Przemyślenia Mikołaja R.:)

Ciężki los tych, którym zależy by i inni zrozumieli…:)

My – ludzie, którzy dostrzegli mniej więcej w jakim matrixie żyjemy, w jak zakłamanej i zafałszowanej rzeczywistości funkcjonuje ludzkość, którzy zrozumieli skalę manipulacji, kontroli mas oraz skalę zbrodniczej działalności globalnej elity na całym globie opartej na okultyzmie i manipulacji energetycznej poprzez odwieczne i celowe dzielenie ludzi, prowokowanie wojen, konfliktów i nienawiści na wielu polach, świadomi tego, że cała historia ludzkości powinna być tak naprawdę napisana zupełnie na nowo, bo ta oficjalna jest tylko zbiorem zmanipulowanych przypowieści

– my wszyscy mający tego świadomość mamy wielki problem.

Bo mając świadomość ogromnej wagi i znaczenia tego wszystkiego dla całej ludzkości stajemy się często bezradni i sfrustrowani próbując dotrzeć do ludzi z tą informacją i wyjaśnić im co odbywa się za kurtyną światowych wydarzeń i wykazać jak bardzo to dotyka nas każdego dnia całkiem bezpośrednio.

Jest tego tak wiele, jest to tak trudna materia, wielowątkowa, skomplikowana i wymagająca poświęcenia nieco czasu oraz wysilenia (nieco) umysłu – co w dzisiejszych czasach jest dla wielu celem nie do osiągnięcia – że czasem zwyczajnie opadają nam ręce w tej syzyfowej pracy w rozbudzaniu ludzkiej świadomości.

Oczywiście mówiąc, że ta materia jest „trudna” sam osobiście nie uważam, żeby była ona jakoś szczególnie trudna, niemniej średni poziom zdolności umysłu szarego człowieka XXI wieku – celowo programowanego i ograniczanego przez tenże system kontroli – jest na takim poziomie, że wymaganie od niego nieco abstrakcyjnego myślenia i otwarcia umysłu graniczy z cudem i jest porównywalne do próby otwarcia konserwy za pomocą plastikowego noża (Bez urazy Konserwa:)).

Pewne schematy myślenia i reagowania na określone bodźce są oczywiście w nas implementowane z premedytacją, ale inne odpowiedzialność przecież zawsze jest w nas samych i nie musimy temu wcale ulegać – na co jesteśmy dowodem – ci „którzy wiedzą” lub „starają się wiedzieć” – bo wydostaliśmy się z tej mentalnej pułapki, umysłowej blokady.

Ja sam przecież przykładowo przez 5 długich lat mego życia byłem programowany przez studia w kierunku politologia, bym posłusznie świat, politykę i globalne problemy społeczno-ekonomiczne w sposób jaki jest dla elity jest odpowiedni. I wierzyłem w tę zakłamaną wersję rzeczywistości!

A jednak gdy zetknąłem się z alternatywną informacją nie odrzuciłem jej całkiem – owszem – zakwestionowałem ją (zaczęło się to po studiach od 9/11, niemniej duchowością i tajemnicami tego świata interesowałem się już znacznie wcześniej, tylko nie miałem pojęcia o tej tajnej władzy nad światem), ale zbadałem temat, zweryfikowałem go. I wówczas rozpoczęła się moja wielka przygoda z odkrywaniem świata za kurtyną, burzeniem iluzji i poznawaniem kulis matrixa…

Pewnie każdy z Was niezależnie od okoliczności przeszedł podobną ścieżkę – jej sednem jest to, że narzucamy nam program, blokady – nie zadziałały, albo inaczej – uwolniliśmy się od nich i to Wy o tym zdecydowaliście – zdecydowaliście się zażyć pigułkę prawdy. A więc nie ma takiej siły totalnej, która zniewala nas totalnie aż nie mamy nic do powiedzenia – mamy wolną wolę. Potrzebne jest swego rodzaju przyzwolenie, być okłamywanym, oszukiwanym i manipulowanym. Jest jedno takie mądre powiedzenie angielskie – „Gdy oszukasz mnie raz – powinieneś się wstydzić, gdy oszukasz mnie po raz drugi – to ja powinienem się wstydzić” (tłumaczenie mniej więcej). Jest to sentencja jaka powinna zapaść ludziom w pamięć, bo oznacza, że to my jesteśmy odpowiedzialni za wszystko co dzieje się na świecie. Nie są winni ONI – gdzieś tam daleko, straszliwi iluminati i NWO. Nie – to my jesteśmy winni bo dajemy się tak perfidnie oszukiwać i nabierać cyklicznie niemal na te same numery, na te same kłamstwa i te same mechanizmy. A więc skoro tak – to wynik mamy jaki mamy. Czas wydorośleć i wziąć na siebie odpowiedzialność. Oni mają prawo oszukiwać, my mamy prawo nie dać się nabierać i usunąć ten chory system z naszej rzeczywistości.

I nie oto chodzi, że my – „wiedzący” mamy rację, świętą rację i najprawdziwszą rację, jesteśmy oświeceni i macie nas słuchać bo jesteśmy lepsi niż stado owieczek.. Ten poziom pychy niestety ( jak wynika z moich obserwacji) staje się często kolejną pułapką w jaką wpadają jakże łatwo ludzie znający nieco tę tematykę, co powoduje że zatrzymują się w „rozwoju” umysłu i ducha. „Tak – iluminati istnieją i NWO, ale te UFO to ściema!” albo tę drugą część zdania można by tylko zamieniać na: „…co za bzdury tymi bioenergoterapeutami”, „…co za bzdury z kręgami zbożowymi!”, „…co za bzdury z tymi reptilianami!” – itp, itd. Wpadają oni w kolejne pudełko, jeno tylko nieco większe, bo spotykają na swej drodze kolejne informacje, które nie mieszczą im się w głowie i odrzucają je – zapominając, że tak samo kiedyś odrzucali NWO i iluminati. Jednym słowem nie odrabiają zadania domowego…

I tak obserwuję tych ludzi i staram się do nich dotrzeć z informacją w każdy możliwy sposób i staram się ich zainspirować, wzbudzić ciekawość…I zastanawiam się, gdzie się podziała właśnie ta normalna ludzka, najzwyczajniejsza w świecie ciekawość, ta dziecięca ciekawość świata jaką każdy z nas miał w czasach młodości, dążenie do poznania jego tajemnic, zadawanie pytań, szukanie informacji…?

Ten system stara się to w nas zabić i niestety jest w tym skuteczny na skalę masową. Ludzie zachowują się jak roboty, nie są już ciekawi, nie szukają już odpowiedzi, bo uznają, że nie trzeba, że już wszystko co najważniejsze jest wyjaśnione, że już wszystko jest ustalone…

To jest bardzo smutne i to mocno podtrzymuje ten system.

A dziś żyjemy już w takich czasach że nie ma wymówki, że nie wiedziałem, nie mogłem dotrzeć to tych informacji. Wszystko jest niemal jak na tacy – wystarczy chcieć wiedzieć! To wszystko niby, a jak się okazuje – jest to tak wiele. Dlatego właśnie między innymi uważam, że żyjemy w tzw. „czasach ostatecznych” w znaczeniu tego – że stoimy na rozdrożu, u progu rozstrzygania się jaką drogą pójdzie nasza cywilizacja. Bo kiedyś te tajne stowarzyszenia, ta globalna elita miała ogromną przewagę nad ludzkością – ludzie żyli w ogromnej większości odseparowaniu od siebie, podzieleni, nie znali świata, nie mogli ujrzeć tych tajemnych symboli w tak wielu miejscach nie potrafili „połączyć kropek” bo nie mieli ku temu narzędzi. Żyli w strachu kontrolowani przez religię i strach – nie mieli dostępu do jakiejkolwiek informacji, a ci którzy wiedzieli mogli co najwyżej spisać kilka papirusów czy książkę, co łatwo było zablokować i kontrolować.

Dziś jest internet, który stał się naszym niemalże „zbawieniem” – ogromna baza wiedzy, baza danych, centrum informacji – która wymknęła się spod kontroli. Ludzie wzięli go w swoje ręce, rozbudowali tę sięć. A przede wszystkim rozpoczął się proces wymiany informacji pomiędzy ludźmi, którzy wcześniej nie mieliby szans się ani spotkać, ani porozmawiać! (Czego my sami na tym forum jesteśmy sami dowodem).

A więc blokady zniknęły. Mamy teraz możliwość zrzucić te łańcuchy a każdy ma szansę wiedzieć i dokonać odpowiedniego wyboru „u końca czasów” – co oczywiście nie oznacza końca świata, ale koniec tego walącego się systemu kontroli. Nie ma już wymówek, nie będzie już takich, że nie mogłem wiedzieć – teraz to tylko kwestia otwartości umysłu, chęci i wyboru – a więc pełnia wolnej woli.

Jednym programów potrzebnych systemowi jest totalne rozleniwianie nas. Oczywiście także celowo obniża się nasze IQ, ale także przyzwyczaja do umysłowego lenistwa. W czym to się objawia? A no np. By nie pobudzać nas do zbytniej aktywności umysłowej tworzy się coraz banalniejsze filmy napakowane efektami specjalnymi bez treści, to samo z grami komputerowymi (zwykłe rąbanki a nie np. Gry logiczne) oraz teledyski i generalnie muzyka, coraz głupsze seriale, teleturnieje, krótsze i prostsze tematy wiadomości , obniża się trudności egzaminów w szkolnictwie itp itd – wszystko to taki umysłowy Fast Food – krótko, szybko, tanio i jak najmniej treści.

Jesteśmy też stadem ignorantów. Uważamy się za takich mądrych i wykształconych bo oglądamy codziennie Fakty, czytamy Gazetę Wyborczą no i mamy papierki świadczące o naszym wykształceniu – „Jak to! Ja jestem oszukiwany i manipulowany?! Dobre sobie!! He he he – głupi teoretyk spiskowy będzie mi tu wmawiał, że ja nic nie wiem, że mną manipulują, że to kłamstwo wszystko i że tyle lat miałem całkiem fałszywą wizję świata?! Niech spada – ja jestem mądry i wykształcony i wiem wszystko co potrzeba…”

I dotrzyj do takiego zakonserwowanego umysłu…To bardzo smutne, ale mam wrażenie, że im bardziej wykształcony człowiek, im więcej ma tych tytułów naukowych przed swoim nazwiskiem, tym bardziej ograniczony umysłowo i mentalnie jest taki osobnik… Niestety. No bo przecież ten system daje mu tyle pieniędzy, wpływów, stanowisk, poczucie ważności, podbudowuje jego EGO, umieszcza wysoko w hierarchii społecznej a do tego on poświęcił na podtrzymywanie tego systemu tyle lat życia, nauki, pracy i energii poprzez programowanie innych obywateli ( W szkolnictwie, poprzez stanowiska państwowe itp) bądź wpływanie na nigdy w inny sposób – że teraz ma przyznać, się do tego, jak bardzo był okłamywany, oszukiwany i ja bardzo wierzył w całkiem fałszywą wizję świata??!!

Nie – tacy ludzie prawie nigdy nie zmienią poglądów, będą ich bronić jak niepodległości a podważających ich wizję świata będą wyśmiewać i wyszydzać ze szczególną zaciekłością…Bo ich ego strasznie by ucierpiało, gdyby sobie uświadomili jak bardzo nie rozumieją tego co się na świecie dzieje…Uznali by to za druzgocącą porażkę, której nie umieli by przełknąć.

A prawdziwa mądrość to nie to samo co inteligencja, a już tym bardziej nie to samo co wykształcenie, choćby nie wiem jakie.


Podsumowując ten przydługawy artykuł:

Czasem naprawdę mi ręce opadają w tej mojej „misji” docierania do ludzi z informacją, z pobudzaniem ich ciekawości, inspirowaniem ich do szukania prawdy. Czasem po „starciu” z taką mentalną konserwą mam totalnie dość tego wszystkiego i chęć rzucenia tego zupełnie. Wpadam w depresję kompletną i nie widzę szans. Ale potem gdy przypomnę sobie o setkach już przebudzonych, szukających prawdy, o odradzającej się wiedzy i świadomości – dostaję nowego kopa do działania i staram się mimo wszystko działać wierząc, że jeśli nawet chociaż kilka osobom coś to da, że coś zdziałam – nie będzie to na marne, że to ma sens.

Takie ciężkie wahania i zmiany nastojów zdarzają cię do czasu do czasu. Niemniej chyba nic już nie zbije mnie z tej ścieżki, bo już wiem, że i tak nie zmienię swojej natury i że muszę działać.

To nie w moim stylu się poddać, nie w moim stylu być biernym.

A doskonałego paliwa do działania dajecie mi Wy – wszyscy jesteście mi podobni, myślicie jak ja i czujecie jak ja. I dzięki Wam w dużej mierze chce mi się to robić.


„Zawsze musi być źle”

– program NWO do kontroli ludzkości

Starając się docierać do ludzi z alternatywnymi informacjami, starając się przedstawić im prawdziwy obraz sytuacji w jakiej obecnie się zajmujemy tj. odnośnie NWO, oszustw bankowych na bazie pożyczek i kreacji pieniądza oraz totalnej kontroli i manipulacji jakiej jesteśmy poddani – daje się zauważyć pewien szczególny rodzaj programu jaki wgrany mają nasze „owieczki” w umyśle.

Otóż oni są tak przyzwyczajeni, uzależnieni od mechanizmów działania systemu – ich scenariusza, harmonogramu i sposobu życia, że nie potrafią sobie w ogóle wyobrazić innej możliwości – że może być inaczej!

Jest to rodzaj kultu, rodzaj wiary w dogmatyczne wytyczne systemu – że tylko one są możliwe, że tylko one działają i nie ma innej możliwości! Tej innej możliwości oni nie są w stanie sobie w ogóle wyobrazić!!

Przykładowo wiara w pieniądz – ludzie nie potrafią wyobrazić sobie systemu wymiany dóbr, systemu produkcji i w ogóle cywilizacji ludzkiej bez pieniądza! Jest top dla nich zupełnie nierealne – surrealistyczne, utopijne wręcz.

A przecież to tylko papierek – wymysł ludzkich biurokratów służących kontroli – jest to tylko jeden z możliwych systemów (dla nas najbardziej niekorzystny zaznaczmy) i zawsze można wymyślić coś zupełnie innego. Zresztą już wielokrotnie wymyślono i są znane alternatywne metody wymiany dóbr (Np. Barter system) – ale dla ludzi jest to jak religia – „Jak to – bez pieniądza?! To nie możliwe! A za co kupię cukier?”… Są tak zaprogramowani, że nie są w stanie wyobrazić sobie czegoś innego, lepszego. „Nie – tak musi być w końcu wymyślili to tacy mądrzy ludzie, mądrzejsi ode mnie….Reszta to mrzonki!”

To samo tyczy się samej bankowości – lichwy i inflacji. Kiedy mówię im, że w normalnych/ zdrowych warunkach jakiejkolwiek inflacji nie powinno być – że jest to manipulacja bankierów poprzez kreację pieniądza z niczego a zarazem ogromny podatek zarzucony na nasze plecy – ludzie zupełnie nie mogą pojąć, że może tego zjawiska nie być! A lichwa? „No jak to – to kto chciałby komukolwiek pożyczać pieniądze, gdyby na tym nie zarabiał? To niemożliwe. Tak musi być” – znowu odzywa się ten program umysłu…Oczywiście nikt nie sprawdzi, że są już opracowane inne pomysły i to od dawna zupełnie eliminujące lichwę – te grabieżcze odsetki (Np. Kredyt społeczny) – nie, bo to zwyczajnie nie mieści im się w głowach.

Kolejny przykład – energia. „Jak to – wolna energia? Za darmo? Nic nie płacisz? Niemożliwe! To jakaś utopia, wymysły, bajki, science-fiction!” – nie ważne, że właśnie NIENORMALNE jest właśnie płacenie za energię tak wielkie kwoty skoro żyjemy w oceanie energii! To jest istne niewolnictwo…

Tak samo z pracą – ciężką 8 godzinną harówką – gdyby była bowiem wolna energia, nie musiałbyś pracować – w sensie dla kogoś, robić coś nudnego co cię nie interesuje, za grosze, po to by opłacić niewolnicze podatki, by w ogóle móc żyć. Robiłbyś to co chcesz, co czujesz…

Jednym słowem byłbyś wolny!!!

„Nie, to niemożliwe, to jakieś brednie!”

Dotyczy to także naszych wyobrażeń o funkcjonowania państwa, społeczeństwa i w ogóle relacji między ludzkich. Wmawia nam się, że zawsze musi być ŹLE – że zawsze musi być ktoś biedny i poszkodowany, że złe rzeczy są naturalnym zjawiskiem, że zawsze musi być ktoś kto nami rządzi, że politycy zawsze kradną, że zawsze muszą być podatki, przestępczość itp. Itd.:

„Idealny system społeczny nie istnieje!”, „Zawsze ludzie walczyli – to naturalne. Wojny są czymś normalnym”, „Zawsze będą rządzący i poddani”, „Władza zawsze oszukuje”,

I tak dalej, i tak dalej, aż do znudzenia….

Warto więc całą mocą podkreślić, że każdy system – jakikolwiek sobie nie weźmiemy jako przykład – jest tylko jedną z możliwych wersji i zawsze zależy od nas – zawsze tworzy się w naszych umysłach. To znaczy, że MY tworzymy system i MY akceptujemy go bądź odrzucamy w zależności od tego czy uznajemy, że jest on odpowiedni.

Wszystko jest w naszych głowach, umysłach! To aż takie proste, że aż ludziom wydaje się nie możliwe!

Nasze myśli kształtują naszą rzeczywistość, a myśli zbiorowe kształtują zbiorową rzeczywistość – system.

„Nie! To nie może tak być! Nie może być idealnie! Nie może być łatwo! Nie może być pięknie i sprawiedliwie!”

A dlaczego nie? Bo sami tak sobie wmawiamy i tyle. Wystarczy uruchomić naszą wyobraźnie, znaleźć słuszne rozwiązania, uczciwe i sprawiedliwe a następnie wprowadzić je w życie – one zaczną działać.

Nie dajmy więc sobie wmówić, że zawsze musi być bieda, niedostatek, rozwarstwienie społeczne, ubóstwo, głód, braki, długi, wojny itp. Itd. – że zawsze musi być źle!

Nieprawda!

Tak być nie musi. To tylko tania propaganda i programowanie nas byśmy podtrzymywali ten chory system i nic z tym nie robili. To IM na tym zależy – tej całej globalnej klice manipulatorów…

Ja mówię temu NIE i jeśli powie tak odpowiednia ilość ludzi – ten system się zmieni.

Wówczas także zmieni się ten świat – na świat pełen szczęścia, harmonii i miłości.

Let’s Do It!:)


Sens tego wszystkiego

Świat pędzi jak szalony – każdy to widzi. Pracujemy, uczymy się, robimy zakupy, cały czas zmagamy się z przeciwnościami. Miliony ludzi głodują, tysiące giną na polach bezsensownych wojen, garstka bogaczy serwuje sobie wymyślne rozkosze fizycznego istnienia, podczas gdy 90% ludzkości stara się jakoś – lepiej lub gorzej – poradzić sobie z twardymi zasadami kapitalizmu. Choroby, alergie, niszczenie naszego środowiska, sztuczne g…wna dodawane do każdego już niemal pożywienia, chore doktryny szpikowania ludzi lekami, pastylkami zamiast naturą są oznaką triumfu koncernów farmaceutycznych a nie rozsądku. Wielbiony przez masy programator-hipnotyzer – telewizja (i inne media) serwuje posłusznym dzieciom matrixa codzienną dawkę ogłupiania na potęgę, upraszczania i trywializacji życia, którego sens sprowadzono do podstawowych odruchów fizycznych godnych człowieka pierwotnego.

HEJ – ale spokojnie! Przecież żyjemy u szczytu ludzkiego rozwoju! Jesteśmy tacy wielcy i wspaniali! Nasza technologia jest niewyobrażalna a postęp nieustannie ulepsza nasz komfort życia!!! Hurraa!! Możemy teraz jedną bronią zabić tak wielką ilość ludzi jak jeszcze nigdy w historii! Możemy wybierać wśród setek kanałów w naszym telewizorze!! Możemy zaserwować naszym dzieciom i samym sobie najbardziej niezdrowe i sztuczne jedzenie w historii i być z tego dumnymi! Ale wolność i demokracja! Możemy, a nawet musimy wywoływać wojny w IMIĘ POKOJU, żeby nasze kochane koncerny militarne miały z czego żyć…Możemy wreszcie wybierać polityków marionetki po to by robili z siebie durniów przed nami udając, że to oni niby mają jakąś władzę…a jak się nam znudzą to wybierzemy innych debili!!!  Nie ważne, że miliony głodują, tysiące giną, że w Tybecie i Czeczeni zabija się niemal codziennie cywili, morduje niewinne dzieci, kobiety gwałci a tych co mają szczęście zamyka na wiele lat w więzieniach i torturuje, aż nie wyzioną ducha – nie! To nie jest ważne! Przecież nie możemy zadzierać z potęgami – Chiny dają nam tanie zabawki i inne rzeczy wyprodukowane przez milionową rzeszę przymierających głodem niewolników a Rosjanie są ważnym rynkiem zbytu dla Europy! Nie ważne że zamieniamy nasz świat w zabetonowane getta zapełnione neonami, billboardami, reklamami, fastfoodami przepełnione zabieganymi konsumentami, dla których jedynym celem życia jest załapanie się na wielką promocję w supermarkecie…Ważne, że mamy do wyboru tyle kolorowych seriali i teleturniejów….

Taaak – prawdziwy szczyt ludzkiej ewolucji….

Lecz  po co to wszystko? Czy zadajemy sobie pytanie o co do cholery chodzi w tym całym szaleństwie? Jaki jest tego cel, jakie jest sedno sprawy, sedno życia i istnienia?

Umysł. Tu wszystko się rozgrywa. Ta piękna, idylliczna iluzja demokracji, porządku społecznego, „postępu” naszej kochanej nauki jest programem dla naszego umysłu byśmy spali dalej z smacznie podczas gdy nasi kontrolerzy robią swoje kontrolując nasze życie. Nie ważne ile zarabiasz, nie ważne jaki status społeczny posiadasz, jak wielki sukces w życiu osiągnąłeś. To tylko iluzja – takie kółko dla chomika, byś się czymś zajął, byś nie przeszkadzał, byś się nie buntował, byś nie dociekał prawdy, byś nie miał na to ani czasu ani ochoty….

Media, szkolnictwo, normy społeczne – zaprojektowano tak byś działał (żył) zgodnie z planem nadzorców systemu. Przede wszystkim nie możesz wiedzieć że system w ogóle istnieje – to chyba oczywiste.

Od dziecka programuje się w Tobie posłuszeństwo dla systemu – możesz sobie wybierać swoją wersję programu – od koloru do wyboru!: katolicyzm, muzułmanizm, judaizm, sekty, materializm poglądy polityczne, demokraci, republikanie, lewica, prawica, konserwatyzm, liberalizm, komunizm, kapitalizm, rasizm, nazizm, socjalizm, pacyfizm, bla, bla, bla, bla…

Ta sama gra, ten sam system fałszywych alternatyw rzekomych sprzeczności, rzekomych konfliktów, rzekomych wyborów…Więc ludziska się spierają, kłócą, nawracają, przekonują, rywalizują a nadzorcy systemu są zadowoleni…

Bo system działa po cichu, sprawnie…niezauważenie…

Szkoła, dobre oceny, lepsze oceny by mieć lepsze studia, studia, praca, duże zakupy, lepsza praca, zarobek, dzieci, rodzina, większy zarobek, dom, duże zakupy, większy dom, samochód lepszy samochód, coraz większe zakupy, więcej pieniędzy dla większej emerytury….zawał serca…rak….śmierć….koniec programu….

”Dziękujemy za bycie posłusznym, nie zadającym pytań niewolnikiem. „Ahh jak dobrze, że osobnik nr. 835592346959384 na planecie Ziemia rozmnożył się i wychował nam kolejną dwójkę posłusznych niewolników!”

Program dla potomków rozpoczęty:     Szkoła, dobre oceny, lepsze oceny by mieć lepsze studia, studia, praca, duże zakupy, lepsza praca, zarobek, dzieci, rodzina, większy zarobek, dom, duże zakupy, większy dom, samochód lepszy samochód…..

Never ending story….

Iluminaci, reptilianie, New World Order, rok 2012, UFO, channelingi, dusza, reinkarnacja, doświadczenia pozacielesne itp itd…To są puzzle i każdy z nas musi je poukładać by wiedzieć co jest grane w tym świecie. Pisałem o tym wiele. Nie jest istotne czy w to wierzymy czy nie. To nie kwestia wiary. To kwestia uwolnienia się od iluzji, uwolnienia się od programu. Zatrzymać się na sekundę i zacząć obserwować świat…Zadawać pytania. I zastanowić się na chwilkę nad najważniejszymi pytaniami na jakie powinniśmy znać odpowiedź:

Kim jesteśmy? Co tutaj robimy? Jaka jest prawda o tym świecie? Dlaczego to wszystko się dzieje? Jaki jest sens tej całej gry zwanej „życiem?

To tu się wszystko zaczyna i kończy. Nasz umysł. On musi się obudzić z tego szaleństwa z tego pędu i zacząć WRESZCIE zadawać pytania, szukać odpowiedzi. Tu jest początek i koniec. Dlatego nasz umysł jest tak bombardowany chemią, tandetną rozrywką i dlatego nadzorcy starają utrzymać go w stanie odrętwienia, uśpienia….

”Taak, śpij kolego….pracuj, biegaj nasz chomiczku, biegaj….nie zadawaj pytania po co…szkoda na to czasu…biegnij bo nie zdążysz!…bądź posłuszny…takie jest właśnie życie…to bieganie jest twoim sensem istnienia….”

Prawdy nie ujrzysz w telewizji. Nie przeczytasz o niej w gazetach. One nie są po to, byś wiedział co się dzieje – zrozum to! Wszyscy tak pięknie wierzymy w oficjalne informacje…och tak – oficjalne informacje oznaczają zawsze prawdę – natomiast te, które pochodzą z innego źródła i burzą tę piękną idylliczną iluzję światowego porządku rzeczy nazywane są sprytnie teoriami spiskowymi, by sugerować podświadomie masom, że to bajeczki szaleńców.

No przecież media nie mogą kłamać! Rządy nie mogą kłamać!!

Co za naiwność!

Nie ma informacji oficjalnej i nieoficjalnej, nie ma wiedzy sprawdzonej i teorii spiskowej  – NIE MA! Informacja to tylko informacja – zawsze i wszędzie! I każda ma takie samo prawo do zaistnienia i do bycia PRAWDĄ!

To, że ktoś super wykształcony pięknie ubrany w drogi garnitur i drogi krawat mówi coś do mnie przez telewizor codziennie nie oznacza, że mówi prawdę! To, że informacja jest z internetu, z filmu You Tube nie oznacza automatycznie , że jest niewiarygodna!

LUDZIE! Kto ma większą niezależność w publikowaniu informacji – zwykły szary człowiek, który umieszcza info w necie za darmo, nie pracujący dla żadnej korporacji, instytucji, grupy interesów, nie mający szefa, nie mający ograniczeń, czy niewolnik stacji telewizyjnej kontrolowany przez szefa koncernu, gatekeeperów, który musi wypełniać zamówienie swoich przełożonych, by robić karierę i zarabiać kolejne setki tysięcy zielonych????

No, ale ogól woli wierzyć telewizji, koncernom medialnym, rządom…bo to PEWNE i OFICJALNE informacje – znaczy się z automatu PRAWDZIWE….

Informacja to tylko informacja. Zapamiętajcie.

Co teraz…?

Tylko po co nam ta cała wiedza o spiskach, konspiracjach, o tym całym bagnie….? Pięknie ułożone puzzle zdają się tworzyć całość o sensie tego zamieszania na Ziemi, o sensie życia….Tak – to znacznie rozjaśnia sens naszego żywota….Niby..

Idąc przez życie ciągle zbierasz nowe informacje i już wiesz, że świata nie zbawisz na siłę. Możesz próbować ludzi informować, możesz ich zachęcać do poszerzania swojej wiedzy, inspirować do zadawania pytań o życiu, o tej rzeczywistości. Możesz podsuwać im filmy, artykuły i inne źródła informacji, możesz z nimi dyskutować i spierać się, możesz sam swoją postawą, myślami i postępowaniem w życiu być tą upragnioną zmianą, której pragniesz dla świata….

Ale wszystko co możesz robić to tylko próbować.

Bo wszystko zależy od każdej wolnej istoty, która wciela się w ten trójwymiarowy matrix i sama decyduje, czy chce znać prawdę czy nie, czy chce żyć do reszty pochłonięta materialistyczną iluzją i owładnięta medialną papką, czy może zamieszkując chwilowo ten wymiar w danym ciele poszukuje prawdy, miłości i harmonii…

My tylko możemy próbować obudzić w nich ducha nieskończonej świadomości jaką jesteśmy i o czym tak wiele milionów istot kompletnie zapomniało paplając się bagnie chorych emocji i pustych iluzji stworzonych przez kontrolerów systemu.

Każdy decyduje jednak sam za siebie a decyzje te są niezmiernie ważne. Bo jak sądzę bliscy jesteśmy czasu, gdzie to jaką wiedzę mamy, jaką świadomość świata i życia posiadamy oraz to jakimi wartościami się kierujemy zdecyduje jak sobie poradzimy z Wielkim Egzaminem jaki nas czeka już niedługo…

Będzie to prawdziwy egzamin dojrzałości dla całej ludzkości, egzamin dawno zaplanowany przez istoty tak mądre, że nie potrafimy ich jeszcze pojąć…

Życzę każdemu z Was zaliczenia go.

***************************************************************

W poszukiwaniu prawdy:

moja droga do ku przebudzeniu

Moje poszukiwania prawdy o otaczającym nas świecie rozpoczęły się już w dzieciństwie, gdy badając rzeczywistość wokół mnie zacząłem coraz bardziej kontestować poszczególne elementy obrazu podawanego przez naszą religię, której byłem uczony. Miałem coraz więcej pytań i wątpliwości co do wielu informacji podawanych w szkole i kościele, a pokrętne odpowiedzi mego katechety nie zadawalały mnie ani na jotę.

Pierwszy mały kroczek ku „nowemu” dokonał się przy zetknięciu ze wyznaniem Świadków Jehowy, choć dziś już dobrze wiem, że każda tego rodzaju grupa zawsze grzęźnie we własnych nieomylnych doktrynach i dogmatach, a zatem ogranicza rozwój osobisty i perspektywy badawcze. Jakkolwiek wówczas było to dla mnie coś nowego i innego – świeższe spojrzenie na tematy dotyczące interpretacji słów zawartych w Biblii. Jakkolwiek był to krótki etap w mym życiu był znaczący o tyle, że ujrzałem Kościół Katolicki w zupełnie innym świetle  – zgoła negatywnym (oczywiście zawsze mówię tu o samej instytucji jako takiej i jej przywódcach a nie o wyznawcach – to bardzo ważne by rozróżniać te dwie sprawy). Przede wszystkim Świadkowie Jehowy bardzo trafnie wypunktowali wszystkie przekręty i odstępstwa i od Słowa Bożego, ukazali dobitnie wszystkie niecne uczynki głów KK oraz ogromną rolę tej instytucji w szerzeniu się zła i patologii w ówczesnym świecie od średniowiecza po wiek nowożytny.

Prawdziwie milowym krokiem w mym rozwoju i poznawaniu świata było zetknięcie się z panem Erichem von Danikenem. Kiedyś przypadkiem trafiłem na jego książkę: „Mój świat w obrazach”. To było to! Pochłonąłem chyba wszystkie jego książki przez następne lata. Ujęło mnie zupełnie inne spojrzenie na naszą przeszłość i pochodzenie. Co jak co, ale nikt nie powie mi, że ten facet nie pisał logicznie! Wiem, ze dla wielu jest on wysoce kontrowersyjną postacią, ale nikt, kto przeczytał chociaż kilka jego książek rzetelnie nie przekona mnie, że w generalnych założeniach nie miał racji i że jego tok rozumowania nie szedł w słusznym kierunku. A to, że popełniał błędy, że się mylił po wielokroć – zapewne tak! Ale któż z nas nie popełniał błędów i nie zbłądził w poszukiwaniu prawdy..? Wystarczy, że 5% jego tez jest prawdziwych a to już oznaczałoby rewolucję w postrzeganiu naszej przeszłości. Najważniejsze jednak, że pokazał on zupełnie nowe spojrzenie na te tematy.

Etap paleoastronautyki i „bogów” z czasem ewoluował w badanie tzw. duchowości. W tę działkę wprowadziła mnie trylogia Roberta A. Monroe: „Podróże poza ciało”, „Dalekie podróże”, „Najdalsza podróż” oraz książki jego ucznia Bruce’a Moen’a. To był zupełnie nowy wymiar dla mnie. Wychodzenie z ciała, reinkarnacja, rozwój świadomości, inne wymiary i światy niefizyczne. WOW! Trochę mnie to wszystko naraz rozbiło na jakiś czas – dużo nowej wiedzy, ale podskórnie czułem, że tak właśnie wygląda ta druga strona lustra. I to wszystko zmieniło mnie istotnie wraz z moim podejściem i spojrzeniem na otaczającą mnie rzeczywistość. W międzyczasie przerabiałem oczywiście sporo czasopism i gazet dotyczących tematyki UFO, duchów, zjawisk paranormalnych, przepowiedni o końcu świata itp., itd. Powoli z tego chaosu i porozrzucanych puzzli zaczął wyłaniać się spójny obraz.

Wówczas nadszedł kolejny etap – „końcoświatowy”, gdzie intrygowała mnie kwestia Objawienia Św. Jana, wielu przepowiedni o nadchodzących katastrofach oraz o roku 2012. Na początku podchodziłem do tego czysto materialnie, czysto fizycznie – strach, groza, zniszczenie, wojny, choroby – jednym słowem megakatastrofa. Dopiero później pojąłem, że 2012 rok to coś więcej niż kataklizmy – one są tylko objawem czegoś innego, większego i ważniejszego – oczyszczenia tej planety, skoku do innego wymiaru istnienia (więcej o 2012 roku w dziale mu poświęconym). Sens tego całego mającego nadejść wkrótce zamieszania naświetliły kolejne odkrywane przeze mnie w internecie channelingi: przekazy Plejadian, Kasjopejan, RA, oraz z Andromedy i kilka innych źródeł.

Tu dotarłem do ważnego momentu w mej podróży. Dowiedziałem się o niezłych przyjemniaczkach  – iluminatach. Tego mi brakowało w mej układance, brakowało odpowiedzi skąd bierze się tak wiele zła na tym świecie. Ta grupa bezwzględnych psychopatów odpowiada za pracę tego piekielnego mechanizmu wojen, biedy, terroryzmu i wszystkiego co najgorsze. Uświadomienie sobie faktu istnienia tego iście diabelskiego spisku było jak dotąd największym wyzwaniem dla mojego umysłu, bo wymagało to zrewidowania niemal wszystkiego w co wierzyłem i o czym się uczyłem tyle lat – zrewidowania historii najnowszej, zrewidowania ślepej wiary w demokrację i jej instytucje, odrzucenia naiwnej wiary w państwo i gospodarkę oraz w organizacje międzynarodowe jako takie – generalnie odrzucenie wiary w jakiekolwiek prawo i jakąkolwiek sprawiedliwość, bo przecież oni byli ponad to, a cała reszta była perfidnym kłamstwem i mydleniem oczu! Dobrze się stało, że przestałem wierzyć w te wszystkie iluzje, bo tym samym usunąłem z mego umysłu program wgrywany mi do mózgu przez iluminatów od dziecka właśnie, tylko po to by trzymać mnie w niewiedzy i łatwiej kontrolować. Oficjalna wersja rzeczywistości ma tylko dawać nam fałszywe poczucie bezpieczeństwa i trzymać z dala od prawdy i wiedzy. Głupich, naiwnych i nie posiadających wiedzy się zawsze łatwiej kontroluje i wykorzystuje. Po to powstał właśnie ten swoisty „Matrix” dla mas.

Wydawało się więc, że wszystko jasne i tu pojawił się wątek reptalian. Co prawda już wcześniej pojawiał się wątek z nimi związany w różnych filmach i publikacjach w internecie, ale jakoś nie mogłem do końca przekonać się, że są istoty, które żywią się naszą negatywną energią, a czasem nawet naszymi ciałami i to one od tysięcy lat rządzą tak naprawdę ludzkością, manipulując tak wydarzeniami, by kreować wojny i zło wszelakie dla własnej korzyści. Po czasie logiczne stało się, że przecież skoro we wszystkich przekazach ludów starożytnych i w źródłach religijnych z całego globu zawsze opisywano zgubny wpływ sił zła, demonów, diabła, lucyfera, szatana pod różnymi nazwami na różnych kontynentach i w różnych kulturach – to musi coś w tym być. W chrześcijaństwie obraz diabła, który opanował Ziemię aż do czasów powrotu Chrystusa daje do myślenia. Czyż te gadopodobne istoty nie przypominają wam właśnie takiej siły? Czyż to nie o to właśnie chodziło! Czyż reptalianie idealnie nie pasują do tych relacji z zamierzchłych czasów? A więc to jest ten sam szczyt piramidy, największa tajemnica, największy sekret, najtrudniejszy fakt do zaakceptowania dla człowieka, tkwiącego w przekonaniu, że to on rządzi, że to on jest królem Ziemi, że to on jest na szczycie łańcucha pokarmowego…A tu takie coś!J To wymaga naprawdę odwagi i otwartego umysłu.

Teraz obraz jest niemal kompletny – przynajmniej na tyle ile nasz ograniczony umysł może go ogarnąć. Dusza, reinkarnacja, inne światy, inne wymiary, wszechobecne Ufo (pamiętajmy, ze tzw. kosmici też się dzielą na tych dobrych i złych w skrócie, tj. nam życzliwych i nie. „Jako na niebie tak i na Ziemi” – pamiętajcie zasadę analogii. Tam nad Ziemią rozgrywa się walka o los naszej planety i obie strony są aktywne), iluminaci, rok 2012, reptalianie i nadchodzący 4 wymiar dla naszej planety – to nie osobne zagadnienia, tylko całkowity obraz tego co Cię otacza, choć niekoniecznie wszyscy z nas to dostrzegają. Dojście do prawdy w tym szumie informacyjnym i mnogości kłamstw nie jest łatwy, ale nikt nie zwolni nas z obowiązku pojmowania naszej rzeczywistości taką jaka jest. Inaczej nie zrobimy kroku naprzód tylko pójdziemy ścieżką wytyczoną przez tę garstkę szaleńców sprawujących władzę z nadania reptalian – wprost ku naszej zagładzie. Nadchodzi czas ostatecznych wyborów.

Jedno jest pewne – światy wygląda zupełnie inaczej niż nas uczono.

******************************************************************

Mikołaj Rozbicki:

Moja wizja świata

Poniżej przeczytacie państwo moje osobiste przemyślenia dotyczące losów ludzkości i Ziemi od jej zarania po dzień dzisiejszy, będące próbą zrozumienia i wyjaśnienia sensu tego wszystkiego co się działo, dzieje obecnie i będzie się dziać w najbliższym czasie. Jest to zarys mojej wizji świata i życia, która powstawała podczas moich dotychczasowych poszukiwań prawdy. Jakkolwiek świadom jestem, że pewnie zmieni się ona jeszcze wielokrotnie wraz ze zdobywaniem nowych informacji…

I. Dawno, dawno temu…

Cóż, na pewno historIa ludzkości i pochodzenia naszego gatunku jest mocno zakłamana i zmanipulowana. Oficjalna wersja wydarzeń jest ewidentnie niespójna, zagmatwana i generalnie nie trzyma się kupy. Wmawia nam się, że wyewoluowaliśmy zwyczajnie od niższych gatunków, a przeszłe cywilizacje były głupie i prymitywne mimo, iż zbudowały tak wspaniałe budowle i miały przeogromną wiedzę w dziedzinach matematycznych i astronomicznych, którą my posiedliśmy zupełnie niedawno…Nie, COŚ tu nie gra.

Ciężko tak naprawdę powiedzieć coś więcej na temat naszych początków, ale badając mity i starożytne podania zawsze pojawia się motyw Edenu, raju gdzie człowiek żył szczęśliwie i dostatnio, po czym “upadł” w efekcie “grzechu”, skuszony przez przebiegłego węża…Czy coś wam to nie mówi? Wąż – gad skusił człowieka, przez co upadł jego raj i musiał żyć w “okropnym” świecie. Pewno to były początki naszej “znajomości” z reptalianami. W wielu channelingach mówi się o tym, że Ziemia stworzona była jako wielka, wspaniała biblioteka wszechświata, gdzie żyją wszystkie możliwe gatunki zwierząt i roślin ze wszystkich stron uniwersum. Człowieka także stworzono z DNA kilkunastu różnych kosmicznych ras, przez co staliśmy się istotami zupełnie wyjątkowymi.

W przeszłości zapewne istniało bardzo wiele wielkich, wspaniałych i zaawansowanych technologicznie cywilizacji, jednakże coś powodowało, że wszystkie one upadły – a to w wyniku wojen, a to w wyniku katastrof naturalnych, a może jednego i drugiego. Historia zapewne zataczało koło – kolejne cywilizacje upadały z tych samym powodów – upadku duchowości, przesycenia materializmem, skorumpowania złem. No stawiam, że reptralianie im w tym wydatnie pomagali…

To oczywiście tylko i aż spekulacje, jednak jedno wydaje mi się raczej pewne. Na samym początku człowiek był istotą w pełni wolną, wysokorozwiniętą duchowo, o ogromnych możliwościach, oraz żył w zupełnie innych warunkach niż dzisiaj. Są nawet przesłanki, że kiedyś nawet nie posiadaliśmy ciał fizycznych i to właśnie gady  namówiły nas na wejście w nie, by doznać nowych, wspaniałych możliwości. Czyżby to był moment „upadku” ludzkości i wielkiego grzechu..? Częstokroć napotykamy na przekazy o zmanipulowaniu i ograniczeniu naszego DNA, przez co staliśmy się istotami znacznie bardziej ograniczonymi. Wygląda więc na to, że od tej pory staliśmy się zwykłymi niewolnikami naszych najeźdźców, którzy wykorzystują nas czerpiąc z nas energię negatywną – coś jak w filmie “Matrix”.

W pewnym okresie czasu na Ziemi było wielu “bogów”, którzy prowadzili różną “politykę” względem nas. Jedni chcieli nam zapewne dopomóc w rozwoju duchowym i współpracować w różnych dziedzinach, inni zapragnęli nas zdominować i wykorzystywać. Ślady ich pobytu na naszej planecie są wszędzie, w każdym zakątku świata i w każdej kulturze. O Ziemię wybuchła wielka wojna tychże “bogów” i niestety jak już wcześniej pisałem, wygrała ta zła strona, która rządzi nami po dziś dzień. Najprawdopodobniej zarówno dobra, jak i zła strona tego konfliktu były konfederacjami różnych kosmicznych ras połączonych podobnymi “interesami”. Gdybym miał zaryzykować na podstawie mnóstwa przekazów opisać ten układ sił najłatwiej mi chyba wskazać siły ciemności – Szaraki (sztuczny twór gadów), Reptalianie a nad nimi Orionici..? Być może reptalianie jednak są nad Orionem… Nasi “dobrzy” kumple to z pewnością Andromedanie oraz istoty przedstawiające się jako Kasjopejanie i Plejadianie, jednak ci ostatni sami zaznaczyli, że nie pochodzą z tych rejonów, tylko z nich “nadają”. Zresztą chyba nawet oni nie pochodzą ze świata fizycznego w naszym rozumieniu. Wiem, że to w dużej mierze spekulacje, ale warto myśleć, zbierać informację i zastanawiać się nad tym wszystkim.

II. Świat współczesny – historia najnowsza

Patrząc analitycznie na bieg historii widać wyraźnie, że zawsze istniała jakaś potężna instytucja/imperium, które swym działaniem czyniło ogrom zła, manipulowało, ograniczało i ciemiężyło ludzkość ograniczając możliwość jej rozwoju duchowego. Był Wielki Babilon, było Imperium Perskie, Imperium Rzymskie, a po jego upadku…Kościół Katolicki. Tak – moim zdaniem ta instytucja ma przeogromny wkład w trzymaniu ludzkości w ciemnocie i zacofaniu duchowym. Piękne idee Jezusa, miłość, pacyfizm, tolerancja, współczucie, rozwój duchowy w poszukiwaniu Stwórcy w samym sobie – to wszystko Kościół przeinaczył, zmanipulował, przekręcił i wykorzystał jedynie w celu zdobycia władzy, wpływów i bogactwa. Wszystkim tym zasadom sprzeniewierzał się każdego dnia swego istnienia – nawracanie mieczem, straszenie piekłem, gromadzenie dóbr materialnych, utrzymywanie zabobonów, krucjaty, zabijanie w imię Boga, inkwizycja…Czy trzeba dodawać więcej? Kościół przez dobrych kilkanaście wieków trzymał społeczeństwo w ryzach i zacofaniu, spowodował smierć milionów ludzkich istnień, ma nieocenione załugi w rozwoju technologii służącej skutecznemu torturowaniu, mieczem i stosem wymuszał posłuszeństwo doktrynom swej wiary…Wszystko oczywiście w imię Boga i Chrystusa. No ale jeśli faktycznie istnieją te złe siły  (diabelskie czy reptaliańskie – jak kto woli) to w jaki sposób najlepiej pokonać dobro i zniweczyć wysiłki Jezusa skoro ciężko je pokonać? Najlepiej oczywiście podszyć się pod nie, powołać się na Jego imię i sprofanować wszystko tak dalece jak się da ogłupiając ludzi i prowadząc ich ku złu, kiedy ci nawet tego nie podejrzewają…Przecież to niby przedstawiciele Chrystusa na Ziemi – jego kapłani! Muszą więc reprezentować dobro…Na tym polega przebiegła sztuczka mająca wyprowadzić ludzkość w pole.

Jednak w XVIII wieku wpływy Kościoła zaczęły mocno słabnąć. Coraz to nowe wynalazki, nowe idee i światopoglądy, rozwój wielu dziedzin wiedzy i zwiększanie się ludzkiej świadomości podkopały znacznie jego wpływy i znaczenie. A skoro jeden system upada i staje się nieużyteczny trzeba zaprojektować nowy, aby świat znowuż wpędzić w ciemność, więc…W 1776 roku w Niemczech powstaje zakon lluminatów. Jego celem było przejęcie kontroli nad wszystkimi związkami masońskimi (jako nadmasoneria), zwalczanie Kościoła i  idei chrześcijańskich oraz zdobycie całkowitej, totalnej władzy nad całym światem w imię szatana, lucyfera czy diabła, jak kto woli. Tak, tak – założyciel iluminatów (specjalnie zawsze piszę z małej litery, by ich niepotrzebnie nie dowartościowywać) i wielu jego członków miało bezpośredni kontakt z “ciemnymi siłami”, które nimi kierowały. Ludzie ci niemalże dosłownie zaprzedali swe dusze za ogromną władzę i bogactwa tego świata służąc swym panom. A plan zdobycia władzy nad całym światem opierał się na prowokowanych wojnach, przekupstwach, podstępach, szantażach, oszustwach, kłamstwach i manipulacji na wszelkich polach – finansowych, społecznych i religijnych. Zapewne wielu członków masonerii na niższych stopniach wtajemniczenia było wówczas święcie przekonanych, że służą dobru, że cele Iluminatów są szczytne i piękne, że za ich rządów Ziemia będzie krainą mlekiem i miodem płynącą. Wielu zapewne także i dziś myśli tak samo – jednak jest to tylko bajeczka dla naiwnych, a prawdę brutalną o tym, kto jest ich prawdziwym bogiem i jaki jest ich prawdziwy cel poznaje się dopiero na wyższych stopniach wtajemniczenia, gdzie dostają się tylko bezwzględnie posłuszni i wierni zakonowi. Zresztą “po owocach ich poznacie” – przyjrzyjcie się obecnemu światu: wojny, korupcja, terroryzm, ogłupiające media, upadek moralności – oto efekt ich działalności. A celem ostatecznym dla nich jest bycie bogami na Ziemi i rządzenie całą resztą nas – niewolników.

Tak więc zakon iluminatów powstał nie przypadkowo. Zresztą, czy znowu tu nie maczali swych palców nasi “kochani” reptalianie/Szatan? Dotychczasowy system zła załamywał się, więc trzeba było wymyślić nowy mechanizm manipulacji. Kościelne doktryny, zabobony i rytuały były coraz śmielej odrzucane przez ludzi, którzy zaczęli patrzeć w kosmos, badać przyrodę i szukać Boga – zaczęli pragnąć być wolnymi od pęt religijnych przesądów i strachów. Iluminaci mieli nas podejść z innej strony – od strony rzekomego humanizmu, świeckości i liberalizmu. Pułapka została zastawiona i była bardzo skuteczna. Plan zdobywania władzy nad światem realizowano z wielką cierpliwością i żelazną konsekwencją poświęcając temu celowi miliony łez i ludzkich istnień bez żalu. Za pomocą systemów bankowych, manipulacji pieniądzem i ekonomią, wywołując wojny, rewolucje i sterowane powstania, budując zbrodnicze ideologie i totalitaryzmy osiągnęli już niemal sukces. Tak, tak – nie miejmy złudzeń – zarówno komunizm jak i nazizm wywodzą się z tego samego źródła. Zresztą każdy inteligentny człowiek sam zauważył niemalże identyczne podobieństwo tych rzekomo sprzecznych ideologii i systemów: władza w jednym ręku, obozy koncentracyjne, brak wolności prasy, państwo ponad jednostkę, ekspansja militarna, totalna propaganda i socjotechnika. Jeśli zastanawiałeś się kiedyś jak będzie wyglądać świat pod rządami iluminatów jeśli im się powiedzie to spójrz na te systemy totalitarne i pomnóż to x 10.

Należy w tym miejscu wspomnieć o odwiecznym planie iluminatów – planie III wojen światowych. Każda miała coraz bardziej przybliżać ich do celu, każda miała zmuszać społeczność międzynarodową do coraz większej globalizacji,  centralizacji i unifikacji pod pretekstem zapewnienia światu trwałego pokoju. Po I Wojnie Światowej wprowadzono pierwszy stały organ międzynarodowy – Ligę Narodów, która jednak nie spełniła większej roli i się rozpadła szybko. Wybuchła więc II Wojna Światowa – o wiele straszniejsza i bardziej niszczycielska, co zapewniło sukces powojennym tworom, czyli ONZ , Unii Europejskiej oraz NATO. Wszyscy muszą się zunifikować i dołączyć, a jak nie pogrąży się ich w kryzysie finansowym, zadłuży ich państwo i w końcu zmusi do uległości w taki sposób, lub przez zwykłe przekupstwo. Niestety najprawdopodobniej czeka nas jeszcze III wojna o światowym zasięgu, gdyż coraz bardziej uwidacznia się opór społeczeństw narodowych przed dalszą centralizacją i globalizacją.

Musimy też zaznaczyć jeszcze jedno ważne zdarzenie jakie miało miejsce w latach najprawdopodobniej 50-tych. Nastąpił wówczas najprawdopodobniej kontakt rządu USA z pozaziemskimi cywilizacjami. Wiele wskazuje na to, że kontaktowaly się z nimi zarówno ci dobrzy kosmici i ci źli, ale czegóż się można było spodziewać ze strony państwa iluminackiego, jak nie nawiązania współpracy z tymi złymi (Szarakami) i odrzuceniu oferty tych dobrych. Układ: najnowocześniejsza technologia za wolną rękę w badaniu, testowaniu i porywaniu ludzi był dla nich lepszym rozwiązaniem, aniżeli oferta rozwoju duchowego i pokojowej współpracy z innymi istotami. Ten pakt trwa do dziś kosztem zwykłych ludzi. Tak ominięto sprytnie uniwersalne Prawo Wszechświata mówiące o wolnej woli – rząd rzekomo reprezentuje obywateli USA, więc wybrał swobodnie taką opcję i zezwolił na “testy” na swoich obywatelach.

III. Co się dzieje teraz. Czasy ostateczne.

Wydaje się, że zbliżamy się do wielkiego finału tej całej historii. Opisy ostatecznej bitwy sił dobra i zła – jakkolwiek je rozumiemy i definiujemy – zrealizują się już niebawem. Według mnie 21.12.2012 to tylko symbol – ale do 2016 roku lub w tych okolicach Ziemia przejdzie przez granicę wymiarów i znajdzie się w tzw. 4 gęstości – na niej znajdują się obecnie reptalianie. Zatem stracą oni swoją przewagę nad nami i będziemy się mogli od nich wyswobodzić, czemu oczywiście oni próbują zapobiec. Zatem za nim dojdzie do tej daty zrobią wszystko co potrafią, by zmanipulować ludzkość i utrzymać władzę na tyle silną, by – jak wierzą – po 2012 roku nadal nad nami dominować.

Zawsze zastanawiałem się dlaczego iluminaci (a zatem i reptalianie) tak bardzo chcą tego rządu światowego i chyba już wiem. Czy nie chodzi o to, żeby znów zrobić “kosmiczny wałek” i oszukać Prawo Wolnej Woli w ten sposób? Pomyślmy: powstaje rząd światowy, obcy mogą legalnie i jawnie nawiązać z nim kontakt, po czym rząd ten w majestacie prawa uznaje ich za prawdziwych bogów, nakazuje nam ich czczenie i poddaństwo oraz nakazuje przyjęcie ich na naszą planetę – no bo przecież tenże rząd reprezentuje cały glob i jest jego niby legalną władzą! Rozumiecie ten szwindel? Niby wolna wola i wolny wybór. Dlatego nie możemy pozwolić na powstanie rządu światowego, nie uznawajmy nieczego co sobą taki twór będzie reprezentował. Jako ludzkość nie możemy na to pozwolić.

Tak więc jestem pewien, że w krótkim czasie czeka nas wielkie przedstawienie pod tytułem: “powrót bogów/ fałszywego Chrystusa” – magiczny show mający nas zwieść i po raz kolejny oszukać i zapędzić w kolejną pułapkę. Św Jan opisywał to dokładnie w swym Objawieniu – wielkie zwiedzenie, nadejście antychrysta, mówił o “znamieniu bestii”, czyli o mikroczipach oraz o wielkiej tyranii jakiej jeszcze świat nie widział. To wszystko czeka nas wkrótce.

Tak więc toczy się wielka rozgrywka o Ziemię i my w niej uczestniczymy, a nawet będziemy jej kluczowym elementem. Jeśli nie damy się złapać na te wszystkie diabelskie oszustwa i kłamstwa, jeśli nie zgubi nas materializm i lęk, jeśli będziemy mądrzy i odrzucimy fałszywych bogów – wszystkie ich knowania na nic się zdadzą. System zła upadnie na tej planecie, a my będziemy żyć w zupełnie innym wymiarze istnienia. Obecnie zasady regulujące nasze życie odejdą w zapomnienie. Oby tak się stało! A gady/jaszczury/siły zła są tak zaślepione w swym szaleństwie, że nie zdają sobie sprawy, że są już przegrani, że ich czas się kończy. Kwestią otwartą pozostaje tylko ilu ludzi pociągną za sobą na dno, ilu “kupi” to wszystko i da się zwieść. Dlatego tak ważna jest informacja i wiedza, dlatego tak bardzo chcę ostrzec jak największą liczbę ludzi. To, co zrobią z tą wiedzą/informacją zależy już wyłącznie od nich – wolna wola. Ale niech będą ostrzeżeni.

Na Ziemi ma się dokonać “wielkie oczyszczenie”. Po dacie granicznej na tej planecie mają zostać tylko istoty odpowiednio rozwinięte duchowo, gotowe do życia w nowych warunkach. A reszta? Nie wiem naprawdę. Może zostaną na 3 – gęstościowej planecie (coś jak inny wymiar – będą dwie Ziemie), może będą kontynuować swą naukę inkarnując na innych planetach, w innych światach..? Nie wiem. Ale jedno jest pewne – po przemianie TEN świat będzie piękny, szczęśliwy i prawdziwie wolny. Nie mogę się doczekać.


Odpowiedzi: 18 to “Przemyślenia Mikołaja R.:)”

  1. Szanowny Panie Mikołaju!

    Dokładnie przeanalizowałem Pański tekst.

    Odniosę się do przyczyn tego globalnego oszustwa i tego, co należy czynić, by wyzwolić się spod tej bezczelnej władzy iluminatów?
    Wyliczyłeś Drogi Przyjacielu imperia: Wielki Babilon, Imperium Perskie, Rzymskie a także Kościół Katolicki, który także wygląda jak imperium i taki naprawdę jest!

    Piękne idee Jezusa: miłość, pacyfizm, tolerancja, współczucie, rozwój duchowy w poszukiwaniu Stwórcy w samym sobie – to wszystko Kościół przeinaczył, zmanipulował,… i wykorzystał jedynie w celu zdobycia władzy i w tym niczym się nie różni od wszystkich imperiów, poprzedników, które upadły z jednego i tego samego powodu, mianowicie: SIAŁY ZŁO w sprzeczności z PRAWEM BOŻYM, a „pasterze” (nie wszyscy) troszczą się wyłącznie o sprawy „ducha”, zaniedbując sprawy materialne, które są jakby dwa skrzydła tego samego „ptaka” jakim jest mentalność człowieka. Czy ptak o jednym złamanym skrzydle będzie fruwał? Oczywiście że NIE!!! Tymczasem ten „ptak” ma dziś złamane oba skrzydła i tym bardziej fruwał nie będzie!!!

    Co w tej sytuacji mają zrobić ludzie, którzy zostali sprowadzeni do kloacznych drobnoustrojów (bezrozumnych bakterii) przez iluminatów („bankierów”), a nagonka (wszystkie rządy świata) im w tym pomagają, by drobnoustroje się nie obudziły i zdobyły na wykorzystanie rozumu, którego nie mają, ale który mogą posiąść jeśli zaczną się edukować o nowym ustroju, zwanym WSPÓLNOTĄ FINANSOWĄ, który kwestionuje: demokrację, prawo rzymskie, trójpodział władzy według Monteskiusza, ale poważnie traktuje PRAWO BOŻE (dekalog), prawa przyrody pochodzące od BOGA jak układ krwionośny człowieka zarządzany układem nerwowym i Konstytucję Rzeczpospolitej Narodu Polskiego, która jest oparta o te dwa powyższe FILARY.

    Informuję, że zasadą NACZELNĄ układu krwionośnego jest to, że krew odżywia każdą komórkę organizmu, bo gdyby tak nie było, to życie by się skończyło!!! We Wspólnocie Finansowej jest to DYWIDENDA SPOŁECZNA dla wszystkich.

    Tymczasem te siły ZŁA zatrzymały swój rozwój na etapie cyrulika (lekarza zamierzchłych czasów), który za jedyną skuteczną metodę „leczenia” pacjenta uznał upuszczanie pacjentowi krwi (lichwa), którą to „metodę” uprawia po dzień dzisiejszy, bo może, bo OFIARY (kloaczne drobnoustroje) są tak zmanipulowane, że nie czują nawet tego faktu!!!

    Pozostaje tylko EDUKACJA i organizowanie Reprezentacji Narodu Polskiego i żadnego innego, by przy użyciu po raz ostatni demokratycznych procedur przejąć władzę i odsunąć od władzy partyjnych oszustów i wszelkiej maści zdrajców – sprzedawczyków.

    PLAN tego przedsięwzięcia jest na; http://kasjast.blog.onet.pl/

  2. Sławomir Says:

    Doskonały tekst. Nic dodać, nic ująć.

  3. Kuttel Says:

    Tak to generalnie wygląda na potwierdzenie tych słów proszę o zapoznanie się z polskim chaleningiem na stronie http://thelinked.pl/index.php

  4. Piękny tekst! Popieram w stu procentach. Autor tekstu wydaje mi się być jakąś bratnią duszą! Pozdrawiam.
    Zapraszam na kanał IRC (zagrozenia.org).

  5. Rob Says:

    Witajcie Oszołomy!
    Tylko czytając i oglądając Wasze wypowiedzi mój aparat analityczny nie protestuje, więc miło być jednym z Was.
    Tak kombinowałem, jak obronić się przed tym wszystkim i myślę, że podstawową rzeczą jest Edukacja, zatem należy stopniowo edukować nauczycieli. Poza tym musimy w końcu nauczyć się prawdziwej wartości pieniądza. A nie jest to trudne – pokolenie dzisiejszych pięćdziesięciolatków przeżyło i funkcjonowało w czasach bezwartościowego papieru z nadrukowanymi głowami. Drugim obszarem jest uświadamianie zniewalającej funkcji kredytu (w szczególności hipotecznego). I jeszcze jedno: prawdziwy kryzys podczas deflacji wynika wyłącznie z faktu, że ludzie przestają pracować (bo nie ma wirtualnych pieniędzy), co ogranicza (już realnie) ilość dóbr w gospodarce. Zatem w czasach braku pieniądza należy przejść na pierwotny barter. Myślę, że walka z globalnymi bankierami będzie skuteczna, jeżeli zachowamy zasadę ograniczonego zaufania w stosunku do pieniądza. I pozostaniemy w prawdziwym kapitalizmie, w którym kapitałem nie jest twardy papier toaletowy, a WIEDZA, ZIEMIA, NARZĘDZIA i LUDZIE.

    P.S. Przepraszam, że nie podałem prawdziwego e-maila, ale Internet to zbyt otwarta książka, by wpisywać do niej swoje dane.

  6. Jacolo Says:

    I tak mamy twój adres IP, po nim łatwiej dotrzeć do ciebie niż po mailu🙂

  7. HUSARZ Says:

    A dlaczego drogi „Rob” chcesz się ukrywać?
    Kogo się boisz?

  8. igrey Says:

    Dobrze Mikołaju… ale to są tylko słowa. Gdzie czyny? Gdzie jakieś konkretne działanie? W zdecydowanej większości tego co napisałeś zgadzam się… Podziwiam Cię za zaangażowanie. Ale to tylko słowa. Propaganda jakiś tam teorii, które nie są potwierdzone w taki sposób, aby „normalny” człowiek mógł je przyjąć za słuszne. Nie podoba mi się to, że ruch antynwo jest tak naprawdę pronwo, ponieważ nawołuje do NICNIEROBIENIA w kierunku UNICESTWIANIA tego ścierwa, jakim jest nowy porządek, który jest coraz coraz bliżej… niestety.
    „teorie” Icke’a i Johnsa są pełne dezinformacji i jestem na 100% pewna, że służą omieniu społeczeństwa, ku czci jakiemuś nowemu ruchowi.
    wiadomo, że lepiej zapobiegać przyczynom najlepiej parę kroków naprzód.

    wiem doskonale co chcecie osiągnąć… ale niestety światu potrzebne są FAKTY FAKTY FAKTY, a nie ciągłe mamienie ładnie brzmiącymi słowami…

    człowiek bez wątpienia jest wspaniałą istotą, pełną możliwości… więc może czas na konkrety i WALKĘ, a nie UŚWIADAMIANIE i tworzenie nowego ruchu, funclubu i szukanie wyznawców NOWEJ ERY?

  9. Jak to gdzie czyny? Wszystko zaczyna się od zmiany świadomości ludzi – póki ludzie się nie zmienią, nie dowiedzą się co się dzieje – a więc nie uzyskają alternatywnych informacji – nic nie da się zrobić.

    Organizuję spotkania właśnie po to by, po pierwsze – byśmy my mogli się spotkać policzyć poznać i zobaczyć, że nie jest nas tak mało wcale! To daje wiele. Myślimy podobnie bo to my jesteśmy zmianą! Po drugie pokazujemy info dla nowych ludzi. Zawsze na takie spotkania można zabrać i przychodzą nowi. Na pewno daje im to do myślenia. Ja sam rozdaje filmy, ulotki i staram się zwrócić uwagę na problem.

    A co do Ickego – ludzie często się wyśmiewają – ale gdyby nie taki ktoś jak on i Alex Jones – kto dzisiaj by wiedział o tym wszystkim? Ile milionów ludzi mniej znało by prawdę….Wiec uświadamianie jest wazną sprawą. Jak już znasz problem można zacząć działać. U nas wciąż za mało ludzi wie w ogóle cokolwiek. I to jest podstawa – najpierw trzeba ich obudzić. Potem działać . Bo kto teraz wyjdzie w 30 osób na demonstrację…? Reszta tego nie zrozumie. Podstawia to świadomośc ludzka o tych sprawach

    Nie ma idealnego sposobu – ja wybrałem taki styl działania. Wolę robić COŚ, niż nic. Macie lepsze pomysły? Macie lepsze metody i zrobicie to lepiej? ŚWIETNIE! WIĘC RÓBCIE TO JAK UWAŻACIE, albo pomóżcie mi. Sam mam ograniczone pole działania ale wspólnie możemy więcej.

    Więc krytyka krytyką. ale jeśli mam siedzieć bezczynnie to wolę robić chociaż to co mogę. U nas w Polsce jest tysiące krytyków, ale żeby chociaż jeden z nich sam coś zrobił lub pokazał jak i co robić. (To nie do Pana oczywiście)

    Oczywiście – jestem amatorem i robię tylko to co potrafię. Ale przynajmniej się staram. Wiec proponuję zamiast wytykać palcem co jest źle – co oczywiście jest warte przemyślenia i poprawiania – proponuję pokazać co i jak robić.

    Zróbmy to razem. Mniej gadania więcej działania. każdy ma inne zdolności i możliwości. Jestem otwarty na pomysły i propozycje.

    I na koniec jedno – nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku…i oto chodzi. Nie jest idealnie ale staram się coś robić. Pozdrawiam

  10. masz mnie z rękami i nogami😀

    ale… zawsze pozostają różne ale.
    dlatego wolę ZEN i nihilizm, staram się służyć temu, co znaczy, że jestem jakby trochę poza tematem.
    ale wiesz że wchodzę w to🙂
    pozdro!

  11. Karolewski Witold Says:

    Jest wiele ludzi którzy, zdają się wiedzieć wszystko i najlepiej.
    Ale są do tego stopnia zahipnotyzowani, że dadzą się pożreć na
    żywca na przykład globalizmowi.
    Ale jest inna grupa ludzi, którzy dbają o swój własny żołądek, bo
    drugi człowiek to może umierać i mu on nie pomoże.
    Czy on wie że służy szatanowi, może wie, może nie chce wiedzieć.

    Bo taki co nie chce wiedzieć to już o Ojczyźnie w ogóle nie myśli. Ojczyzna to może zginąć. Cóż wart jest ten człowiek???????
    Koordynator Krajowy PONiP Karolewski Witold

  12. HUSARZ Says:

    Nic dodać nic ująć Drogi Witku.

    Pozostaje problem jak przekonać ofiary, by nie chciały już więcej nadstawiać drugiego policzka, tylko wzięły „bicz” do ręki i gnały zbójców tom, gdzie jest ich miejsce???

  13. Max Says:

    Swoją drogą zawsze ciekawiło mnie czemu działania elit obecnych nazywamy nowym porządkiem świata.Ci sami ludzie władają planetą od dobrych setek lat. Bardziej adekwatna nazwa to stary porządek świata. Dochodzący obecnie do swojego kresu…

    Bo prawdziwym Nowym Porządkiem Świata będziemy my!

  14. Christo Says:

    A ja powiem tak. Po co zbawiać świat? Świat jest piękny i wspaniały.
    Przeszkadzają nam zakały, które tyle namieszały. Pozbądźmy się ich
    raz na zawsze i zapomnijmy o sprawie. Jeżeli oni mogą, to my nie?
    Też przyczyniłem się do przerwania życia fizycznego paru istnień i
    poniosłem tego widoczne konsekwencje. A mimo to nadal kocham
    jak dziecko. Absurd, anomalia? Nie. Doświadczam i uczę się codziennie
    siebie. Byłem na dnie, byłem na szczycie. I z każdej lekcji wyciągam
    właściwe wnioski po to, żeby ułatwić sobie następne kroki. Od kiedy
    pamiętam zawsze zadawałem niewygodne pytania. Zachowywałem
    się wbrew sztywnym schematom. Widziałem prawdę, gdy inni ją ukrywali.
    Przeciwstawiałem się ignorantom. Można powiedzieć, taka walka z
    wiatrakami. I nadal to robię bo taki jestem. Wolny od wszelkich barier.
    Przez większość życia nie zastanawiałem się dlaczego tak jest, aż
    przyszedł miłości własnej kres. I wtedy zadałem sobie pytanie: Jak to
    ze mną naprawdę jest? Dlaczego tak właśnie jest jak jest? Skąd moc
    we mnie bierze się? Co ja właściwie tu robię i dokąd dojść chcę?
    Wcześniej poznałem miłość w praktyce, teraz zrozumiałem teoretycznie.
    Uciekły uczucia, została wiedza. Czy coś z tym zrobić się da?
    Oczywiście że się da! Wystarczy odpowiednio zacząć działać,
    żeby wnętrze móc uzdrawiać. Gdy ta siła w nas zaskoczy, odkryjemy
    siłę naszej mocy. Wtedy ułatwimy innym otworzyć zaślepione oczy.
    Możemy wszystko i nic. Wybierasz Ty.

    Kocham Was…

  15. Piękne słowa…

  16. Mason Says:

    Dzięki Wszystkim za wszystko wpadam w zachwyt czytając do bólu oczu.Ze względu na mą ograniczoną świadomość z wykształceniem 7 kl. Sz.Podst. – serdecznie pozdrawiam zwłaszcza Pana Mikołaja R.

  17. Ktos z gwiazd Says:

    Fajnie ze jesteście …….

  18. Netek74 Says:

    Nareszcie Was znalazłam:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: