroli otoczenia w dobrych celach. Gorzej jak to któś wykorzysta to możliwość jako broń :<

  45. niezłe bzdury, gdyby terroryści z USA mieli taką broń to już dawno mielibyśmy NWO, nie przegraliby wojny w Afganistanie itd.

  46. lol Says:

    jest cholernie tajna skoro o niej wiecie

  47. lsn Says:

    Ale bzdury masakra

  48. Gabayu Says:

    Jest październik rok 2014 i nic z tych katastrof się nie wydarzyło. Jednocześnie coraz częściej się słyszy o szczepionkach na ebolę które maja być wprowdzone od nowego roku. I tu dopiero zacznie się plan zgładzenia ludzkośći, ponieważ szczepionki zamiast nam pomóc, zwyczajnie nas zabiją! Nie idzcie na te szczepienia! One bedą obowiązkowe, ale trzeba coś wykombinować żeby od tego uciec!!!

  49. Chcecie znać prawdę? Otóż i ona. Najpierw musimy ustalić jedną rzecz – kto obecnie jest bogiem tego świata ? Odpowiedź można znaleźć w najbardziej wiarygodnym źródle jakim jest Biblia, przeczytajcie ten fragment to sie dowiecie 1Jana 5:19. A więc już wiemy. Ale to nie koniec. Odczytajcie jeszcze jeden fragment Obj.12:12.
    A zatem na razie ustaliliśmy zakulisowego reżysera tych wszystkich rzeczy, które niestety prawie wszystkich ludzi na ziemi przyprawiają w przerażenie.
    Następny powód dlaczego tak sie dzieje to jest to, że żyjemy u schyłku czasów końca 2Tm 3:1-5 nie ziemi (planety), ale tego systemu którego twórcą jest bóg tego systemu, kto? sprawdźcie w swoich egzemplarzach Biblii 2Kor 4:3,4. Zwróćcie uwagę na jego rolę którą wykonuje.
    Ludzie na bardzo wysokich stanowiskach czy też mający ogromne wpływy w tym świecie myślą, że oni wykonują swoją wolę, jednak są w wielkim błędzie, nie ważne czy wierzą w to czy nie – to naprawdę bez znaczenia. Prawdą jest to, że Diabeł i jego Demony robią wrażenie. Bo jak by nie było to taka broń, oczywiście jedna z wielu wzbudza w ludziach przerażenie i niepokój o jutro.

    Diabeł i jego Demony mają już naprawdę mało czasu Obj. 12:12, dlatego te czasy nazwano „trudne do zniesienia” W proroctwach Jezus powiedział, że będzie dochodzić do niezwykłych zjawisk, ostrzegł swoich naśladowców, bo wiedział od kogo one będą pochodzić by mieli sie na baczności Obj. 16:14.
    Cały 24 rozdział Ew wg Mateusza i Księga Joela opisują te sytuacje które miały świadczyć o zbliżającym sie końcu tego systemu rzeczy.

    Czy mamy sie bać?
    Twórcą i właścicielem Planety Ziemia jest Obj. 4:11; Hioba od 38 rodz. Ps 83:18. Jehowa Bóg.
    Bóg miał bardzo ważne powody by DOPUŚCIĆ do tego co obecnie dzieje sie na Ziemi.
    Obecnie nie rządzi On światem 1Jana 5:19
    Ale sam oświadcza, że pociągnie On do odpowiedzialności za to, co do tej pory dzieje nie tylko Szatana i jego Demony, ale też ludzi, którzy popierają te Szatański system.
    Bóg też nie pozwoli by świat Szatana zniszczył cala Ziemię, zobaczcie co Powiedział w Izajasza 45:18.
    Ziemia będzie zawsze, a na niej będą mieszkać tylko ci ludzie, którzy chcą i prowadzą życie według Jego Praw i zasad Ps. 37:29,34.
    Każdy z Was drodzy, który nie zgadza sie z tym szatańskim światem ma szanse żyć wiecznie na tej pięknej Planecie. Nie obiecuje tego żaden człowiek, nawet taki, który by miał całe arsenały bogactwa tego systemu. Nie wierzcie we wszelkie obietnice, które obiecują „wielmożni” tego świata.

    To prawda, ze przed nami jest jeszcze jedna wojna, inaczej nie da sie tego załatwić – Armagedon Obj 16 16.

  50. Witam Was ponownie. Chcę dokończyć to czego nie mogłem. Nie wiem dlaczego to sie stało, ale moge sie tylko domyślać.

    Czy Armagedonu trzeba się bać?

    CZYM jest Armagedon? Najprościej mówiąc, chodzi o sytuację, w której władcy światowi wspólnie wystąpią przeciw Bogu i Jego Królestwu. W biblijnej Księdze Objawienia apostoł Jan opisał wizję, w której ujrzał królów zgromadzających się na wojnę z Bogiem w symbolicznym miejscu o nazwie Armagedon.

    Słowo „Armagedon” pojawia się w Piśmie Świętym tylko raz, ale w dzisiejszym świecie zrobiło ono zawrotną karierę. Określa się nim nie tylko wielkie katastrofy — na przykład powszechną zagładę nuklearną, lecz także pomniejsze problemy — na przykład zniszczenia dokonane przez wirus komputerowy. Niektórzy autorzy rozpisują się o czasach końca, bezpośrednio poprzedzających Armagedon. Ich książki stają się prawdziwymi bestsellerami. Pewna seria powieści rozeszła się w ciągu ostatnich dziesięciu lat w nakładzie ponad 60 milionów egzemplarzy.

    Wielu boi się Armagedonu. Jedni obawiają się, że terroryści, wojownicze narody albo klęski żywiołowe doprowadzą do globalnego kataklizmu, w wyniku czego z Ziemi zniknie wszelkie życie. Inni wierzą, iż w wyznaczonym czasie sam Bóg zniszczy naszą planetę i wszystko, co się na niej znajduje. Cóż za przerażające perspektywy! A jak naprawdę należy rozumieć słowa o ‛wojnie wielkiego dnia Boga Wszechmocnego w miejscu zwanym Har-Magedon’? (Objawienie 16:14, 16).

    Czy Ziemia zostanie zniszczona?

    To nieprawda, że w Armagedonie zginą wszyscy ludzie. Skąd o tym wiemy? Pismo Święte zapewnia: „Jehowa wie, jak ludzi przejawiających zbożne oddanie wyzwolić z doświadczenia, a nieprawych zachować na dzień sądu, żeby zostali wytraceni” (2 Piotra 2:9). Możemy być przekonani, że Bóg doskonale panuje nad swą nieskończoną mocą. W Armagedonie zostaną zgładzeni jedynie ci, którzy sprzeciwiają się zwierzchnictwu Najwyższego. W tej wojnie nie będzie przypadkowych ofiar (Psalm 2:2, 9; Rodzaju 18:23, 25).

    Jak zapewnia Biblia, Bóg doprowadzi „do ruiny tych, którzy rujnują ziemię” (Objawienie 11:18). A zatem Jehowa nie zamierza zniszczyć naszej planety. Usunie raczej tę niegodziwą część społeczeństwa ludzkiego, która przeciwstawia się Jego panowaniu. Dokładnie tak samo uczynił podczas potopu za dni Noego (Rodzaju 6:11-14; 7:1; Mateusza 24:37-39).

    ‛Dzień napawający lękiem’

    To prawda, że sporo proroctw biblijnych zapowiadających nadchodzącą zagładę może budzić niepokój. Na przykład prorok Joel mówił o „wielkim i napawającym lękiem dniu Jehowy” (Joela 2:31). Bóg dysponuje arsenałem, który obejmuje między innymi śnieg, grad, trzęsienia ziemi, zarazy, ulewy, deszcz ognia i siarki, zamieszanie w szeregach wrogów, błyskawice i plagę powodującą gnicie ciała (Hioba 38:22, 23; Ezechiela 38:14-23; Habakuka 3:10, 11; Zachariasza 14:12, 13).* Poza tym Biblia w przejmujący sposób opisuje czas, gdy ziemia będzie pokryta zwłokami zabitych, pozostawionymi niczym „gnój na powierzchni roli” i jako pożywienie dla ptaków oraz innych zwierząt (Jeremiasza 25:33, 34; Ezechiela 39:17-20). Podczas tej wojny wrogowie Boga wpadną w przerażenie (Objawienie 6:16, 17).

    Czy to oznacza, że posłuszni czciciele prawdziwego Boga powinni się bać dramatycznych wydarzeń, które rozegrają się podczas Armagedonu? W żadnym wypadku — słudzy Boży żyjący na ziemi w ogóle nie wezmą udziału w tym konflikcie. Poza tym będzie ich chronił sam Jehowa. Niemniej jednak napawająca lękiem demonstracja mocy Stwórcy z całą pewnością wzbudzi w nich podziw połączony z bojaźnią (Psalm 37:34; Przysłów 3:25, 26).

    Warto tu przypomnieć wypowiedź apostoła Jana, który napisał pod natchnieniem: „Szczęśliwy każdy, kto zachowuje słowa proroctwa tego zwoju” (Objawienie 1:3; 22:7). To właśnie we wspomnianym „zwoju” czytamy o Armagedonie. Czy rozmyślanie o tym wydarzeniu rzeczywiście może przysparzać szczęścia? Jak to możliwe?

    Bóg wzywa do działania

    Kiedy nadciąga potężny huragan, władze starają się ostrzec obywateli przed zbliżającym się zagrożeniem. Często w taką akcję angażowana jest policja wyposażona w specjalny sprzęt, a funkcjonariusze chodzą czasami od domu do domu, aby dotrzeć do każdego mieszkańca. Ich celem nie jest bynajmniej straszenie ludzi, ale udzielenie im pomocy, by mogli podjąć niezbędne działania i uratować życie.
    Osoby rozsądne cieszą się, że zostały poinformowane o niebezpieczeństwie, a ci, którzy odpowiednio zareagują, na pewno nie będą tego żałować.

    Podobnie Bóg ostrzega przed nadchodzącym „wichrem” Armagedonu (Przysłów 10:25). Szczegóły dotyczące tej wojny Jehowa podał w swym spisanym Słowie.

    Nie chce On nikogo przerażać, ale raczej pragnie przekazać ludziom wyraźną wiadomość, żeby okazali skruchę i zaczęli Mu służyć (Sofoniasza 2:2, 3; 2 Piotra 3:9).
    Ci, którzy tak postąpią, ocaleją.

    Dlatego nie musimy się bać nadchodzącej wojny Bożej. Patrzmy w przyszłość z ufnością, mocno przekonani, że „każdy, kto wzywa imienia Jehowy, ujdzie cało” (Joela 2:32).

    Zapraszam

    http://www.jw.org/pl/

  51. Rosja niech juz tyle nie madruje
    Rosia zazadzaja psychopaci

  52. Anonim Says:

    Witam Istnieje wiele dowodów że cały projekt HAARP zbudowany jest na tym co odkrył Nikola Tesla.
    Jego doswiadczenie polegało na kumulacji wolnej i darmowej energii z otoczenia, a puzniej można ją przekształcić w energie elektryczną. Taka była idea Tesli – darmowa wolna energia dla każdego. Projekt przekształcił sie w militarną wersję. Chciałbm żeby

  53. Anonim Says:

    Chciałbym żeby kotoś kontynułował rozwój tej technologi w kierunku darmowej energi dla każdego. Jest to możliwe. Doswiadczenie przeprowadził Marcin (Lub Maciej) Filipiak. Działa. na zasadzie różnicy potencjałów. Plus u góry jako antena a minus na dole jako uziemienie.

  54. Anonim Says:

    Naprawde Chciałbym żeby kotoś kontynułował rozwój tej technologi w kierunku darmowej energi dla każdego. Jest to możliwe. Doswiadczenie przeprowadził Marcin (Lub Maciej) Filipiak. Działa. na zasadzie różnicy potencjałów. Plus u góry jako antena a minus na dole jako uziemienie.

  55. Anonim Says:

    Ziemia i atmosfera działają jako przewodniki. Oczywiście Ta technologia ma możliwość przekazywania informacji i wszelkiego rodzaju sygnałów.

  56. Anonim Says:

    dinozaury też wybili harpem

  57. Anonim Says:

    włąsnie poczytałem o trzęsieniach ziemii i poświatach występujących.

    jednak dziwi mnie to że trzęsienia ziemii były praktycznie corocznie od 1988 roku do 2013, jakby testowali coś?? nie wydaje mi się żeby ludzie na ziemii zawsze zmagali się z czymś takim tak często ?? chyba że to nasza głupota ma z tym jakiś związek…

  58. SPARTAKUS Says:

    Następną Hiroshime i Nagasaki amerykańce zrobią naszej starej fajnej ziemii- „I tak o to nauka zlikwidowała cywilizację.
    Pozdro.

  59. A sprawdziliście dobrze czy aby wasze antenki wszczepione w czaszki się nie poluzowały zbytnio?

  60. Anonim Says:

    i dalej ani 3 wojny ani nic innego…

  61. ony Says:

    pan anonim slepy czy tylko glupi?….. czy internet moze sie skonczyl, telewizor padl, radio ukradli a gazety…. trzeba umiec czytac…

  62. Waldi Says:

    Witaj Czesiu!

    Natrudziłeś się mocno, aby zamieścić te swoje dość obszerne komentarze. Ale jak widzisz, raczej nikt nie reaguje. Czyli spełniają się inne analogie (chociażby jedna z tych związanych z potopem), gdzie Pismo podaje, iż większość ludzi nie zareaguje na Dobrą Nowinę o Rządzie ogólnoświatowym, ale nie chodzi o NWO, tylko o Królestwo pochodzące od samego Boga (Daniela 2:44).

    Widzę, że lubisz pisać obszernie na temat Prawdy i ja mam podobnie. Niemniej teraz tylko zasygnalizowałem swą obecność, gdyż się spieszę, bo jestem umówiony do Służby. Oczywiście w pełni popieram i zgadzam się z tym, co napisałeś – imię Jehowy i Jego, jako Najwyższego Boga, zamierzenie musi być szeroko rozgłaszane a środki masowego przekazu doskonale się do tego nadają. Tym bardziej, że ten światowy bóg, który jak na razie manewruje elitami tego świata, skutecznie wpływa na narody, by je zaślepiać na prawdy pochodzące z Biblii. Cóż, taka jego rola, jako buntowniczego anioła, renegata, który wyłamał się spod ojcowskiej kurateli swego Boga i Stwórcy. „Ten był zabójcą, gdy rozpoczynał…”, wiec nic dziwnego, ze on, Szatan (z hebr. przeciwnik), nie tylko ma upodobanie w sianiu strachu, ale też realizuje plan działania polegający na zabijaniu.

    Piszesz, ze nie będzie III wojny spowodowanej przez człowieka, a tylko nastąpi Boży Armagedon. Oczywiście, może tak być, ale nie sadzę, aby miało tak być na pewno. Z tego, co się widzi na świecie, to stajemy, -narody stają-, ciągle w obliczu jakiejś tam prowokacji do różnego rodzaju zamieszek, a same zamieszki nierzadko powodują większe konflikty, w tym poważne konflikty zbrojne. Diabłu wyraźnie zależy na scentralizowaniu swej władzy światowej, i choć ma nadludzkie możliwości do sterowania tym światem, to jednak zawsze wolał (skomasowanie ludzi w Babel przy budowie wielkiego zikkuratu) i nadal woli panować nad zwartą społecznością ludzką a do tego nie tak liczebną. Stąd te jego zakulisowe dążenia do utworzenia NWO i stopniowej (smugi) bądź nagłej (wojny i wszelkie katastrofy), depopulacji. Oczywiście rozumiem, że chcesz uspokoić ludzi na tym forum, ale nie możesz sugerować, ze tylko Armagedon Jehowy jest przed nami, jeśli chodzi o wojnę. Owszem, globalnej III wojny światowej, która najpewniej zniszczyłaby całkowicie życie na ziemi, być nie może, bo wtedy nie spełniłyby się proroctwa o pięknej ziemi, jaką ma dać na mieszkanie posłusznej części ludzkości, Jehowa Bóg. Ale nie możemy wykluczyć, że narody dążąc do swego NWO, na przekór oczywiście Nowemu Porządkowi, jaki zaprowadzi sam Bóg, zechcą rozpętać prowokacyjnie różne konflikty lokalne, czy to przy użyciu broni jądrowej, chemicznej, biologicznej, czy typu HAARP.

    Kto wie na ile w powyższych ewentualnych konfliktach -w sprowokowaniu ich-, weźmie swój udział sławetna fałszywa religia tego świata, ale jeśli to nastąpi, to bez wątpienia przyczyni się to do zapowiadanego w Biblii ataku na nią i do rozpoczęcia się „wielkiego ucisku, jakiego nie było od początku świata i już więcej nie będzie”. Zresztą religia fałszywa cały czas sobie systematycznie grabi i zniechęca do siebie mnóstwo myślących ludzi, a tuz przed swym upadkiem zacznie jeszcze w swej pysze mocno zaznaczać swe istnienie, choćby poprzez agresje na mniejszości wyznaniowe. To także może sprowokować narody do uderzenia na nią. Byłby wtedy widoczny jeden z trzech etapów postępowania, tak typowego w takich sprawach – „problem, reakcja, ROZWIĄZANIE!”.

    Ludzie, „Przebudźcie się!”, wołam do Was zgodnie z tytułem czasopisma o tematyce religijnej!!! Oczywiście nawołuje do nieco innego PRZEBUDZENIA, niż M. Rozbicki, ale z wieloma rzeczami przez niego tu i gdzie indziej przedstawianymi, najzwyczajniej się zgadzam. Rzeczywiście nastał czas na przebudzenie się, ale nie po to, aby wszczynać konflikty społeczne i stawiać się okoniem wobec władz (Jezus zabronił ingerowania w sprawy tego szatańskiego świata i jego politykę – zabronił prawdziwym chrześcijanom rozwiązań siłowych i przemocy), ale po to, by zwrócić swe „zaspane” oczy w kierunku rzeczywiście pokojowego Rządu Bożego i wszelkich korzystnych rozwiązań nim związanych. Nie czas teraz na ciągle wybieranie władz lokalnych, które i tak nie spełniają swych zadań jak należy, i później na psioczenie na nie, bo to do niczego nie prowadzi i to jest właśnie efekt duchowego snu, do którego doprowadził ludzi ten okrutnik z dziedzin niewidzialnych, jakże inteligentny, ale podły i przebiegły ZŁY anioł, który „zwodzi całą zamieszkałą ziemię”.

    To na razie tyle – muszę kończyć. Pozdrawiam wszystkich i zapraszam do szerszej, mądrej i konstruktywnej dyskusji. Proszę wiec o kierowanie mądrych pytań, a my postaramy się na nie odpowiadać.

  63. Waldi Says:

    Do „anonim”
    Widzę, że wielu kpi sobie z zagrożenia III wojną światową. Oczywiście, jak sam pisałem w powyższym tekście, nie twierdzę, że ona wybuchnie, choć zagrożenie zawsze istnieje. Niemniej nie możemy bagatelizować jakiegokolwiek zagrożenia związanego ze zbrojną ingerencją wobec siebie, rożnych państw. To, co dzieje się na wschodzie, może być pewnym preludium do poważniejszego konfliktu, może nie ogólnoświatowego konfliktu nuklearnego, ale jakichś lokalnych działań wojennych dotyczących pewnych krajów. Nie dziwiłbym się wiec, gdyby miały miejsce, jakieś również lokalne wybuchy bomb nuklearnych – może kilka takich Hiroszim, czy Nagasaki… Również próby z wszelkim innym rodzajem broni, jaki nie znano i nie stosowano np. podczas dwóch minionych wielkich wojen XX wieku, także mogą nieźle dać do wiwatu.

    Dlaczego nieprawdopodobnym jest użycie na skalę światową broni nuklearnej. Ano dlatego, że Pismo Święte, czyli popularna Biblia, -Księga choć spisana przez człowieka, to jednak pochodząca od Boga- mówi wyraźnie o boskim zamierzeniu zaprowadzenia na tej naszej, a przede wszystkim Bożej planecie, całkiem przyzwoitych warunków bytowania, o wiele lepszych i korzystniejszych, niż te, jakich obecnie doświadczamy. Biblia mówi o przeżyciu sporej rzeszy ludzi (kilka-kilkanaście milionów), ale nie ogólnoświatowego konfliktu nuklearnego, czy jakiegokolwiek innego o podobnych skutkach, gdyż taki konflikt miałby właśnie skutki katastrofalne dla globu ziemskiego i życia na nim, ale poważnego konfliktu Boga z przeciwnymi Jemu narodami i ich władcami. To właśnie Bóg nie dopuści, by ci, którzy aktualnie rujnują ziemię, mieli ją zrujnować całkowicie – sami, bądź razem z tymi, którzy mieliby się jeszcze wyłonić jako potencjalni niszczyciele w jakimś ogólnoświatowym konflikcie zbrojnym.

    Ingerencja Boga w sprawy narodów nastąpi bez użycia broni, jaką one obecnie dysponują, gdyż ta użyta na masową skalę, na ogół pozbawia życia mnóstwo niewinnych osób i jak często podkreślam – zniszczyłaby doszczętnie wszelkie życie na ziemi. Powszechny Suweren i Stwórca całego uniwersum, wszechwładny Pan i Bóg o wzniosłym biblijnym imieniu JEHOWA, ma zupełnie inne podejście do życia ludzi i w ogóle życia na ziemi. Jako jej właściciel i powszechny Życiodawca, wie najlepiej jak zadziałać, by wszystko przebiegało należycie i w sposób sprawiedliwy, a przede wszystkim by okryć się należną sobie chwałą.

    Zatem chwalebnym i sprawiedliwym działaniem Właściciela ziemi będzie działanie w pełni selektywne. Jehowa Bóg usunie z tej planety tylko tych, którzy są dla niej potwornym zagrożeniem – ludzi o jakże wojowniczym charakterze, nieprawych w wielu swych działaniach, na wskroś niemoralnych, bez wiary, lub wierzących fałszywie i takich, którzy postępując w ten sposób, nie zamierzają w ogóle się zmienić. Ocali natomiast ludzi, którzy zechcą być Mu poddani i cały czas realizować Jego wzniosłe zamierzenie co do ziemi i zamieszkującej ją ludzkości. Coś takiego zrobił już podczas zaistniałego przed wiekami, potopu, którego rzeczywiste zaistnienie, w pewien sposób można udowodnić.

    Zatem bitwa Boża z diabelsko usposobionymi narodami i ich władcami -nazwana w Biblii Armagedonem, a Biblia jest pierwotnym źródłem tego tajemniczego dla wielu określenia- nie będzie jakąś ogólnoświatową katastrofą niszczącą wszystko i wszystkich (wojna nuklearna, czy przepowiadane co jakiś czas zderzenie ziemi z jakąś asteroidą, albo poprzez inwazję jakkolwiek pojmowanych „kosmitów”), bo to właśnie byłoby nie do pogodzenia z tym wszystkim, co powyżej napisałem o Bogu i Stwórcy.

    Bóg, wbrew temu, co się coraz powszechniej sądzi o Nim, rzeczywiście istnieje i kocha ogół ludzi. Jego wielkie poświęcenie i miłość spowodowały, że na ziemi pojawił się Jego ukochany Syn, który będąc doskonałym, mógł odkupić to, co utracił doskonały Adam – życie bezkresne w szczęściu i wszelkiej pomyślności (brzmi może trochę banalnie, niczym formułka niezrealizowanych życzeń urodzinowych, ale ta Boża zapowiedź zrealizowana zostanie na pewno), gdyż przecież nie na darmo mesjański Jezus przelał w wielkich mękach swą krew na Golgocie.

    W jednym z powyższych akapitów wspomniałem przy końcu, o powszechnym potopie, jaki Bóg sprowadził na nieposłuszną wtedy ludzkość. Przed nami jest powtórka z historii. Choć zgodnie z zapowiedzią Stwórcy nie będzie On już zalewać ziemi wodą, to jednak ma do dyspozycji cały arsenał innych środków i z pewnością je w odpowiedni sposób niebawem wykorzysta, aby usunąć niezbożnych a ocalić tych, którzy zechcą pokornie skorzystać z możliwości ocalenia na wzór prawego Noego i jego niewielkiej rodziny. Ale ta analogia z sytuacją, jaka miała miejsce w potopie, zawsze przypomina mi inne analogie, które związane są z historią bardziej współczesną, w każdym razie nie tak odległą jak potop sprzed naszej ery. Chodzi mi o podobieństwo do Titanica.

    Otóż ten szatański system rzeczy, którego budowniczowie byli i są tak samo pewni siebie, jak budowniczowie owego olbrzymiego parowca, po zderzeniu z symboliczną górą lodową w roku 1914, zaczął stopniowo nabierać „wody” i po prostu zaczął tonąć – rozpoczęły się jego „dni ostatnie”. Mnóstwo rządzących tym światowym systemem, jak i innych, żyjących w nim obywateli, zupełnie nie zakłada, że może go zgładzić sam Bóg. O dziwo, taką pewność mają osoby wierzące w Boga i podające się za chrześcijan.
    Tak samo było, kiedy Titanic wypływał w swój dziewiczy rejs. Nikt nie zakładał możliwości jego zatonięcia, gdyż oceniano go całkiem poważnie, jako statek NIEZATAPIALNY, którego „nawet sam Bóg nie będzie w stanie zatopić”.

    Choć słyszano i wiedziano o istniejących podwodnych skałach lodowych, to jednak nikt nie zakładał, że one właśnie miałyby być jakimkolwiek zagrożeniem dla załogi i ogólnie dość zróżnicowanych pod względem statusu społecznego, pasażerów. Titanic rozwijał coraz bardziej swą szybkość i ostatecznie płynął pełną parą. Oczywiście w pewnym momencie poinformowano o pojawieniu się niebezpieczeństwa w postaci gór lodowych, ale większość je raczej ignorowała, ostatecznie włącznie z tym, który te komunikaty ostrzegawcze podawał, czyli samym kapitanem. Okazał się on bardzo pewnym siebie zarządcą na tymże statku. Stało się jednak inaczej, i nie udało się zapobiec katastrofie, której wyraźne przejawy zaczęto szybko lekceważyć. Mało tego, zapewniano wszystkich, że wszystko jest pod kontrolą i nic nikomu nie grozi. W gazecie New Jork Times z 19 kwietnia 1912 roku zamieszczono następującą wypowiedź jednego z ocalałych:
    „Członkowie załogi przynaglali, żeby szybciej wsiadać do łodzi ratunkowych, ale nikomu się nie spieszyło. Uważano, że nie ma żadnego niebezpieczeństwa, a poza tym według powszechnego mniemania ci, którzy by opuścili statek, wystawiliby się na pośmiewisko, gdyby po kilku godzinach wiosłowania wrócili na pokład. (…) Początkowo wszyscy ludzie na pokładzie okazywali obojętność. Przeświadczenie o niezatapialności statku było tak silne, że większość do ostatniej chwili była pewna bezpieczeństwa. Jeden ze stewardów opowiadał potem, że wielokrotnie pukał do drzwi pewnej kobiety, ale nie chciała wyjść. Gdy w końcu próbował wyprowadzić ją siłą, stawiała taki opór, że wreszcie dał za wygraną. Najprawdopodobniej poszła na dno w swojej luksusowej kabinie”.

    Łodzie ratunkowe Titanica mogły pomieścić 1178 osób. Nie było więc miejsca dla wszystkich, niemniej jednak mogło ocalić życie znacznie więcej niż 700 osób. Wielu zginęło niepotrzebnie, ponieważ pierwsze łodzie odpłynęły na pół puste wskutek mylnego przekonania podróżnych o „niezatapialności” statku.
    Jak już wspomniałem, powołując się na wypowiedź jednego z ocalałych pasażerów, jeden ze stewardów wielokrotnie pukał do drzwi kabiny pewnej pasażerki. Ostrzegał ją, że dzieje się coś niedobrego, ale niestety, ona to zlekceważyła. Może powiesz: „Cóż za brak rozsądku!” Tymczasem również do Twoich drzwi najpewniej często pukają pewni ludzie, żeby ci przekazać pilne ostrzeżenie. Są to Świadkowie Jehowy, wierni „stewardzi” Boga Wszechmocnego. Nie ostrzegają przed tym, że całemu temu ogólnoświatowemu systemowi rzeczy grozi „zatonięcie” w morzu wojen, przestępczości i brutalnej przemocy, choć pogrążanie się w tego typu odmętach jest tez dobrze widoczne. Głoszą raczej, że wkrótce pośle go „na dno” sam Bóg i zastąpi go sprawiedliwym, nowym porządkiem rzeczy poddanym władzy Jego niebiańskiego Królestwa. Jak reagujesz na to ostrzeżenie? Czy tak jak owa pasażerka Titanica mówisz: „Śmieszne! Nieprawdopodobne!” (identycznie, jak w przypadku zagrożenia wybuchem III wojny światowej…) i zamykasz drzwi? A może powiesz sobie lub do mnie samego: „mam w nosie treści, jakie akurat czytam i nie wierzę im”. Niestety, ale taka ignorancka postawa może Cię -o ile jej miałbyś nie odrzucić- kosztować życie.

    Rzecz ciekawa, że kilku trzeźwo myślących pasażerów na pokładzie Titanica przeczuwało zbliżającą się katastrofę. Na jakiej podstawie? Ponieważ na statku naruszano najelementarniejsze zasady żeglugi. Na przykład jeden z ocalałych powiedział: „Tłumaczono nam, że przez całe popołudnie bijemy wszelkie rekordy w szybkości przepływania Atlantyku. Zaledwie na kilka godzin przed zderzeniem z górą lodową powtarzano wśród pasażerów, iż płyniemy z prędkością 23 mil (około 40 km) na godzinę. Wszyscy wiedzieli też o ostrzeżeniach, które w ciągu dnia odebrano na statku”.

    Po co więc rozwijano tak niebezpieczną, wręcz szaleńczą szybkość? Inny rozbitek wspominał: „Zanim poszedłem spać [na krótko przed katastrofą], długo rozmawiałem z Charlesem H. Haysem, prezesem towarzystwa kolei Grand Trunk. Pod koniec pan Hays powiedział między innymi: ‛Towarzystwa White Star, Cunard i Hamburg-American skupiają całą uwagę na współza-wodnictwie o pierwszeństwo w posiadaniu najbardziej luksusowych statków i w biciu rekordów szybkości. Wkrótce jednak jakaś straszliwa katastrofa położy kres temu wyścigowi!’ Biedak, kilka godzin później już nie żył!”

    Czy obecna sytuacja światowa nie jest pod wieloma względami podobna? Titanic, na którym zlekceważono wszelkie ostrzeżenia, wierząc w mit o jego niezatapialności, brał udział w niebezpiecznym wyścigu. Narody tego świata biorą dzisiaj udział w znacznie niebezpieczniejszym wyścigu zbrojeń, i są – jak kapitan Titanica – przeświadczone, że nie dojdzie do katastrofy, mimo, iż wcześniejsze dwie wielkie wojny, jak i aktualne konflikty zbrojne z których rzeczywistością musiał się zderzyć obecny system rzeczy, wyraźnie wskazują na możliwość wybuchu o wiele większej katastrofy. Ale czy ta ich nadzieja na uniknięcie konfliktu, jest uzasadniona? Czy ich pewność siebie nie jest złudna? Wnikliwi obserwatorzy areny wydarzeń światowych twierdzą, że prawdopodobieństwo katastrofy jest coraz większe.

    Jeżeli bierze cię pokusa, by powiedzieć: „Śmieszne! Nieprawdopodobne!”, gdy Świadkowie Jehowy ostrzegają cię przed nadchodzącą zagładą tego systemu rzeczy, to pomyśl: Ten świat łamie najelementarniejsze zasady rozsądnej polityki, rozsądnej równowagi ekologicznej i rozsądnych stosunków międzynarodowych. Po co więc odrzucać możliwość katastrofy jako coś nieprawdopodobnego?

    NIE WOLNO LEKCEWAŻYĆ OSTRZEŻEŃ
    Oczywiście samo uświadomienie sobie zagrożenia nikogo nie uratuje, gdy nastąpi koniec obecnego systemu światowego, tak jak nie uratowało to pana Haysa na Titanicu. Ocaleli tylko ci, którzy reagując na ostrzeżenia zdobyli się na odpowiednie działanie.
    Dla wielu oznaczało to opuszczenie w środku nocy luksusowej kajuty i wybiegnięcie w samym szlafroku na pokład, gdzie panował przejmujący chłód. Oznaczało to też ścisłe i pokorne zastosowanie się do wskazówek stewardów oraz załogi, wejście do niewielkiej i skromnej łodzi ratunkowej i być może zostawienie na pokładzie męża lub brata. Oznaczało to również odpłynięcie taką małą łodzią od statku opisywanego wtedy jako „wielki piętnastokondygnacyjny pałac pływający – okazały i gigantyczny w każdym szczególe (…) wyposażony w wielkie salony i restauracje, kinoteatr, hale do gry w tenisa, baseny pływackie, łaźnie turecką i hydroelektryczną, wielkie palarnie, salony do gry w karty, piękne sale koncertowe, oszklone pokłady spacerowe, ogrody zimowe, palmiarnie, salę gimnastyczną, (…) a nawet w miniaturowe pole golfowe”. Trzeba więc było zrezygnować z całego tego przepychu i wszystkich wygód w zamian za miejsce na twardej ławce w odkrytej szalupie na lodowatej wodzie. Ponadto oznaczało to – przynajmniej dla odpływających pierwszymi łodziami – przezwyciężenie lęku przed drwinami ze strony tych, którzy mówili, że tacy jedynie „wystawiliby się na pośmiewisko”, gdyby wkrótce musieli pokornie jak baranki powrócić na statek. Pasażerowie słyszeli ostrzeżenie, ale zastosowanie się do niego wcale nie było łatwe! Wymagało to zdecydowania, pokory, ofiarnej gotowości do znoszenia trudów oraz dla wielu, wyrzeczenia się materializmu. Ale to się opłacało! W przeciwnym razie pozostawało jeszcze tylko kilka, może kilkanaście minut wygód, a potem niechybna śmierć.

    „STATEK” ZACZYNA TONĄĆ
    Jak już na wstępie wspomniałem, obecny system rzeczy zaczął „tonąć” w roku 1914, gdy wybuchła pierwsza wojna światowa. Od tego czasu obserwujemy spełnianie się znamiennego proroctwa Jezusa z 24 rozdziału Ewangelii według Mateusza, 21 rozdziału Ewangelii według Łukasza i 13 rozdziału Ewangelii według Marka. Jezus zapowiedział: „Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu, i będą braki żywności i trzęsienia ziemi w jednym miejscu po drugim. Wszystko to dopiero początek bólów niedoli” (Mat. 24:7, 8).

    Jezus uprzedził również, że tym „bólom niedoli” będzie towarzyszyć prześladowanie prawdziwych chrześcijan, pojawienie się fałszywych proroków chrześcijaństwa, wzrost przestępczości i bezprawia oraz głoszenie po całym świecie dobrej nowiny o Królestwie Bożym. „A wtedy”, rzekł Jezus, „nadejdzie [‘zatapiający’ wszystko, co związane z tym światem] koniec” (Mat. 24:9-14).

    Kto chciałby zaprzeczyć, że od roku 1914 przepowiednie te w coraz większej mierze się urzeczywistniają? Przypominałoby to zachowanie się tych pasażerów Titanica, którzy nie dowierzali, że ów olbrzym oceaniczny zderzył się z górą lodową! To, co spotkało ten system światowy w roku 1914, jest znacznie poważniejsze niż zderzenie statku z górą lodową.

    Z chronologii biblijnej wynika, że w tym roku Bóg Jehowa ustanowił Jezusa Chrystusa prawowitym władcą nad naszą ziemią. Zaraz potem Chrystus wyrzucił zbuntowanego anioła, i renegata, Szatana Diabła z niebios w pobliże ziemi. Następstwa tego trafnie opisano w Księdze Objawienia 12:12: „Biada ziemi i morzu, ponieważ zstąpił do was Diabeł z wielkim gniewem, wiedząc, że mało ma czasu!”.

    Ten krótki okres ogólnoświatowego „biada” rozpoczął się w roku 1914, kiedy w wyniku bardziej operatywnych działań diabelskich „narody się rozgniewały”. A jak długo jeszcze potrwa? Tego dokładnie nie wiemy, ale wiemy jak się skończy ten okres udręki. Nie stopniowo, tylko nagle, gdy tonąca ogólnoświatowa „nawa państwowa” pójdzie na dno w wyniku dramatycznej konfrontacji między politycznymi mocarstwami tego świata a anielskimi zastępami Chrystusa, czyli podczas ostatecznego starcia znanego już czytelnikom tego forum, pod nazwą wojny Armagedonu (Obj. 16:14, 16, Nowy Przekład; 19:11-21).

    Niechaj nikt nie da się zwieść złudnej stabilności tego systemu rzeczy! Niejeden człowiek przypomina nierozsądnych pasażerów Titanica, którzy „stroili sobie żarty z zaistniałej sytuacji”. Jak wynika z ówczesnych doniesień prasowych, „kawałki lodu [z góry lodowej, z którą się zderzył Titanic] spadły na pokład i niektórzy dowcipnisie podawali je sobie jako artykuły pamiątkarskie”.

    Również dzisiaj spotyka się różnych „dowcipnisiów”, którzy głoszą, że przecież na świecie zawsze były wojny, przestępczość i inne trudności, a „znaki końca”, o jakich głoszą od dawna Świadkowie Jehowy, traktują niepoważnie, wręcz zabawowo i z pewną dozą drwin. Po co więc to całe podniecenie? – pytają (2 Piotra 3:3, 4). Ich zdaniem ogólnoświatowa „nawa państwowa” zdoła się jeszcze utrzymać na wodzie przez długi czas. Ale warto pamiętać, że wojny, przestępczość, głód i inne udręki są jedynie oznakami tonięcia tego „okrętu”. To nie one spowodują w końcu jego zatopienie. Dokona tego Bóg – i to nagle, już wkrótce!

    JUŻ SIĘ PRZECHYLA
    Jednakże obie wojny światowe, bezprecedensowe trzęsienia ziemi, co roku śmierć głodowa milionów ludzi, szaleńczy wyścig zbrojeń – wszystko to dla ludzi trzeźwo myślących stanowi wyraźny dowód, że statek świata się przechyla. Jego czas się kończy. Gdy pasażerowie Titanica w końcu uprzytomnili sobie powagę sytuacji, okazało się, że jest za mało łodzi ratunkowych. Tak też w Biblii jest powiedziane, że będzie za późno, gdy większość ludzi wreszcie zrozumie, iż obecny system światowy skazany jest na zagładę. Wtedy już nie będzie „łodzi ratunkowych” (Mat. 24:38-42).

    Po odpłynięciu szalup nie było dla pozostałych żadnej nadziei na ocalenie. Nic nie znaczył majątek Johna Jacoba Astora IV oceniany wtedy na 100 000 000 dolarów. Jego pieniądze nie mogły mu uratować życia. Nie mogły mu też pomóc pieniądze jego syna, Vincenta. Pisano o nim, że „niemal rozhisteryzowany z rozpaczy” naprzykrzał się w Nowym Jorku pracownikom stacji tele-graficznej, mówiąc wszystkim, iż „da każdą żądaną sumę, byleby tylko mógł usłyszeć od telegrafi-sty, że odebrał jakieś wieści o ocaleniu ojca”. Wszystko na próżno.

    Zatonięcie Titanica było straszne, ale nadciągająca katastrofa obecnego systemu rzeczy będzie o wiele okropniejsza. Mniej więcej jedna trzecia pasażerów Titanica uniknęła śmierci. Z Biblii jednak wcale nie wynika, że proporcjonalnie tak znaczna liczba ludności świata przetrwa zagładę obecnego systemu rzeczy, (co prawda Księga Objawienia /Apokalipsy/ wspomina o zgładzeniu 2/3 ludzkości, lecz jest to określenie symboliczne, a nie dosłowne). Wręcz przeciwnie, „zabici przez Jehowę na pewno będą tego dnia od jednego końca ziemi aż po drugi koniec ziemi” (Jer. 25:33). Zginą „królowie (…) dowódcy wojskowi (…) mocarze (…) wolni, jak i niewolnicy (…) mali i wielcy” (Obj. 19:18).
    Już od lat podajemy ostrzeżenia na łamach czasopism o tematyce religijnospołecznej. Ludzie pokorni ciągle jeszcze mają sposobność, żeby wejść do „łodzi ratunkowej” przez stosowanie się do biblijnych wskazówek wiernych „stewardów” Bożych, którzy w dalszym ciągu pukają do ich drzwi. Ale czas szybko upływa! Dlaczego nie miałabyś zapytać Świadków Jehowy – dopóki nie jest za późno – i kiedy oni po raz kolejny zastukają, bądź zadzwonią dzwonkiem u Twych drzwi, co trzeba zrobić, by przeżyć „zatonięcie” tego systemu rzeczy?
    __ __ __ __ __ __ __ __ __

    W chwili, gdy Stwórca ostatecznie zaingeruje w sprawy ludzi, będą oni dostatecznie ostrze-żeni. Tak więc pozostanie poza „arką”, będzie jakby ich świadomym wyborem. Co więc będzie powodem takiej, można by rzec, samobójczej decyzji? Najpewniej to samo, co miało miejsce w czasach Noego, czyli poddanie się diabelskiemu zaślepieniu, i w konsekwencji brak wiary w postanowienia Jehowy. Wydaje się to dziwne, ale mimo tylu dowodów bliskości końca, tacy ludzie rzeczywiście nie zechcą uwierzyć Najwyższemu i w Niego samego. Lecz nie tylko brak wiary będzie powodem ich zniszczenia. Ludzie ginący w Armagedonie (będzie ich, jak podaje Biblia, bardzo dużo), okażą się też wyzuci z miłości wobec Boga i siebie nawzajem. U większości, na krótko przed rozpoczęciem Armagedonu, będzie też narastać agresja wobec sług Jehowy. Agresywnych zachowań będzie można się spodziewać już dużo wcześniej, gdyż religie fałszywe przed swym upadkiem będą jeszcze najpewniej próbowały pokazać swą siłę i pychę wzburzając motłoch i prowokując atak na sług Bożych. Mogą też przyczynić się do wojny domowej np. w Polsce. Później też sami przywódcy narodów zechcą wystąpić przeciwko Świadkom, gdyż ci cały czas nie będą popierać ich dążeń do zaprowadzenia pokoju ogólnoświatowego i wprowadzenia takiego samego rządu.

    Pośród ginących w Armagedonie, tych jawnie złych i wyzutych z wiary, znajdą się i tacy, którzy po prostu nie będą mieć siły i odwagi, by przyłączyć się wcześniej do ludu Jehowy. Generalnie wszyscy, całym swym postępowaniem będą pokazywać, że nie mają chęci ani przekonania i tym samym też nie zasługują na to, aby żyć w rajskich warunkach – w nowym świecie Jehowy, w którym nie będzie zawiści, nienawiści czy daleko posuniętego samolubstwa z niemoralnością płciową na czele, oraz wielu innych złych rzeczy (Apok. 21:8).

    Dzisiaj mnóstwo ludzi nagminnie łamie prawa Boże, nie widząc nic złego w rozpuście (łamanie ogólnych zasad moralnych ustanowionych przez Stwórcę, a które to zasady, albo są spłycane, albo przejaskrawiane i wypaczane dla własnych interesów przez obłudnych duchownych tzw. chrześcijaństwa), pijatykach, a także w kłamstwach i oszustwach. Jednakże w oczach Bożych jest to złe i nie licuje z postępowaniem Jego sług. Dlatego w Armagedonie, Stwórca również nie oszczędzi nikogo, kto W TYM TRWA (1 List do Koryntian 6:9,10; Objawienie /Apokalipsa 21:8).

    W wojnie Armagedonu, Jezus, choć jest nazwany w Biblii „Księciem pokoju”, stanie się na ten czas jakby generałem Jehowy podporządkowującym sobie wszystkie rzeczy. Zniszczy on królów ludzkich poddających się bezwolnie niczym marionetki w rękach animatora, manewrom buntowniczego anioła. Szatana Diabła, który często przybiera postać „anioła światłości”, aby poza sferą polityki ogłupiać ludzi także pod względem religijnym (Daniela 2:44; Objawienie 16:14-16; 2 List do Koryntian 4:4; 11:13-15).

    Ci, którzy do końca będą ufać upadającym strukturom politycznym i religijnym, lub stojąc na rozdrożu staną się obojętni i przestaną wierzyć w cokolwiek, będą musieli podzielić los wszystkich ginących. Przy życiu pozostaną tylko ci, którzy okażą się do końca wierni Bogu Jehowie, pełniąc dla Niego cały czas świętą służbę, zgodnie z Jego wymaganiami wyłuszczonymi w Piśmie Świętym. Biblia wspomina o nich, jako o ludzie, który został przez Boga wybrany spośród wszystkich narodów ( w wyniku głoszenia tej Dobrej Nowiny, zamiast odrzuconego narodu izraelskiego) i nazwany „ludem dla Jego imienia” (1 list Jana 2:17; Dzieje Apostolskie 15:14 Nowy Przekład Brytyjskiego Towarzystwa Biblijnego).

    Oj, ale teraz się rozpisałem. Myślę jednak, że taka dawka informacji związanej z najbliższą przyszłością, która tchnie sporą nadzieją, ale tez pełna jest poważnych przestróg, była konieczna na tym forum, gdyż sporo osób w nim uczestnicząca, nie za bardzo ma, czy też miała pojęcie, co czeka ludzkość w najbliższych czasach. Co niektórzy sobie też żartowali z wypowiedzi innych czym pokazali, że mogą taki niepoważny stosunek mieć do tego, co ku przestrodze wszystkich ma do powiedzenia Biblia i Świadkowie Boży, którzy są dobrze znani z rozgłaszania jej wzniosłych zasad i ciekawych proroctw.
    Życzę wszystkim powodzenia oraz głębokich i pożytecznych duchowych rozważań na temat tego, co przedstawiłem, a co jest w pełni zgodne z Księgą ksiąg – z Pismem Świętym!

  64. Anonim Says:

    TAJNA BROŃ? JAKA TAJNA BROŃ? SETKI TYSIĘCY LUDZI CIERPI I MYŚLI, ŻE TAK MUSI BYĆ. JUŻ DAWNO BY TO PADŁO, ALE ZA BARDZO PĘKACIE! I TAK BRNIECIE DO PRZODU Z GŁOSAMI W GŁOWIE – SCHIZOFRENICY – A ONI WAM ROBIĄ MRÓWY W CIELE. JEST PROGRAM INDYWIDUALNY – GLOBALNY I REGIONALNY!!!!!!!!! I TAK WYGRAMY – A TAKIM PSEUDO IMMUNITET NIE POMORZE. BĘDĄ SIEDZIEĆ!!!

  65. Anonim Says:

    Człowieku z 1:27 każdy na swój sposób cierpi, ludzie bardziej się śpieszą, boją, samobóje strzelają itd., końca nie widać. Śpieszą się, biją, wariują, biorą leki, a tobie po prostu włączyli program indywidualny – przestarzały. Przeszedłeś pewnie te bez sensowne etapy i te inne bzdury, a nie wiedza to stres, a to karmi się emocjami. A do innych, piszcie dalej, to wam Marsjanie to włączą
    na wiele lat. Oni nie znają uczuć, ufo wyląduje u was w domu, wejdą, nagrają bzdury na płyty głosami waszych bliskich. Taką mają pracę ufo „lutki” gangsterskie na licencji rządu, ale chyba na innej planecie. Kiedyś taki ufoludek dostał ode mnie w ryja, z liścia. Są chorymi, zboczonymi, draniami, sukinsynami. Ale dadzą wam taki nie pokój, że coś na pewno odczujecie i się z tym nie pogodzicie, a potem będziecie to niby wyrzucać. Potem Marsjanie wam to po głoszą i przestaniecie o tym mówić i pisać, aż się was wystraszą, jak zobaczą, że już jest nas 1325 osób, a do dyspozycji posiadamy 89 mln dolarów. A ten na wózku to ich pseudo szef, jest tak piękny, jak gówno!!! Ale Wiecie. Patrzą swojego interesu darmozjady marsjańskie. W dupie i za nic mają ludzkie odczucia, wrażliwość dobro i skrupuły. Ale całe szczęście, że takie rzeczy to na innej galaktyce..! A ty podstawiona mendo, co to też czytasz, tchórzu wyleniały, co nosisz zimą sandały, a latem śniegowce. Będziesz siedział.

  66. Anonim Says:

    Forum paranoików…

  67. Waldi Says:

    „Forum paranoików” – powiadasz? Hm, a co można sądzić o kimś takim, który nie potrafi, bądź nie chce wypowiedzieć się obszerniej i sensowniej na tym forum, właśnie jako w pełni zdrowy psychicznie człowiek, tylko chowając się za anonimową tarczą, obrzuca inwektywami ludzi tutaj piszących. Najłatwiej jest w takich sytuacjach jak ta, atakować a od siebie nic pożytecznego nie wnosić. Czy jednak taka postawa jest rozsądna?

    Zawarłeś w swej wypowiedzi najkrótsze chyba stwierdzenie, więc wysiłku myśliwego prawie ZERO, czy zatem nie uważasz, że lepiej byłoby się trochę zastanowić zanim zamieści się jakąkolwiek krytykancką wypowiedź. Nie wiem pod czyim adresem wyrzekłeś tę swą opinię – pod moim, i mi podobnych wypowiadających się tu osób, czy może pod adresem jeszcze jakąś innej grupy tutaj zamieszczającej swe wypowiedzi. Nieważne, istotne jest natomiast to, ze sobie tej -jak wspomniałem- bardzo krótkiej wypowiedzi, nie przemyślałeś. Zatem zachęcam – przełam się w końcu, rusz trochę głową i zamiast oczerniać napisz coś konstruktywnego, mądrego, bo wierz mi – nawet poważna krytyka, ale mądrze i z pewną dozą pokory, przedstawiona, jest zupełnie na miejscu oraz jest bardzo często do zaakceptowania i skłania do przemyśleń, ewentualnej weryfikacji i sprostowań.

    Pozdrawiam i zachęcam do owocnej dyskusji…

  68. znawca Says:

    Ludzie ale jestescie glupi. Mam propozycje. Chcecie wojny kataklizmy? Wylaczcie prad na kilka godzin,zobaczycie co sie stanie. Wiem co pisze u mnie pradu nie bylo przez godzine na dzielnicy nie pytajcie sie co bylo potem

  69. Waldi Says:

    Panie „mądry”! Nikt tu nie chce wojen ani kataklizmów, a jedynie zwraca się uwagę na prawdopodobieństwo ich zaistnienia. Czy zwracanie na coś takiego uwagi jest naprawdę takie głupie?

    Jeśli chodzi o prąd, to byłem już bez niego dłużej, niż godzinę i to kilka razy w swoim życiu, ale poza pewnymi typowymi ograniczeniami, jakiejś większej destabilizacji nie doświadczyłem. Natomiast potwierdzam, że gdyby nagle całe miasta zostały pozbawione na bardzo długo dopływu energii elektrycznej, to byłaby to prawdziwa katastrofa.

  70. Astro Says:

    Pierdu pierdu

  71. hainrih Says:

    można i tak to przyjąć – lecz również jest wiele wzmianek o cudownej broni HITLERA – powiązanych z NIKOLĄ TESLĄ czyżby niemcy doszli do prawie stworzenia tego co obecnie jest dostępne od już . To dzięki więżniom-jeńcom niemieckim mam na myśli naukowców jak i uczonych to dzięki nim jest obecnie stworzona ta broń – Z ciekawostek wiadomo że amerykusy jak i ruscy po zajęciu ziem dolnego śląska a raczej mam na mysli gór sowich , dotarli do czegoś czego na uwczesne czasy się nie śniło i nikt o tym za dobrze nie wiedział jak i znał. co tak naprawde zostało wywiezione z kompleksu RIESE
    CO DOKŁADNIE ZAJMOWAŁO TAJNE ARCHIWUM TRZECIEJ RZESZY W POBLIŻU ZGORZELCA do którego dotarł JAROSZEWICZ wraz z swoimi znajomymi -dlaczego został zamordowany z własną żoną
    DĄŻCIE do tego by ujawnić to co skrywało archiwum trzeciej rzeszy

  72. aaaaaaaaaa Says:

    wy jesteście wszyscy popierdoleni , czuby hehehe

  73. Waldi Says:

    Myślę, że są ważniejsze kwestie, które należałoby drążyć, niż te związane z archiwum trzeciej rzeszy. Jeśli jednak ktoś jest tak wielkim miłośnikiem tego typu historii, to zawsze może zwrócić się ku panu Wołoszańskiemu, albo po prostu poczytać stosowne wypowiedzi w tym temacie na rożnych blogach. Poza tym pytanie: Kto Twoim zdaniem na tym forum miałby dążyć do tego ujawnienia i w jaki sposób?

  74. kri Says:

    16.01.2016 brak zimy

  75. kacap Says:

    24.01.2016 była zima ale juz odchodzi.nie wiem skad macie scisle tajne informacje o tym haarp ale do tego kto dostał o tym info mam ogromna prośbe.mianowicie czy mógłbyś ogarnąc mi numery na najbliższego lotka?a i zabierzcie tego Petru od nas.i jeszcze jedno pytanie moze ten haarp powiedzieć gdzie sie podziały tamte prywatki?

  76. ta broń to odpowiedz na laicyzacke swiata zachodniego, god przy jej pomocy obali laicki system w europie i nie tyko, i brodaci zawładną kulą, gut ode nicht, ha ha

  77. qaz Says:

    ten „artykuł”, te komentarze pod nim… dramat. tworki

  78. Waldi Says:

    A co takiego mądrego wniósł do całości ten Twój komentarz?! Bezsensowna, niezmiernie lapidarna i niczym nieuzasadniona krytyka, to prawdziwy dramat jej autora… Czy nadaje się on do Tworek, o, to niech już on sam, jeśli potrafi, obiektywnie i SAMOKRYTYCZNIE oceni.

  79. […] Katastrofy wywołane działalnością gospodarcza człowieka, podając za e-środowisko rokiem największych katastrof naturalnych, których skutkiem była działalność człowieka jest rok 2011. Krótki spis tychże katastrof pochodzi ze zmiany na ziemi.pl: trzęsienie ziemi i tsunami w Japonii, powodzie w Brazylii, trzęsienia ziemi w Nowej Zelandii, huragan Irene w USA, trzęsienie ziemi w Turcji, tropikalna burza Sen dong w Filipinach, w sumie ponad 200 mln ludzi dotkniętych klęskami żywiołowymi w 2011 roku. Podaję akurat ten rok gdyż był rokiem największych katastrof ale przed nim i po nim również do nich dochodził tyle, że  na mniejszą skalę. A teraz coś dla osób lubujących się w teoriach spiskowych czyli również dla mnie. Tu muszę podziękować autorowi demota o nicku „włączmyślenie”, dzięki któremu o tym przeczytałam. Chodzi mi o HAARP czyli High Frequency Active Auroral Research Program. Cytując za Wikipedią jest to „wojskowy program badań naukowych prowadzonych wspólnie przez US Air Force, US Navy i DARPA(Defence Avanced Reserch Projects Agency). Celem projektu ma być”Zrozumienie, symulowanie i kontrola procesów zachodzących w jonosferze, które mogą mieć wpływ na działanie systemów komunikacji i nadzoru elektronicznego”. Cytując Wikipedię HAARP jest przedmiotem wielu teorii spiskowych według których ma być wykorzystywany jako: „broń elektromagnetyczna, która potrafi skumulować energię elektromagnetyczną w niewielkim obszarze; broń geofizyczna mogąca powodować trzęsienia ziemi, tsunami, cyklony” itp. Dla osób chcących bliżej zaznajomić się z teoriami spiskowymi na temat HAARP link https://stopnwopoznan.wordpress.com/projekt-haarp/ […]

  80. Anonim Says:

    jest 2016rok i chuja sie dzieje

  81. Waldi Says:

    Już niedługo będzie się działo, i to wiele – to kwestia tylko kilku lat! Może nawet szybciej. Oczywiście nie wszystko, co dziać się będzie, okazując się zatrważającymi zjawiskami, musi być zaraz związane z HAARP. Dramatyczne i spektakularne zdarzenia wystąpią w wyniku działań nieodpowiedzialnych ludzi, których nieodpowiedzialność sięgnie zenitu. W pewnym momencie w tym wszystkim, jak mówi Pismo Święte, znajdzie się tez miejsce dla działań ze strony Boga, gdyż generalnie rzecz biorąc, w cały ogólnospołeczny konflikt i stwarzanie problemów wyraźnie zamieszana jest religia – FAŁSZYWA religia! Ta religia musi zostać usunięta i do tego nie jest potrzebna, jak wspomniałem, broń typu HAARP

  82. b.r. Says:

    Od kiedy słowo aurora oznacza jakąś aureolę? Coś mi się zdaje, że aureola wysokich częstotliwości spowijająca głowę szanownego autora popchnęła nieszczęsnego w objęcia google translator..

  83. Judya Sliwinska Says:

    Twierdze i mam dowody na to ze bron ta wykorzystuje rzad brytjski

  84. ewa Says:

    Ciekawe jest to co piszecie,trzesienia ziemi tsunami ,wstrzasy z winy czlowieka,ale czy susza albo wiatry to tez sprawka HAARP?

  85. Waldi Says:

    Susza po jednej stronie, ulewne deszcze i podtopienia po drugiej (to samo może dotyczyć od wielu już lat wiania mniej czy bardziej silnych wiatrów), to już zapewne nie sprawka stosujących HAARP -choć źródło raczej może być to samo- lecz rozpylanych na okrągło, z małymi tylko przerwami, smug chemicznych mających udawać smugi kondensacyjne z samolotów.
    Moim zdaniem -pewnie nie tylko moim- struktura danych smug, czy też ostateczny efekt ich oddziaływania, związany jest najpewniej ze składem jaki jest zawarty akurat w danym rzucie popularnych CHEMTRAILS. W każdym razie, co by nie powiedzieć, to wiele wskazuje na to, że działania są celowe i dobrze przemyślane, jeśli chodzi o wywoływanie na dany czas, skutków.

  86. kamisnk Says:

    26/04.2016
    Dzisiaj 30 rocznica Czarnobyla, który tak się zastanawiam nie był przypadkiem wywołany przed Haarp?
    wiadomo jakie były konsekwencje tego wybuchu, prawda jest tak, że łzy Czarnobyla i skutki tej awarii będziemy odczuwać jeszcze przez następnych kilkadziesiąt lat.

  87. Waldi Says:

    A czy mógłbyś podać jakiś konkretny dowód potwierdzający to Twoje domniemanie? Chodzi mi oczywiście o jakiś element, który jest ze stosowaniem tej broni ściśle związany. Chyba nie znajdziesz takiego…
    Uważam, ze udowodnionym zostało to, iż awaria została spowodowana wadą reaktora, a ta z kolei zaistniała z uwagi na błąd człowieka.

  88. Przepraszam bardzo Says:

    Boże, co za pierdolenie XD

  89. Waldi Says:

    Ty sobie Bogiem buźki nie podcieraj, łącząc Go na dodatek z tak wulgarnym językiem. W tym układzie, nawet przepraszanie jest mało warte. Zamiast wypisywać takie bezmyślne, prostackie i wulgarne oceny, lepiej wysil się trochę intelektualnie i napisz coś sensownego w danej sprawie.

  90. […] tłumacząc dosłownie: smugi chemiczne. Chemtrails jest zaś ściśle powiązany z instalacjami HAARP – tajną cichą bronią. Stwardnienie rozsiane zostało przebadane przez Narodowy Instytut […]

  91. Waldi Says:

    Do tego należałoby dodać wiele innych chorób infekcyjnych, a wśród nich BORELIOZĘ. Właśnie borelioza w swych powikłaniach, wg ostatnich badań, prowadzi m.in. do SM. Można ja śmiało nazwać „bronią biologiczną”, jaką cały czas się testuje…

  92. Kazimierz Says:

    A jaka tam jest różnica pomiędzy bronią chemiczną a zwykłym toporem? toporem ci łeb ucięli i już żeś nie żył, broń chemiczna też cię zabije i żył nie będziesz, ludzie się zabijają czym tylko się da, katastrofy atfosmeryczno-naturalne też zabijają nie tylko ludzi. 80 milionów lat temu ludzi nie było na świecie, religji też nie było a ktoś świat zniszczył, dinosaury wyginęły całkowicie i prawie całe życie zaginęło całkowicie, ale jak do tego czasu świat i życie na nim bez dinozaurów ale istnieje. Bez człowieka świat istniał miliady lat, tylko był badziej zielony.

  93. Waldi Says:

    Każdy wierzy w to, co chce. Ty możesz wierzyć w podane przez siebie liczby, o których wyczytałeś w pewnych źródłach. Wiedz jednak, że są to tylko źródła pochodzące od niedoskonałego i omylnego człowieka. Czy warto więc dawać im wiarę?

  94. Cipa Says:

    A jakby tak dowiedzieć się w jakich krajach są te anteny j je wysadzić. ?

  95. Nie mamy pojęcia co żądy mają do dyspozycji. My jesteśmy tylko świnkami do badań.Wiele broni jest ukryte przed nami zwyklakami ale kiedyś przez te kombinacje z tymi mocami co te tempe mózgi (wymyśliły)albo z kądś to wzieły to czeka nas KONIEC.

  96. Waldi Says:

    Przeczytaj nasze komentarze (Czesia Bobińskiego i moje, gdzieś tak w połowie forum) na temat Armagedonu, a mam nadzieję, że trochę się dowiesz, jak należy go pojmować, oraz czy należy się go bać tego w wydaniu ludzi…

  97. pieprzyćHAARPjakoniNAS Says:

    Pieprze HAARP i ich niby odbiór myśli, gdyż mam jedną myśl, posłać ich wszystkich za kraty z rządami włącznie lub dopieprzyć im filmami scence fiction, co akurat nam się udaje!

  98. Anonim Says:

  99. Janusz Kotowski Says:

    Straszna broń. Można zawładnąć światem bez wojny światowej… Być Panem… Decydować o śmierci i życiu… Jeśli to prawda? Co dalej? Ktoś… tu chce być Panem Bogiem? Ludzie Opamietajcie się…!!!

  100. Waldi Says:

    Tym panem, chcącym decydować o życiu, jest ten, o którym Biblia mówi, że jest „bogiem tego świata”. On jest istotą nadprzyrodzoną, niewidzialną, zbuntowanym aniołem, który stał się renegatem wobec Najwyższego Boga i Stwórcy. To on już od wieków wpływa na marionetkowych władców w swoim świecie, by ci miedzy sobą toczyli spory a w ostateczności, rozpętywały i prowadziły wojny. Posługuje się też Religia fałszywą, która z jego polityką idzie ręka w rękę, oraz zachłannym systemem ekonomicznym, zachłannym komercjalizmem. „On był zabójcą, gdy rozpoczynał” i w dalszym ciągu nim jest. Dla niego nie ma żadnego znaczenia, jaką jego ziemscy poplecznicy, zastosują broń, byleby tylko udało mu się w ogóle skłonić ich do wzajemnego zabijania a przy tym także do zdewastowania wspaniałego mieszkania, jakie otrzymaliśmy od naszego Stwórcy – ziemi!

  101. Waldi Says:

    Oczywiście powinno być „rozpętywali, oraz „prowadzili” . W momencie pisania tego zdania, na chwilę przemknęły mi w myślach „narody”, które zastąpiły „władców”… – przepraszam za ten błąd.

  102. hahaha Says:

    Trzeba byc jebnietym zeby prać se mozg jakimis iluminatami… chuj wie czy to prawda a nawet jak tak to i tak sie nie dowiem czytacie jakies gowno na necie i wydaje wam sie ze was olsnilo 😀 smieszni jestescie

  103. Anonim Says:

    Pan „Masoneria, a zwłaszcza iluminaci zwierają swoje szyki, aby sfinalizować plany eksterminacji ponad sześciu miliardów ludzi na całej planecie. Zlecili już realizację wszelkich technicznych szczegółów, do jak najefektywniejszej eksterminacji wielu ludzi na raz. + Ochipowanie ludzi pomoże wpłynąć na o wiele głębszą ingerencję w ludzkie umysły. Planują oni zgromadzić ludzi w miejscach dogodnego dla nich działania, aby dokonać eksterminacji przy udoskonalonej już broni „harp”.

    582 W tym czasie wielu ludzi będących pod wpływem demona, używa broni HARP, walcząc pomiędzy sobą. Skutkiem użycia jej, jest wiele zmian w przyrodzie, a zwłaszcza zapadanie się płyt tektonicznych Oceanii w tempie trzech mili.metrów rocznie. ( 3 mm) + Zanikł również ciepły prąd oceaniczny zwany Golfsztromem. Zapewniał on ciepło dla Ameryki i części Europy. + Coraz liczniej tworzą się rejony dotkliwej suszy, gdy w innych jest nadmiar wody. + Powoduje on liczne powodzie, upłynnienie gruntu, lawiny błotne, zapadanie się zwałów ziemi leżącej na wyżynach, niszcząc po drodze wszystko, co stoi na ich wzniesieniach. 586 Syn Zatracenia wydał już odpowiednie komendy, a Masoneria szykuje się do realizacji planu „wyczyszczenia świata z gojów”. + Broń, której użyją, wywoła kolejne niekorzystne zmiany na całej planecie. + Demon i jego ludzie są pewni, że ich zwycięstwo jest już tylko kwestią czasu i dlatego teraz zwierają szyki, aby dokończyć swój niecny plan

  104. Waldi Says:

    A czy mógłbyś podać, aby potwierdzić lub zaprzeczyć np. moim domysłom, kogo miałeś na myśli pisząc o „demonie” i „synu zatracenia”.
    Wiele z tego, co napisałeś, może być zgodne z prawdą, ale przydałoby się nieco szerzej o pewnych faktach napisać, oraz trochę jaśniej przedstawiać pewne sformułowania, określenia, jak choćby te, o których wspomniałem na początku.

  105. kkkkk Says:

    To co piszecie, ma sens. Ale ludzie wola sie z tego smiac, niz pomyslec. Boja sie prawdy?

  106. łysy chuj Says:

    Zjebana sprawa prosze państwa. Konrad cholewa

  107. łysy chuj Says:

    Jestem spokogościem nie hejtujcie mnie

  108. Waldi Says:

    Do „kkkkk”: Zgadza się, wielu boi się prawdy, tylko, że rzeczywisty strach ma miejsce wtedy, kiedy się już coś więcej wie o danym zagrożeniu. Natomiast wielu z tych, którzy się śmieją, nie ma pojęcia o jakimkolwiek zagrożeniu, jakie może spotkać ludzi ze strony tych, którzy są panami tego świata, ale także ze strony tego, kogo Biblia nazywa „Panem panów i Królem królów”. Ich strach -jeśli w ogóle występuje- jest raczej powierzchowny i wynika bardziej z niepewności, niż ze świadomości.
    Z drugiej jednak strony, bać się mogą i raczej powinni ci, którzy ŚMIEJĄ SIĘ nie tyle z zagrożeń związanych z istnieniem różnorakiej broni, jaką dysponuje człowiek, ale z faktu głoszenia Prawd o Królestwie Boga i konsekwencji jego odrzucenia. Dlaczego? Bo o ile konsekwencje użycia jakiejkolwiek broni nie muszą być trwałe, to już konsekwencje narażenia się Bogu poprzez lekceważenie Jego Praw i Zasad oraz szydzenie z Jego postanowień co do ziemi i jej mieszkańców, trwałymi, a wcześniej jakże bolesnymi, z pewnością się okażą.

  109. Tedlubkowski Says:

    Super interesting temat. Bronia ta mozda zabic czlowieka I wszystko co zywe. Wlasnie prowadza doswiadczenia tego typu na mnie.
    lubkowskited@gmail.com. miszkam na stale w Wiedniu.

  110. yalky Says:

    ja myśle, że nadając mikrofale suszą na tym pranie,
    w końcu armia jest duża to ma sporo prania

  111. racjonalista Says:

    Ale głupoty tutaj pieprzycie 😀 Przecież wszystkie badania są jawne,a jedyne co jest ukrywane to dokładne sposoby działania (no bo przecież nie ma nic za darmo 🙂 )

  112. Rob Veggett Says:

    Ukradli bandziory plany techniczne Tesli, prawdopodobnie wcześniej go uśmiercając. Edison, dupek, był cholernie zazdrosny o wielkie sukcesy Tesli, naszego serbskiego slowiańskiego brata.

  113. Takie anteny istmieją również w Polsce (LOFAR), są 3, np. w Łazach.

  114. eMGie Says:

    To już wiem skąd Antoni bierze swoje teorie 🙂 Albo jest adminem tej strony albo czynnym jej userem 🙂

  115. chaos Says:

    „chaos” H…….. A ……………O………………….S – to wiemy na pewno z tego wszystkiego co piszecie.

  116. Bingo Says:

    Wpłynęła na mózgi sąsiadów z zachodu

  117. bosman Says:

    No im gdzie ta wojna? A Antek watażka to zwykły pojeb.

  118. Z W Says:

    Nic to ludziom nie pomoze bo JAHWE usunie zlych ludzi z ziemi na zawsz Ps 37 werset 9/10

  119. Co do tej broni, to Tesla w stanach był pierwszy 😉
    Zalecam poczytać o Katastrofie Tunguskiej. W miejscowości, gdzie zamieszkiwał Tesla zużycie energii tego dnia było większe niż produkuje choćby elektrownia w Jaworznie a przecież zasila ona kilka miast na śląsku i w zagłębiu.
    Co do WTC to polecam wygooglować „bluebeam” czyli hologramy wraz z udźwiękowieniem słyszanym „w naszych głowach”

  120. tsunami w Japonii i gwałtowna zmiana pogody w Europie to testy które pokazują że jest to broń która nie powinna istnieć a co gorsze mają ją kretyni z pentagony

  121. PiotruS Says:

    Niechciał bym tu uraźić buraków katolików, islamistów, świadków kota, magów z tekeskopem, i wróżka Macieja, ale pokolei koniec świata miał być: 1997, 2000, 2012, jak będzie zaćmienie słońca, księżyca, jak Papież umrze jak Allah brodę zgoli. A jak narazie lipa jakoś Allah już nawet jaja zgolił, Papież 11 lat nie żyje Świętym nawet został, rok za rokiem mija a tu ani smoka o 7 głowach ani wojny nima, tylko jakieś CEPY wysadzaja się dla rozrywki, oczywiście za pozwoleniem waszych, przez Was wybranych polityków normalnie jesteście przewidywalni jak PROGNOZA POGODY NA TVN albo TVP. A co do tej broni to nie Jest do końca prawda bo puknijcie się w głowę kto będzie bawił się bronią którą sam sobie zagraża chyba tylko debile od Allaha z isis

  122. do PiotruS :100% racji co napisaleś. te konce juz od 20lat nastepują i nastepują i konca niewidac przestancie byc smieszni i idzcie z rodzina na spacer gdzies a nie takie dyrdymały wypisujecie .

  123. Waldi Says:

    Witaj PiotruS; witaj też “awalon” 84

    Jak już wiadomo, jestem świadkiem Jehowy i mogę z całą stanowczością stwierdzić, że nie czuje się urażony Waszymi wypowiedziami, aczkolwiek nie zaprzeczę, że nie mają one miłego wydźwięku. Musicie jednak wiedzieć, że my, Świadkowie, różnimy się i to bardzo od większości ludzi, także od tych usposobionych religijnie.
    Z uwagi na wyszkolenie oparte na Księdze ksiąg, czyli na Biblii, nie jesteśmy skłonni obrażać się na kogokolwiek z byle powodu. Oczywiście, -jak wspomniałem-, nie mamy przyjemności w przyjmowaniu różnych inwektyw, czy choćby tylko niesłusznych zarzutów, ale tez nie robimy z tego „wielkiego halo”, gdyż naszym celem jest unikanie trzymania urazy i trwałego rozdrażnienia względem naszych bliźnich, którym chcemy zawsze nieść duchową pomoc, a przecież jakakolwiek uraza i jakiekolwiek rozdrażnienie, zawsze stałoby na drodze do niesienia takowej pomocy – czyż nie?!

    Świadkowie Jehowy znają powagę chwili i dlatego pracują pilnie nad dokonaniem dzieła, którym kieruje Jehowa, ich Bóg, będący Bogiem wszechpotężnym i Stwórcą całego Uniwersum. Zdają sobie sprawę, że bliski jest koniec tego podłego systemu rzeczy. Widząc bezradność narodów, nie umiejących znaleźć drogi wyjścia, cieszą się, że mają dla ludzi wieść o pokoju i nadziei, wiadomość opartą na pewnym fundamencie, na Słowie Bożym.
    W dobie obecnej spełniają się różne proroctwa zapisane w Biblii, co jasno przedstawiają publikacje Towarzystwa Strażnica. Właśnie z tego powodu świadkowie Jehowy odczuwają pilną potrzebę powiadomienia każdego człowieka, że powinien się stać uczniem Chrystusa Jezusa. Możemy cię zapewnić, Drogi „PiotruS”, że podczas najbliższych lat świadkowie Jehowy jeszcze dużo więcej razy wstąpią do mieszkań ludzi, nadal głosząc tę dobrą nowinę o Królestwie (Rządzie) Bożym, a równocześnie obwieszczając pomstę naszego Boga.

    Świadkowie Jehowy pragną pozyskiwać uczniów z ludzi każdej narodowości i nauczać ich przestrzegania wszystkiego, co nakazano w Piśmie świętym, aby ci ludzie mogli być ochrzczeni w imię Ojca, Syna i ducha świętego. Zanim jednak to przełomowe wydarzenie nastąpi w życiu człowieka, musi on „z łagodnością przyjmować wszczepianie słowa, które zdolne jest wybawić jego duszę [dać mu możliwość życia, zamiast zguby]” (Jakuba 1:21).
    Gdybyśmy więc tak łatwo, jak to ma miejsce u większości mniej lub bardziej religijnych, ludzi, kierowali się własną ambicją, a nieraz nawet, pychą, to z całą pewnością zagrodzilibyśmy sobie drogę do serc szczerych osób, które bardzo często w niewiedzy i z przyzwyczajenia tak typowego dla ludzi tego świata, potrafią powiedzieć lub napisać coś, co mogłoby nas mniej lub bardziej obrazić.
    Odrzucamy zatem od siebie wszelka pychę, ambicję czy zwykłą złość i zawsze przebaczając staramy się wychodzić frontem… nie, nie – nie do klienta oczywiście, gdyż w tym wypadku wchodzą w grę akurat względy czysto materialne, finansowe i sztuczna życzliwość, mająca właśnie na celu osiągnięcie powyższych korzyści, ale stawiamy się do dyspozycji bez wyjątków, wobec każdego człowieka, który byłby w duchowym potrzasku i szukał szczerze wyjścia z niego.
    Mnóstwo ludzi w tym szatańskim świecie, którymi targają wszędobylskie problemy i różne, często niezdrowe, emocje, w takim potrzasku się jednak znajdują, i czy sobie zdają z tego sprawę, czy też nie, potrzebują wspomnianej już duchowej pomocy. Potrzebują rozeznania i dania im możliwości znalezienia Prawdy pośród gąszczu najrozmaitszych wyznań i systemów wiary.
    Aby jednak nie pobłądzić w tym duchowym, religijnym galimatiasie, muszą w końcu coś dać z samych siebie; muszą szczerze zapragnąć poznać Prawdę, jaką oferuje Najwyższy i dobrowolnie zechcieć być Jego sługami. Żeby tego dokonać, muszą przeobrazić swoje serca i okazać ich pokorę, gdyż pokora właśnie leży u podstaw poznawania czegokolwiek, a już na pewno poznawania i uznania Najwyższej osoby we wszechświecie – Boga!

    W tym wszystkim nie jest tak bardzo ważne to, kiedy będzie koniec tego systemu rzeczy, czy jak to się popularnie zwykło mawiać, „koniec tego świata”, ani to, ile tychże „końców” było już ogłaszanych, czy to z naszej strony, czy też ze strony jakiegokolwiek wyznania religijnego (niektóre daty końca świata, jakie wyznaczały różne religie, w tym także wyznania adwentystyczne, celowo, lub nieświadomie, przypisano nam – Świadkom!), ale ważnym jest to, by zrobić wszystko, co możliwe z naszej strony, aby kiedy ów koniec rzeczywiście nadejdzie, zyskać uznanie u Stwórcy – zyskać Jego ochronę! Światem ludzkim rządzą już od wieków siły zła (widzialne, jak i niewidzialne), i to właśnie one są odpowiedzialne za szerzenie różnych dezinformacji, w tym również dezinformacji związanych z „końcem świata [świat wg Biblii, to pojecie dość szerokie i oznaczające nie tylko nasz glob ziemski, ale także wskazujące często na system sprawowania władzy przez człowieka dającego się sterować niewidzialnym bytom energetycznym – demonicznym aniołom, już od wieków wyłamującym się spod kurateli i kierownictwa wszechmocnego Boga!]”.

    Te wszystkie doniesienia na ten temat, a szczególnie te, które zapowiadają złowrogi koniec dla naszej, a właściwie, Bożej, planety, są wytworem wszelkich ludzkich kombinacji zaistniałych na bazie wypowiedzi różnych fałszywie religijnych osób, które będąc w demonicznym uniesieniu (mówi się o nich, że to jacyś NAWIEDZENI ludzie) stali się autorami przeróżnych katastroficznych przepowiedni, jak chociażby tej związanej z minionym nie tak dawno rokiem, 2012.
    Świadkowie Jehowy, już dawno zaprzestali rozgłaszania i wyznaczania jakiejkolwiek daty, a ich wcześniejsze tego typu zapowiedzi, miały jedynie związek zaledwie z dwiema lub trzema doniesieniami, datami dotyczącymi końca, i wynikały nie z tego, że poddają się -tak jak wielu jasnowidzów i wróżbitów- kierownictwu demonicznych aniołów na okrągło oszukujących mnóstwo ludzi, ale powstały z uwagi na zwykłą ludzką niedoskonałość, najzwyklejszą skłonność do popełnienia błędu, oraz nadgorliwość w przyspieszaniu tego, co ma okazać się już niebawem, sądnym dniem dla całego świata ludzkiego. Kiedy Świadkowie kilkukrotnie sugerowali zakończenie ujemnego wpływu człowieka na planetę, jaką jest ziemia, to nigdy nie twierdzili, iż wypowiadają jakiekolwiek proroctwo pochodzące od ich Boga i Stwórcy o wzniosłym imieniu – Jehowa, lub Jahwe. Nigdy więc, w przeciwieństwie do wielu „nawiedzonych” osób, nie twierdzili, że są NATCHNIENI i że ustalanie przez nich jakichkolwiek terminów, pochodzi od Boga. To były ich czysto ludzkie spekulacje, którym w tamtym czasie nadano niepotrzebny rozgłos. Owe nagłośnienie, także było typowym błędem w wykonaniu niedoskonałego, omylnego, człowieka.

    Zatem przyczepienie Świadkom etykiety, iż są „fałszywymi prorokami”, okazało się nie być wcale prawdą i wynikało jedynie ze zwykłej ludzkiej złośliwości i zwykłej religijnej rywalizacji, oraz chęci pogrążenia swoich przeciwników, jakimi jesteśmy my dla wielu, niby religijnie usposobionych ludzi.
    Te wszystkie fantasmagoryczne przepowiednie, oraz te, które miałyby powstać na bazie rzeczywistych wypowiedzi osób nawiedzonych przez „istoty wyższe”, nie mogły się spełnić, gdyż owe wyższe od człowieka, istoty, to niewidzialni przeciwnicy Boga i Stwórcy o imieniu Jehowa, i jako tacy, rzecz jasna, nigdy nie mogą dokładnie znać pory ingerencji Boga, skoro nie znają jej nawet Jego słudzy, jakimi są Świadkowie.
    Niemniej, Jehowa Bóg, choć nie podał w Piśmie żadnej daty końca demoniczno-ludzkich systemów sprawowania władzy na ziemi, to nie omieszkał dać wyraz swej dezaprobacie dla tego diabelskiego świata i wyraźnie zapowiedział jego coraz bliższy kres.
    Tak więc Świadkowie Jehowy, jako całość, jako zorganizowana religijnie, zbiorowość; także, jako poszczególne w tej zbiorowości, jednostki, nigdy nie głosili W NATCHNIENIU, że w tym, a w tym dniu i godzinie, zakończy się ten świat. NIE PROROKOWALI nigdy w imieniu swego Boga, kiedy powoływali się na jakiekolwiek możliwe okresy, zapowiadanej w Biblii, ingerencji Boga. Z ich strony były to jedynie ludzkie domniemania i założenia, jak się okazało, daleko idące i wynikające z nadgorliwości co niektórych…

    Ale czy takowe nadgorliwe, ale nienatchnione wypowiedzi, oraz te pochodzące niby od nawiedzonych przez Boga, osób; wypowiedzi, które -jak się okazało- nie zostały spełnione, mogą stawać na drodze wiary w koniec, jaki rzeczywiście ma nadejść? Nie powinny!!! To prawda, że częste nawoływania związane z jakimikolwiek zagrożeniami, które, de facto, nie nadchodzą, osłabia wiarę zarówno w nie, jak i osłabia zaufanie do ludzi, którzy je głoszą. Ale, czy ostrzeżenia o sforach atakujących wilków w jakimś lesie, które w danym momencie oczekiwania na nie, nie mają swego spełnienia, lub w ogóle podnoszenie jakichkolwiek alarmów, które okazywały się „alarmami fałszywymi”, może być wystarczającym powodem do ignorancji tegoż. Czy można mieć pewność, że złowrogie wydarzenia, przed jakimi ostrzega się zawczasu innych, a które nie spełniają się przez wiele razy, nigdy już się nie spełnią?! Każdy rozsądny człowiek przyzna chyba, że takowa „pewność”, ostatecznie zawodzi, bo jakże często okazywało się już w życiu, iż nie pojawianie się jakiegoś zapowiadanego zagrożenia, nie wyeliminowało go całkowicie, a jedynie przez jakiś mniej lub bardziej dłuższy okres czasu, odwlekało jego faktyczne pojawienie się. Jaki stąd wypływa wniosek – ZAWSZE trzeba zachowywać czujność i nie dawać się uśpić ignoranckiej postawie innych, którzy dali się zwieść przeświadczeniu, iż fałszywy alarm zawsze takim będzie i że można spokojnie zająć się swoimi sprawami.
    Mając to na względzie dobrze by było nie ignorować tego, co o końcu mówią Świadkowie Boży, choć oni sami wcześniej, jak i inni ludzie, podnosili pewne „fałszywe alarmy”.
    Świadkowie z pełną odpowiedzialnością mogą zapewnić, że jakiekolwiek WYZNACZANIE DAT końca świata (szczególnie końca w ujęciu czysto ludzkim – całkowita zagłada globu ziemskiego spowodowana przez człowieka, lub jakiekolwiek wpływy kosmiczne w niesprawiedliwy sposób siejące spustoszenie na ziemi), nie będzie polegać na prawdzie i nikt nie powinien z tego powodu się specjalnie trwożyć. Owe informacje, śmiało możemy uznać za fantasmagorię lub inspirację osób przez nie znających dokładnie Planu Bożego, demoniczne duchy, które jakże często okazują się na dodatek, duchami kłamliwymi i zwodniczymi. Różne doniesienia o końcu świata, z ich datami włącznie, pochodzą głównie z religii fałszywych sterowanych przez Diabła i jego demonicznych aniołów, jak również od innych nie zrzeszonych religijnie, nawiedzonych osób. Takich przepowiedni rzeczywiście nie musimy się bać i nie musimy traktować je poważnie.
    Jednakże, opisane powyżej sytuacje chybionych przepowiedni, nie powinny nas uśpić i znieczulic do tego stopnia, że nie będziemy w ogóle zwracać uwagi na doniesienia o końcu, jaki z całą pewnością nadejdzie, a którego daty, absolutnie nie znamy. Jest on jednak bez wątpienia coraz bliższy, – bliższy, niż był kiedykolwiek wcześniej. Dlatego cały czas zachęcamy do obrania właściwej Drogi wiodącej ku wybawieniu, a będąc już na tej Drodze, do zachowania na niej czujności związanej z nadejściem końca. Nie wiadomo DOKŁADNIE kiedy ów koniec przyjdzie (w Biblii nie ma żadnej jego daty), ale z pewnością nadejdzie niebawem i to całkiem niespodziewanie – może być on zaskoczeniem, nawet dla niejednego świadka Jehowy!

    Podsumowując – zawsze wystrzegajmy się tych, którzy sieją strach poprzez wyznaczanie jakichkolwiek dat twierdząc, że tak podają jakieś święte Księgi pochodzące niby od Boga, bądź różne doniesienia (wg różnych kalendarzy) religijnie usposobionych osób bazujących na specyficznych wyliczeniach mających związek z mistycyzmem i którym przypisuje się także źródło nadprzyrodzone. Owe doniesienia z pewnością nie pochodzą od Boga!
    Brak rzeczywistego natchnienia, jak i spełnienia owych przepowiedni, nie wyklucza jednak zaistnienia faktycznego końca, który bez wątpienia będzie się różnił od tego, opisywanego, dla którego wyznacza się nawet daty. Ten FAKTYCZNY koniec nadejdzie czy go ktoś oczekuje, czy też zupełnie ignoruje. Stanie się on (a właściwie cały czas się staje) tak realnym i pewnym jak to, że jutro wzejdzie i zajdzie słońce!
    Zatem każdy chcący ocaleć z pożogi Bożego Armagedonu, musi przedsięwziąć pewne kroki i nie poddawać się powszechnemu, duchowemu marazmowi, jaki opanował większość społeczeństw oddalonych od prawdziwego Boga. Wchodząc na „Wąską Drogę [Prawdy religijnej]” i pozostając na niej z jednoczesnym zachowaniem czujności duchowej – zachowa swe życie, podczas, gdy większość je straci bezpowrotnie – dla ludzi ginących w Armagedonie, nie będzie zmartwychwstania, jakie przyobiecał Pan i wybawiciel – Jezus Chrystus!

    Jeśli zaś chodzi o stwierdzenie pełne wątpliwości i dezaprobaty: „kto będzie bawił się bronią którą sam sobie zagraża chyba tylko debile…” , to pragnę zauważyć, że w czołowym artykule wyraźnie podano, iż owa broń, choć mająca ogromny zasięg w sianiu zniszczeń, oraz dotykająca wiele krajów, wiele rejonów na ziemskim globie, nie musi powodować zniszczenia całkowitego i dla wszystkich. Atak przez nią powodowany, będzie z pewnością atakiem STEROWANYM przez tych, którym rzecz jasna, nic on ujemnego nie zrobi… W każdym razie takie są założenia… tak, jak założeniami wyrządzenia szkody tylko pewnym krajom, było zrzucenie dwóch bomb atomowych, oraz takimi założeniami, że wszelkie próby jądrowe nie są niebezpieczne dla ogółu ludzkości. Jak się okazało, prawda jest jednak inna i ma miejsce zjawisko zupełnie przeciwne do prezentowanych założeń i oczekiwań. Oczywiście te nieznacznie ujemne konsekwencje tego typu działań, są do przewidzenia przez tych, którzy są i będą za nie odpowiedzialni, i właśnie owa przewidywalność pozwala na pewne zapobieganie im. Jednak ci, którzy sterują tym światem i mają wpływ na to, iż dzieje się na nim, co się dzieje, nie będą w stanie uchronić się w pełni przed złem, jakie wyrządzają, gdyż jeśli nawet uda im się wyjść bez szwanku z uwagi na działania zastosowanej przez siebie broni, to nie unikną oni odpowiedzialności przed samym Bogiem. Biblia wyraźnie podaje, że Boży Armagedon, to nie tylko zgładzenie ogółu bezbożnych, czy pobożnych fałszywie, ale będzie to bezpardonowa Boża walka z przywódcami narodów – z władcami tego świata rządzonym przez niewidzialne duchowe moce przeciwne Bogu Najwyższemu.

  124. Strzała Says:

    Huragan Irma to jest skutek uboczny tego i jestem tego pewny

  125. Waldi Says:

    Jest to wielce prawdopodobne, ale może on być wywoływany, jak zresztą wiele innych katastrof, dodatkowo jeszcze przez inne czynniki, o których nie wiemy jeszcze wszystkiego, lub w ogóle niczego możemy nie wiedzieć…

  126. Anonim Says:

    okropne

  127. Anonim Says:

    lepszy jest sexs

  128. Waldi Says:

    Dobrze by było, aby nikt przed wielkim kryzysem i końcem tego systemu zarządzania nie ulegał jakimkolwiek zwodniczym opiniom, czy namowom do dogadzania sobie, w Biblii bowiem, a konkretnie w rozdz. 17 EWANGELII WG ŁUKASZA, czytamy o czasach starożytnych, jak i analogicznie, o naszych czasach:
    „26 A jak działo się za dni Noego, tak też będzie za dni Syna człowieczego [w chwili, kiedy Chrystus powróci, ale już nie jako wybawiciel świata, tylko jako egzekutor swego Boga]:
    27 jedli, pili, mężczyźni się żenili, niewiasty wydawano za mąż, aż do owego dnia, gdy Noe wszedł do arki i nadszedł potop, i zgładził ich wszystkich.
    28 Podobnie jak działo się za dni Lota: jedli, pili, kupowali, sprzedawali, sadzili, budowali.
    29 Ale w dniu, w którym Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i zgładził ich wszystkich.
    30 Tak samo będzie w owym dniu, w którym Syn człowieczy ma być objawiony [w czasie BOŻEGO Armagedonu, kiedy to Chrystus dokona ostatecznego rozrachunku z narodami od wieków postępującymi niepoprawnie względem Boga]”.

    Tak jest, te czasy, jakie są przed nami, staną się rzeczywiście, jak to wyraził powyżej „anonim” mając zapewne na myśli cały ten trwający obecnie paskudny stan, OKROPNE, staną się chwilami jeszcze bardziej trudnymi do zniesienia (proszę porów. 2 list do Tymoteusza 3:1-5…). Będzie to kulminacyjny moment „dni ostatnich” dla tego systemu rzeczy, a opisanych w powyższym tekście umieszczonym w nawiasach.
    Odnośnie okresu poprzedzającego na krótko ów sądny dzień, napisano, iż ludzie będą zajęci różnymi sprawami, tak oczywistymi, jak zakładanie rodzin i płodzenie dzieci, a nawet jeszcze bardziej oczywistymi, jak dbanie o swe utrzymanie, czyli jedzenie i picie. Czyżby takowe podstawowe czynności wg wypowiedzi Jezusa, miałby być czymś złym, za co należałby się surowy osąd i wyrok ze strony Boga?! Ależ, nie! Coś takiego nawet nie można byłoby uznać za prawdopodobne.
    Z kontekstu równoległej wypowiedzi zapisanej tym razem przez ewangelistę Mateusza, wynika, iż ludzie ci zajmujący się tymi podstawowymi sprawami, „NIE ZWRACALI NA NIC uwagi, aż przyszedł potop i zmiótł ich wszystkich (…)”.
    Zatem rzecz nie w tym, że ktoś pozwala sobie na różne przyjemności, w których dominuje jedzenie, picie, zakładanie rodzin a w tym też uprawianie LEGALNEGO seksu, ale w tym, iż z namiętnością oddaje się tym sprawom, a nie zwraca uwagi na nic innego – w tym wypadku, chociażby na spełniające się inne proroctwo Jezusa: „A ta Dobra Nowina o Królestwie będzie głoszona po całej ziemi, na Świadectwo wszystkim narodom, a wtedy nadejdzie koniec…” (Ew. wg Mateusza 24:14).
    Ludzie, którzy nie tylko odrzucają głoszone orędzie przez Bożych Świadków, ale -o zgrozo- w ogóle NIE ZWRACAJĄ na nie swej uwagi tylko dalej oddają się z mniejszym lub większym upodobaniem, swym podstawowym czynnościom, bez wątpienia zostaną najbardziej zaskoczeni spadającym na nich końcem. Identycznie jak to było w wielu wcześniejszych sytuacjach, – w czasie na krótko przed potopem z czasów Noego, na krótko przed zniszczeniem biblijnych miast Sodomy i Gomory, czy chociażby w późniejszym kataklizmie dotykającym Pompeje, który choć nie był stricte wyrokiem Bożym, a raczej zwykłym zrządzeniem losu, to jednak pokazywał nagłość krytycznej sytuacji, co do której ludzie również nie za bardzo chcieli słuchać ostrzeżeń, a wręcz je lekceważyli ostatecznie przypłacając to życiem. Z zagłady Pompei, uszli z życiem jedynie ci, którzy ZWRACALI uwagę na ostrzeżenia i w porę zaczęli działać. Jakiekolwiek zwlekanie i opóźnienia w tym względzie, na ogół kończą się tragicznie.
    „Anonim” powyżej stwierdził, „iż lepszym [najpewniej od tego wszystkiego, co dotychczas się powiedziało] jest sexs”. Choć słowo to błędnie napisane, to jednak wiadomo o co chodzi… Ale czy warto kultywować wręcz pewne przyjemności, jakie Stwórca ograniczył jedynie do par małżeńskich, oddawać się im bez reszty, czyli NIE ZWRACAĆ uwagi na inne ważniejsze sprawy, mające związek z OCALENIEM swego życia.
    Kiedy po wielkim kryzysie (wg Biblii „wielkim ucisku, jakiego jeszcze nie było…), nastanie BOŻY Armagedon, wtedy wielu tych, którzy kultywują uprawianie NIELEGALNEGO seksu, zostanie na nim niejako przyłapanych. Będzie podobnie, jak w czasie zagłady Pompejów, kiedy to zwały piasku zaskoczyły nagle „bawiącego się” swym narządem płciowym, mężczyznę. Co prawda masturbacja nie jest jakimś poważnym grzechem, jak np. uprawianie sodomii w Sodomie, czy przed potopem niegodne uprawianie seksu przez odstępczych upadłych aniołów (podających się zapewne za tzw. kosmitów), czy jakiekolwiek wyuzdanie zamknięte w greckim słowie „por·neiʹa” (rażąca niemoralność płciowa, masturbacja natomiast jest jednak swego rodzaju nieczystością w oczach Boga), ale przecież tu nie o skalę przewinienia, a jedynie o sam fakt ulegania swym słabościom wynikającym często z niedoskonałości i skłonności do grzechu w czasie, kiedy LEPSZYM byłoby zwracanie uwagi nie na mniej czy bardziej wyuzdane zaspokajanie własnych przyjemności, ale na POWAGĘ CHWILI.
    Pamiętajmy o jednym – broń narodów (HAARP, czy jakakolwiek inna), nie jest tak straszna jak środki, którymi posłuży się ostatecznie Stwórca usuwając ze swej ziemi niezbożnych ludzi, którzy do samego końca nie zechcą się poprawić. Jeśli ktoś przedwcześnie straciłby życie w wyniku oddziaływań jakiejkolwiek wymyślnej broni narodów, czy w jakiś inny sposób ze śmiercią tzw. naturalną włącznie, to ma szansę uzyskać życie ponownie, na zasadzie ponownego stworzenia (nowe ciało fizyczne z zupełnie innych pierwiastków ziemi, oraz wszczepienie w nie osobowości danego człowieka, którą potężny Stwórca zachował w swej pamięci). Jeśli jednak w swej upartości nie zechce zmienić swego grzesznego nastawienia i postępowania względem Boga, to jego stan okaże się o wiele bardziej opłakanym, niż ten, jaki zagrażałby mu w konsekwencji użycia jakiejkolwiek broni w wydaniu człowieka, gdyż straszniejszym chyba jest świadomość tego, że traci się życie na wieczność, kiedy to złożona na Golgocie odkupieńcza ofiara w postaci Syna Bożego, Jezusa, nie będzie się już liczyć, i kiedy bezpowrotnie straci się możliwość uzyskania ponownego życia na oczyszczonej z wszelkiego zła, ziemi. W związku z tym apostoł Paweł nie na darmo w natchnieniu od boga napisał: „Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego”.
    Czy zatem warto byłoby zachłannie ulegać wszelkim przyjemnościom tak typowym w tym szatańskim świecie, NIE ZWRACAJĄC UWAGI na wszystko inne, co jest bez wątpienia ważniejsze, bo pochodzące od Stwórcy i Życiodawcy, o wzniosłym imieniu własnym – Jehowa, (lub Jahwe)?
    Chciałbym poddać to pod rozwagę wszystkim piszącym na tym forum, jak i tym, którzy tylko z niego korzystają poprzez czytanie zamieszczonych wpisów.
    Przed nami naprawdę zatrważające czasy, które bez pomocy Boga przetrwanie bez pomocy Boga prawdziwego, będzie raczej NIEMOŻLIWE!

  129. Waldi Says:

    Przepraszam za te powtarzane słowa, które zamieściłem bezwiednie, pewnie z uwagi na zmęczenie. Myślę jednak, iż mało kto nie zrozumiał całej tej wypowiedzi, z której jednoznacznie wynika, iż aby przeżyć zatrważające dni, jakie są jeszcze przed nami, jak i ostateczną zagładę z ręki samego Boga, należy bez wątpienia się do Niego przybliżyć, aby jako oddany Mu sługa, móc zyskać Jego ochronę i żyć…

  130. Rob Veggett Says:

    Waldi, święte słowa. Oby jak najwięcej z nas zdążyło się w porę ocknąć!

  131. Waldi Says:

    „Rob Veggett”, – kogo masz na myśli pisząc „nas”? Jakąkolwiek jednak grupę ludzi miałbyś na uwadze, to zgadza się, JAK NAJWIĘCEJ powinno dla własnego dobra się ocknąć i w ogóle… ludzie powinni zacząć poważniej traktować naszą działalność, gdyż my nie chodzimy do ludzi dla własnego widzimisię, ale wzięliśmy sobie do serca poważny nakaz Boży, aby wskazywać ludziom drogę wyjścia z całego tego impasu, w jakim się znaleźli; by zwrócić ich uwagę na właściwe źródło rozwiązania wszelkich ludzkich problemów, gdyż jak na razie wielu ludzi szuka tych rozwiązań nie tam gdzie należałoby. Niemało jest również takich, którzy w ogóle nie szukają, są obojętni niemalże na wszystko wokół, jakby byli przez coś, lub przez kogoś zaślepieni, jakby czymś odurzeni, co wpływa zdecydowanie zniechęcająco.
    Oczywiście nierzadko zajmowanie takiej postawy wypływa z samego ludzkiego charakteru, zdrowia, czy środowiska, w jakim się wychowało, bądź przebywa (pycha, upartość, poziom intelektualny i jakby wrodzona niechęć do analiz i wyciągania logicznych wniosków, czasem zatracenie jakiegokolwiek sensu istnienia, czy choćby tylko chwilowa depresja), niemniej czynnik zaślepiający i otumaniający, ma tu niebagatelne znaczenie, tym bardziej, jeśli za tym zaślepieniem i otumanianiem, kryje się jakaś ROZUMNA istota, której ogół nie traktuje poważnie, bo niewiele o niej wie – ma w swym umyśle jej skrzywiony obraz, lub całkowicie nie daje wiary w jej istnienie.

    Zaślepiająco i otumaniająco na ludzi może oddziaływać ich bogactwo, tudzież samolubstwo przyczyniające się do coraz większej powszechnej znieczulicy. Bogaci ludzie, na dodatek mocno ufający dobrom materialnym, często czują się bardzo pewnie i bezpiecznie – uważają, iż nic im nie grozi, po co więc przejmować się jakimiś tam chemicznymi smugami, co do których jeszcze jest tak wiele podzielonych zdań, w tym nad wyraz krytycznych i ośmieszających opinii. Nawet ja w swoim kręgu, natrafiam na mnóstwo osób, które nie bardzo dają wiary oczywistym faktom i jak wielu, szufladkuje je, jako „teorie spiskowe”. Nic na to nie poradzę i zdaję się, jak w wielu innych sprawach, na korzystny upływ czasu.

    Jak wspomniałem o przemożnej sile bogactwa, które jest nieraz odpowiedzialne m. in. za przesadną pewność siebie, a przy tym za obojętność co do różnych zagrożeń, to przypomniał mi się Titanic i pewne dramatyczne wydarzenia z nim związane. Według pewnej relacji, stewardzi mieli kilkakrotnie ostrzegać pewną BOGATĄ paniusię o grożącym jej niebezpieczeństwie, ale ona nie chciała poprawnie zareagować. Najpewniej jej przywiązanie do bogactwa jak i zadufanie w sobie, kazało jej postrzegać stukającego natarczywie do drzwi jej kabiny, stewarda, jako jakiegoś nierozumnego natręta, który tylko sieje niepotrzebnie panikę. Ową damulkę ostatecznie próbowano na siłę wyciągnąć z jej kabiny – nie dała się… Cóż, z uwagi na to, co ją otaczało, jak i z uwagi na swój charakterek, poszła na dno w tej swej luksusowej kabinie.
    Historia o Titanicu, ma sporo analogii do obecnego systemu rzeczy, który w pewnym momencie zderzył się z potężną, ale przez długi czas zamaskowaną, górą problemów i stopniowo zaczął nabierać „wody”, a w tej chwili jest już bliski całkowitego „zatonięcia”. Do tego zatonięcia doprowadzi ostatecznie sam Stwórca – już niedługo i nagle!
    Jednakże Najwyższy nie jest nieprawy, czy niesprawiedliwy, aby odbierać życie tym, którym wcześniej jej dał i za których przecież złożył nawet ofiarę ze swego własnego Syna. Toteż zanim usunie ten ogólnoświatowy system zarządzania i wyrwie cugle władzy z podłych łap diabelskich, cały czas ostrzega przed tym ludzi i poprzez swoich „stewardów” daje im możliwość ocalenia z zagłady, jaka niechybnie spadnie na rodzaj ludzki.
    Niestety, ale większość ludzi ignoruje i odrzuca ostrzegawczo-zbawcze orędzie Bożych Świadków – odrzuca wspaniałą nadzieję związaną z Królestwem Bożym, czyli z realnie istniejącym w sferach kosmicznych, Rządem Jego, który w głównym i odwiecznym planie Boga ma zastąpić nieudolną, z konieczności eksperymentalnie czynioną, władzę Diabła i jego niewidzialnych, jak i widzialnych popleczników, którym tej władzy dał niemałą część.
    Zatem w tym całym błędnym, omotanym diabelską niesprawiedliwością świecie, Bóg Najwyższy okaże się w pełni sprawiedliwym. On przecież nie tylko teraz ostrzega i zapewnia ocalenie ze zbliżającej się milowymi krokami, zagłady, ale robił to także wcześniej przy wielu innych okazjach, zatrważających sytuacjach, takich chociażby jak potop opisany ku naszej przestrodze, w Biblii.

    Tak więc Bóg ostrzega i wybawia. Szatan natomiast zaślepia ludzi na to wybawienie, m.in. poprzez bogactwo, a właściwie poprzez wykorzystywanie ich miłości do bogactwa. Kiedy głosimy ludziom Prawdę o zagładzie tego systemu rzeczy, jak i o wybawieniu, jakie daje Bóg, to oni w większości zachowują się jak wielu z tych bogaczy, którzy znaleźli się na Titanicu i którzy uwierzywszy m.in. w mit o niezatapialności statku, nie chcieli zwracać uwagi na ostrzegawcze sygnały stewardów i stwierdzali, że całe to poruszenie i stan zagrożenia są „śmieszne i nieprawdopodobne”.
    Dzisiaj ludzie, często będąc przywiązani do swego bogactwa, również odrzucają to, co na podstawie proroctw biblijnych, głoszą Świadkowie Jehowy Boga. Ich wypowiedzi i zalecenia, określają jako śmieszne i nieprawdopodobne. Tacy też dalej upajają się swym bogactwem. Jezus o takich powiedział, że „odbierają [w tym systemie] zapłatę swoją”.
    Kiedy takim ludziom proponujemy zdobycie wiedzy z Biblii, dzięki której będą mogli właściwie zareagować i w ogóle właściwie postępować ocalając swe życie, to patrzą na nas jak na jakichś kosmitów. Tak, oni wyraźnie ufają sile pieniądza, który wg nich może zdziałać wszystko, ale ten, kto mądry wie, iż są oni w wielkim błędzie.

    Obok pokładania ufności w pieniądzach, w grę wchodzi też zdobywanie wpływów i prestiżu. Tak więc ktoś na przykład może przez wiele lat studiować na jakimś kierunku, by zdobyć właśnie prestiż i bogactwo, ale wzdraga się i wzdryga na samą myśl, by przyjąć naszą propozycję studiowania Biblii, i by zaledwie po rocznym okresie jej poznawania być zdolnym do dokonania pewnych przeobrażeń i zdobyć uznanie u swego Stwórcy. Jakże cieszy go szelest liczonych banknotów i oglądanie ich znaków wartości w jakże popłatnym zawodzie, biznesie, ale mierzi go szelest przewracanych kartek Biblii, w której chcemy znaleźć przydatne mu w życiu wersety. Cały więc zamienia się w słuch, kiedy mówi pieniądz, ale staje się głuchy, kiedy mówi Słowo Boże dające nadzieję „rzeczywistego życia” i możliwość wydobycia z niewoli – m.in. z niewoli pieniądza. Niestety, ale tacy zadufani w sobie, egoistycznie i materialistycznie usposobieni ludzie, sami na siebie ściągają nieszczęście, – są duchowo ślepi, gdyż prestiż i bogactwo jest dla nich ważniejsze, niż głoszona im nadzieja na o wiele lepsze i sensowniejsze życie. Kiedy więc ludzie chwalą ich i wypowiadają się o nich z uznaniem, kiedy dzięki bogactwu w tym świecie, wszystko w ich mniemaniu , stoi otworem, to też w tym świecie teraz „odbierają oni swoją nagrodę”, ale w przyszłości…

    No właśnie, przyszłość dla takich i podobnych (bezbożnych, lub fałszywie pobożnych) ludzi, jak łatwo się domyślić, nie zapowiada się różowo – „Ani ich srebro, ani ich złoto nie uratuje ich w dniu gniewu Jahwe [Jehowy](…)”.
    Cóż więc można byłoby powiedzieć takim ludziom przed końcem tego diabelskiego systemu rzeczy? Właściwie to to, co my im bardzo często mówimy, a co także emanuje z czasopisma, jakie wydają Świadkowie Jehowy. Apostoł Paweł w natchnieniu napisał: „(…) Nadeszła godzina, abyście się ze snu PRZEBUDZILI (…)”. Tak więc poprzez czasopismo „Przebudźcie się!”, cały czas wołamy do ludzi, i skłaniamy ich z serca do tego, by zechcieli poważniej potraktować Słowo Boga, by dokonali pewnych istotnych zmian w swym życiu, gdyż zagłada, ale też zbawienie od Boga, nie było nigdy tak blisko, jak obecnie. Przypominając Twoją „Rob Veggett”, wypowiedź, ludzie tacy powinni się „zdążyć W PORĘ OCKNĄĆ” – oby… Nie chciałbym tutaj teraz dramatyzować, ale Biblia nie pozostawia nas w domysłach, co do ilości ludzi, którzy ostatecznie zaprzepaszczą swe życie. Wskazuje na WIĘKSZOŚĆ a w Księdze Objawienia wg Jana (Księga Apokalipsy) informuje w sposób symboliczny, o zagładzie „dwóch trzecich ludzkości”, przy czym nie chodzi tu o ilości, jakie dotyczą ludzi uśmierconych dotychczas przez różnego rodzaju działania narodów, ale chodzi o bezpośrednie egzekucyjne działania ze strony Boga wobec tych, którzy okażą się krnąbrni i niepoprawni.

    Z uwagi na to wszystko, o czym teraz piszę, nasuwa mi się nieodparcie jedna myśl. Chodzi mi konkretnie o nastawienie tych wszystkich, którzy są przeciwnikami Chemtrails, a głównie tych, którzy w ogóle mocno angażują się w kwestie spiskowe. Jak już wcześniej pisałem, nie pochwalam takiego zaangażowania (choć dostrzegam to zło, jakie dzieje się wokół i znam tego przyczynę), gdyż sama Biblia wypowiada się jednoznacznie na przekór czemuś takiemu. Ci, którzy angażują się czynnie w te sprawy, są aktywistami, na pewno, jeśli się nie zmienią i nie wycofają z tego typu działań, źle skończą. Na pewno nie będą mogli liczyć na ochroną ze strony Boga, mimo iż wielu uważa się za wierzących. Uznanymi przez Boga zostaną jedynie Ci, którzy okażą się JEMU posłuszni chociażby poprzez zachowanie neutralnej postawy w kwestiach politycznych i czy tych związanych z agresywnymi działaniami wobec władz. Prawdziwi chrześcijanie stronią od wszelkiej przemocy obojętnie czy w wydaniu ludzi dzierżących władzę, czy też tych, którzy wobec tej władzy się buntują, a przecież w trakcie wielu manifestacji, gdzie wyraźnie dominuje duch buntu, dochodzi właśnie do przemocy i do świadomego, bądź niezamierzonego (rzadziej) skrzywdzenia innych. Tego, lojalni wobec Boga, prawdziwi chrześcijanie, zawsze będą unikać.
    W związku z powyższym, czyż nie warto byłoby się nad czymś zastanowić… Popatrzmy, przeciwnicy smug twierdzą, że poznali prawdę i dziwią się nieraz, jak ludzie mogą tego nie zauważać…; że to, co się im mówi, to jak rzucanie grochem o ścianę! Nieraz i ja się tak dziwię, ale szybko mi to mija, gdyż znam faktyczną Prawdę, można powiedzieć, iż znam jej głębię. Wiem kto za tym wszystkim stoi i jak należy się wobec niego zachowywać. Tego nauczył mnie mój Bóg! Mój Bóg dał mi siebie poznać i uwierzyć (wg Biblii, prawdziwa wiara równa się = wiedza, np. pełne przeświadczenie o istnieniu czegoś, czego nie widzimy – wiejącego wiatru, prądu elektrycznego, czy grawitacji) w swe istnienie i działania, tak, iż nie tylko wierzę w Niego, ale także Jemu.
    Dzięki Bogu więc wiem, co spowodowało ten ogrom nieszczęść i problemów, z jakimi boryka się od wieków ludzkość; tym samym wiem, kto kryje się za wszelkimi spiskami tak niebezpiecznymi w swych konsekwencjach dla rodu ludzkiego, ale wiem też jaką należy przyjąć postawę i szczerze powiem, iż wcale nie było mi jej, wbrew pozorom, z trudem przyjąć. Uważam, że to kwestia serca – duchowego wnętrza człowieka, które szybko reaguje na wiedzę i miłość otrzymaną od Boga. Znam więc Prawdę, więcej – znam Prawdę o prawdzie (przykładowo o chemtrails), ale ta prawda nie skłania mnie do buntu, choć czasem dziwię się zrazu, (tak, jak przeciwnicy chemtrails), dlaczego mimo tak jawnych dowodów na prawdziwość religii, jaką wyznaję, oraz dowodów na to, że zasady biblijne okazują się przydatne do rozwiązania wielu ludzkich problemów, ludzie nie chcą zrozumieć i ich przyjąć, zaakceptować w swym życiu – dlaczego NIE CHCĄ uwierzyć?! Ale jak już wspomniałem, takie zdziwienie ogarnia mnie tylko na początku i można by powiedzieć – na małą chwilkę, bo w istocie dobrze wiem, kto przyczynia się do takiej niewiary, oraz kto wywołuje u ludzi taki brak uznania dla Bożych zasad.

    W związku z powyższym zwracam się teraz do wszystkich, którzy piszą z niechęcią o smugach chemicznych, uznając je za niechlubny fakt nękający nas w naszym życiu, czy w ogóle do tych, którzy piszą na temat tzw. teorii spiskowych, jakie również uznają za zbiór różnych faktów – znacie bez wątpienia pewne prawdy; dostrzegacie to, czego większość nie dostrzega, lub z różnych powodów, nie chce dostrzec. Taki stan rzeczy (wydarzenia związane z Teoriami, także brak wiedzy, jak i brak reakcji na jej przekazywanie), mocno Was zastanawia a nawet niezmiernie irytuje. Momentami odczuwacie wielką frustrację i macie żal do ludzi z tego powodu, iż ignorują Wasze wysiłki, by im pomóc zrozumieć pewne ważne sprawy, co do których oni sami zapewniają Was, że mają na ich temat wiedzę, a których w istocie jednak nie rozumieją.
    Ale przy tym wszystkim nie zastanawiacie się nawet, iż istnieją ludzie, którzy mogą tak samo postrzegać Was samych, z uwagi na to, że przedstawiają Wam -że tak powiem nieco patetycznie i z pewnym naciskiem- NAJPRAWDZIWSZĄ PRAWDĘ!
    Ci ludzie dobrze wiedzą, iż Prawda, jaką poznali i która skłania ich do jej głoszenia, wiąże się ze wszystkim, co dotyczy ziemi, jej przyszłości, jak również dotyczy wszystkich ludzi żyjących na niej – bez względu na wiek, płeć, narodowość, czy kolor skóry. Głoszą tę Prawdę Wam, jak i wszystkim ludziom, i nawołują Was do PRZEBUDZENIA, do ocknięcia się, aby te Wasze prawdy nie przyczyniły się czasem do tego, że ta najważniejsza Prawda zostanie przez Was zignorowana i ostatecznie odrzucona.
    Czy możecie sobie wyobrazić, jak czują się tacy głoszący Wam tę Prawdę, ludzie ? – myślę, że tak, bo tak samo, lub bardzo podobnie czujecie się Wy, kiedy stykacie się z ignorancją, ośmieszaniem i ogólną krytyką tych, którzy twierdzą, iż smugi chemiczne, to tylko Wasz wymysł; że stanowicie jakąś tam kolejną SEKTĘ. Dlaczego więc nie próbujecie sobie tego uswiadomić, i dlaczego nie potraficie chociaż okazać im trochę szacunku i dla własnego dobra, docenić ich starania, jakich się podejmują, aby przedstawić Wam tę Prawdę.

    Spróbujcie choćby tylko jeden raz, albo jeszcze lepiej – kilka razy, skupić swe władze umysłowe na tym, co do Was mówią tacy oddani Bogu, ludzie; spróbujcie tak wnikliwie, jak w czasie badań zjawisk „chimtrelsowych” czy innych podobnych, rozpocząć analizowanie odpowiedniego materiału, który Wam systematycznie proponują, a który umożliwi Wam głębsze wejrzenie w Prawdę, jaka jest aktualnie głoszona na całym świecie zgodnie z odwieczną biblijną zapowiedzią. Jeśli po pewnym okresie takiego poznawania Prawdy uznacie, iż nie warto ową Prawdą dalej się zajmować, to zawsze możecie zrezygnować z dalszego jej poznawania – nikt Was kurczowo przy sobie trzymać nie będzie, gdyż z Biblii jednoznacznie wynika, iż Najwyższy Suweren wszechświata, zorganizował sobie „lud DOBROWOLNY”. Jest to lud, na który Bóg zwrócił swą uwagę i określił go w Biblii, jako „lud dla IMIENIA Jego”, a sam Bóg o imieniu Jehowa, lub Jahwe, zwrócił się kiedyś do tego ludu takimi słowami: „(…) Wy jesteście moimi świadkami — brzmi wypowiedź Jehowy — moim sługą, którego wybrałem, abyście mnie poznali i wierzyli we mnie, i rozumieli, że ja jestem ten sam. Przede mną nie został utworzony żaden Bóg ani po mnie nie ma żadnego [rzecz jasna żadnego, który byłby Najwyższym Stwórcą] (…)”.
    Jednak, żeby te prawdy (o imieniu Boga i inne z Nim się wiążące) dobrze zrozumieć, trzeba się chociaż trochę wysilić. Trzeba by było tak, jak przy badaniu Chemtrails, zajrzeć nieco głębiej i przy pomocy -że tak powiem- duchowego teleobiektywu, wniknąć bardziej w zakamarki i doczytać, doszukać się tych rzeczy, które na pierwszy rzut oka, nie są w Biblii dostrzegane. Jeśli jesteście przy pomocy literalnego teleobiektywu, dostrzec jakie to samoloty rozpylają owe chemiczne świństwo; jesteście w stanie dostrzec specjalne zamontowane dysze, oraz to, kiedy zostaje w czasie lotu, wypuszczona typowo „chimtrelsowa” smuga, to nie powinniście mieć trudności, aby przy odrobinie większym wysiłku myślowym, dostrzec całą głębię, jaka jest zawarta w Piśmie Świętym. Kiedy tę głębię już opanujecie, to uświadomicie sobie bez wątpienia, iż przy niej, odkrycie Chemtrails czy innych podobnych rzeczy, to zwykły „pryszcz”. Uświadomicie sobie, że wypatrywaniem smug, robieniem zdjęć, czy nawet kręceniem ciekawych filmików, nie możecie przyczynić się do prawdziwego wybawienia ludzi. Choćbyście nie wiadomo jakie ponosili przy tym ofiary, to i tak na wiele spraw nie będziecie mieli wpływu – NA PEWNO NIE WYBAWICIE ludzkości od tego, co jej cały czas zagraża. Natomiast istnieje Bóg na niebie, którego jedna tylko ofiara, ale jakże ważna i wspaniała, daje możliwość ogólnego wybawienia wszystkim ludziom -jeśli tylko zechcą z niej skorzystać-, możliwość wybawienia nie tylko od Chemtrails, koncernów farmaceutycznych, GMO, czy jakiegokolwiek innego, podobnego ustrojstwa, ale od całego systemu podległego renegatowi ze sfer niewidzialnych, który cały czas w swoich religiach, kreuje na bezimiennego Pana Boga i cały czas nakłania masy ludzkie, do kultywowania STWORZEŃ zamiast STWÓRCY, który jest także panem całego ogólnoświatowego systemu politycznego, oraz krwiożerczego militaryzmu.

    Tak jest, Jehowa Bóg ma już dawno opracowany plan usunięcia Diabła i jego popleczników, tak jak międzynarodowa organizacja polityczna, ma w planie usunięcie wszystkich religii, które są zarzewiem niepokojów i buntu – m.in. buntu przeciwko Chemtrails. Ale nie tylko to – Jehowa Bóg zapowiada w swoim spisanym Słowie, iż usunie On wszystkich „tych, którzy niszczą ziemię”. Żaden z badaczy Chemtrails, czy innych tzw. teorii spiskowych, nie będzie w stanie tego, co powyżej, zrobić, a jeśli jakimś cudem w swej naiwności i wespół z innymi aktywistami spróbuje czegoś takiego dokonać, to zostanie mu to szybko uniemożliwione.
    Zatem wszystko, co wiąże się z wyzwoleniem i usunięciem zła, sprowadza się do osoby Boga i Stwórcy. Tylko On jest w stanie zaradzić wszelkim ludzkim problemom. Żadna, nawet najgorsza broń, jaką wymyślił człowiek, jest dla Niego bez znaczenia. On również „wyczyści” ziemię z całego oręża, jakie jest na wyposażeniu militarystów całego świata. To jest naprawdę wyjątkowy i potężny Bóg i Stwórca – to jest wszechwładny Pan Jehowa! Radziłbym Go w końcu wysłuchać i szczerze Was do tego zachęcam.
    Wszelkiej pomyślności życzę i ciepło pozdrawiam. Zawsze też i w dalszym ciągu służę swą pomocą, a jeśli tylko ktokolwiek zechce zadać mi jakieś pytania, to zapraszam – odpowiem nawet na te najtrudniejsze…

  132. Waldi Says:

    Bardzo przepraszam, jestem przez tę swoją boreliozę dość roztrzepany. Pisząc tę powyższą odpowiedź, nie wiem czemu, ale pisałem ją w przeświadczeniu, iż jestem na forum o Chemtrails. Szkoda, żer pomyliła mi się tematyka. Zorientowałem się dopiero dzisiaj, po wyspaniu się. Powyższego wpisu dokonałem późnym wieczorem, a zakończyłem w nocy…
    Myślę jednak, iż z uwagi na to, że temat jest spokrewniony, więc chyba da się radę jakoś to „przełknąć”.

  133. Wujek dobra rada Says:

    Wszyscy jesteście po je ba ni….

  134. Waldi Says:

    Ty „wujek dobra rada”, przydałoby się żebyś faktycznie coś doradził, a nie jedynie stwierdzał… stwierdzał ukazując swój mizerny poziom.

  135. […] źródło: stopnwopoznan […]

  136. Bierzcie Leki Moje i Receptę Moją Says:

    Tu się wypowiadają prawie sami pojebani fanatycy kościoła albo z całym szacunkiem zbyt religijni schizofrenicy xD Ja mam schizofrenię, a nie jestem taki popierdolony jak Wy lol. Co do autentyczności tych informacji w artykule to rzeczywiście kurwa tajne, że ja pierdolę xD A Wy Jehowi wypierdalać i nie pukać po domach i nie zaczepiać na ulicy i wyłączyć internet, bo te wasze super inteligentne i powtarzające się komentarze na pierdylion linijek normalnych ludzi wkurwiają! Ale Wy jesteście za tępi by to pojąć. Wszedłem tu z ciekawości co to ten cały HAARP, bo był link do tego artykułu i „zastanawiało” mnie po prostu dziwne zjawisko pogodowe na filmiku na YT na które przypadkiem trafiłem w polecanych, żałuję xD Elooooo i nie pozdrawiam.

  137. Waldi Says:

    Na pewno, jeśli ktoś jest NORMALNY, to nie będzie się tak jak Ty „wku…ać” . Nie będzie też, tak bezmyślnie i bez jakiejkolwiek kultury, jak to ma miejsce w Twoim przypadku, przeklinać i w zuchwały sposób zarzucać czegokolwiek zdrowym -w przeciwieństwie do Ciebie- ludziom. Nic jednak na to nie poradzę, że Twoje kryteria normalności są różne od naszych.
    Pozwól, że to, kto ma w tak wulgarnie podany przez Ciebie sposób, „wy…ać”, albo kiedy my, nie jako Jehowi, a Świadkowie Jehowy, powinniśmy zaprzestać pukania do ludzkich drzwi, zadecyduje sam Jehowa Bóg, w którego ty być może jako ateista w ogóle nie wierzysz, ale jakie to ma znaczenie… Tobie, jak i wielu innym podobnym ludziom, mniej czy bardziej zdrowym, już niedługo odechce się takiego odnoszenia się do innych, pogardzania nimi a siebie tym samym stawiającym na piedestał. Nie myśl , że takim językiem nadasz sobie siły wyrazu – przeciwnie, pokazujesz tylko, iż życie Twoje jest raczej bez wyrazu, że żyjesz bez jakiejkolwiek nadziei na lepszą przyszłość; że jesteś niesamowicie sfrustrowany i te swoją frustracje wyładowujesz m.in. tu na tym forum.
    Jestem skłonny to zrozumieć i doradzić Tobie jednak odpowiednie leczenie, ale nie „lekami”, jakie Ty zapewne masz na myśli i jakie nam sugerujesz, lecz lekami z „Bożej Apteki” tej dosłownej, jak i tej stricte duchowej, bo zawartymi w Piśmie Świętym. Oczywiście wpierw musiałbyś to Pismo dobrze poznać, zamiast bezmyślnie -jak sądzę,- krytykować.
    Poza tym nie wrzucaj nas (Świadków) do jednego worka z ” po…mi fanatykami kościoła”, czy ze „zbyt religijnymi schizofrenikami”. Zapewniam Ciebie, iż na to nie zasługujemy. Ale, żeby to zrozumieć, powinieneś lepiej nas poznać. Nie wiem, czy Ty wiesz, ale wiele negatywnych osądów innych ludzi, zasadza się na błędnej interpretacji cudzych zachowań i unikania zdobywania wiedzy o danym człowieku, czy grupie ludzi.
    Świadkowie wiec , bez względu na to, jakimi okazują się ludzie, z którymi mają lub mogą mieć kontakt, zawsze będą odnosić się do nich życzliwie i z szacunkiem i zawsze tez będą starali się pomóc tym, którzy tej pomocy (duchowej) będą potrzebować i tym bardziej tym, którzy zechcą też z niej skorzystać.
    Dobrze by też było, gdybyś Ty na przyszłość nie oceniał nas nazbyt pochopnie, na przykład tylko dlatego, że wielu innych ma niezbyt ciekawe zdanie na nasz temat i również pochopnie nas ocenia.
    W każdej ocenie innego człowieka ma na ogół miejsce odpowiednie spojrzenie – najczęściej bywa ono błędne, jeśli sugerujemy się wypowiedziami innych osób, którzy także mają skłonność do szybkiej i błędnej oceny innych ludzi nie na podstawie dokładnie zbadanych faktów, lecz głównie na podstawie pomówień i ogólnie niesłusznej przejaskrawionej krytyki złośliwych lub niedoinformowanych a także źle poinformowanych, ludzi.
    Nie denerwuj się tak bardzo niesamowicie wielką ilością napisanych linijek, ale upatruj w tych tak bardzo obfitych treściach pewnego związku z tematem głównym i ukazującym szerzej to, na co Ty akurat patrzysz w jakże wąskim zakresie poznawania.
    Czy stać Ciebie na coś takiego? Mam taką nadzieję i liczę na to, a także staram się szanować Ciebie i miłować, jako swego bliźniego mimo, iż ten Twój wulgarny język bardziej zraża do Ciebie, niż przybliża.
    Pozdrawiam

  138. Hmmm Says:

    Waldi mam nadzieję, że to fałszywe nie było to co napisałeś na końcu 😛 Bo taka wiara 😛 Nie no wulgarny ogólnie nie jestem i jestem spokojny, ale wpadłem tu poczytać komentarze na temat artykułu, a nie niekończącego się ykhym pisania/gadania o Bogu itd. przy każdej okazji w dodatku 😀 Trochę śmieszy, trochę wkurza 😡 Takie małe Wasze zboczenie chyba. Nic o mnie nie wiesz, dobrze się mam 😛 Tak 7/10 😛 Ateizm nie jest zły, religia też, wiara to sprawa INDYWIDUALNA I SĄ OD TEGO FORA O TAKICH TEMATACH itp. 😛 Ateiści nie są gorsi, ale fanatycy kościoła już tak mają 😛 Raz mi grozisz hmm, a potem miłujesz xD Nigdy siebie nie stawiam na piedestał, a kryterium normalności nie ja ustalam, tylko fakty, faktem jest, że przesadzacie i tyle :O I myślisz, że nikt nie ma prawa wygarnąć Ci nic czasem? 😀 1. Akurat Świadkowie Jehowy są strasznie natrętni i wkurzający, miałem z nimi styczność, więc to nie jest tylko ze słyszenia. 2. Nadmierna religijność też irytuje :/ 3. Fanatyzm się tępi, bo przeradza się w wojny 😛 ale to już inna sprawa hehe. Raz poznałem takiego ziomka co nikt go nie lubił i nie rozumiał, ja go broniłem, bo uważałem, że został skrzywdzony po prostu przez ludzi i taki trochę jest hmm, nieufny itd. starałem się go zrozumieć i mu pomóc. Pewnego razu na kebabie była pora iść do domu i on mówi, że idzie jeszcze do kościoła, a ja przyznałem się, że jestem ateistą i zerwał ze mną kontakt xD haha, od razu, nawet tematu o tym nie było żadnego tylko narazie. Taki dobry przykład ślepej wiary z życia wzięte i przypadkiem chorych wniosków mi tu nie wysuwaj typu, że się zraziłem do wiary przez to bardziej czy inne bzdety. Anty religijność prowadzi do nienawiści i satanizmu nawet, potem nawróceń czasem, bo są zbyt religijni. Ci zbyt religijni, ale co nie zeszli ze swojej drogi tak jak Ty atakują ateistów, nawet wierzących którzy nie chcą tego co napisałem w poście wyżej przed Tobą 😛 Nie wiem co Ci napisać więcej, żebyś zrozumiał swoją głupotę :>

  139. Hmmm Says:

    Dobra cisnę stąd xD Wpadnę tylko kiedyś (może) zobaczyć co za pierdoły mi tu napisałeś xD HAARP super tajny projekt i typy z tego forum wszystko rozgryźli ;D

  140. Waldi Says:

    Witaj, Drogi „Hmmm”…, jakby tu powiedzieć… – no, Hmmm, przecież…Oj, Hmmm… – naprawdę już nie wiem, jak się do Ciebie zwrócić! Czy się zwrócić, czy też w niepewności swej, się zastanawiać…
    Tak trochę się powyżej może powygłupiałem, pożartowałem, ale chciałem ukazać swego rodzaju utrudnienie przy zwracaniu się do kogoś, kto nie do końca przemyślał swój nick, czy, mówiąc inaczej – „ksywkę”. Czyż nie lepiej byłoby, „Hmmm”, użyć swego imienia, albo nawet wymyślonego, niż przesadnie skrywać się za anonimową tarczą?! Zawsze się inaczej wtedy można do Ciebie zwrócić, tak naturalnie, po przyjacielsku, po ludzku. A więc, hmmm… no właśnie – nie wiadomo nieraz, czy ktoś piszący do Ciebie, miałby właśnie Ciebie na uwadze, czy też wtrąciłby w tekst wyraz mający wyrazić jego zastanowienie, zakłopotanie, itp. Oczywiście, można tutaj jeszcze uwzględnić kilka literek, „m”, oraz wielkość początkowej litery, ale przy wpisach na forach, bywa naprawdę różnie – ktoś może przeciągle hmmm – napisać, nawet niechcący, albo innemu, mógłby się też niechcący wcisnąć zmieniacz dużych liter.
    Tak więc, „Hmmm”…, – o, ja dla wyróżnienia, piszę jeszcze to określenie w cudzysłowie – , ale po co, kiedy mimo chęci bycia anonimowym, można by było trochę pomyśleć i zastosować i zwracać się do siebie po imieniu. W moim wypadku, za nick, obrałem sobie formę, w jakiej zwracają się do mnie niektórzy moi znajomi, choć nie mam zamiaru też skrywać swego właściwego imienia i przyznać, że brzmi ono Waldemar i jeśli ktoś chciałby się tak do mnie zwracać, to nich tak robi. Będzie to miłe w odbiorze, sensowne brzmieniowo i jak najbardziej poprawne i pożądane przy zwracaniu się.
    A teraz może przejdę do odpowiadania Tobie. Właściwie to zastanawiałem się nad tym, czy jest w ogóle sens pisania do Ciebie na tym forum, gdyż Ty z góry założyłeś, a na końcu swych wypowiedzi, podkreśliłeś, że ja będę pisać bzdury, które Ty, biedaku, będziesz skłonny za jakiś czas przeczytać. Zawsze unikałem i unikać będę pisania bzdur, ale jeśli dla kogoś moje SENSOWNE i logiczne wywody miałyby już z założenia okazywać się bzdurami, to po co się trudzić – to właśnie byłoby BEZSENSOWNE. Również stwierdzenie, iż Ty nie chciałeś czytać o religii na tym forum o Harap, także mogłaby mnie powstrzymywać od odpowiadania Tobie, choć Ty z kolei, jakby paradoksalnie, oczekujesz na to moje pisanie właśnie na tym forum, no bo gdzie indziej mógłbyś tego wyczekiwać…
    Niemniej, mimo tych zniechęcających wypowiedzi z Twojej strony, ja jednak się przełamię i co nieco wystukam Ci na klawiaturze z tego, co mam w swym sercu – tym bardziej, że nie zwykłem pozostawiać bez odpowiedzi pewnych pytań, czy zarzutów, jakie ktoś kieruje pod moim adresem, tudzież pytań i zarzutów odnoszących się do mego wyznania religijnego.

    Trochę wprowadziłeś taki sobie chaos myślowy (wszystkiego po trochu z tego, co przyszło Ci do głowy w związku z moimi wypowiedziami a całość zamknięta w jednym akapicie – emotikony, choć przyjemne, nie załatwią wszystkiego, a nieraz, kiedy przeładuje się nimi tekst, wybijają z rytmu czytania), ale ja sobie z nim postaram jakoś poradzić. Myślę, że najlepszym będzie wypunktowanie tej dla Ciebie przeznaczonej, odpowiedzi.

    A zatem:
    1. „Waldi mam nadzieję, że to fałszywe nie było to co napisałeś na końcu Bo taka wiara Nie no wulgarny ogólnie nie jestem i jestem spokojny, ale wpadłem tu poczytać komentarze na temat artykułu, a nie niekończącego się ykhym pisania/gadania o Bogu itd. przy każdej okazji w dodatku Trochę śmieszy, trochę wkurza Takie małe Wasze zboczenie chyba”
    Mogę Cię zapewnić, że nie jestem człowiekiem piszącym fałszywie do innych, czy o innych. A wiara moja jest fałszywa jedynie w ocenie wrogów prawdy – religijnych obłudników, którzy sami postępują i nauczają fałszywie zwąc się przy tym miłującymi chrześcijanami. Ty się chyba z nimi nie utożsamiasz i do takich się nie zaliczasz, choć pewne Twe wypowiedzi na temat wiary i rzekomego fałszu Świadków Jehowy, mogłyby na to z lekka wskazywać… Już Ci pisałem, abyś nie wrzucał nas Świadków do jednego worka z tzw. chrześcijanami, którzy tylko mówią, że miłują bliźniego, a w swych sercach często mają wobec niego nienawiść, która ujawnia się przy jakiejkolwiek nadarzającej się okazji, przy jakiejkolwiek różnicy zdań. Bardzo łatwo jest to zauważyć, kiedy się weźmie pod uwagę takie mocniejsze w swym wyrazie zdarzenia, jakimi są wojny i wszelkie waśnie związane z nacjonalizmem, czy rasizmem. Tak, wtedy to naprawdę ukazuje się to, jak jedni drugich bardzo „kochają”. Jak szczera jest wtedy ich „miłość”. Kiedy ja piszę, że Cię miłuję, to tak jest w rzeczywistości – już samo to, że ja -mimo nieciekawych sformułowań pod mym adresem- Tobie udzielam odpowiedzi, a nie -za przeproszeniem- olewam, świadczy chyba wymownie o mej miłości do bliźniego, w tym wypadku do Ciebie, mój Drogi „Hmmm”.
    Jeśli na ogół nie jesteś wulgarny, a przy tym jesteś spokojny, to dlaczego ten brak wulgaryzmów i spokój, nie emanował z Twych wypowiedzi – „że wpadłeś tu poczytać komentarze na temat artykułu, a nie [czytać] gadania o Bogu (…)”… .
    Wysoki poziom i kultura człowieka powodują, iż jakikolwiek temat, przyjmuje on z powagą, a jeśli zabiera głos, to właśnie czyni to w sposób kulturalny i na odpowiednim intelektualnie poziomie. Kiedy nie prezentuje takich wartości, to nic go absolutnie nie tłumaczy i może sobie mówić do woli, że ogólnie to jest taki, a taki… On „takim, a takim” musi być zawsze! Nawet w mowie nie powinno mu się nic wymsknąć, co stawiałoby go w rzędzie razem z tymi, którzy na co dzień używają wulgarnego języka i są nieopanowani w mowie i czynach (nieważne, czy z uwagi na swe wychowanie, czy -jak to Ty próbowałeś sugerować- z uwagi na chorobę).
    Ty jednak, nie wypowiadałeś się wobec mnie w sposób werbalny, ale na piśmie wygarnąłeś mi wulgaryzmy, a tu już niestety wchodzi w grę możliwość zastanowienia… wypowiadanie, wypisywanie niecenzuralnych słów nie może być w żaden sposób usprawiedliwione chwilowymi napadami emocji podczas werbalnych wypowiedzi, jako reakcji na coś bulwersującego. Zauważ, że my przecież też moglibyśmy być czymś zbulwersowani (np. postawą różnych ludzi – Twoją postawą…), a jednak wulgarnie nie wykrzykujemy do nich w mowie, a już tym bardziej na piśmie. Czyż nie jest to pozytywne?! I czy Ty nie próbowałeś docenić choćby pod tym względem naszą wartość, jako religijnych ludzi?
    Niestety, my dla Ciebie od razu staliśmy się tymi, którzy są jakimiś tam fanatykami, ludźmi fałszywymi, którzy piszą bzdury i są NATRĘTNI (o tym napisze szerzej, nieco później); których możesz poprzez wulgaryzmy i wszelkiego rodzaju poniżenia, „zmieszać z błotem”, gdyż masz na pewno świadomość, iż oni i tak nie odwzajemnią się Tobie tym samym – o, czy dostrzegasz w tym kolejną cechę ukazującą wyznanie Świadków Jehowy w pozytywnym świetle?

    Wierz mi, nieraz lepiej jest zacząć od wynajdywania pozytywów opartych na faktach, niż czepiać się wyimaginowanych często uchybień, które z faktycznym stanem niewiele mają wspólnego – nie są uchybieniami, a zaletami, bo wiele zależy od spojrzenia, od POPRAWNEGO spojrzenia i tym samym POPRAWNEJ oceny. To, że Ty akurat tak a nie inaczej oceniasz Świadków, nie jest żadnym argumentem, ani faktem potwierdzającym, iż są oni w rzeczywistości takimi, jakimi ich widzisz i jakimi widzą ich inni ludzie niepozytywnie nas oceniający.
    Poza tym nawet, jeśli dalej upierałbyś się przy swoim, to czyż nie będziesz zmuszony jednak przyznać, że nikt z nas ludzi nie jest doskonałym, i że przy osądzaniu innych może popełniać i często też popełnia, nieraz nawet poważne błędy. Twoje, niby subiektywne spojrzenie na mnie, i na moje wyznanie, mimo wszystko może wiązać się z tym, co Ty wcześniej zasłyszałeś od innych ludzi – to taka ocena innych mimowolnie przejęta przez Ciebie, ocena niejako powielona przez Ciebie, – człowieka, który akurat przeżył z nami to, co przeżyli inni, negatywnie oceniający nas ludzie.
    Ale jeszcze raz powtórzę – nikt z nas nie jest doskonały i nierzadko popełnia błędy w swej ocenie dotyczącej innych ludzi! Nieważne, czy oceniając innych w sposób subiektywny, czy obiektywny, – może oceniać ich błędnie! Wiele zależy od spojrzenia – pewne zachowania i czyny w naszym wydaniu, mogą akurat się Tobie, jak i innym ludziom, NIE PODOBAĆ. Jednak po pewnym zastanowieniu najczęściej się okazuje, że my przecież nie robimy nic złego, a przecież Tobie chyba wiadomo, iż pewnych ludzi drażni nawet DOBRO prezentowane przez innych.

    Zatem warto się zastanowić, i zapytać siebie: „Czy aby nie drażni mnie to, co u danych ludzi jest dobrem?” oraz „Czy moje rozdrażnienie nie świadczy czasem, iż jestem w błędzie i że prezentuję postawę i cechy , jakie inni wcale nie muszą uznawać za DOBRE?” Wierz mi, warto zastosować wobec siebie nieraz tego typu samoanalizę (sam ją z korzyścią dla siebie często stosuję), poszerzoną jeszcze o jakieś inne stosowne pytania wnikające w naszą głębię i ukazujące poprzez szczere odpowiadanie, jakimi faktycznie jesteśmy ludźmi, a jakimi są Ci, których tak chętnie w sposób negatywny, jesteśmy skłonni osądzać. Biblia taka samoanalizę przyrównuje do wejrzenia w duchowe lustro, jakim jest ono samo, i zachęca, by nie być kimś, kto tylko z lekka poprawi swój wygląd, jeśli w ogóle go poprawi, a potem szybko zapomina, jak „wyglądał”, czyli jakim był, bądź jakim okazał się człowiekiem.

    Muszę przyznać, że z jednej strony nie dziwię się Twemu rozdrażnieniu, bo wchodząc na forum o HAARP, chciałeś poczytać komentarze z tym związane, a natrafiłeś w pewnym momencie (nie w całości) na wypowiedzi dotyczące tematu religii, którego akurat nie pochwalasz. Jednak czy zaraz takowe „natrafienie” musi być powodem do frustracji, czy musi od razu bulwersować… A czyż przeglądając wpisy, nie mamy w ręku takiego sprytnego urządzonka, które po środku ma taki fajny rolkowany element, pozwalający na szybkie przejścia od jednego niechcianego tekstu, do takiego, który chciałoby się akurat przeczytać… Osobiście, nie widzę żadnego w tym problemu, gdyż niejednokrotnie korzystam z takiego właśnie elementu w narzędziu, zwanym popularnie, myszą. Niestety, ale jeśli koniecznie się chce komuś, kogo się akurat nie lubi, coś wytknąć, to zawsze jakiś pretekst się znajdzie. Zawsze znajdzie się coś, do czego będzie można się przyczepić i to skrytykować siarczyście obsypując wulgaryzmami, zamiast pominąć i skupić się na tym, czego się na danym forum spodziewano znaleźć.
    „Hmmm”, ale tak szczerze, czy aby na pewno nie byłeś w stanie dostrzec tego, że choć forum stricte dotyczy tematu faktycznie czy tylko domniemanie istniejącej broni typu HAARP, to jednak moje dość obszerne wpisy, choć ogólnie religijne, są jednak związane z istnieniem owej broni, czy chociażby tylko z konsekwencjami jej użycia, jak i związane są z postawami ludzi, którzy owej, czy jakiejkolwiek innej broni, byliby w stanie użyć. Musisz wiedzieć, że wbrew pozorom, Biblia nie jest żadną staroświecką Księgą, która mówi tylko o starożytnych czasach, a w opinii złośliwych oponentów, zawiera same mity. Przeciwnie, Biblia jest Księgą ponadczasową a jej proroctwa sięgają wiec również naszych czasów i nie zawierają jakieś tam banialuki dotyczące moralności, ale mówią o wydarzeniach, jakie miały zaistnieć w naszych czasach, i mogę Cię zapewnić, że owe wydarzenia faktycznie zaistniały i dalej istnieją będąc potwierdzeniem tego, że Bóg jednak istnieje, bo dał nam swoje Słowo, które to potwierdza.

    Spisane Słowo Boże, ma dużo do powiedzenia w odniesieniu do polityki i militaryzmu narodów, także w odniesieniu do ich poczynań, choć samo w sobie nie pochwala zbrodniczych działań owych narodów, które to działania najczęściej są poprzedzane owymi polityczno-militarnymi kombinacjami władców tego świata. Gdybyś z uwagą przeczytał nie tylko moje komentarze, ale przede wszystkim komentarze mego duchowego brata (Czesiu Bobiński), który w ogóle rozpoczął jako świadek Jehowy, komentowanie tego, co się zadziało na tym forum, to mógłbyś cokolwiek powiedzieć na ten temat. Ty jednak, co zrozumiałe, skorzystałeś ze wspomnianego narzędzia zwanego myszą, i przeleciałeś sobie za pomocą rolki w dół po tych wypowiedziach, bo dla Ciebie zapewne były one za długie, no i mówiły o religii, Bogu i o Jego spisanym Słowie.
    No dobrze, masz jak każdy do tego prawo, ale po co wtedy biadolisz sypiąc na siłę, by „zabłysnąć”, wulgaryzmami, że Świadkowie rozpisują się i BZDURZĄ, że są NATRĘTNI, i … i różne takie, – podobne. Mógłbyś o to wnosić pretensje tylko wtedy, gdyby Cię ktoś siłą przymuszał do czytania tego wszystkiego w całości, ale przecież dobrze wiesz, że coś takiego to absurd. Nawet, jeśli słabo znasz świadków Jehowy (a na to wiele wskazuje), to i tak powinieneś wiedzieć, że oni, w przeciwieństwie do negatywnych głosów na ich temat („natręci, narzucający swą wiarę”), bynajmniej nikogo NIE ZMUSZAJĄ ( w przeciwieństwie do wielu ich przeciwników religijnych, tak w średniowieczu, jak i obecnie) do przyjęcia ich poglądów. Wg Biblii, a tym samym wg wierzeń nas samych – Świadków Jehowy Boga, Lud Boży miał być i też jest „Ludem DOBROWOLNYM”. Każdy, ale to NAPRAWDĘ, KAŻDY członek wielomilionowej rzeszy chwalców Boga o wzniosłym imieniu – Jehowa, przyjął Go i Jego nauki i zasady, zupełnie DOBROWOLNIE, czyli bez jakiegokolwiek przymusu.
    To, co jedynie „przymuszało” i „przymusza” każdego Świadka do oddania się Bogu na spełnianie Jego woli, to była i jest miłość, oraz wdzięczność za boski dar życia i wiedzy w postaci informacji zawartych w natchnionych Pismach i wdzięczność za ukazanie samej istoty Boga; także za wyjście chociażby z ateizmu (zwróć w tym miejscu uwagę, iż nikt ze Świadków nie potępia ateistów, a ceni ich i szanuje tak samo, jak wszystkich innych ludzi, do których z poświęceniem się zachodzi – Świadkowie więc nie unikają ateistów, ale chętnie prowadzą z nimi budujące rozmowy; a tak szczerze, to ja sam wcześniej tez deklarowałem swą NIEWIARĘ w Boga) jak również za wydostanie się z pęt religii fałszywej m.in. religii NOMINALNEGO chrześcijaństwa.

    Cóż, może to Ciebie „wkurzać” i „śmieszyć”, – to nasze oddanie dla spraw Bożych i rozmawianie o nich z naszymi bliźnimi; możesz je też uważać za nasze „zboczenie”, ale musisz też zgodzić się z tym, że dzięki takiej WKURZAJACEJ, ŚMIESZNEJ i „ZBOCZONEJ” postawie, wielu ludzi odwróciło się od swoich złych dróg (kolejny POZYTYW, który dobrze jest uwzględniać przy ocenie Świadków, zamiast tylko ich ganić i obsypywać wulgaryzmami). Wśród tych wielu znajdywali się nawet FAKTYCZNI zboczeńcy, których poczynania rzeczywiście mogły mocno WKURZAĆ, a w najlepszym razie, ŚMIESZYĆ. Jednak tacy się zmienili, przeobrazili swoje serca i stali się ludźmi, od których innych nie może spotkać nic złego, chyba że w wyjątkowych okolicznościach, kiedy u pewnych jednostek, może odezwać się jeszcze niedoskonałość i niedostatecznie dobrze wyćwiczone na Biblii i jej zasadach, serce.
    Wspomniałem też, że Prawdę o Bogu i religii, jaką On akceptuje, poznali również ATEIŚCI, właśnie dlatego, że prawdziwy Bóg Jehowa, a nie jakiś bezimienny ojciec, z imiennym Synem uważanym za ojca i ducha jednocześnie (mityczna „Trójca” i dziwaczne nauczanie o niej…), nie pogardza nimi, mimo, iż jak na razie w Niego nie wierzą i nie chcą go uznawać jako Stworzyciela. Bóg dobrze wie, że nawet ci ateiści, którzy okazywali się bardzo zajadli w swych przekonaniach i twierdzeniach, którzy byli skłonni nawet wulgarnie się wypowiadać o Jego sługach, ostatecznie poznawali Prawdę o Nim i sami stawali się -podkreślę- DOBROWOLNYMI Jego sługami. Tak, takim jest nasz kochany, RZECZYWIŚCIE istniejący JEDYNY JEHOWA BÓG, Pan i Stwórca całego uniwersum, w przeciwieństwie do tajemniczego TRÓJJEDYNEGO bóstwa, które swoje korzenie ma w pogańskich religiach znanych już w starożytności. Jehowa, naprawdę „nie jest stronniczy, ale w każdym narodzie miłym jest dla niego człowiek, który się go boi [zdrową bojaźnią, a nie głupim straszeniem mękami w ogniu piekielnym, także wywodzącym się z pogaństwa i mitologii] i czyni to, co prawe.” – DZIEJE APOSTOLSKIE 10:34.

    2. „Ateizm nie jest zły, religia też, wiara to sprawa INDYWIDUALNA I SĄ OD TEGO FORA O TAKICH TEMATACH itp. Ateiści nie są gorsi, ale fanatycy kościoła już tak mają Raz mi grozisz hmm, a potem miłujesz xD Nigdy siebie nie stawiam na piedestał, a kryterium normalności nie ja ustalam, tylko fakty, faktem jest, że przesadzacie i tyle :O I myślisz, że nikt nie ma prawa wygarnąć Ci nic czasem?”

    Z przykrością muszę to stwierdzić, ale ateizm, jako taki, jest ZŁY, natomiast ateiści – niekoniecznie. My Świadkowie, tak jak i nasz Bóg, nie oceniamy definitywnie ludzi wg tego, do czego przynależą, ale wg tego, co mają w swych sercach. Oczywiście nie znamy skrytych rzeczy, jakie mieszczą się w ludzkich wnętrzach, ale z pewnością wie o nich nasz Ojciec i Bóg. My oceniamy wg zachowań; oceniamy ludzi wg ich jawnych czynów – czynów dobrych, lub złych i karygodnych!
    Nie możemy więc pochwalać ateizmu, gdyż wtedy sami musielibyśmy za nim się opowiedzieć, a to jest przecież NIEMOŻLIWE, skoro jesteśmy ludźmi wierzącymi w Boga. Ale jak już wspomniałem, nie uważamy iż sami ateiści są źli, tak samo jak nie zakładamy, iż wszyscy ludzie wyznający religię fałszywą, są ludźmi złymi i fałszywymi także – wielu ludzi tkwi w fałszu zupełnie nieświadomie, a inni choć znają prawdę, to czują się jeszcze w jakimś stopniu przymuszeni z uwagi na pokrewieństwo, bądź różne inne, np. towarzyskie konotacje. Wszyscy ci i podobni im ludzie wcale nie muszą mieć złych serc. Ich ewentualne niewłaściwe postępowanie, może wynikać z niewiedzy, wychowania, bądź pewnej formy przymuszenia i przemożnej chęci nie odstawania od innych, co do których ma się pozytywną opinię i chciałoby się im przypodobać. Tacy ludzie mogą jednak się zmienić, i życie pokazuje, iż rzeczywiście się zmieniają. Jeśli ktoś z czasem zrozumie, iż był nauczany fałszywych nauk religijnych, jakie w nieodpowiedni sposób przedstawiały PRAWDZIWEGO Boga, albo uświadomi sobie, iż niesłusznie wyznawał ateizm, który Boga w ogóle ODRZUCAŁ, jako realnie istniejącą osobę, wtedy jak najbardziej wykaże, iż mimo wyznawania poglądów ateistycznych wcale nie był złym człowiekiem.
    Rzecz jasna nie chce w tym miejscu powiedzieć, iż ci, którzy nie mają ucha zwróconego ku Prawdzie biblijnej i na spisane Słowo Boga nie chcą w sensie pozytywnym skierować swych oczu, nie są zdolni do dobrych i pożytecznych czynów, – o, nie! Znam sporo ateistów, którzy zachowują się całkiem poprawnie pośród społeczeństw, jeśli chodzi o ich kontakty międzyludzkie, o ich ofiarność względem drugiego człowieka, czy inne czyny pozwalają ich określić całkiem pozytywnie. Wielu ateistów różni się też na korzyść jeśli porównuje się ich z kolei z wieloma ludźmi wierzącymi w Boga, szczególnie z tymi w nominalnym chrześcijaństwie. Nawet w pewnych aspektach życia codziennego, mogą się różnić również na korzyść, od niektórych świadków Jehowy, których za ich niewłaściwe czyny należałoby co najmniej zganić, a niektórych nawet wykluczyć ze społeczności prawdziwych chrześcijan, co też jest nieraz czynione w zgodzie z zaleceniami samej Biblii.

    Piszesz tradycyjną formułkę, na którą powołuje się mnóstwo osób, z jakimi mamy kontakt, iż „wiara jest osobistą sprawą każdego wierzącego”. Tak, jak najbardziej, ale wiele też zależy od tego, jak się na te sprawę spojrzy. Z czysto ludzkiego punktu widzenia, każdy, kto wyznaje jakąkolwiek religię, sam o niej decyduje – nikt nie powinien go przymuszać do tego, jaką religię ma uznawać i do jakiej ma przynależeć! Tak samo nikt z osób wierzących nie ma prawa przymuszać do swoich wierzeń i zgodnych z nimi działań takie osoby, które wierzącymi nie są – takie też było od zawsze stanowisko Badaczy Biblii i Świadków na rzecz suwerennego i prawdziwego Boga, o imieniu Jehowa. To wiąże się z już po części przedstawioną przeze mnie myślą, iż każdy, kto staje się sługą Bożym, MUSI SAM tego chcieć i nikt nie może go do tego zmuszać, czy tylko z lekka nakłaniać. Czyli pełna DOBROWOLNOŚĆ, i jeszcze raz – DOBROWOLNOŚĆ w przynależności do ludu Bożego! Również działania w obrębie danej organizacji religijnej, też nie powinny bazować na swego rodzaju przymuszeniach. Oczywiście tak powinno być i jest w prawdziwie chrześcijańskiej organizacji prawdziwego Boga. W innych denominacjach kościelnych, bywa z tym różnie.

    Tak więc, jak widzisz, przy odrobinie dobrej woli z Twojej strony (chęć poznawania, i ciekawość Twoja, co też ja Tobie odpisze) spowodowała, iż dowiedziałeś się już trochę więcej o Świadkach i przyznasz też chyba, iż to czego się dowiedziałeś, można zaliczyć do rzeczy pozytywnych. Samym pozytywem jest już chyba to, że ja, jako Świadek z wieloma rzeczami, jakie Ty wysunąłeś jestem w stanie się w mniejszym, a nawet w większym stopniu zgodzić – prawda?! No tak, ale nie ze wszystkim mogę i nie do końca też się zgadzam. Dlaczego?!
    Otóż ja, jako sługa prawdziwego Boga, jestem zobligowany do tego, by przestrzegać przede wszystkim Jego zaleceń, a nie swoich, czy cudzych. Kiedy rozpatruję więc jakiekolwiek kwestie, to nie tylko biorę pod uwagę swoje czy cudze spojrzenie na dana sprawę, ale przede wszystkim uwzględniam spojrzenie BOGA. To przecież normalne w przypadku człowieka religijnego – przyznasz chyba…

    Tak wiec my nikogo nie przymuszamy jakimikolwiek środkami, do tego, aby stał się Świadkiem Jehowy i Ty, jeśli jesteś uczciwym i obiektywnie myślącym człowiekiem, będziesz zmuszony przyznać, że ani Czesiu Bobiński, ani ja, pisząc na tym forum, NIKOGO NIE PRZYMUSZALIŚMY do tego, żeby został Świadkiem, tak jak my. Pisaliśmy jedynie o zamierzeniach Boga względem ziemi i ludzkości na niej żyjącej, co chyba przyznasz, iż wiązało się w jakiejś mierze z preferowaniem różnego rodzaju broni, jaka miałaby zgładzić życie na tej planecie. Bóg Biblii, Jehowa, z całą stanowczością odpowiada, iż narody ziemi, nie zniszczą Jego wiecznego dzieła, choćby niewiadomo jak bardzo potężną bronią by dysponowały.
    Biorąc więc powyższe pod uwagę, trzeba nam jasno stwierdzić, że z uwagi na wymagania Stwórcy, któremu jako Jego słudzy powinniśmy być wierni, nie możemy powstrzymywać się od ogłaszania Jego wyroków i korzystnych boskich postanowień. W tym momencie nie istnieje nic takiego, jak czyjeś osobiste poglądy i indywidualność wiary każdego. Bóg jednoznacznie zaleca głoszenie wszem i wobec Prawd z Jego spisanego Słowa i my to -chcąc okazać się wierni- musimy robić, czy ludziom się to podoba, czy też nie. W Biblii zresztą mamy jednoznaczne stwierdzenie, że „bardziej musimy słuchać Boga, niż ludzi”.

    Widzisz więc, że to nie jest jakieś widzimisię, świadków Jehowy, aby chodzić po domach z Biblią i głosić jej prorocze orędzie i zasady Boże, jakie ona zawiera – to jest nakaz Boży, który my w pełni -w przeciwieństwie do wielu innych wyznań zwących się chrześcijańskimi- respektujemy. To nie jest wiec jakiś nasz głupi wymysł czyniony dla zwykłej przekory, aby zadowolić jakiegoś człowieczego „guru” którego w naszych szeregach w istocie, NIE MA, a rożnych „spokojnych” ludzi, najwyraźniej wkurzać, lecz postanowienie Boga dla dobra wszystkich, którzy okażą się pokorni i rozsądni. Tacy właśnie zechcą najzwyczajniej w świecie, żyć rzeczywistym życiem, bo to życie, jakie ludziska wiodą w tym systemie, jest w rzeczywistości imitacją prawdziwego życia, jakie nasz Stwórca ofiaruje w niedalekiej już przyszłości posłusznym Mu, jako Władcy, ludziom.

    No i teraz kwestia natręctwa, natarczywości, czy narzucania. Jakby to nie określać, to jedno jest pewne – jeśli ktoś wie o jakiejś grożącej innym tragedii, jeśli wie, jakie kroki należałoby podjąć, aby jej uniknąć, to bez wątpienia, jeśli ma w sobie takie cechy, jak miłość (także chrześcijańską miłość do nieprzyjaciół), pokorę, troskliwość czy pewien upór w czynieniu dobra, jak i odwagę, to będzie „stawać na głowie”, aby o owym zagrożeniu mówić, mówić i jeszcze raz, mówić! Gdybyś czytał w całości to, co napisałem w tych obszernych wpisach, to wiedziałbyś o przykładzie Titanica, gdzie stewardzi wpierw upominali i informowali o zagładzie, jaka czeka ten ponoć niezatapialny statek, a później wręcz postanowili zadziałać siłą chcąc z jednej z kajut, wyciągnąć pewna pasażerkę, by uratować jej życie. Do owej zawziętej pasażerki Titanica, pukano WIELOKROTNIE, ale ona nie reagowała. Możliwe, że gdybyś Ty był na jej miejscu, to zdobyłbyś się na przekleństwa, by tylko odgonić od siebie „natarczywych” stewardów, ale jaki byłby tego finał, gdyby oni odpuścili, tak jak w końcu odpuścili tej zabarykadowanej w swej kajucie kobiecie – straciłbyś życie w odmętach oceanu, tak jak straciła je ta uparta na wskroś, kobieta, która z pewnością uważała iż to jej życie, to jest jej PRYWATNA sprawa! Ciekawe tylko, czy uważałaby tak, gdyby już nie na statku, ale gdzieś na lądzie dopadł ją zawał i gdyby znalazł się ktoś o humanitarnym podejściu, kto wezwałby karetkę i cały czas do jej przyjazdu, zaczął ją reanimować, co w konsekwencji uratowałoby jej życie…

    Tak, dzisiaj wielu jest ludzi, zarówno pośród tzw. wierzących, jak i ateistów, którzy w swym dziwacznym i głupawym wręcz uporze, zamykają się w swych własnych, nierzadko bogatych, domach, i kiedy odwiedzają ich Świadkowie Jehowy, to zamykają przed nimi drzwi, albo w ogóle ich nie otwierają, a jeśli już otworzą to po to, aby im tak, jak Ty, nazwymyślać, bądź wyrzec tradycyjna formułkę, że ich to „nie interesuje”. Tak, to jest ich INDYWIDUALNA sprawa, co zrobią ze swoim życiem i jak do niego w ogóle podejdą, tak samo jaką religię dalej będą wyznawać, ale jeśli nie okażą się na tyle roztropni, pokorni i prawi, by posłuchać Najwyższego Boga, a jeśli są ateistami, by uznać Go jako istniejącego Stwórcę i praprzyczynę wszystkiego, to niestety, ale będą musieli podzielić los tej bogatej paniusi, która poszła na dno w swej bogato urządzonej kabinie znajdującej się na ponoć niezatapialnym statku o nazwie Titanic.
    Świat, w którym przyszło nam żyć, cały czas „nabiera wody” i już niebawem nastąpi wielka katastrofa (wielki kryzys, a wg Biblii „wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata”, a później nagła katastrofa w postaci „zatapiającego” wszystko Bożego Armagedonu).
    Ale nie musi wcale tak się stać – to znaczy, nie musi dotknąć to wszystkich ludzi mieszkających na ziemi. I tak też będzie, ponieważ Słowo Boga jak i sam Bóg jest prawdomówny, choćby wszyscy ludzie okazywali się kłamcami. A Bóg obiecał, że Ci, którzy Mu zaufają i nie będą odganiać się przed „stewardami”, jakich będzie do nich posyłać, ocalą swe życie… tacy będą przypominać kobietę, która, gdyby w innych okolicznościach, niż akcja na Titanicu, doświadczyła zawału i siłą rzeczy nie protestowałaby, kiedy ratowano by jej życie, okazałaby wielką radość i wdzięczność, dziękując temu, kto wezwał karetkę i cały czas do jej przyjazdu, ją reanimował.

    W rzeczy samej, dzisiaj wszyscy ci, którzy pozytywnie reagują na orędzie rozgłaszane przez Bożych stewardów, już teraz są szczęśliwi i się radują, a ich radość połączona z wdzięcznością stanie się pełniejsza, kiedy po zagładzie obecnego systemu rzeczy, w którym butni i nierzadko bezwzględni ludzie sprawują swą władzę, uzyskają oni prawo do życia na tej oczyszczonej z wszelkiego zła, ziemi.
    To jest naprawdę Dobra Nowina, której Świadkowie Boży nie mogą zatrzymywać dla siebie, ale muszą ją rozgłaszać aż Sędzia całej ziemi uzna swe dzieło za w pełni dokonane i przyjdzie czas pomsty i wykonania zasądzonych wyroków. W głoszeniu tego orędzia nikt nikogo nie straszy, ani nie grozi, ani również i ja nie straszę i nie grożę Tobie. Straszenie i groźby to nie w naszym (Świadków) stylu, gdyż takie elementy prezentują na ogół ludzie przeciwni innym, – nie lubiący ich, wrogowie, którzy na ogół upajają się strachem, jaki sieją, i którym wcale nie zależy na pomyślności tych, którym grożą i których zastraszają.

    Z nami jest inaczej – my rzeczywiście kochamy swych bliźnich i właśnie z uwagi na szeroko pojmowaną przez nas miłość, a przy tym z uwagi na parę jeszcze innych cech, jakie przejawiamy, zachodzimy nieraz z wielkim poświeceniem (przecież w czasie tej służby pełnionej z miłości do Boga i bliźnich, my moglibyśmy sobie wypoczywać leżąc dla przykładu przed telewizorem z flaszeczką piwa w ręku… lub dla rozrywki bądź z innego powodu, robić coś jeszcze znacznie pożyteczniejszego…) do swych bliźnich, by dzielić się radością, jaką mamy w swych sercach. Nasza radość potęguje się wtedy, kiedy w oczach ludzi widzimy również radość i uspokojenie, a nie strach. Naprawdę nikt nie musi ginąć, a jeśli już, to tylko dlatego, iż sam tego chce, tak jak sama tego chciała kobieta, nie myśląca opuszczać kajuty i pokładu tonącego statku. Czy komukolwiek wyobrażającemu sobie zaistniały w końcu strach u tej kobiety, było dobrze z tym wyobrażeniem – z pewnością, nie; chyba, że znalazł się pośród nich ktoś, kto wybitnie pragnął jej śmierci. My, tak jak nasz Bóg, pragniemy, by nikt nie zginął, ale by ludzie okazali stosowną skruchę i mądrze zareagowali na głoszone przez nas orędzie, ratując w ten sposób swoje życie – niczego więcej nie pragniemy. Tak, tu rzeczywiście chodzi o życie – również, Twoje życie!

    Ludzie w swym życiu na okrągło dokonują mnóstwo przeróżnych wyborów podejmując takie czy inne decyzje. Nierzadko wybory przez nich dokonywane są tak poważne, iż wiążą się z uzyskaniem życia, bądź jego utratą. Sprawa, jaka wiąże się z działalnością Świadków Jehowy, także ma ścisły związek z życiem, bądź ze śmiercią. Wyboru dokonuje sam człowiek! Jakiego wyboru więc Ty dokonasz? Naprawdę – wybór należy tylko do Ciebie…! – Księga Powtórzonego Prawa /5 Mojżeszowa/. 30:19, 20; Jozuego 24:15.

    Ty możesz uważać, że my PRZESADZAMY, albo, że fakty pokazują to i owo… ale co Ci to da w ostatecznym rozrachunku, kiedy z konieczności będziesz musiał sobie uświadomić, że fakty, jakie zdawałeś się dostrzegać, nie mają akurat w tym ważkim momencie, żadnego znaczenia, oraz że pewnie uważani do końca przez Ciebie za głupich, Świadkowie, wcale takimi nie byli i że z całą pewnością NIE PRZESADZALI, a jedynie przepowiadali zgodnie z prawdą przyszłe wydarzenia. Czy więc warto ryzykować, aby się na własnej skórze o tych właśnie faktach, przekonywać?!
    A co do prawa wygarnięcia mi czasem tego i owego, to wiedz, iż moja chrześcijańska pokora wiele już owych „wygarnięć” zdążyła odebrać od wielu rożnych ludzi. Więc nie jest to dla mnie jakaś pierwszyzna, która miałaby mnie szczególnie przytłaczać. Wiadomo, inaczej odbiera się, kiedy jakieś wygarnięcie dotyczy słusznych spraw i w pełni opiera się na prawdzie, a inaczej wtedy, kiedy opiera się na domniemanych faktach, bądź faktach niepoprawnie interpretowanych, przeinaczanych, źle pojmowanych. Jak to Twoje „wygarnięcie” należałoby pojmować, to myślę, że teraz, już po tak obszernym mym wywodzie, jesteś w stanie poprawnie ocenić. Pozostawiam więc Ciebie z tą oceną i przechodzę do następnego punktu.

    3. „Ci zbyt religijni, ale co nie zeszli ze swojej drogi tak jak Ty atakują ateistów, nawet wierzących (…) Nadmierna religijność też irytuje 3. Fanatyzm się tępi, bo przeradza się w wojny (…) Nie wiem co Ci napisać więcej, żebyś zrozumiał swoją głupotę”
    „Hmmm”, troszkę niejasno piszesz w tej pierwszej linijce… Dlatego niejasno, iż nie zawsze masz zwyczaj wstawiania przecinka tam, gdzie znajdować się on powinien, albo w ogóle go nie wstawiasz. Brak przecinka, lub postawienie go w złym miejscu, potrafi sprawić, iż dany fragment tekstu staje się trudnym do poprawnego zrozumienia lub potrafi całkowicie zmienić swój sens. Coś takiego ma miejsce w przypadku w niektórych fragmentów natchnionych przez Boga, Świętych Pism. Pierwotnie w Biblii, np. w NT, nie było znaków interpunkcyjnych i stąd też dochodzi do nieporozumień przy współczesnych tłumaczeniach Pisma. W Twoim wypadku bez postawionego przecinka, nie wiadomo jest czy „ci (…), co nie zeszli ze swojej drogi tak jak ja, atakują ateistów”, czy też „ci (…), co nie zeszli ze swojej drogi, tak jak ja atakują ateistów”. No właśnie, co chciałeś konkretnie wyrazić poprzez to zdanie, to, że tylko oni „atakują ateistów”, czy też, że oni „atakują TAK SAMO, jak JA”.

    Z kolei w pełni się z Tobą zgadzam, że NADMIERNA religijność też irytuje. Powiem więcej, ona przeważnie zawsze mocno irytuje, jeśli jest religijnością fałszywą – taką tylko, dla pokazania się przed innymi, natomiast w sercu jedna wielka pustka, lub zupełnie inny obrany kierunek przejawiania swej duchowości, – kierunek sprzeczny z tym, co akurat postanowiło się publicznie i to jeszcze w NADMIARZE, okazywać. Tak, NADMIERNA religijność, bardzo często łączy się z obłudą, tak typową dla systemu religii fałszywej tego szatańskiego świata – dla jej przywódców, jak i ICH wiernych. Łączy się także z tym, co wymieniłeś w trzecim swoim punkcie, czyli z FANATYZMEM.
    Nie jestem za tępieniem fanatyzmu tak samo, jak nie jestem za tępieniem czegokolwiek w wykonaniu człowieka. Biblia przemawia do mnie jakże pięknie swym głosem, kiedy pisze, iż to Jehowa, mój Bóg, ma jedynie prawo do ferowania wyroków i ich wykonywania. Chociaż więc my, jako świadkowie Boży, możemy widzieć to i owo i nawet, nazywając rzeczy po imieniu, twierdzić, iż fanatyzm jest zły, i że powinien zostać wytępiony, to jednak sami, jako poszczególne jednostki, ani jako cała prawdziwie chrześcijańska zbiorowość, nie czujemy się zobligowani przez Boga do tego, by wymierzać swoją czy też nawet Jego, sprawiedliwość. Jehowa Bóg sam najlepiej wie kiedy, w jaki sposób i kim się posłużyć, by raz na zawsze usunąć ze swej ziemi tych, którzy rozsiewając fanatyczne teorie są gotowi do popełniania wielu ohydnych czynów, które z całą stanowczością, należałoby nazwać zbrodnią popełnianą na niewinnych.
    Tak więc z samej Biblii wynika, iż Bóg w swoim czasie, pobudzi Zjednoczone narody, do tego, by usunęły wszystkie religie fałszywe, jakie są zarzewiem niepokojów i wszelkich buntów, i nie chodzi tu jedynie o tych, których zwie się terrorystami. Bóg Najwyższy nie zawsze kieruje się tymi samymi kryteriami w ocenie winy, co ziemski człowiek. Człowiek patrzy często zbyt wąsko na dany problem i często zdolny jest do okazywania stronniczości, z uwagi na odrzucanie i nielubienie tej, czy innej grupy, a akceptowaniem akurat takiej, jaka jemu samemu najbardziej odpowiada.
    Z Jehową Bogiem jest zupełnie inaczej – On na sprawę patrzy zawsze globalnie i z dużo szerszej perspektywy, niż człowiek – jest Sędzią na wskroś sprawiedliwym i prawym, a przy tym nie popełniającym błędów w ocenie innych, jak to często zdarza się niedoskonałym, błędnie oceniającym innych, ludziom. On zna serca ludzkie i wie, w jak bardzo wielkim stanie grzechu i krnąbrności, one są, a ile w nich jest też dobra, życzliwości i chęci do okazania skruchy. U Boga więc wszystko będzie zależeć od tego, jakie nastawienie serc w trakcie wykonywania jego wyroków, będzie miało miejsce u poszczególnych ludzi. Zresztą o tym wie już teraz, gdyż ludzie w wyniku głoszenia Jego Słowa, i reagowania na nie, mają możliwość znamionować się – pokazywać, jacy są naprawdę i czy zasługują na Boże miłosierdzie.
    Zatem, Jehowa Bóg, Pan i władca całej ziemi, jak i jej Stwórca, postanowił w swym sercu usunąć tych wszystkich, którzy twierdząc, iż są religijni, w rzeczywistości okazują się podłymi obłudnikami uciskającymi prostych ludzi swymi niezgodnymi z Biblią postanowieniami. Także tych postanowił usunąć, którzy wzniecają różne spory o podłożu politycznym, choć powinni zajmować się tylko i wyłącznie religią i to taką religią, którą On sam akceptuje.
    Niestety, ale obecnie na ziemi istnieje mnóstwo religii, które nie chcą uznać wymagań suwerennego Jehowy, Boga i Stworzyciela, choć gromko i często powołują się niby na niego, lecz z pominięciem Jego świętego Imienia. Uznają Go jedynie za jakiegoś tam BEZIMIENNEGO Pana Boga, Ojca, a na dodatek przypisują niesłusznie pełną Jego rolę i moc i wiekuistość, niższemu od Niego, Jego Synowi – Jezusowi Chrystusowi. Jest to fałsz, którego Najwyższy z pewnością tolerować nie będzie. Ale nie tylko pogański dogmat o Trójcy równych sobie bóstw, czy wciskanie na siłę Bóstwa i równości pod każdym względem ze swym Ojcem, Synowi Bożemu, okaże się przewiną takich ludzi – jest jeszcze mnóstwo innych wykroczeń i złośliwości w sercach, jakie prawdziwy Bóg, odsłania i zechce jeszcze bardziej odsłonić w sądnym dniu. To wszystko jest jeszcze przed nami…
    Kiedy narody uderzą na religię fałszywą, to nie będą wcale zmuszone użyć wspomnianej w głównym artykule i na forum, tej zatrważającej broni, jaką jest HAARP. Im wystarczy broń konwencjonalna i ją najpewniej też w pełni wykorzystają. A jak już o tej broni piszę i o artykule M. Rozbickiego, to wcale nie jest tak, jak Ty szydząco piszesz, iż nie ma co tu odkrywać, że to żadna tajemnica. Człowieku – pewnie, że teraz to już raczej, poprzez ten właśnie artykuł, tajemnicą nie jest, aczkolwiek jest jeszcze sporo spraw, których prości ludzi najzwyczajniej nie wiedzą. O tym, co napisał Rozbici, też wielu wcześniej zupełnie nie wiedziało, czyli zawsze coś odkrywczego zaistniało – czyż nie?! Jednak dla mnie nie ma znaczenia, czy to co się pisze na temat tej broni jest prawdą i na ile jest prawdą. Mnie ten temat, jako sługi Bożego, raczej zupełnie nie interesuje. „Wdepnąłem” tu na to forum raczej przez przypadek, zasugerowany czymś, -już nie pamiętam czym-, co miało jakiś tam związek z religią i ogólną zagładą ludzkości. Podobnie było z sąsiednim forum dotyczącym Chemtrails, na które też wszedłem ze zwykłej ciekawości. Ot i wszystko w tym temacie.

    Myślę, że teraz możesz już z czystym sumieniem ocenić, czy ja do tej pory rzeczywiście napisałem same bzdury i głupoty, – że prezentuję tenże swój stan, którego sam nie jestem w stanie u siebie zrozumieć. Bardzo ciekawe to spostrzeżenie i ciekawym jest też to, że akurat Ty miałbyś być tym, który owe bzdury zupełnie, poprze powyższe pismo, jakie właśnie rozebrałem na czynniki pierwsze, wyruguje z mego umysłu, czy też tylko chciałby to zrobić….

    Jak wiec oceniasz? Udało Ci się to, czy też przeciwnie, – sam w końcu zrozumiałeś, iż nie zawsze w swych wypowiedziach byłeś tak do końca roztropnym, jak to na tym forum chciałeś zademonstrować poprzez poniżenie mojej mało znaczącej osoby. Ufam jednak, iż zmieniłeś zdanie na mój temat po uważnym przeczytaniu tego obszernego, jak zwykle w mym wydaniu, wpisu, w którym ukazałem tylko cząstkę prawdy, jaką ma do przedstawienia ludziom w czasach końca, Najwyższy Suweren wszechświata – Jehowa Bóg! Aha, i jeszcze jedno – mam nadzieję, iż teraz już nie przypisujesz mi niby obłudy, jaką miałbym emanować „strasząc” Ciebie i „grożąc” Ci, a jednocześnie zapewniając o swej miłości. Chyba zrozumiałeś moje wypowiedzi w tej sprawie, i uświadomiłeś sobie, że mówienie przez Świadków o czymś strasznym, co niebawem nastąpi, nie wyklucza u nich okazywania szczerej miłości, a raczej ją wyraźnie potwierdza, gdyż oni nie sieją tylko i wyłącznie grozy, jak to robią różni fataliści i tzw. jasnowidzący autorzy różnych demonicznych przepowiedni, które nazywa się niegodnie proroctwami Bożymi, ale o tych strasznych chwilach jedynie wzmiankują, natomiast głównym ich celem jest „głoszenie tej DOBREJ Nowiny o Królestwie Bożym [o Rządzie Bożym, z którym wiąże się przede wszystkim, miłościwe rozporządzenia dające radość życia już teraz], zanim nadejdzie zapowiadany koniec [on przecież musi nadejść ze strony Boga, gdyż inaczej nadciągnąłby koniec ze strony samych ludzi inspirowanych przez Bożego Przeciwnika, a wtedy z całą pewnością ‘nie byłoby co zbierać’ i takimi perspektywami można byłoby się trwożyć i nie dostrzegać w nich nawet krzty miłości]” – Ewangelia wg Mateusza 24:14.
    To tak samo, jak ratowanie życia np. w wydaniu strażaków, którzy z narażeniem własnego, ostrzegają, ewakuują i w ogóle ratują zagrożonych na pewnym obszarze ludzi. Jak myślisz, czy owi strażacy z konieczności przecież mówiący o groźbie pożaru, są odbierani jako siejący panikę, nieżyczliwi, a może nawet gadający jakieś bzdury i głupoty, nieudacznicy… przyznasz, że chyba nie ma takiego, kto tak by ich oceniał – prawda?!
    Ale miej więcej tak jednak, a momentami jeszcze gorzej, ocenia wielu pracę ofiarnych Świadków, którzy w niektórych rejonach świata, narażają nawet swe życie (niekiedy giną w wyniku prześladowań ze strony fałszywych religii), by dotrzeć do ludzi z DOBRĄ, (a nie, ZŁĄ) Nowiną o Bożym rozrządzeniu, dającym wszystkim potulnym na tej ziemi możliwość wyjścia z wszechświatowego impasu, możliwość wyjścia z wszelkich problemów, jakie trapią teraz ludzkość. Niestety, ale tak jak strażacy o pożarze, tak i oni muszą też wspomnieć o dramatycznych chwilach, jakie rozegrają się tu na tej boskiej planecie – muszą też wspomnieć o ostatecznym POŻARZE, jaki ogarnie całą zamieszkałą ziemię – Księga proroka Izajasza 9:19; Sofoniasza 1:18).
    W tym wypadku jest jednak on nieunikniony, aby posłuszna Bogu część ludzkości, mogła osiągnąć szczęśliwe i w pełni RZECZYWISTE satysfakcjonujące życie pod rządami miłościwego Boga – czy wyobrażasz sobie coś piękniejszego i bardziej miłościwego o tego Bożego rozrządzenia?!

    Trzymaj się „Hmmm” i przyjmij ode mnie życzenia pomyślności i poprawnego odbioru tego, co do przekazania mają Świadkowie Jehowy, choć pewne wypowiedzi mogą Cię drażnić. Mogą być one dla Ciebie drażniące dlatego, że mogą nie okazywać się zgodne z tym, co Ty w sobie już od dawien dawna wypielęgnowałeś, a co przecież ostatecznie wcale nie musi być dobre – może okazać się złem w najgorszej z możliwych postaci. Stanie się to, -jeśli nic ze swym życiem nie zrobisz- bardzo wielkim zaskoczeniem i powodem do rozgoryczenia! Czyż nie lepiej będzie ubiec nieco nadchodzące wydarzenia i zaliczyć się do takich osób, które zareagują poprawnie i poprawnie też będą potrafili ocenić, co jest dobrem, a co przeciwnie?!

    Wierz mi, już mnóstwo osób, które NIE WIERZYŁY w istnienie Boga (było wcześniej zatwardziałymi ateistami, komunistami prześladującymi Świadków Bożych), poznało o Nim Prawdę i zaczęło wierzyć – poprawnie wierzyć! Zaczęli oni tez poprawnie miłować swych bliźnich, zamiast z rożnych bezzasadnych powodów, ich nienawidzić.
    Tak więc jeszcze raz życzę Ci duchowej pomyślności, a w tym poprawnej oceny tego, co jest Prawdą, oraz uchwycenia się tej Prawdy i trzymania się jej bez względu na okoliczności, a będzie dobrze…
    Pozdrawiam

  141. Anonim Says:

    To nie Amerykanie rzadza ludzmi i pogoda na swiecie, to Antychryst, ktory juz odszedl na wiecznisc.A po nim przejal rzady sterowania przez satelite ,ludzmi i pogoda, jego pomocnik.To sterowanie to zlozona sprawa, bo najpierw wielki teleskop ustawiony na Slonce, bocznym okularem przenosi odbicie od slonca na welkiego satelite i podswietla go, oraz laduje satelity akumulatory, a pozniej poprzez tego wielkiego satelite odbywa sie sterowanie ludzmi i pogoda. I nie potrzeba tu zadnych wielu ustawionych anten jak w U S A, a jedynie cala sprawa wielkiego stterowania odbywa sie poprzez wielki teleskop ustawiony na Slonce i poprzez duzego satelite podswietlanego odbiciem od Slonca. Dlatego ten satelita swieci na zolto, jak slonce. To ten satelita, ktory wykorzystywany jest do sterowania ludzmi i pogoda.

  142. awd Says:

    Waldemar ty to książki pisz,po co komu kazania na forum.

  143. Waldi Says:

    „awd”, z Twoich słów wnioskuję, iż jesteś człowiekiem antykościelnym, skoro nie popierasz kazań. Wiedz jednak, iż te moje obszerne wywody z typowymi kazaniami kościelnymi nie mają jakiegoś wielkiego związku. Zasadnicza różnica miedzy nimi (także między mną a ludźmi Kościoła) jest ta, że ja pisze Prawdę w oparciu o Pismo Święte popularnie zwane Biblią, natomiast kościelnym wypowiedziom podczas mszy, będących stricte kazaniami, tej prawdy jednak trochę, a w niektórych aspektach, zagadnieniach, bardzo brakuje.
    Moje „kazania” są więc zupełnie inne, i z tymi typowymi łączy ich jedynie obszerność, choć i w tym względzie moje pisanie zdecydowanie przeważa, mam nadzieję, że na korzyść. Oczywiście rozumiem, iż Ty najpewniej oceniłeś tak moje pisanie właśnie z uwagi na wspomnianą obszerność (mało kto bowiem pisze na forach tak dużo, jak ja), a nie z uwagi na treści, jakie to moje pismo, zawiera. Gdyby tak było, to byłoby całkiem nieźle, gdyż mogłoby świadczyć o tym, iż istnieją na tej ziemi ludzie, którzy są chłonni wiedzy związanej z religią i naszą, ludzką egzystencją, i w ogóle z przyszłością, a jedynie przeszkadza im ogrom tej wiedzy i dość bezpośredni sposób jej przekazywania, co akurat ma miejsce w tych moich „kazaniach”.

    Trochę to przykre, że tak odebrałeś i oceniłeś te moje wypowiedzi, bo mogłeś ocenić je jako nudne i nikomu niepotrzebne, tak jak to ma miejsce w rzeczywistych kościelnych kazaniach. Zapewniam Cie jednak co do faktu, iż ja nikogo nie zamierzam na siłę umoralniać czy strofować, jak to czyni się często właśnie podczas kościelnych kazań mszalnych. Moje pisanie, które poprawniej należałoby zwać listem/ami/, w którym udzielam często odpowiedzi na zarzuty, bądź w ogóle na treści, jakie zamieszcza się na różnych forach, ma na celu dopomaganie różnym ludziom w poprawnym nas (Świadków) zrozumieniu, a przede wszystkim ma (a już na pewno – powinno mieć) na celu ukazanie tego, co ma dla wszystkich ludzi największą wartość – uzyskanie rzeczywistego życia, co wiąże się wybitnie z uznaniem u samego Boga i Stwórcy. Czy widzisz, „awd”, coś bardziej szczytnego od tego typu zajęcia i przekazu z mojej strony?

    „Po co komu kazania na forum.” Odebrałem to jako pytanie, choć nie zamieściłeś „znaku zapytania” – za pytanie retoryczne, ale jednocześnie zawierające w sobie pewien ładunek wnoszonych pretensji i okazywanego niezadowolenia. Chciałbym Ci jednak powiedzieć, iż nie wszyscy muszą być tacy jak Ty – gdyby się wypowiedzieli w tej sprawie, to byłoby to wiadome. Ty sam też nie powinieneś wypowiadać się jakby za innych, bo skąd wiesz na pewno, ze wszyscy czytający na tym forum, myślą tak właśnie, jak Ty. Z drugiej strony uważam, że Ty, choć dość pogardliwie oceniłeś moje pismo, jako „kazania”, sam możesz odnieść z niego pewną duchową korzyść, tylko pewnie jeszcze o tym nie wiesz. To, czy faktycznie taką korzyść odniesiesz, będzie zależeć tylko od stanu Twego serca, Twego wnętrza, oraz od tego, czy Najwyższy Bóg, w którego istnienie być może na razie nie wierzysz, zechce na nie odpowiednio wpłynąć, abyś mógł wiele rzeczy zrozumieć. W każdym razie ja Tobie, jak i wielu innym ludziom, szczerze tego życzę.
    Pozdrawiam
    Waldemar

  144. Waldi Says:

    Do „anonim”
    Twierdzisz, że nie Amerykanie, a jedynie antychryst ma wpływ na wiele rzeczy. Ale czy tak jest w istocie – czy rzeczywiście potęga angloamerykańska, jaka obecnie istnieje, nie ma żadnego wpływu na wymienione przez Ciebie czynniki?!
    Nie bardzo wiem, co rozumiesz przez słowo „antychryst”, ale wydaje mi się, że nieco odbiegasz od zasadniczej definicji tego wyrażenia, opartej na Słowie Bożym, czyli na Biblii.
    Jak będziesz sobie życzyć, to ową definicję dość szczegółowo Ci zaprezentuję, ale teraz chciałbym, abyś się zastanowił nad jedną rzeczą. Jeśli pojmowany przez Ciebie „antychryst”, ma coś wspólnego z polityką -a tak właśnie myślę, że Ty tę rzecz pojmujesz- to jakże nadrzędni władcy polityczni stanowiący antychrysta, nie mogą mieć wpływu na narody i tych, którzy nimi rządzą. Przecież taki wniosek nasuwa się sam przez się!

  145. mat1930 Says:

    Kochani to powazny program i jego realizuja elity w celu opanowania ludzkosci ,aby byli ich niewolnikami.Ale Bóg nie pozwoli ten program im realizowac .A biblia to bajka napisana przez ludzi.Przeczytajcie artykuł” czlowiek i jego los „oraz”Czlowiek i jego potega podswiadomosci” to zrozumiemy po co ludzkość żyje i po co jest na tym globie.Człowiek jest więzniem na tym globie.i stworzony jest ,aby opiekował się tym co jest na globiei użytkował to dobrze a nie niszczył.a człowiek dbał o swą istotę ,by mógł opiekować się co jest na globie.Bóg dawkuje wiedzę człowiekowi.tak ,że w przyszłosci bedziemy latac z planety na planetę.a szatan nam nie przeszkodzi w realizacji tego programu.

  146. Sebastian Says:

    Stwierdzenia ponoć prawdopodobnie ewidentnie to nie są dowody kolejna teoria spiskowa

  147. Laguna Says:

    O ja, czytając wszystkie te komentarze po kolei układałam sobie w głowie odpowiedzi na wszystkie, ale wyleciały mi z głowy…

    Mogę powiedzieć tyle: Panie Waldemarze, czy też „Waldi”, mogę się zgodzić z niektórymi, że tak długie komentarze bolą. Osobiście wolę czytać krótkie i zwięzłe, ale to tylko kwestia gustu ;D
    Faktycznie denerwuje także ciągłe gadanie o Bogu. Nie mam żadnych obiekcji co do innych religii czy do ateizmu, ale czasem po prostu mam już dość ciągłego ględzenia o tych sprawach.

    Pamiętam, że na jakiś komentarz sprzed… 4 lat bodajże, chciałam odpowiedzieć, że trzęsienia ziemii występują codziennie kilka razy, ale są mało albo praktycznie nie wyczuwalne. Jest to skutkiem ciągłego ruchu płyt tektonicznych (raczej podstawowa wiedza). I tak samo jest możliwe z Ameryki wywołanie trzęsienia w Chinach. Płyty tektoniczne się ruszają, więc jeśli można kierować falami tsunami to nimi zapewne też.

    Co do samego artykułu, nie wiem, co o nim myśleć… Jeśli faktycznie możliwości HAARP-u są tak duże, to jest raczej źle niż dobrze. Ale chyba wolę nie zawracać sobie głowy takimi problemami. Co będzie to będzie, chcę żyć pełnią życia nie martwiąc się o to, czy gdzieś na świecie jakiś zły, pyszny człowiek nie układa planu jak zniszczyć świat. Przecież, tak czy siak, w przeciągu 100 lat na pewno będę martwa.

  148. Waldi Says:

    Witaj „Laguna”!
    Dziękuję Ci za ten wpis. Nie spodziewałem się, że jeszcze ktoś napiszę i poruszy temat związany z moim obszernym pisaniem. Właściwie to nie miałem za bardzo chęci odpowiadać Tobie, gdyż sporo wyjaśnień dlaczego tyle piszę i jakie są różnice między tym, co zawierają typowe „ględzenia” o Bogu, a moim pisaniem na Jego temat, zawarłem w poprzednich, właśnie obszernych wpisach. Niemniej świadom tego, że te moje tezy mogły Ci wszystkie „wylecieć z głowy”, tak jak wyleciały Ci te Twoje planowane odpowiedzi, albo też mogło być tak, że w ogóle ich nie przeczytałaś zrażona będąc objętością tekstu, postanowiłem chociaż co nieco w uzasadnieniu coś napisać.
    Otóż lubienie krótkich tekstów to jedno, a przyjmowanie i zdobycie pewnych różnych wiadomości, to zupełnie co innego. Upodobania do jednego, nie mogą i nawet bym powiedział, – nie powinny, przeszkadzać drugiemu. Są rzeczy, które można rzeczywiście wyrazić w sposób zwięzły i w miarę skrótowy, ale są i takie, które w ten sposób się wyrazić nie da. Tym bardziej, jeśli się uwzględni podstawowy fakt, że przy różnych problematycznych twierdzeniach, zarzutach, pytaniach, często niesłusznej krytyce itp. (co akurat można wyrazić w sposób zwięzły i krótki) odpowiedzi na nie zawsze będą dość obszerne. Tak więc wszystko zależy od różnych okoliczności, możliwości, a przede wszystkim tematu, jaki się w piśmie porusza. Musisz „Laguna” wiedzieć, iż temat dotyczący Boga, religii, czy tego, co zawiera sama Biblia, to przysłowiowy „temat rzeka”, natomiast to, co tu poruszyłem, jest zaledwie malutkim fragmentem tegoż.
    Tak więc rozpatrując sprawę w ten sposób, moje relacje na temat Boga są rzeczywiście dość zwięzłe, no i krótkie także, zważywszy na fakt, jak wiele jest obszernych treści związanych z religią i Bogiem. No i jak wspomniałem wcześniej, ja przeważnie udzielałem -tak jak teraz Tobie udzielam – ODPOWIEDZI na różne pytania zarzuty i głosy krytyczne, a ta forma pisania, niestety, ale wymaga zastosowania wiele obszernych treści – odpowiedzi cokolwiek OPISUJACE i WYJAŚNIAJACE, zawsze będą zawierały o wiele więcej zdań, na każde jedno twierdzenie zawierające w sobie jakiś zwięzły zarzut, czy krytykę. To samo dotyczy tez zadawanych pytań, które przeważnie można zawrzeć w pojedynczych zdaniach – odpowiedzi na nie jednak będą zawsze się składać z kilku czy nawet kilkunastu i więcej zdań.
    Popatrz, my tu piszemy na forum jakby w odpowiedzi na to, co zawarł Mikołaj Rozbicki (ciekawa rzecz – on wcale nie napisał tak krótko, a raczej dość obszernie…) i gdyby zebrać te wszystkie nasze komentarze, to objętościowo przewyższają one, i to o wiele, wszystko to, co na temat HAARP napisał nasz zacny Mikołaj. A przy tym jeszcze ważna uwaga – wszyscy ci, włącznie z Tobą, którym nie za bardzo odpowiada przebijanie się przez moje obszerne treści, w jakich znajduje się też ważne i konieczne miejsce dla Boga, dokładnie przeczytali bardzo obszerny wywód Mikołaja na temat HAARP, oraz zapoznali się niemalże całkowicie z zamieszczonymi pod nim komentarzami. Jakoś jednak nie przyszło im do głowy narzekać na ogólnie tak wielki ładunek informacji…
    Poza tym, czyż Ty, lub każdy inny narzekający, nie przeczytał ani jednej średniej objętości, książki…
    Ktoś, kto pragnie zastosować przyganę wobec mnie za prezentowanie obszernych wyjaśnień i w ogóle informacji, oraz twierdzi, ze lubi tylko zwięzłe i krótkie wpisy, komentarze, sprawia wrażenie jakby nigdy nic obszerniejszego (książki) nie czytał, albo przerywał czytanie, bo go to strasznie męczyło…
    Droga „Laguno”, zgodzę się z Tobą, iż „ciągłe ględzenie, gadanie o tych sprawach (o Bogu i religii), może przy obecnej skali przekazu na ten temat, nieco, a nieraz nawet i bardzo, irytować. Mnie też to dość mocno irytuje… Zdziwiona?! Weź jednak pod uwagę to, że mnie nie tyle irytuje sam fakt mówienia o Bogu i sprawach duchowych, ile drażni niesamowicie oprawa, która temu towarzyszy, a nade wszystko to, że o Bogu nie mówi się prawdy i demonstruje się przy tym fałszywą religijność. Zawszę będę piętnował obłudę, a szczególnie tę, jaka ma związek z Bogiem i zakłamaną religią. Dlatego uważam, że moje szczere i zgodne z prawdą objawioną w Biblii, wynurzenia, nie powinno się traktować, jako „ględzenie”, „gadanie”, gdyż ono wyraźnie się różni od tego, co się w tej sprawie powszechnie oferuje. Sęk tylko w tym, że wielu nie potrafi jeszcze należycie rozgraniczyć tego typu przekazy i dla takich słowa: „religia” i „Bóg”, działają jak płachta na byka, bo wszystkie z tymi terminami przekazy, sprowadzają do wspólnego mianownika, wrzucają do jednego worka związanego z obłudną religią – worka, którego zawartość, często może przyprawiać o mdłości i ogólnie do danego tematu, bardzo zniechęcać. Uważam, że jak w doborze towarzystwa i rozrywki, dla własnego dobra trzeba być bardzo wybrednym, tak też dla własnego duchowego dobra, trzeba być ostrożnym i nabyć umiejętności w dobieraniu i przyswajaniu sobie treści związanych z Bogiem i religią.

    Choć zdaję sobie sprawę, że na tym forum wyróżniam się swymi komentarzami, gdyż są one obszerne i mówią o sprawach związanych z prawdziwym Bogiem, to jednak uważam też, że nie są one tak bardzo trudne do przyswojenia, no i mają jakiś tam swój związek z całością materiału, jaki przygotował dla nas Mikołaj. Prawdziwa, oparta na Biblii, religia, ma wiele do powiedzenia odnośnie różnych zagadnień dotyczących społeczeństw ludzkich – za jej pomocą można poruszyć i wyjaśnić dla przykładu, problematykę przestępczości, zanieczyszczenia środowiska, zaburzeń gospodarczych, klimatycznych; tudzież można wyjaśnić trudną sytuację polityczną świata, czy wreszcie nawiązać do problematyki zbrojeń, jak chociażby tej związanej z HAARP. A najistotniejsze w tym wszystkim jest to, że ci/ja/, którzy przy pomocy Biblii te sprawy też poruszają, nie mieszają się w nie i nie próbują naprawiać tego, co naprawić już się nie da – naszym, prawdziwych chrześcijan celem, jest głoszenie Prawd od Boga pochodzących, a nie angażowanie się w jakieś polityczno-militarne gierki, które do niczego nie prowadzą, a jedynie ukazują prawdziwe oblicze tych, którzy uprawiając religię, okazują się zachłanni na władzę w tym świecie. Prawdziwy sługa Boży, będzie zawsze neutralny wobec spraw politycznych i militarnych tego świata, tak jak neutralnym był i jest Mistrz Chrystianizmu – Jezus Chrystus.

    Wspomniałaś, „Laguna”, o trzęsieniach ziemi i potwierdziłaś w pewnym sensie twierdzenia wielu „teoretyków spiskowych”, iż są one sterowane przez tych, którzy dzierżą najwyższą władzę w tym świecie. Takie prawdopodobieństwo istnieje, ale co powiesz na to, kiedy zakomunikuję Ci, iż spisane Słowo Boga – Biblia, już dawno, przed wieloma wiekami, poinformowało swoich wiernych czytelników, o fakcie zaistnienia takich działań mających związek z trzęsieniami, których eskalacja miała istnieć podczas „dni końca” dla tego systemu rzeczy.

    Piszesz, „Laguna”, że „wolisz nie zawracać sobie głowy takimi problemami”, jak: tsunami, trzęsienia ziemi, HAARP, oraz pełnymi pychy ludźmi, którzy mieliby być skłonni zniszczyć ten nasz świat. Popieram, – ja też nie zawracam sobie tym głowy. Lecz miedzy Tobą a mną jest pewna, dość ważna różnica. Otóż ja nabywam wiedzy o różnych sprawach, jakie dzieją się pod słońcem na arenie tego niegodziwego świata – świata składającego się z ludzi złych, którzy obłudnie udają dobrych, ale czynię to w kontekście tego, czego o tychże sprawach uczy Biblia. Tylko w takim zakresie, na jaki ta Święta Księga pozwala, ja ową wiedzę sobie przyswajam.

    Z drugiej strony, Księga Biblii, pozwala mi z łatwością nie myśleć jakoś bardzo o tych zatrważających rzeczach, jakie się wydarzyły i jakie się jeszcze mogą rozegrać w niedalekiej już przyszłości. Księga ta daje wręcz wspaniałą nadzieję na przyszłość, na tę przyszłość, jaka zaistnieje zaraz po dramatycznym okresie, jaki jest jeszcze przed nami. Gdybyś tylko zechciała poznawać te rzeczy i dowiadywać się, że można coś zrobić, aby nie myśleć tak pesymistycznie, i że nawet ludzie, których knowania są pełne pychy diabelskiego zła, nie będą w stanie pozbawić Ciebie życia, to właśnie to Twoje obecne życie, nabrałoby prawdziwych rumieńców.

    To fakt, w przeciągu najbliższych stu lat (Biblia sugeruje jednak, że dzisiejszy świat ma bardzo niewiele czasu razem ze swym niewidzialnym „bogiem”), możesz umrzeć, ale wiedz, że Najwyższy Bóg i Stwórca, jest Panem życia i śmierci, i jako taki, ma moc przywracać życie przez innych odebrane. To nie jest bajka dla grzecznych dzieci, gdyż łączy się z historycznym faktem śmierci naszego Mistrza i Pana, jaką poniósł on na Golgocie i z jego z martwych wzbudzeniem.

    Bóg ma w planie, na mocy odkupieńczej krwi przelanej przez swego Syna, usunąć z naszych genów ten okrutny gen śmierci, jaki zakradł się do naszych organizmów w wyniku zgrzeszenia naszych prarodziców, i jaki nam w dziedzictwie oni przekazali. Ta Twoja –zresztą wielu innych ludzi, także- gotowość na poniesienie śmierci, na pewno nie równa się chęci przestania bycia żywą – czyż nie ?! Nikt, kto jeszcze w miarę dobrze psychicznie funkcjonuje, nie chce umierać, a żyć. Nikt zdrowy na umyśle, nie wyznacza daty swej śmierci! To dowodzi niezbicie, że my wszyscy, na wzór wiecznego Boga (stworzeni na Jego „obraz i podobieństwo”), mamy w swych sercach wszczepioną wieczność, a to jedynie nasza niedoskonała, grzeszna i ciągle degenerująca się cielesna powłoka, kurczy się, obumiera i wraca do prochu ziemi.

    Musisz wiedzieć, Droga „Laguno”, że ten Najwyższy, o którym, jak nieładnie powiedziałaś, ględzenia nie chcesz słuchać, już niebawem usunie tych wszystkich pyszałków, którzy zagrażają Twojej, jak i wszystkich innych szczerych ludzi, pomyślności – usunie diabolicznych władców, którzy celowo wywołują trzęsienia ziemi, tsunami; którzy zanieczyszczają atmosferę, prowokują wojny i czynią wiele innych złych rzeczy. Czyż ku TAKIEMU Bogu nie warto byłoby zwrócić w końcu swój duchowy wzrok i konsekwencji cieszyć się Jego błogosławieństwami – zawsze nasz taka możliwość, póki jeszcze ten system diabelskiej władzy, istnieje na tej ziemi. Zachęcam Ciebie do podjęcia przemyślanych i właściwych kroków – życzę duchowej pomyślności, a teraz serdecznie i ciepło Ciebie pozdrawiam.

    O, widzisz, tego mego szczerego, bo płynącego z serca wywodu, naprawdę nie można było ujać zaledwie w kilku zdaniach, tak jak to Ty uczyniłaś wypisując swe tezy. Odpowiedzi na poruszone twierdzenia, choćby nie wiadomo co, zawsze od nich będą o wiele obszerniejsze…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: